(Nie) ludzki Bestiariusz
"Bestia"
Nie podchodz zbyt blisko
nie dotykaj
fałszywy proroku zrozumienia
zakłamany przyjacielu
bracie krwi niegodny
który przychodzisz
i odchodzisz jak cień.
To nie groźba,
to me ostatnie słowa
ku przestrodze
tak łatwo zbudzić bestię
tak trudno powstrzymać nienawiść
subtelne zło kryjące się
za woalem uśmiechu
z zimną krwią planujące
bez litości
tak łatwo natknąć się
na miecz piekieł
o pięknej twarzy naiwności.
Nie podchodz zbyt blisko
nie dotykaj
Tak będzie bezpieczniej...
"Do zobacznia w piekle"
Ekstaza minionej nocy
jęk rozkoszy
i ciche uwielbienie
zamglone oczy uniesienia
kolejny dotyk
tak bardzo cię kocham...
Eteryczna cisza poranka
wzbierający gniew
a ty milczysz...
płacz i zgrzytanie zębów
a ty milczysz...
urastająca wewnątrz ślepa furia
a ty milczysz...
krew tryskająca nierównym strumieniem
a ty milczysz...
szał rozpalający naszą agonię
a ty milczysz...
do zobaczenia w piekle...
"Niszczyciel Nadziei"
Niszczycielu
o białych skrzydłach
zabójco o oczach czułych
w słowach miłość
a na dłoniach krew
nadziję wzbudzasz
i niszczysz
iskrę rozpalasz
i gasisz
Zabawa wciąż trwa!
"Zdrada"
Znów poszarpane sztandary
na wietrze trzepocą,
ten pocałunek fałszem podszyty...
on pamięta
wśród pięknych słów
generał nie wyczuł buntu.
Przysięgali za niego walczyć
zabijać i oddać życie
a on wierzył i każdego z nich,
osłoniłby własnym ciałem
teraz w kałuży krwi klęczy
wśród poszarpanych sztandarów
płacze nad swą naiwnością
z sercem rozrywanym bólem.
Zdrada!
Krzyczy wicher smagajacy
jego twarz jak bicz
Zdrada...zdrada...
powtarza echo wśród gór
A on wstaje i unosi głowę
to on jest tu generałem.
Jeszcze dziś jego szakale
rwać będą mięso zdrajców.
"Pieśń opętańcza"
Czarna orchidea
na grobie kwitnie
zaklęty krwią morderców
w płatkach wonnego kwiatu
wiecznego życia dar...
Będzie co ma być,
w szaleństwie swym
utonąc przyjdzie
nieposkromioną rządzą jestem...
Krew i płacz,
i szyderczy śmiech,
opętany szaleństwem
nad ciałami waszymi
zwiotczałymi
poniesie wiatr
za każdym rogiem czai się
opętańczy śmiech,
a czarna orchidea
krwią skropiona
nie więdnie choć
mijają dni...
"A imię me destrukcja..."
A imię me destrukcja
siostra przyrodnia legionu
femme fatale
generałów i możnych
na śmierć wiodąca potępionych
a imię me samotność
zalana krwawymi łzami
walcząca z wiatrakami
...przeznaczenia...

















































