Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 1 gość.

Strona główna | Blogi | Eviva's blog

Część XI : WIEŚĆ Z DOMU

Był już prawie wieczór. Silvand zastanawiał się, czy nie zejść do koni, ale przeszkodził mu w tym niespodziewany gość – książę Igor.
- Odpocznij sobie teraz, końmi zajmie się Branteus – rzekł wesoło – I poczytaj sobie, to ci poprawi nastrój.
Rzucił na stolik plik ternańskich czasopism i wyszedł, nim zdumiony Silvand zdążył cokolwiek odpowiedzieć. Ta nagła łaskawość była podejrzana, choć nie mógł odgadnąć, co się za nią kryje. Jednak te czasopisma były prawdziwe i młody Ternańczyk wziął je do ręki z prawdziwym wzruszeniem. Były dla niego niczym powiew powietrza z drugiej półkuli, z jego domu, który utracił, być może na zawsze.
Pierwszym, co rzuciło mu się w oczy, był tytuł na pierwszej stronie :”TRAGICZNA ŚMIERC BYŁEGO NASTĘPCY TRONU”. Zdjęcie poniżej przedstawiało tłum ludzi, podążających za wozem pogrzebowym, a tekst pod nim informował, ze książę Silvand zabił się na przejażdżce w górach, spadając z konia w przepaść. Nie mógł uwierzyć własnym oczom. Kto wymyślił takie oszustwo i właściwie w jakim celu? Żeby go nie szukano? Żeby ukryć wstydliwą dla króla Yahera prawdę? Nie, chyba nie. Twarz jego ojca była dobrze widoczna na zdjęciu i to, co na niej widniało... nie, nie on to wymyślił. Obok niego stała lady Eda, uznawana za najpiękniejszą dziewczynę w królestwie, a za nimi... Czyżby się mylił? Serce zatrzepotało mu w piersi. Przeglądał wszystkie gazety gorączkowo, w poszukiwaniu potwierdzenia lub zaprzeczenia i w jednej z nich znalazł krótką uwagę:
- W pogrzebie młodego księcia wzięła udział również Rhonda Vale, o której odnalezieniu pisaliśmy w poprzednim numerze. Aczkolwiek wskutek ciężkiej rany głowy pani Vale nadal nie przypomina sobie żadnych szczegółów sprzed wypadku, dwór królewski uznał, że otoczenie jej opieką to obowiązek wobec opłakanego już żołnierza.
Zatem Rhonda żyła! Ciężko ranna, zagubiona wśród ludzi, którzy jej nie znali, nie wiedziała nawet, jak bardzo ktoś przeżywał jej domniemaną śmierć. Jak ją odnaleziono? Pewnie przypadkiem, bo światem rządzi przypadek, wbrew temu, co mówił mu Półbóg. Książę Igor, chcąc go pognębić do reszty, dał mu niechcący coś, z czego mógł czerpać siłę. Cios spudłował, uderzył w próżnię, dzięki Rhondzie. Nieważne, że straciła pamięć. Zawsze była dla niego oparciem i pomocą, i nawet teraz to się nie zmieniło. Była ostatnim z jego przyjaciół i choć teraz juz o tym nie pamiętała, ważne było, że wogóle żyła. Wrócił do artykułu i przeczytał dokładnie wszystko, co napisano o Rhondzie. Bardziej odgadł niż zrozumiał w tym rękę Półboga i po raz pierwszy przyszło mu do głowy, że być może źle go ocenił. Być może Półbóg wcale nie był wszechmocny, a mimo to próbował naprawiać, co tylko się dało.
Silvand złożył starannie gazetę i wsunął ją pod poduszkę. Miała być jego talizmanem przeciwko zwątpieniu, ale w natłoku późniejszych wrażeń szybko o niej zapomniał.

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi