Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 1 gość.

Strona główna

O tym, jak ludzi przyzwoitych zżarła Ciekawość - olbrzymka - miniatura

Chodźcie, opowiem wam historię. Opowiem wam o Ciekawości olbrzymce i o moim domu, którego już nie ma, o siostrze i braciach, ojcu i matce, o sąsiadach i wszystkich, których pożarła.
Żyliśmy sobie spokojnie w naszej ojczyźnie Obojętności. Byliśmy przyzwoitym, prostym ludem. Nikt nikomu nie wadził i nie przeszkadzał. Nikt nie wtykał nosa w nie swoje sprawy. Plotkarstwo karane było wysoką grzywną, a naruszanie cudzej prywatności dybami od wschodu do zachodu. Zawsze w naszej małej społeczności panowała zgoda. Do czasu.
Pewnego dnia bowiem, na naszych ziemiach, słynących z żyzności i urodzaju, zjawiła się olbrzymka i zamieszkała tuż za ogrodzeniem osady. Na imię jej było Ciekawość. Nie wadziłaby nam taka sąsiadka, bo i niechby sobie żyła na swoim, w nasze sprawy się nie pchając, pilnując własnego nosa, gdyby nie jeden istotny fakt. Olbrzymka uszanować naszych praw nie umiała. Nocami porywała naszych chłopów, na przeszpiegi wysyłała, donosić kazała kto, co, z kim i dlaczego. Pod groźbą na spytki brała napotkane baby, za język ciągnęła, wszystko chciała wiedzieć. Wreszcie ze strachu o nasze ziemie i nasze dzieci i o nasz spokój zakłócony, sami zaczęliśmy sobie nawzajem w okna zaglądać, plotkować, szpiegować. Zgody już nie było między sąsiadami, bo i kto by zniósł, żeby mu każdy na ręce patrzył, podglądał, z buciorami w obejście właził. Skłóciła nas olbrzymka Ciekawość. zbuntowaliśmy się tedy i powstanie naszykowaliśmy. Przegnać chcieliśmy natrętkę precz, by już nam w życiu spokojnym nie mąciła. Ona jednak przepędzić się nie dała, a wpływ jej matactw zapuścił w nas korzenie. Byli tacy, którzy bez wtykania nosa w nie swoje sprawy żyć już nie umieli. To było jak nałóg. Większość z nas się uzależniła. Tych zaś z czasem Ciekawość wzięła w niewolę, tuczyła plotkami, a potem... zjadała. Tak oto matkę moją i ojca, siostrę i wszystkich siedmiu braci, bratowe, sąsiadów i prawie wszystkich mieszkańców naszej osady Obojętność, zżarła Ciekawość.

Paulina Maria "Lorelay" Szymborska–Karcz

Odpowiedzi

portret użytkownika Adnaja

Świetnie opisane. Życiowe.

Świetnie opisane. Życiowe. A ta wieś powinna się nazywać nasza klasa, żeby tak realistyczniej było ;D

A tak serio, to naprawdę mądrze określone.

"Jeśli nigdy nie grzeszysz przeciwko rozsądkowi, nigdy do niczego nie dojdziesz
Albert Einstein

"Jeśli nigdy nie grzeszysz przeciwko rozsądkowi, nigdy do niczego nie dojdziesz"
Albert Einstein

portret użytkownika egocentric

Mam wrażenie, że opowiadanie

Mam wrażenie, że opowiadanie było napisane pod wpływem impulsu i jakiegoś przykrego wydarzenia.
A, że ciekawość nie jest cnotą, wiadomo od dawna ;)

portret użytkownika Lorelay

G**** prawda, Fire :P

G**** prawda, Fire :P Nadinterpretacja :D Opowiadanie było napisane pod wpływem... obrazka.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika tess

Przecież to nie Fire :D

Przecież to nie Fire :D

portret użytkownika Firewarrior

No właśnie! Toż to nie jo! :P

No właśnie! Toż to nie jo! :P

portret użytkownika Lorelay

Eeeee... Oj, przepraszam Fire

Eeeee... Oj, przepraszam Fire :D Nie wiem czemu pomyliłam...

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi