Mapa czasu (Felix J. Palma) - recenzja


    „Mapa czasu”, czyli magiczna podróż w czasie z wiktoriańskiej Anglii do 2000 roku

    Podróżowanie w czasie. Kto z nas o tym nie marzył? Cofnięcie się o kilka lat, aby zapobiec błędom z przeszłości, albo inaczej – odbycie podróży w przyszłość i podziwianie, jak rozwinie się cywilizacja przez te wszystkie lata.

    Oczywiście, jak powszechnie wiadomo, nie istnieje ani wehikuł czasu, ani żadna inna maszyna umożliwiająca przemieszczanie się w czasie, o którym tak marzymy. Dlatego też wielu z nas ucieka do literatury, by tam znaleźć namiastkę takich podróży. Dla każdego, kogo interesuje zjawisko, jakim jest czas, oraz dla wszystkich pasjonatów science-fiction, doskonałą opcją będzie„Mapa czasu” autorstwa Félix'a J. Palmy, w której to zwiedzimy Londyn od 1888 do aż 2000 roku.

    Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić A.Einistein

    Na początku powieści poznajemy młodzieńca, Andrew Harrington'a. Jest bogaty, wolny i beztroski. Jego życie zaczyna komplikować się, gdy zakochuje się w prostytutce, Marie Kelly.Okrutny los sprawia, że ginie ona z rąk Kuby Rozpruwacza. Po ośmiu latach zdesperowanemu Andrew, najdroższy przyjaciel Charles, opowiada o podróżach w czasie, organizowanych przez Przedsiębiorstwo Podróże w Czasie Murraya. Dzięki jego usługom, Harrington mógłby powrócić do 1888 roku i zmienić bieg wydarzeń.

    Druga część książki to opowieść o przepięknej Claire Haggerty, dziewczynie niepasującej do czasów, w których przyszło jej żyć. Dzięki swojej przyjaciółce Lucy, Claire wyrusza w podróż do 2000 roku i zakochuje się w poznanym tam mężczyźnie. Czy taki związek ma jakąkolwiek...przyszłość? Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej części pojawia się pisarz, Herbert George Wells, autor słynnej książki „Wehikuł czasu”, ojciec science-fiction i przede wszystkim literacki prekursor motywu podróży w czasie. To głównie jemu jest poświęcona trzecia, ostatnia część „Mapy czasu”. Warto dodać, że, co dosyć niespotykane, pojawia się on jako jej bohater. Aby nie pozbawić nikogo przyjemności czytania, nie mogę wiele zdradzić, jedynie tyle, że w tej części Wells staje w obliczu ogromnego zagrożenia, zarówno dla siebie, jak i dla swojej twórczości.

    Wszyscy potrafimy uwierzyć w każde oszustwo, o ile tylko wygląda dość wiarygodnie

    „Mapa czasu” to książka, która, podobnie jak uwielbiany przeze mnie „Mag” Johna Fowlesa, niemalże non stop wodziła mnie za nos. Była pełna zwrotów akcji, kłamstw, intryg, czyli wszystkiego, co nienawidzę a jeszcze bardziej kocham. Nie mogę oczywiście zapomnieć o niezwykle trafnym pomyśle autora, jakim było zastosowanie kompozycji szkatułkowej. Niesamowicie urozmaiciło to lekturę i dodało wyjątkowości i tak już wyjątkowej „Mapie czasu”. Jedyne, co nie spodobało mi się w tej pozycji to zbyt dokładne i pojawiające się kilkakrotnie streszczenia dzieł H.G Wellsa. Może to zepsuć lekturę osobom, które miały zamiar w przyszłości sięgnąć po książki twórcy światowego science-fiction.

    Myślę, że jak najbardziej mogę określić „Mapę czasu” jako powieść kompletną. Znajdziemy w niej po prostu wszystko - wątek miłosny, kryminalny (morderstwo Marie Kelly oraz tajemniczy zabójca w trzeciej części) i oczywiście wykorzystany w stu procentach motyw podróży w czasie, zarówno do przyszłości jak i przeszłości. Nie należy zapominać jak przepięknym językiem została napisana ta powieść, za co oczywiście należą się ogromne brawa nie tylko Palmie, ale i tłumaczkom, Patrycji Zarawskiej i Iwonie Michałowskiej-Gabrych. Jest to język łatwy do zrozumienia, ale mimo to kunsztowny. Rzadko kiedy przerywam czytanie, aby powiedzieć na głos: „jak ta książka jest dobrze napisana”. Tutaj robiłam to kilkakrotnie. Powieść zawiera sporo ciekawych, rozbudowanych, lecz nie nużących opisów, umożliwiających dokładne wyobrażenie sobie Londynu, głównie w epoce wiktoriańskiej, ale nie tylko. Inne czasy, do których przeniesiemy się podczas jej czytania, są wykreowane równie dobrze. Choć „Mapę czasu” skończyłam czytać kilka dni temu, nadal przed oczami mam bladolice kobiety w obszernych sukniach, ściśnięte gorsetami oraz eleganckich mężczyzn z cylindrami na głowach. Gdy do tego wszystkiego doda się przepiękną, magiczną okładkę, nie ma już żadnych wątpliwości, że jest to niezwykle klimatyczna, piękna powieść.

    Mogłabym podać setki powodów, dla których warto sięgnąć po tę propozycję. Ograniczę się jednak do dwóch. Przede wszystkim to najlepsza książka, jaką ostatnio czytałam. Na głowę bije nowości wydawnicze, z którymi miałam styczność, takie jak „Panika”, „Xięgi Nefasa. Trygław. Władca losu” a nawet „Kasacja” i „Zaginięcie”, mojego nowego ulubieńca, Remigiusza Mroza. Przeczytanie „Mapy czasu” było niezwykłym doświadczeniem i już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejne tomy tej wybitnej trylogii. Z tego, co wiem, pojawią się w nich pozaziemskie byty oraz seanse spirytystyczne, także będzie ciekawie. Tym, co wyróżnia tę powieść na tle innych, jest wyjątkowy sposób na wykorzystanie motywu podróży w czasie, a także wyrafinowana gra, toczona między bohaterami i czytelnikiem a autorem. Uwierzcie na słowo, że tę książkę po prostu trzeba przeczytać. Serdecznie polecam!

    Patrycja „Ilussia" Ratajczak
    Redakcja i korekta: Monika „Katriona” Doerre


    Tytuł: Mapa czasu
    Tytuł oryginału: El mapa del tiempo
    Autor: Felix J. Palma
    Wydawca: Sonia Draga
    Tom: 1
    Tłumaczenie: Patrycja Zarawska, Iwona Michałowska-Gabrych
    Data wydania: 19 lutego 2014
    Liczba stron: 480

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany