Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Sol
portret użytkownika Nubia
portret użytkownika Arvena
portret użytkownika Siueńka
portret użytkownika Lorelay
W tej chwili stronę przegląda 5 użytkowników i 1 gość.

Strona główna

Poezja Tolkienowska - mini zbiór z lat 1999-2001

Cień nad Valinorem

Powoli milknie śpiew ptaków,

zagłuszający cichą muzykę wiatru,

słońce znów wstaje,

przywiane od wschodu.

Z zachodu ciągnie cień orłów,

zwiastując nową nadzieję, 

na jeden choćby,

krótki dzień jasności.

Dwa drzewa Valinoru,

zdają się jeszcze na chwilę,

zajaśnieć światłem.

A wszystko po to,

aby za chwilę

obrócić w nicość

ukryte miasta,

chwałę Noldorów,

tych którzy oglądali blask drzew

i uciekli od niego

za cenę bratobójstwa.

A wszystko po to,

by następny dzień,

przyniósł zniszczenia,

których nikt nie odwróci,

by ich uczynił wspomnieniem,

legendą, mitem, pieśnią,

którą we łzach śpiewać będą,

przez wieki pokolenia ostatnich.

A wszystko po to, 

by następny dzień

nigdy nie nadszedł...

Estel

Padła ostatnia nadzieja,

już jej nie posiadam

i żywić nie chcę.

"Choćby jutro świat

miał się w proch obrócić

upaść i nigdy już nie powstać

nie będzie nadziei w moim sercu."*

Nadzieja...

to jedyne czego się boję,

jedyne co może mnie zniszczyć,

co może mnie zgubić.

"Onen i - Estel Edain

u chebin Estel anin"*

* J.R.R. Tolkien "Silmarillion"

Błazen w królewskich szatach

Przyjechałeś sypiąc złoty pył

z końskich kopyt,

w ręku twym lśnił

elfim miechem przekuty

miecz przodków

na tarczy widniał

herb królewski

Wstała nadzieja!

Złudna...

Przywdziałeś tylko szaty króla.

Drzewo nie dało się oszukać.

Nie zakwitło...

Błazen nawet w szatach królewskich

nadal pozostanie błaznem.

Finduilas

Spójrz w oczy Finduilas

córki Orodretha.

Czy widzisz rozpacz

nie znającą ukojenia?

Ona wie,

że jej los

nie jest tym bezlitosnym,

a jakże słodkim,

który pozwala

wyrzec się ojców,

wyrzec się rasy, imienia

i wiecznego życia

dla jednego tylko człowieka

który jest aż człowiekiem,

klejnotem odnalezionym

w piasku pustyni.

Wie i nie chce

żyć w cieniu Nargotrondu

bez niego

i nie potrafi

pojednać się z losem

i wybaczyć mu

że nie jest Luthien.

Lecz czy wie,

że przeznaczona jej

śmierć choć z dala od niego,

to z jego imieniem na ustach?

Samotna i naga

śmierć nikczemna,

śmierć niewinna,

śmierć zanim zazna szczęścia.

Spójrz w oczy Finduilas

córki Orodretha,

a wyczytasz z nich jedno:

"Turin nie kocha mnie

i nie pokocha nigdy"*

* J.R.R. Tolkien "Silmarillion

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi