Grom i szkwał (Jacek Łukawski) - recenzja



W 2016 roku na półkach księgarni znalazła się debiutancka powieść Jacka Łukawskiego pod tytułem „Krew i stal”. W szybkim tempie zyskała rozgłos i zgromadziła rzesze fanów. Na kontynuację tej dobrze zapowiadającej się książki nie musieliśmy długo czekać, gdyż w marcu 2017 roku na rynku wydawniczym pojawił się „Grom i szkwał”.

Akcja rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym zakończył się pierwszy tom. Po śmierci króla i ataku zdrajców w zamku panuje chaos. Wśród całego zamieszania znika także księżniczka Azure, a nikt nie wie, gdzie jej szukać. Trudną sytuacją w pałacu stara się zająć Garhard wraz z oddziałem strażników. Tymczasem Arthorn po raz kolejny wyrusza w podróż za Martwicę.

Już na samym początku trafiamy w środek pędzącej akcji, co może być nieco szokujące. Muszę przyznać, że zabrakło mi tych kilku zdań streszczenia poprzedniego tomu, które pozwoliłyby przypomnieć sobie zagadnienia z „Krwi i stali”. Pominięcie tego zabiegu sprawiło jednak, że książka bardzo szybko nabrała tempa i wcale nie zwalniała wraz z biegiem wydarzeń.

W powieści pojawia się wiele nowych postaci, gdyż autor tym razem także przedstawia fabułę tylko z ich perspektywy. Duże znaczenie zyskuje Arthorn, którego udało się w tym tomie poznać znacznie lepiej. Cieszy mnie fakt, iż autor zwrócił więcej uwagi na stwory z mitologii słowiańskiej. Pojawiają się one znacznie częściej i nie są tylko tłem fabularnym. Jeżeli chodzi o bohaterów pobocznych, to momentami brakowało mi kilku zdań przypomnienia, kim oni są. Zdecydowanie ułatwiłoby mi to zrozumienie kolejnych wydarzeń. Mimo wszystko nie był to duży problem, ponieważ do wszystkiego dało się dojść z biegiem akcji. Autor bardzo dużą rolę przywiązuje do realistycznej kreacji swoich bohaterów. Wciąż wrzuca ich w trudne sytuacje, przez co niejednokrotnie miałam wrażenie, iż przyjdzie mi się pożegnać z postacią, którą bardzo polubiłam.

W drugim tomie serii pojawiło się także trochę zmian w sposobie narracji. Przede wszystkim autor zwiększył liczbę dialogów, co sprawiło, że książkę czyta się jeszcze lepiej niż pierwszy tom. W wymianie zdań pomiędzy bohaterami zawarty jest cały humor powieści. Użycie potocznych wyrażeń dodatkowo spotęgowało komizm książki. Ponadto Jacek Łukawski ograniczył nieco liczbę opisów, skupia swoją uwagę tylko na tym, co najważniejsze i niezbędne do szerszego zobrazowania świata przedstawionego.

Wydanie „Gromu i szkwału” utrzymane jest w klimacie i kolorystyce pierwszego tomu serii. Także i tym razem okładka dobrze odwzorowuje treść książki i przyciąga uwagę. Między stronami powieści znów znajdziemy mapę świata oraz rysunki, których autorem jest Rafał Szłapa.

Według mnie „Grom i szkwał” to dobra kontynuacja historii o Krainie Martwej Ziemi. Książka, tak jak pierwszy tom, jest pełna akcji, lecz tutaj wszystko jest lepiej przemyślane, a sposób narracji jest znacznie dojrzalszy. Jeżeli szukacie dobrej książki fantasy, z ciekawym światem i mitologią słowiańską, to serdecznie polecam „Grom i szkwał”.

Justyna "Enistea" Rakoczy
Korekta: Kira Leśków

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękujemy wydawnictwu SQN

Tytuł: Grom i szkwał
Autor: Jacek Łukawski
Autor rysunków: Rafał Szłapa
Wydawnictwo: SQN
Tom: II
Data i miejsce wydania: Kraków 2017
Wydanie: I
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-7924-763-9
Liczba stron: 396

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany

Nazwa użytkownika

Podium

"Białą" zdobywają:


Magda Janczura
Aleksandra Flasza
Piotr Piosna


"Apex" zdobywają:


Monika Kuźma
Maciej Andrzejczak
Mariusz Szymczak


"Nomen Omen" zdobywają:


Ewa Grzelak
Paulina Kleinke
Dariusz Fafiński

Facebook

Discus