Dożywocie

    Z dedykacją dla Lorelay ^^

    Dożywocie

        ...rozprawę uważam za zamkniętą!
        - Ależ wysoki sądzie! - jęknął skazany, padając na kolana. Nie zdążył jednak skończyć zdania, gdyż w tym momencie dwóch policjantów zbliżyło się do niego, by wyprowadzić go z sali. Żaden nie zważał na łzy, które pojawiły się na jego twarzy. W kilka godzin później, bo szybkim transporcie do miejsca odsiadki, mężczyzna łkał dalej, gdy naczelnik więzienia osobiście odprowadzał go, zakutego w kajdanki policyjne, do celi. Słowa, które przy tym wypowiadał, były jakby odpowiedzią na myśli więźnia.
        - Dożywocie okazało się dla naszego społeczeństwa najbardziej optymalną z kar. Może wydawać ci się to niesprawiedliwe, że nie będziesz mógł się starać o przedterminowe zwolnienie, ale zapewniam, że za kilka lat spojrzysz na to inaczej. Zrozumiesz nasz punkt widzenia. Ulice, miasta zostały raz na zawsze całkowicie oczyszczone z wszelkiej przestępczości - bo żaden skazany nie opuszcza już murów więzienia. Problem przeludnienia przestał istnieć, ponieważ przestępcze geny wyłączyliśmy z możliwości rozpłodu. Oczywiście, ty egoistycznie będziesz tęsknił za możliwością spółkowania, ale zapewniam cię, że wystarczy spojrzeć na ten aspekt globalnie - zrozumiesz wtedy, że nie możemy ryzykować równowagi świata dla zaspokajania chuci kryminalistów.
        Mężczyzna zwolnił kroku, na co naczelnik szturchnął go ostro w bark.
        - Nie odwlekaj tego, co nieuniknione! Jak każdy z pojawiających się tutaj, chciałbyś zyskać na czasie. Może wierzysz, że da się coś zmienić, że nadejdzie zmiana rządów? Uwierz, że nie nadejdzie. Dożywotnia kara za wszystkie przestępstwa okazała się zbawieniem - przestało istnieć bezrobocie! Wszyscy biedni zostali zatrudnieni przy budowie więzień oraz przy pilnowaniu takich jak ty. Nie da się podważyć tego porządku świata! A tacy jak ty nie będą już nigdy zatruwać jego ulic. Spójrz na tego, tam... Naczelnik wskazał ręką zakratowane drzwi.
        Gdyby nie ten gest, skazany nawet nie zwróciłby uwagi, że doszli właśnie do pierwszej z cel. Siedział w niej na pryczy niski mężczyzna o owłosionych stopach.
        - Ten... siedzi za kradzież biżuterii. Pierścionka mu się zachciało! Ha! I jak, Bilbo, nadal kryjesz swojego krewniaka? Nie martw się, nasza policja i tak go nakryje... A ten z kolei...
        Ręka naczelnika oskarżycielsko wycelowała w sąsiednią kratę. Niski brunet za nią podniósł nieprzytomne spojrzenie; tak w każdym razie się wydawało, ale nie dało się tego stwierdzić z całą pewnością, gdyż długa grzywka zasłaniała mu oczy.
        - ...ten gówniarz to morderca! I myślał, że wyłga się afektem... że niby ofiara zamordowała jego rodziców szesnaście lat wcześniej. Dobre sobie... Gdyby to była prawda, tych szesnaście lat przesiedziałby w naszej celi. I kolejnych szesnaście również... - Naczelnik zaśmiał się ze swojego żartu.
        - A potem? - spytał głucho mężczyzna.
        - Co: potem?
        - No po tych kolejnych szesnastu? - W głosie skazanego pobrzmiewała nadzieja.
        - To proste przecież! - Naczelnik więzienia klepnął się w udo i zarechotał. - Potem kolejnych szesnaście, i ciąg dalszy już znasz... O! A ta tutaj... to dopiero aparatka! Bezprawnie przebywała na terenie szafy, w dodatku zażywała w niej środku halucynogenne i upierała się, że widziała fauna! Narkomanka i mitomanka jedna! Ta druga tak samo... tylko że ta widziała białe króliczki... i hazardzistka, taka mała, a rżnęła w karty aż miło... A potem się wypierała, twierdziła, że one są żywe i chciały jej obciąć głowę!
        Skazaniec coraz smętniej wodził wzrokiem od jednego więźnia do drugiego, czując w żołądku nieprzyjemny ucisk. Wiedział, że kiedy dojdą do jego celi, a on sam przekroczy jej próg, nie będzie jej mógł opuścić już nigdy.
        - A tu mamy kolejnego aparata! Upierał się, że nigdy nie dorośnie! Oczywiście to nierealne, ale buntował się przeciwko prawom natury, w dodatku podżegał też innych do bzdurnego trwania w dzieciństwie na siłę. Wyłapaliśmy ich wszystkich, darmozjady jedne... Nie takiej młodzieży nam trzeba! Tu dla odmiany mamy szalonego Araba, który spisał bezsensowną księgę, upierając się, że ta zawiera objawione prawdy o dawnych bóstwach... Może można by upierać się, że to bujdy dla dzieci, ale kiedy zaczęły powstawać sekty wyznające te bujdy, nie mogliśmy pozostawić do na wolności...Za to to dziewczę uciekło z domu! Bezczelna dziewucha, zabrała psa i zwiała, nie wiadomo, w jakie towarzystwo wpadła, ale opowiadała coś o strachach na wróble, drwalach i lwach... i co gorsza - o czarach! Oczywiście wiadomo, że czary nie istnieją, choć na wszelki wypadek prawo ich zabrania... W każdym razie gdy po ucieczce nie pokajała się odpowiednio, tylko zaczęła opowiadać banialuki, wiadomo już było, że nie wyrośnie na porządną obywatelkę... O, ale cóż to widzę... twoja cela, skazańcze.
        Naczelnik wyciągnął pęk kluczy i otworzył kratę, po czym stanowczo wepchnął mężczyznę do środka.
        - Wiesz już wszystko - nie wyjdziesz stąd, nie ma potrzeby, byś zawracał sobie głowę staraniami o przedterminowe zwolnienie, odebrane zostały ci prawa obywatelskie...
        - Tylko dlaczego nie mam prawa do apelacji? - spytał cicho więzień, gdy naczelnik zamykał drzwi do celi.
        - Apelacja to strata czasu. Zbyt wiele problemów społecznych musielibyśmy odłożyć na dalszy plan, by mieć czas rozpatrywać apelacje. Niech pan się z tym pogodzi, Józefie K.

    Gotan
    Nie no opowiadanie boskie :P

    Nie no opowiadanie boskie :P Nieźle się ubawiłem czytając je, zwłaszcza motyw dwóch pierwszych skazanych :D

    Firewarrior
    Nie no opowiadanie boskie :P

    miodzio dla mych oczu i ośrodków asocjacyjnych w mózgowiu, mrrr!

    Lorelay
    Pierwsze chyba opowiadanie z

    Pierwsze chyba opowiadanie z dedykacją dla mnie jakie czytałam :D :*
    Na początku myślałam, że to kawał poważnej totalitarno- surrealistycznej science- fiction :P A tu niespodzianka:D Niemal spadłam z krzesła :D Ale się urechotałam :)

    tess
    Cieszę się, że się Wam podoba

    Cieszę się, że się Wam podoba :D

    Lorcia *:

    Pippin
    Obrazek użytkownika Pippin
    Świetne :)

    Świetne :)

    Vivaldi
    Mnie sie podoba ;] Lubie

    Mnie sie podoba ;] Lubie takie dekonstrukcyjne teksty, z odwołaniami do innych dzieł. Momentami co prawda troche zbyt jasne odwołania, ale nie doznaje uszczerbku w żaden sposób. Dobra rzecz :)

    Hagath
    Może mam napisać, że mi się

    Może mam napisać, że mi się nie podobało, by być oryginalną? ^^
    Przy pierwszym osadzonym myślałam, że nazwanie go Frodem było zwykłą złośliwością strażnika. Nieźle mnie zaskoczyłaś ;)

    tess
    Frodem? :D Za dużo for

    Frodem? :D Za dużo for erotycznych, moja droga :D

    Hagath
    Taa, czytam jedno, myślę o

    Taa, czytam jedno, myślę o drugim, piszę trzecie. Późno jest, no!

    kotołak
    a ja uważam, ze powinnaś

    a ja uważam, ze powinnaś rozwinąć ten tekst

    Adnaja
    Myślałam, że komentowałam, a

    Myślałam, że komentowałam, a jednak nie... powiem Ci, że interesujące, a szczególnie jak się poznaje tych więźniów ;D

    Sierżant
    Bardzo ładnie, zgrabnie i

    Bardzo ładnie, zgrabnie i powabnie. Pomysł świetny, wykonanie również, ale... Niektórzy osadzeni wydają się być wciśnięci do tekstu mocno na siłę. Marudzę, wiem, ale czy w bajkach nie znajdzie się ani jedna postać, która bardziej pasowałaby do całości, niż Piotruś Pan? On zgrzyta najbardziej, moim zdaniem. Z jednej strony mamy kradzież, morderstwo, hazard, czyli przestępstwa oczywiste, a z drugiej bezproduktywność. Być może nie wyłapuję pewnych niuansów, albo symboli, które sprawiają, że PP jest w tym miejscu niezbędny; jeśli tak jest - wybacz.

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus