Cień i kość (Leigh Bardugo) - recenzja

Magia i prezentowanie w literaturze realnych miejsc czy krain za pomocą delikatnego zmienienia ich formy – na przykład z użyciem symboliki albo użycia innej nazwy – to w fantastyce znane od dawna motywy. Rzadko zdarza się, aby autor wpadł na całkowicie nowy i innowacyjny pomysł, a jego historia ani w drobnym kawałeczku nie kojarzyła się z tą przedstawioną przez innego pisarza. Oczywiście uzyskanie takiej oryginalności to zabieg niesamowicie trudny i nieobowiązkowy, przynajmniej dopóki lektura nie okazuje się plagiatem. „Cień i kość” Leigh Bardugo to zdecydowanie powiew świeżości, ponieważ nigdy wcześniej nie natknęłam się na podobną historię w książkach, które czytałam. Jednak quasi-średniowieczny świat, przeistoczone w fantastyczny sposób realia groźnej i zimnej Rosji oraz ogromna ilość tajemniczej magii połączona z podziałem na kasty już pojawiły się w literaturze fantastycznej.

Powieść ta to pierwsza część trylogii Grisza, w której głównym celem jest zniszczenie dzielącej Ravki – niegdyś potężnego kraju – Fałdy Cienia – mrocznego i pełnego niebezpieczeństw miejsca zamieszkanego przez groźne stwory. Główna bohaterka, Alina Starkov, przypadkowo odkrywa w sobie potężną moc, niezbędną przy próbie wyzwolenia państwa. Dziewczyna trafia na królewski dwór, gdzie z dala od swojego najlepszego przyjaciela, Mala, znajomych kartografów oraz czegoś co nazywała domem próbuje oswoić się z tym, iż jest wielbiona i doceniana przez wiele ważnych osobistości, a cały kraj pokłada w niej nadzieję. Ćwiczy i rozwija swe umiejętności pod czujnym okiem Darklinga, próbując stawić czoła swoim słabością, w tym niepewności własnego serca.

Książka „Cień i kość”, mimo tego, iż kompletnie nie wpisuje się w moje kanony fantastyki, niesamowicie mnie zaskoczyła. Prawie czterysta stron powieści pochłonęłam w bardzo krótkim czasie, ponieważ od samego początku okazała się ona wciągająca. Chociaż znam wiele lepszych podobnych pozycji, w tej urzekły mnie opisy terenów Ravki – tajemniczej, niebezpiecznej, kryjącej wiele tajemnic, ale zarazem pięknej i potężnej. Dodatkowo autorka idealnie odkrywa kolejne karty, dzięki czemu nie miałam wrażenia, że czytam o czymś z pozoru nieistotnym, o czym mogłabym przypadkiem zapomnieć i nie połapać się w dalszej akcji. Idealnie zrównoważone zostały także sceny opisujące problemy osobiste Aliny – tęsknota za przyjacielem, niepewności sercowe, pokonywanie własnych słabości oraz kłopoty dotyczące całego państwa, w których bohaterka odgrywa znaczącą rolę. Nie znajdzie się tutaj ciągnących się jak flaki z olejem deskrypcji gorącego romansu, zdrad, powrotów, rozstań i miłosnych uniesień. Miałam możliwość spokojnie skupić się na politycznych konfliktach, jedynie subtelnie podszytych uczuciami Aliny.

Nie mogę też napisać złego słowa na temat kreacji bohaterów. Darkling zaprezentowany został jako niepoprawny dżentelmen i amant, który ma swoje za uszami. Z czasem poznawałam go bardziej i moja opinia skrupulatnie się modyfikowała, aż w ostateczności silne emocje do jego postaci wstrząsały mną podczas lektury ostatnich stron książki. Jego zachowanie w stosunku do Aliny – tej delikatnej, niepozornej, niepewnej i zagubionej – nie tylko pozwoliło jej nabyć pewności siebie, ale i postawiło przed nią wyzwanie, które musiała, chcąc lub nie chcąc, podjąć. Dziewczyna powoli oswajała się z królewskich dworem, traktowaniem jej jako ostatniej deski ratunku dla Ravki oraz prowokowaniem, czy to do pokonania swoich własnych barier mocy, czy burzenia kruchych podwalin pewności siebie.

Powieść Leigh Bardugo okazała się naprawę dobrą pozycją. Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejną część trylogii Griszy, ponieważ jestem ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, tym bardziej po tak intrygującym zakończeniu „Cienia i kości”. Książka będzie gratką dla fanów quasi-średniowiecznych realiów z zacięciem politycznym w fabule. Oczekuję, iż w kolejnych częściach rozwinięty zostanie wątek miłosny oraz metamorfoza Darklinga pójdzie dalej na przód, ponieważ czuję, iż to nie jest jego „skończona” przez Bardugo wersja. Czuję sie usatysfakcjonowana tą lekturą i liczę, że „Szturm i grom” oraz „Ruina i rewolta” – pozostałe tomy trylogii – okażą się równie dobre.

Sylwia „PersilGold” Zazulak
Redakcja i korekta: Monika „Katriona” Doerre

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Papierowy Księżyc

Autor: Leigh Bardugo
Tytuł oryginalny: Shadow and Bone
Tytuł polski: Cień i kość
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 19 czerwca 2013
ISBN: 9788361386322
Liczba stron: 380

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany