Magonia (Maria Dahvana Headley) – recenzja


,,Magonia”, debiutancka powieść Marii Dahvany Headley, to fantastyka z domieszką przygód. Wyobraźcie sobie, że przez ostatnie lata swojego życia walczycie z chorobą tak rzadką, że nosi ona wasze imię. Aza Ray Boyle – takim terminem określają tę przypadłość lekarze, co roku zdumieni, że jej nosicielka wciąż żyje.

Główna bohaterka, która cierpi na schorzenie płuc, zdaje sobie sprawę ze swojego stanu zdrowia. Jej rodzina oraz jedyny przyjaciel Jason znają procedury związane z atakami duszności Azy. Wszystko jest dopracowane w każdym calu, a mimo to nikt nie jest przygotowany na nadchodzące wydarzenia.

Dziewczyna odchodzi z tego świata. Przed śmiercią zwierza się przyjacielowi, że na niebie widziała dziwny statek. Chłopak początkowo sądzi, że silne leki mogły wywołać halucynacje, ale zmienia zdanie o opowieści Azy, gdy na jej pogrzebie widzi ją na statku dryfującym w przestworzach. Rodzina pogrąża się w rozpaczy, a Jason postanawia odnaleźć przyjaciółkę. Nie zdaje sobie sprawy, że wkroczy do magicznego miejsca.

Magonia to nazwa statku, na który trafia Aza. Szybuje on po niebie i nie jest to jedyny okręt, który można dostrzec z ziemi. Dlaczego zatem ich nie widzimy? To proste. Na niebie żyją między innymi latające walenie, które są odpowiedzialne za pogodę, która zapewnia statkom kamuflaż. Okręty są odpowiedzialne za zbieranie oraz przekazywanie ziemskich plonów do podniebnych miast. Wszystko brzmi idealnie, ale czy na pewno tak jest?

Świat, który wykreowała autorka, jest niespotykany. Rasa ludzka, dla Magończyków egzystuje na dnie. Ich społeczność jest podzielona na klasy, podporządkowane ścisłej hierarchii.
Historię poznajemy przede wszystkim z perspektywy Azy, jednak kilka rozdziałów zostało opowiedzianych z punktu widzenia jej przyjaciela. Zabieg ten służy uzupełnieniu naszej wiedzy na temat wydarzeń, w których nie brała udziału główna bohaterka.

W połowie książki Aza Ray zaczęła mnie irytować. Jej niemożność wyboru między jednym światem a drugim mogłam zrozumieć, ale to, że tak szybko zastąpiła ziemską rodzinę innymi osobami było infantylne. Jednak krótkie wspomnienie Jasona powodowało, że sama nie wiedziała, czego chce. Natomiast chłopak podbił moje serce. Jego upór, inteligencja i odwaga spowodowały, że zapragnęłam takiego przyjaciela u swego boku.

Z mojego punktu widzenia historia była oryginalna. Nie byłam w stanie domyślić się dalszych losów bohaterów. Wątek podróży morskich, istot głębinowych oraz pirackich statków poruszających się wśród obłoków absolutnie mnie pochłonął. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, a w dodatku autorka tworzy własną terminologię podniebnego świata, łatwą do zapamiętania.

Według mnie historia jest odpowiednia dla wszystkich czytelników, ale w zależności od wieku każdy zwróci uwagę na coś innego. Młodzi odbiorcy zakochają się w magicznym świecie i jego mieszkańcach, nieco dojrzalsi dostrzegą chorobę, problem ze znalezieniem własnego miejsca na ziemi i ogromną siłę przyjaźni.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Galeria Książki


Tytuł: Magonia
Tytuł oryginału: Magonia
Autor: Maria Dahvana Headley
Wydawca: Galeria Książki
Tom: 1
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Miejsce wydania: Kraków
Data wydania: 3 lutego 2016
Liczba stron: 320

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany