This Census-Taker (China Miéville) - recenzja

    Młody chłopiec mieszkający w domu na wzgórzu jest świadkiem traumatycznego zdarzenia. Ucieka zatem do najbliższej wioski, gdzie opowiada o tym, co go spotkało. Niestety wieśniacy nie znajdują żadnych dowodów na poparcie jego wersji wydarzeń. W związku z tym chłopiec powraca do domu rodzinnego, z którego próbuje się od tej pory wydostać. Potencjalny koniec jego izolacji i strachu pojawia się w momencie, gdy do jego drzwi puka tajemniczy nieznajomy.

    This Census-Taker to krótka nowela, która pozostawia czytelnika z większą liczbą pytań niż odpowiedzi. Bardzo ciekawym zabiegiem zastosowanym przez autora jest nienadanie głównemu protagoniście imienia. Przez całą narrację nazywany jest po prostu chłopcem. Co ciekawe, jego rodzice również nie mają imion. Jedynie dzieci z wioski, z którymi bawił się bohater, gdy jego matka załatwiała sprawunki, zostały nazwane przez autora.

    Ojciec chłopca, który skrywał mroczny sekret, zawodowo tworzył klucze. Nie były to jednak zwyczajne przedmioty otwierające zamki. Każdy wytwór mężczyzny służył do czegoś innego. Klucze naturalnie były niepowtarzalne i tworzone na zamówienie, często z przypadkowych materiałów. Zadaniem niektórych było przynoszenie szczęścia, inne zapewniały możliwość wyjazdu z wioski. Klucze miały wręcz magiczne właściwości, aczkolwiek nie zostały one bezpośrednio opisane w noweli. Książkę zatem moim zdaniem można zakwalifikować do gatunku realizmu magicznego.

    Matka, poza podstawowymi obowiązkami związanymi z prowadzeniem gospodarstwa domowego, zajmowała się również swoim ogrodem. Część wyhodowanych roślin przeznaczała na handel wymienny w pobliskiej wiosce. Chłopiec miał z nią o wiele lepszy kontakt niż z ojcem. Pewnego dnia rodzicielka wyjawiła mu, że poznała swojego męża w zatoce, gdy ten przybył do wioski z innego kraju.

    Jak nie trudno się domyślić, fakt bycia obcokrajowcem doprowadził do swoistego napiętnowania ojca chłopca. Sytuacja pogorszyła się po tym, jak młodzieniec uciekł z płaczem do wioski, oskarżając ojca o ciemność drzemiącą w jego duszy. Wieśniacy w pierwszym odruchu zareagowali niechęcią, nie chcieli nawet sprzedawać mężczyźnie chleba czy innych towarów.

    Nowela autorstwa brytyjskiego pisarza China Miéville jest bardzo klaustrofobiczna, ponieważ skupia się na strachu chłopca. Język może nie należy do najprostszych i nie polecam czytania tej pozycji w oryginale początkującym. Muszę jednak podkreślić, że nie mogłam się oderwać od tej książki ze względu na hipnotyzujący styl pisania autora. Zdecydowanie sięgnę po tytuły, które ukazały się w Polsce. Podobno są równie mroczne i ekscytujące.

    Wiktoria Vanilliowa Mierzwińska


    Tytuł oryginału: This Census-Taker
    Autor: China Miéville
    Wydawca: Picador
    Miejsce wydania: Londyn
    Data wydania: 25.02.2016r.
    Liczba stron: 140

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus