Magia krwii (Tessa Gratton) - recenzja

    Lubię czytać złe książki. Może wydać się to dziwne, ale poszukiwania najgorszej powstałej powieści są dla mnie bardzo pasjonujące. Kiedy zaczynałam lekturę „Magii krwi”, przez pierwsze kilka rozdziałów nie podejrzewałam, iż może ona stanąć w tych zawodach. Później diametralnie zmieniłam zdanie, lecz koniec końców nie uważam, aby zasługiwała na ten tytuł. Co prawda jest to pozycja kiepska, niezwykle przewidywalna i aż prosząca się o słowa krytyki na każdym polu, ale nie najgorsza.

    „Magia krwi” to historia siedemnastoletniej Silli, której rodzice umarli w tragicznych okolicznościach. Krótko po ich śmierci dziewczyna otrzymuje niespodziewaną przesyłkę – list od niejakiego Diakona oraz księgę zaklęć, która rzekomo należała do jej ojca. Wraz z bratem i nowym uczniem w szkole, Nickiem, postanawia rozgryźć zagadkę śmierci rodziców. W tym samym czasie komuś bardzo zależy na dostaniu się do ich grobu. Cała trójka, wykorzystując magię, rozpocznie walkę na śmierć i życie z mroczną siłą, a o tym, kto przetrwa, zadecyduje spostrzegawczość i siła umysłu.

    Zacznę od tego, iż powieść jest wręcz naiwna. Historia okazała się bardzo przewidywalna. Narracja prowadzona jest zarówno z perspektywy Silli, jak i Nicka, a dodatkowo rozdziały przeplatane są wpisami z pamiętnika niejakiej Josephine. Chociaż autorka wyraźnie próbowała zmylić czytelnika, sugerując mu trzech potencjalnych antagonistów, łatwo się domyślić, kto z nich jest „tym złym”. Oprócz tego wątek miłosny oraz myślenie głównych bohaterów o sobie nawzajem zajmują zdecydowanie za dużo miejsca. W pewnym momencie odniosłam wrażenie, iż jedyne, co robią, to się całują lub chcą całować. Czasami jednak przeszkadzała im w tym walka bądź ucieczka. Zbyt łatwo również przyszło im przekonanie niewtajemniczonych osób trzecich do uwierzenia w magię – między innymi brata Silli, Reese'a. Z tym łączy się dziecinnie proste tłumaczenie dziwnych sytuacji, na przykład końcowego starcia z przeciwnikiem, doznanych w nim urazów oraz poniesionych strat.

    Główna bohaterka okazała się ponadprzeciętnie niedojrzała jak na swój wiek. Strata rodziców na pewno odcisnęła na niej piętno, co w „Magii krwi” wyraźnie podkreślono – spowodowała jej zmianę zewnętrzną i wewnętrzną, aspołeczność oraz wycofanie. Znajomość z Nickiem wyraźnie pomogła dziewczynie, ale nieuzasadnione napady płaczu, irytacja na przyjaciół o błahe sprawy oraz brak umiejętności postawienia na swoim w pewnym momencie zaczęły mnie denerwować i miałam ochotę cisnąć książką o ścianę.

    Fabuła jest prowadzona w sposób prosty i niewymagający od bohaterów niemal niczego. Na wszystko wpadają od razu, nie muszą się wysilać, szukać wskazówek zwodzących czytelnika bądź próbować różnych wariantów działania. Pojawia się problem lub zagadka – zaraz któreś z nich znajduje rozwiązanie. W tej prawie 400-stronicowej książce bohaterom nikt nie rzuca kłód pod nogi. Również zakończenie pozostawia wiele do życzenie – końcowe starcie z przeciwnikiem nie jest na tyle niesamowite, aby zapierało dech w piersiach, a właśnie na to czeka czytelnik. „Magii krwi” brak napięcia, brak tajemnicy i brak, przede wszystkim, polotu.

    „Magia krwi” to powieść dla najtwardszych. Czyta się ją szybko, ale nie ma satysfakcji z lektury. Czas poświęcony na tę książkę uważam za zmarnowany, gdyż nie ma w niej niczego, co wzbudziłoby moją sympatię i przychylność. Zawsze staram się znaleźć jakieś plusy, a tutaj zauważyłam jedynie dwa szczegółowo opisane krwawe mordy na zwierzętach, ale nie wydaje mi się, żeby przeważyło to szalę. Nie polecam tej książki – jeśli będziecie szukać czegoś o magii i zobaczycie ją na półkach księgarni bądź biblioteki, omijajcie szerokim łukiem.

    Sylwia „PersilGold” Zazulak
    Redakcja i korekta: Matylda Zatorska

    Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwo Dolnośląskie

    Autor:Tessa Gratton
    Tytuł oryginalny: Blood Magic
    Tytuł polski: Magia Krwi
    Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
    Data wydania: 22 stycznia 2014
    ISBN: 9788324590100
    Liczba stron: 387

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany