Ad infinitum (Michał Protasiuk) - recenzja

Polacy potrafią pisać thrillery i po raz kolejny miałam okazję się o tym przekonać. Chociaż rodzimi twórcy rzadko podejmują się próby stworzenia książki trzymającej w napięciu, pełnej zagadek i tajemniczych znaków, muszę przyznać, że wychodzące spod ich pióra historie są dobre. Jednym z bezapelacyjnie utalentowanych autorów jest Michał Protasiuk, a namacalnym dowodem, potwierdzającym moją tezę zawartą w pierwszym zdaniu tego tekstu, okazała się powieść „Ad infinitum” – obfitująca w niejednoznaczności, zwroty akcji i powiązania, których czytelnik by się nie spodziewał.

Główny bohater thrillera to Tomasz Szymkowiak – dobrze zarabiający mężczyzna w średnim wieku, regularnie uciekający od problemów rodzinnych do łóżka młodej kochanki i swojej utrzymanki. Wszystko się zmienia, gdy Alicja, autystyczna córka mężczyzny, zostaje porwana i nikt nie wie dlaczego, a jego żona dowiaduje się, że ten ją zdradza. Z tymi wydarzeniami przeplatają się losy genialnego Davida, studenta fizyki, który pewnego razu spotyka na swej drodze Mayera Hochbauma – Żyda i naukowca. Chłopaka i mężczyznę łączy wspólne zainteresowanie skomplikowanymi zagadnieniami oraz badania nad Wielką Teorią Unifikacji. Te dwa wątki splata nić wydarzeń z przeszłości dotyczących kojarzenia nauk fizycznych i prawdopodobieństwa z nadejściem Mesjasza.

Nie mam nic do zarzucenia fabule. Okazuje się niezwykle interesująca i nie jest ani nie przesadnie rozbudowana, ani za mało rozwinięta. Na oryginalność składa się tutaj kilka elementów: począwszy od moich ulubionych fizycznych odniesień, pojawiających się gdzie to tylko możliwe, przez fragmenty prezentujące i przybliżające mi kulturę żydowską, aż po umieszczenie akcji w wielu różnych miejscach naszego globu, przede wszystkim na Węgrzech i w Budapeszcie. Ostatni z wymienionych powodów jest, według mnie, najciekawszy dla czytelników lubiących odkrywanie nieznanych zakątków świata poprzez literaturę. Szczególnie widoczne bywa to w momentach opisu przeszłości Tomasza, gdzie każdy najmniejszy detal ma znaczenie dla dalszej akcji książki.

W kontraście dla dobrej historii stoi sposób narracji, w znacznym stopniu odbierający przyjemność czytania. Aby przebrnąć przez niektóre fragmenty z życia Szymkowiaka, trzeba się niemało natrudzić, ponieważ zdają się ciągnąć w nieskończoność. Jego relacje z kochanką i rodziną czytelnik ma okazję poznawać już od pierwszych stron. Niestety nie są one wiarygodne – moralne rozterki i problemy rodzące się w głowie głównego bohatera bardziej przypominają wyolbrzymione lęki nastolatka aniżeli dorosłego mężczyzny. Chłodne stosunki z żoną wynikające z „wiecznego” przeżywania choroby dziecka kompletnie kłóciły się z tym, jak mogłoby to wyglądać w realnym życiu. Autyzm nie jest aż tak rzadkim przypadkiem, aby kojarzyć go z wielką tragedią w rodzinie. Natomiast Szymkowiak wciąż myślał o swojej córce, jakby była co najmniej sparaliżowana i pozbawiona możliwości rozwoju.

„Ad infinitum” powinno stanowić wzór dla polskich pisarzy thrillerów, gdy mowa o tworzeniu fabuły i łączenia wątków w jedną spójną całość. Jeśli jednak ktoś pragnie doszukać się w tym tytule wskazówek, jak idealnie prowadzić narrację i kreować bohaterów, niech nie spodziewa się sukcesu. Michał Protasiuk zdecydowanie napisał książkę dobrą, lecz do wybitnej sporo jej brakuje. W każdym razie nie mogę powiedzieć, aby nie była ona warta poświęconego czasu. „Ad Infinitum” to coś dla zagorzałych miłośników samodzielnej dedukcji podczas czytania oraz fanów oryginalnych i niecodziennych aluzji w literaturze.

Sylwia „PersilGold” Zazulak
Redakcja i korekta: Monika „Katriona” Doerre

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
dziękujemy wydawnictwu Powergraph

Autor: Michał Protasiuk
Tytuł: Ad infinitum
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: 4 kwietnia 2014
Miejsce wydania: Warszawa
ISBN: 9788364384097
Liczba stron: 536

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany

Konkursy

Nazwa użytkownika

Facebook

Discus