Adept (Adam Przechrzta) – recenzja

Akcja książki ma miejsce w dwudziestowiecznej Warszawie. Wskutek zjawiska, które autor określa Koniunkcją, w centrum miasta pojawia się enklawa. Panujące w niej zasady łamią wszelkie prawa fizyki, a fenomen odgrodzonego terenu przyciąga wielu ludzi. Między innymi adeptów alchemii, którzy szukają tam Materii prima. Ta boska cząsteczka posiada ogromną moc, zdolną pobudzić do życia niesamowicie groźną faunę. Ostatnimi czasy enklawy stały się jeszcze bardziej niebezpieczne. Osoby, które zapuściły się w głąb getta, nie wróciły. W dodatku jego mieszkańcy znaleźli sposób, by obejść pręty wykonane ze srebra, jedynego stopu metalu na tyle silnego, aby powstrzymać faunę.

Podczas jednej z eskapad do enklawy Olaf Rudnicki, wyśmienity aptekarz oraz alchemik, spotyka na swojej drodze rosyjskiego oficera carskiej armii, Aleksandra Samarina. Są to główni bohaterowie tej książki. Każdy z nich ma własne cele, jednak zdają sobie sprawę, że do ich realizacji potrzebują pomocy tego drugiego. Olaf stara się nie angażować w politykę, jednak i tak zaczyna w niej uczestniczyć.

Sięgając po „Adepta”, bałam się, że moja niewystarczająca wiedza historyczna odbierze mi przyjemność z czytania. Przechrzta opiera jednak swoją wizję głównie na wymyślonych wydarzeniach, a elementy przeszłości dostosowuje do książki. Ugrupowanie Sztyletników, które podczas powstania styczniowego likwidowało konfidentów i ludzi działających na niekorzyść państwa Polskiego, pojawia się w „Adepcie”.

Dużym zaskoczeniem okazuje się motyw teologiczny. Materia prima, która dała życie faunie, hybrydom oraz demonom jest cząstką samego Boga. Jednak najpotężniejszą magią są Słowa. Poznanie ich może skończyć się śmiercią, natomiast raz opanowane służą za broń.

Adam Przechrzta urozmaica powieść różnorodnymi wątkami oraz ciekawymi bohaterami. W książce znajdziemy komiczne sceny oraz miłosne schadzki. Co do ostatnich widać, że są pisane z punktu widzenia mężczyzny. Nie ma w nich miejsca na głębokie wyznania czy silne uczucia, co wydaje mi się bardzo ciekawe.

Każda z osób posiada własną historią, która w połączeniu tworzy ekscytującą całość. Jak wspomniałam wcześniej bohaterowie mają własne cele. Dzięki temu, że autor przedstawia wydarzenia z różnych punktów widzenia, poznajemy czym się oni kierowali dokonując swoje decyzje. Jednak nie do końca, przez co historia dalej jest owiana tajemnicą i pełna niedomówień.

Czytając ,,Adepta”, nie mogłam pozbyć się uczucia, że poruszam się po dawnej Warszawie, która jest spowita mrokiem, a za rogiem może kryć się niebezpieczeństwo. Autor fenomenalnie przedstawił życie panujące w danym czasie, stroje, szczególnie dam, oraz wplótł w to fantastyczne elementy.
W tym tomie Adam Przechrzta skupił się na kreowaniu świata, co według mnie udało mu się rewelacyjnie. ,,Adept” okazał się kompletnie inną powieścią
niż się spodziewałam, mimo to jestem nią zachwycona.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów


Tytuł: Adept
Autor: Adam Przechrzta
Wydawca: Fabryka Słów
Tom: 1
Miejsce wydania: Lublin
Data wydania: 13 kwietnia 2016
Liczba stron: 464

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany

Konkursy

Nazwa użytkownika

Facebook

Discus