Opowiadania i Poezja

    Dożywocie

    Z dedykacją dla Lorelay ^^

    Dożywocie

    O tym, jak ludzi przyzwoitych zżarła Ciekawość - olbrzymka - miniatura

    Chodźcie, opowiem wam historię. Opowiem wam o Ciekawości olbrzymce i o moim domu, którego już nie ma, o siostrze i braciach, ojcu i matce, o sąsiadach i wszystkich, których pożarła.
    Żyliśmy sobie spokojnie w naszej ojczyźnie Obojętności. Byliśmy przyzwoitym, prostym ludem. Nikt nikomu nie wadził i nie przeszkadzał. Nikt nie wtykał nosa w nie swoje sprawy. Plotkarstwo karane było wysoką grzywną, a naruszanie cudzej prywatności dybami od wschodu do zachodu. Zawsze w naszej małej społeczności panowała zgoda. Do czasu.

    Psychoterapeuta dla Śmierci

    Dobro i zło czyli Świat barw - proza poetycka

    W moim świecie nie ma czerni ani bieli. Jest z to mnóstwo barw,
    nieskończona paleta mistrza malarza. Najszerszą gamę przedstawiają
    szarości. Szarość, szara szarość, szarość wpadająca w biel i szarość
    wpadająca w czerń, z czego dwa ostatnie rzadko używane, jest ich
    jeszcze więcej. Nie znam nawet nazw niektórych odcieni. Zresztą, nie są
    ważne miana, ważny jest obraz. Na nim nie ma nic jednoznacznego, nie ma
    dwóch jednakowych kolorów. Nie ma... Nie ma skrajności. Nie ma! Zamiast
    nich istnieje kontrast, większy lub mniejszy. Czasem rzuca się w oczy,
    czasem jest niezauważalny. Ale on jest...
    Kocham, jak ja kocham barwy, kolory. Mój piękny, tęczowy świat, pełen

    Chwilo trwaj! - miniatura

    Radosne, piękne chwile są tak ulotne... Trzeba je zapamiętać, a potem
    odejść póki jeszcze trwają, by zaklęte w sen, wiecznie trwały pod
    opuszczonymi powiekami.
    Czyż nie to miał na myśli Faust, mówiąc "chwilo trwaj!"? Czyż można
    inaczej uczynić wiecznym moment idealnego szczęścia, który może się
    nigdy już nie powtórzyć?
    Zawsze marzyłam by zamknąć oczy w objęciach radości i szczęścia. Tak
    bardzo boję się odchodzić opuszczona i zapomniana, nieszczęśliwa i
    żałosna jak porzucony, bury kundel.
    Nasi bliscy odchodzą, prędzej czy później, jeden po drugim. Nie ma więc
    powodu, by trzymać się życia tak kurczowo, jak niektórzy zapewne by
    chcieli. Cóż będzie warte życie w samotności? Wieczność zatem, nie ma

    List do mamy

    Kochana Mamusiu!

    Jak umierają bogowie... (miniatura)

    - Pokonałem cię. Nikt żywy już cię nie czci. Wszyscy twoi wyznawcy leżą
    pod gruzami twojej pięknej świątyni. I co teraz powiesz? Czy dobro
    zawsze zwycięża? W twojej sytuacji to raczej wątpliwe. - na jego
    ohydnej twarzy wykwitł szyderczy uśmiech.
    Nic mu nie odrzekł, jego piękne oblicze rozjaśnił tylko łagodny, błogi uśmiech. Bogowie umierają przecież z godnością. Zawsze.

    ***

    Orgazm Ukrzyżowanego (miniatura)

    Nagi i bezbronny, zanurzony w tobie, jak w źródle bez dna, stoję z rozpostartymi ramionami oczy wznosząc ku niebu. To mój ostatni sen.
    Ostatni sen na jawie... A ty jesteś jawą w śnie moim.
    Stoję rozpięty niczym na niewidzialnym krzyżu, na granicy rzeczywistości i fikcji. Spoglądam w niebo, które otwiera się przede mną jakby w oczekiwaniu, a jednocześnie zamyka z trzaskiem wrota dla takich jak ja. Woda przepływa między moimi nogami, unosi rozognione genitalia. Biegnę z jej wartkim prądem, opasany ciepłem i wilgocią.

    Ostatnia Wieczerza (miniatura)

    Sen młodej Indianki (miniatura)

    Wyśniłam Cię, Łowco... Pod zamkniętymi powiekami widziałam Twój obraz.
    Odziany w biel, z łukiem i kołczanem pełnym strzał na plecach.
    Kroczyłeś dumnie, sprężystym krokiem, poprzez wodę, Jasny Łowco.
    Oblicze Twoje promieniowało odwagą lwa i męstwem jelenia, mądrością
    sowy i pięknem słowika. Nazwałam Cię jednak w marzeniach Łabędziem, mój
    Jasny Łowco, gdyż byłeś biały i piękny i czysty. Śniłam o Tobie co noc,
    Łabędziu, lecz nie śmiałam pragnąć niczego ponad sny. Gdybyś przyszedł
    do mnie na jawie, gdybyś nagle wyłonił się z rzeki otaczającej kręgiem
    moją osadę, nie uwierzyłabym w Twoje istnienie. Uciekłabym, spłoszona
    niczym łania. Nie śmiałabym dotknąć Cię, a nawet na Ciebie patrzeć. Nie

    Oko Bogów (miniatura)

    Wtem niebo otworzyło się nad zapomnianą wyspą. Rozwarło się puste Oko
    Bogów. Wchłonęło wszystko. Budowle dawno opuszczonych miast wessała
    jego siła przyciągania, powaliła wichrem szczyty wzgórz i wierzchołki
    potężnych drzew. Zamek monarchy, który dawno temu umarł bezpotomnie, a
    pewniej jeszcze został zamordowany, zachwiał się w posadach i runął, a
    potem zniknął z powierzchni ziemi. Oko Bogów nie zważa na ludzkie
    monarchie ni bogactwa. Wzniosły się wzburzone fale otaczającego wyspę
    ze wszech stron oceanu. Targane wichrem mknęły, aż do nieba, gdzie
    wśród szumu i wizgu gniewnego powietrza i one ginęły we Oka. Żywioł
    pochłonął żywioł.
    - I tak oto oczyściliśmy ziemię z tego, co dawno zostało zapomniane

    Niech ktoś poruszy czas! (miniatura)

    Zatrzymaliśmy czas. Uśpiliśmy Strażniczkę, a wtedy stanęły wszystkie
    zegary i czas przestał płynąć. Zawsze chcieliśmy to zrobić, zobaczyć
    jak to jest być ponad upływem dni, nocy, lat i wieków. A potem... Potem
    chcieliśmy go cofać i przestawiać do przodu. Najpierw na mniejszych
    zegarach, odpowiedzialnych za godziny,dni, potem na tych większych -
    symbolach lat, aż wreszcie przesuwać się o całe wieki, w przód i w tył.
    Tak bardzo pragnęliśmy zostać pierwszymi podróżnikami w czasie, oglądać
    świat na przestrzeni stuleci, poznać wszystkie epoki. Chcieliśmy
    zasmakować przeszłości i zobaczyć przyszłość. Sami moglibyśmy
    decydować, w jakich czasach chcemy pozostać. A może nie zatrzymalibyśmy

    Meaweteacha sefer II - Padół Łez, Epizod II "Bez przeszłości, bez przyszłości"

    Szpiczastoucha - Rozdział II: Łzy Monique i Lynna

    Rozdział II

    "Łzy Monique i Lynna"

    Płaszcz nieboszczyka - W samo południe śmierć przychodzi najchętniej

    Z serii "Płaszcz nieboszczyka" część I

    Londyn po północy

    Londyn. Miasto wielu możliwości. Raj dla przemysłowców, ludzi nauki, marzących o przełomowych wynalazkach, starej arystokracji, którą nadal – pomimo kilku głośnych skandali ostatnimi czasy – nadal popierała królowa. Miasto robotników, produkujących automobile, szarlatanów, lekarzy z dyplomami kupionymi od handlarzy ze wschodu, dżentelmenów – bankrutów i dziwek. Zresztą... może zwłaszcza tych ostatnich. Ktoś kiedyś obliczył, że człowiek, który chciałby odwiedzić każdy burdel w mieście, poczynając od tych najtańszych, kończąc na ekskluzywnych, do których wpuszczają tylko przedstawicieli arystokracji i lóż masońskich, musiałby posiadać połowę majątku królowej Wiktorii, a i tak wystarczyłoby to na najtańsze z dostępnych cór Koryntu.

    Opis: Vortex Infration

    Nazwa:

    Tuż przed Wielkim Przesileniem, smoki te zwykło się nazywać – z racji technicznych ciągotek – Erentherami (Zbieraczami) lub częściej Korenthami (Maszynistami), choć w obrębie smoczych szczepów istniało także trzecie określenie – Zrentheran (Złomiarze, Śmieciarze). Po Wielkim Przesileniu zaprzestano używania dawnych nazw, nadając im miano Rewrentham (Konstruktorzy) i Senrereth (Syntetyci). W chwili obecnej – po wstąpieniu na służbę cesarzy z rodu Kato i Drugim Przesileniu – jedyną obowiązującą nazwą, jest stworzona przez same smoki Vortex Infration, co w wolnym tłumaczeniu na ichni dialekt, oznacza „Doskonałość ciała i metalu”.

    Pochodzenie:

    Opis: Platbochny

    Nazwa

    Opis: nalewka fantasy

    Nazwa

    Boskiej Interwencji Mentalny Burzyciel Elementarnej Równowagi (aka Nalewka Starego Dziadka Oza) v. 1.0, 1.5 i 2.0

    Składniki:

    - woda zebrana ze źródełka podczas pełni księżyca (nie polecam kałuży – trudno pozbyć się tego dziwnego kolorku)
    - soczyste, czarne winogrona z południowych zboczy góry Błogosławionego Platboofa (i tylko takie – niech was bogowie bronią brać te importowane ze wschodu!)
    - Drożdże McPetersona (fakt że krasnoludzkie, ale cóż... )
    - Cukier, dużo cukru, bardzo dużo cukru...
    - 100 l. Baniak/ beczka/ kadź/ żołądek Platofentusa
    - Rurki
    - Cierpliwość

    SKŁADNIKI DLA WERSJI:

    *** (tkwił w wieży)

    ***
     
    tkwił w wieży
    samotnie
    włosy zbyt krótkie
    by warkocz
    dosięgnął ziemi
     
    zastanawiał się
    nad ironią losu
    dlaczego on
    przecież miał siostrę
    ona mogłaby tam
    tkwić
     
    a księżniczek
    nikt nie uczył
    jeździć konno
    żadna nie dotarłaby
    do stóp wieży
     
    i nie było warkocza
    by wspiąć się
    na jej szczyt
     
    nie mylcie kołysek
    księżniczkę
    ktoś uratuje
    a jego czeka 
    dożywocie

    determinacja

    "determinacja"

    czy gdybyś wiedział
    że umrzesz
    nie zawahałbyś się

    spróbować mych ust malinowych
    dotyku zimnych dłoni
    tych kilku chwil
    skradzionych
    wśród szarej pościeli

    czy gdybyś wiedział
    że umrzesz
    nie zawahałbyś się

    oddać mi serca
    z którego wysączyłam
    całą krew
    jak każda wampirzyca
    i oddałam
    bezużyteczne

    czy gdybyś wiedział
    że umrzesz
    nie zawahałbyś się

    a może jednak
    oparłbyś się urokowi wiedźmy
    i teraz w twoich krokach
    czaiłoby się życie
    a tak - tylko trup
    poruszany jak marionetka
    z tęsknoty zbyt słaby by umrzeć

    teogonia

    "teogonia"

    wiecie
    jak rodzą się bogowie?
    to wy ich tworzycie
    zimną zawiścią
    dziką niechęcią
    nie mającą żadnej przyczyny
    no może poza zazdrością

    jak rodzą się bogowie?
    zawsze jest ktoś
    kto dostrzeże wasze
    emocje i wasz jad
    uzna że nie mogą
    być bezpodstawne
    że taką siłę
    dają tylko byty niezwykłe

    bogowie rodzą się
    z waszej zawiści
    każdy kto ją dostrzeże
    będzie wiedział
    że wywołać ją mógł
    jedynie ktoś
    niezwykły

    to wasza nienawiść
    buduje trony

    tak rodzą się bogowie

    Kraina pod powiekami

    "Kraina pod powiekami"

    Wiesz, jak bardzo
    ciążą powieki,
    gdy się ucieka
    od snów?

    Każdego wieczora
    zdają się być z żelaza,
    z granitu...
    Dwie lite skały
    przyklejone do oczu
    gęstą smołą,
    tak czarną, jak moje
    myśli.

    Wiesz, jak bardzo
    chciałam uciec
    od snu,
    na próżno, znów
    na próżno?!

    Zostałam sama
    w zimnej krainie, w której
    nie znałam drogi ucieczki.
    Widziałam dziewczynkę
    w komunijnej sukience,
    ktoś poderżnął jej gardło,
    a kobieta krzyczała, chcąc
    zatrzymać własne
    wypływające jelita,
    uwolnione nożem.

    głosy

    "głosy"

    zastanawiam się czasem
    czy naprawdę
    warto

    słyszę o swoim geniuszu
    talencie
    podobno jestem boska
    a dalej nie wiem
    czy tak jest

    słyszę o swej podłości
    że jestem wredna
    bezczelna
    a dalej nie wiem
    czy tak jest

    słyszę że jestem
    poetką

    słyszę że umiem
    pisać

    schizofrenicy słyszą często głosy
    a poezja jest chorobą psychiczną

    może jednak
    coś w tym jest?

    Księżniczka (Anna Tess Gołębiowska) [+18]

    "księżniczka"

    .princess.

    Mała dziewczynka nie chciała być księżniczką. Jednak stała się nią. Król wcisnął jej na głowę srebrny diadem. Diadem cisnął, a suknie z tafty były ciężkie. Ale z czasem Księżniczce spodobało się nowe życie. Były przecież tak inne od tego, które znała. Król powtarzał jej, że żyje w jego śnie. Księżniczka stała się panią snów starego Króla. Król uwielbiał ją, ale wiedział, że idylla nie będzie trwała wiecznie. Każdy sen niesie za sobą przebudzenie. Król uniósł Księżniczkę, schwycił ją silnymi ramionami. Przeniósł ją przez próg i usadził na łoży z kolumienkami w okrągłej komnacie. Po czym wyszedł, wyrzuciwszy klucz.

    księżniczki

    "księżniczki"

    księżniczki są słabe
    nie uniosą krat
    w oknach zimnych wież
    o kręconych schodkach

    księżniczki są smutne
    znają dotyk szorstkich
    smoczych łusek
    lecz nie poznały pocałunków

    księżniczki są samotne
    smoki nie mówią
    a książęta wymarli
    razem z bajkami

    Księżniczka

    "Księżniczka"

    w zgniecionej sukni
    zalśnił księżyc
    wiatr zagrał cicho
    pośród kamiennych murów
    zimno nocy
    więzienia zamku
    który miał wybawić

    ciche wspomnienie
    słów Księcia
    który miał być
    już na zawsze
    bolesne w swej banalności
    zwyczajnego kłamstwa

    ciasny diadem
    i zgnieciona suknia
    i chłodny mur

    z gwiazdami na czarnym niebie
    Księżniczka bawi się
    w wyobraźni
    ciałem i duszą
    przykuta do miejsca
    gdzie Książę
    zamurował jej serce
    swoim szeptem

    *** (są dni)

    ***

    są dni
    gdy opuszczam
    kajdany własnego ciała
    opuszczam ten świat
    ten czas

    wtedy
    staję przy Twoim boku
    trwamy razem
    kradnąc tych kilka chwil
    czasoprzestrzeni

    uśmiecham się
    patrząc w Twoje oczy
    słuchając słów
    chcę czuć Twój dotyk
    wyciągam dłoń

    moje palce
    przechodzą przez Twą skórę
    zapomniałam
    w tym świecie
    jestem tylko duchem...

    czasami

    "czasami"

    czasami
    chcę ocknąć się
    w ciele małej dziewczynki
    pomarzyć
    o różowej sukience
    i złotej koronie
    śnić że jestem księżniczką
    w pałacu z rosy i światła

    czasami
    chcę tak po prostu
    uwolnić się
    ze świata nakazów
    zapomnieć
    że trzeba się zachowywać
    być jak dziecko
    swobodna i beztroska

    czasami
    chcę wyzwolić swe myśli
    pozwolić im
    na swobodną włóczęgę
    beztroskę

    czasami
    opuszczam ten świat
    staję się małą księżniczką

    Księżyc

    "Księżyc"

    blask Księżyca
    spłynął na mnie
    tak nagle
    z początku
    aż oślepił
    swą jasnością
    ale potem
    delikatnym blaskiem
    pokazał drogę
    przez ciemności
    w których błądziłam

    swym światłem
    dał mi siłę
    i uśmiech
    choć odległy
    to jednak
    tak bardzo bliski
    byliśmy razem
    każdą chwilę pełni
    pierwszy raz
    mam na kogo czekać
    gdy nadchodzi nów

    *** (Twoje imię zostało napisane)

    ***

    Twe imię zostało napisane
    sześcioma literami
    wprost na mojej duszy
    odczytałam jego przesłanie
    nim poznałam Ciebie

    Twoje słowa wyryłeś
    dotykając klawiszy
    w mym sercu i na mej skórze
    tak dokładnie wpasowały się
    w ślady na duszy

    Ty zamieszkałeś we mnie
    choć znałam Cię tylko z wypisywanych słów
    czułam Twoją duszę obok swojej
    a przecież nie wiem do dziś

    czy byłeś naprawdę

    złudzenie

    "złudzenie"

    dlaczego nie tkwię w więzieniu
    przecież w Twoich ramionach
    byłam nekrofilem
    to jest karalne
    więc pewnie niedługo
    smutni panowie staną w moich drzwiach

    gdy mijamy się dzisiaj
    myślę już tylko o tym
    że w Twoich ramionach
    byłam nekrofilem
    kochałam Twoje martwe ciało
    myśląc że kocham się z Tobą

    uwierzyłam że byłeś żywym
    człowiekiem z krwi kości i ducha
    udawałeś że oddychasz
    dlatego w Twoich ramionach
    byłam nekrofilem
    choć nieświadomie

    a Ty trwałeś martwy
    bez cienia szeptu czy westchnienia
    z zamkniętymi oczyma bladą skórą
    więc nigdy już nie zapomnę
    że w Twoich ramionach
    byłam nekrofilem

    Ariadna

    "Ariadna"

    mądra Ariadna
    nie przerywałaby haftu
    z powodu jakiegoś tam herosa

    nie obchodziłby jej labirynt
    potwór i krwawy haracz

    to są męskie sprawy

    mądra Ariadna
    haftowałaby suknię pogrzebową
    dla narwanego herosa

    byłaby cicha i zdolna
    elegancja ozdoba wojowników

    jak przystało kobiecie

    mądra Ariadna
    wiedziała jak ocalić życie
    uwielbianego herosa

    zaślepiona zawierzyła
    więc została porzucona

    kobieta nie może być mądrzejsza

    pieśń

    "pieśń"

    nie rozbudzajcie ukochanej
    póki nie zechce sama
    spłonąć w chciwych ramionach
    od żaru pocałunków

    niech śni
    i myśli
    że to wszystko
    jest poza nią

    ogłuszający zapach
    i urywany oddech
    i szept przy uchu
    i dotyk spragnionych warg

    po co ma wiedzieć
    że otworzy oczy
    otoczona ramieniem
    silnym i pragnącym

    nie zna jeszcze
    nagiego ciała
    dzikich myśli
    zmrużonych oczu

    kiedyś i dla niej
    przyjdzie czas
    chciwych ramion
    żaru pocałunków

    nie rozbudzajcie ukochanej
    póki nie zechce sama

    na samospalenie
    musi przyjść czas
    inaczej zostawi blizny

    kochankowie

    "kochankowie"

    byli kochankami idealnymi
    istnieli jeszcze przed Stworzeniem
    Chaosem i Wielkim Wybuchem
    byli przed wszystkim i byli wszystkim
    kontrastem

    walczyli

    Eros pokochał Mors
    a ona chciała go zabić
    w grze zimnej namiętności

    opalony nieokiełznany z błyskiem w oku
    i blada o mętnym spojrzeniu zetlałej sukni
    delikatna jak cień

    obejmował ją chcąc rozpalić
    w tańcu szalonej namiętności
    dotykał jej ciała wdzierał się w nie
    jęcząc z rozkoszy
    a ona obejmowała go wąskimi palcami
    dusząc pochłaniając

    byli kochankami idealnymi
    złączeni wiecznym tangiem
    niepokonani
    Eros nie rozpalił śmierci
    Mors nie zabiła miłości

    Wrzosowisko

    "Wrzosowisko"

    pośród Wrzosowisk
    zasiałeś
    swoje kroki
    każda bruzda ziemi
    napełniła się
    Twoim oddechem
    wspomnienia
    cichutko wykiełkowały
    zakwitły ciepłym szeptem
    i spojrzeniem w oczy
    powietrze pachnie
    Twoim zapachem

    wojownik

    "wojownik"

    jesteś wojownikiem
    o mięśniach z marmuru
    i lśniących oczach
    jesteś wojownikiem
    gdy palcami niedbale przeczesujesz włosy
    spalasz swą namiętnością
    oczekującą Kleopatrę
    silnym ramieniem otaczasz
    jej drobną postać
    jesteś wojownikiem
    potrzebującym uwielbienia i oddania
    łukiem wygiętego ciała
    jesteś wojownikiem
    a Twój głos porywa tłumy
    tylko nie każdy dosłyszy
    gdy mrukniesz pod nosem
    vedi vici reliqui

    jak nie pisać o Tobie?

    "jak nie pisać o Tobie?"

    i jak tu o Tobie nie pisać?
    kiedy tak wdzięcznie splatają się słowa
    bo właśnie taki jesteś
    nieidealny w perfekcyjności
    posplatanych cech charakteru
    i kilkudniowego zarostu

    miałam wiele okazji
    a jednak nie pisałam o Tobie
    bo szkoda było mi czasu na słowa
    a potem zbyt bardzo bolały

    a teraz wspomnienia zapieczętowane
    w aktach z przedawnieniami
    więc po co pisać jak nie ma o czym
    jak nie ma?

    jest

    bo Ty wciąż jesteś nieidealnym w perfekcyjności
    nie księciem z bajki i szlachetnym rycerzem
    nie aniołem o spalonych skrzydłach
    nie antycznym herosem
    tylko żywym człowiekiem
    do oplecenia słowami

    malarzu

    "malarzu"

    Wrzosowisko III

    "Wrzosowisko III"

    powiem Ci
    gdzie mnie zabierz
    i czym mnie karm
    na wrzosowisko

    otul płatkami
    i swoim zapachem
    a ja rozkwitnę w Tobie
    na różowo

    zaprzyjaźnijmy się z wrzosami
    palcami splecionymi
    w mocny warkocz
    poromansujmy z wiatrem

    przyklęknij nad wrzosem
    ucałuj delikatnie różowo
    szepnij kwiatowo
    ja będę wiatrem

    Kim jestem dla Ciebie?

    "Kim jestem dla Ciebie?"

    nie kim tylko gdzie
    spójrz
    jesteś wszędzie
    tu tu tu i tu
    i jeszcze tam
    jesteś

    to Ty jesteś nim
    i tym i kolejnym
    jesteś złym i dobrym
    martwym i żywym
    księciem aniołem wojownikiem
    człowiekiem

    jesteś wszędzie
    tu i tak i jeszcze gdzie indziej

    jesteś tu i tam
    choć sam byś się nie rozpoznał
    ale to ten sam Ty
    choć nie Ty
    o gęstych blond włosach
    w których zatapiam palce
    ale w innej rzeczywistości
    i jakby nie ten sam
    bo czasem wrzucony w wydarzenia
    nierealne
    dziejące się wewnątrz mnie

    portret

    "portret"

    nie malowałam od lat
    dłonie odwykły od precyzji
    już nawet czarne litery tracą kształt

    wyciągam zakurzone farby
    i potargane pędzle
    i ostatnie płótno wsunięte dotąd za szafę

    zamykam oczy

    rozlewam farby i zatapiam się w nich
    bo dłonie odwykły od precyzji
    malować mogę tylko sobą
    każdym zmysłem i włóknem nerwowym

    smak jest czerwony
    zapach pomarańczowy węch niebieski
    tęsknota jest żółta miłość zielona
    a myśli czarne z odcieniem fioletu

    maluję Twój portret siłą mojego umysłu
    bo inaczej już nie umiem
    a serce artystki nie chce patrzeć
    na nieporadne linie zamiast Twej twarzy

    zamykam oczy

    miłość

    "miłość"

    umrzeć z miłości
    to takie dostojne
    o zmarłej będą szeptać na salonach
    a na grobie złożą
    białe lub czerwone róże
    (zależnie od stopnia skonsumowania miłości)

    obok grobu zostawią puste miejsce
    na ławeczkę by mógł odwiedzać
    a potem umrzeć i zakwitnąć
    marmurowym nagrobkiem

    poeci ogłoszą żałobę
    po nowej eterycznej Julii
    która kochała tak
    że oddała się ostatniej pieszczocie tęsknoty

    śmierć z miłości
    nie bywa nieidealna
    jest zawsze piękniejsza niż życie
    bo spełniona i czuła
    bez zdrad i awantur
    o nieistotne drobiazgi

    ale miłość ma to do siebie
    że nie zabija
    bo musiałaby popełnić samobójstwo

    Wrzosowisko IV

    "Wrzosowisko IV"

    płatkami wrzosów
    zasłoń me oczy
    spragnione i stęsknione

    fioletowym wieńcem
    uwieńcz skroń

    poprowadź mnie bosą
    i niewidzącą
    przez dziką naturę

    pośród wrzosowisk
    ze mną bądź

    Ars moriendi

    "Ars moriendi"

    *** (jest tylko ta chwila)

    ***

    jest tylko ta chwila
    i nie zostanie nic
    zostanę ja

    jestem niczym
    spłonęłam
    w objęciu tej krótkiej
    chwili

    zostało nic
    i reminiscencja

    ramion
    dotyku
    oddechu
    smaku
    zapachu
    dotyku
    żaru
    spełnienia
    bólu

    jestem niczym
    reminiscencją

    *** (jestem malutka)

    ***

    jestem malutka
    przeźroczysta jak cień
    jak srebrna kropla wody

    to Ty
    powołałeś mnie do życia
    oddechem

    z początku nieśmiała
    rosnę
    nabieram wiary i uśmiechu
    lśnię w słońcu
    barwami naszej tęczy

    Twój oddech coraz silniejszy
    nie pozwoliłbyś
    bym zniknęła

    lśnię najjaśniejszą z barw
    i nagle
    koniec

    z miłości do Ciebie
    pryskam jak mydlana bańka

    *** (od dziecka słyszała)

    ***
     
    od dziecka słyszała
    "jesteś księżniczką"
    aż uwierzyła że jest
    w różowej sukni
    na balu w przedszkolu
    była nią
     
    więc miał być książę
    co nosi w na rękach
    co kocha i walczy
    co chroni przed złym
    co daje rozkosz
    miało być pięknie
    słodko różowo
    jak na przedszkolnym balu
     
    nie jest
     
    książę był gejem
    i wybrał wolność
    na rękach nie miał kto nosić
    nie miał kto kochać
    nie miał kto bronić
    musiała sama
     
    pokochać także nie miał kto
    dzisiejsze księżniczki  
    bronią się same
    kochają się same
    smutnymi palcami
    w ruinie wieży

    *** (przeglądam się)

    ***

    przeglądam się
    w małych światach
    namalowanych mydłem
    na atomach powietrza

    one tańczą!
    dookoła mnie
    delikatnym blaskiem

    inne wymiary
    zbudziłam
    własnym oddechem

    nie wiedziałam
    że to możliwe

    proszę nie odchodźcie
    zostańcie ze mną

    zbyt kruche

    jesteś muzą

    "jesteś muzą"

    jesteś muzą
    moją muzą
    o złotych włosach
    błękitnych oczach

    jesteś muzą
    o miękkich ustach
    i ciepłych dłoniach
    muzą o pięknym uśmiechu

    moją muzą
    moją siłą i natchnieniem
    bez Ciebie talent
    mogłabym schować
    do szuflady

    jesteś muzą
    z błyszczącym wzrokiem
    dźwięcznym śmiechem
    o głosie który
    przeszywa dreszczem

    jesteś muzą
    opisaną w stu wierszach
    i w stu kolejnych
    które powstaną o Tobie

    jesteś muzą
    zawsze nią byłeś
    zawsze będziesz

    wiesz o tym?

    Strony

    Konkursy

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus