Miasto cieni (Ransom Riggs) - recenzja

    Niezwykła historia osobliwych dzieci z Osobliwego domu pani Peregrine autorstwa Ransoma Riggsa znalazła swój dalszy ciąg w kontynuacji powieści – Mieście cieni. Ponownie pisarz sięgnął po ciekawy i niewątpliwie nowatorski zabieg przeplatania tekstu autentycznymi zdjęciami. Wiele z nich pochodzi z osobistego zbioru Riggsa, ale część została wypożyczona od innych kolekcjonerów. Ich wykorzystanie w powieści nadaje jej niesamowitego klimatu czasów dawno już minionych, a przecież ciągle żywych przez utrwalone w fotografiach miejsca i osoby. Lecz chociaż jest to chwyt wyjątkowo interesujący, nie sposób nie zastanowić się nad jego celowością. Chciałoby się rzec, że zdjęcia te uzupełniają sam tekst. Niestety, okazują się dokładnym odwzorowaniem opisów (a właściwie odwrotnie, gdyż to właśnie fotografie były punktem wyjścia). Mimo to, można z satysfakcją stwierdzić, że jest to jednak pewne wzbogacenie narracji, jakiego próżno szukać w innych pozycjach wydawniczych (przynajmniej dopóki bierzemy pod uwagę tylko powieści fabularne).

    Ransom Riggs bardzo sprawnie posługuje się słowem pisanym, dzięki czemu Miasto cieni czyta się dobrze, niecierpliwie przewracając kartki w oczekiwaniu na odkrycie kolejnych tajemnic świata „osobliwców”. Bogata wyobraźnia autora pozwoliła zbudować uniwersum kompletne, dokładnie przemyślanie i dopracowane nawet w drobnych szczegółach. Jest to rzeczywistość pozornie odmienna od normalnego świata. Kiedy jednak przyjrzeć się jej bliżej i zagłębić się w charakterystykę istot ją zamieszkujących, okazuje się, że pod wieloma względami nie różni się od zwykłej codzienności ludzi nieosobliwych. Ta pozorna dwoistość pozwala odczytywać powieść na płaszczyźnie symbolicznej, czyniąc z niej gorzką historię o wojnie i ludziach. I to właśnie wydaje się być w Mieście cieni najciekawsze. Konstrukcja świata intryguje i zachęca do dalszych odkryć, ale nie można tego samego powiedzieć o fabule. Historia wiekowych dzieci podróżujących do Londynu w celu uratowania swojej opiekunki absolutnie nie wciąga. Nawet ich niekiedy groźne przygody są w stanie przyciągnąć zainteresowanie czytelnika na niewiele dłuższą chwilę.

    Ale nie będę też nadto surowa. Wszak powieść jest adresowana do młodszego odbiorcy – to, co nudne dla mnie, może mu się wydać ciekawe. Prawdopodobnie zresztą nie zwróci on uwagi na te aspekty, które z mojego punktu widzenia są ważne i godne pochwały, a skupi się na samych elementach fabuły. Być może to największy grzech tej powieści – jest zbyt dojrzała, aby czytelnik dziecięcy mógł ją w pełni docenić i nazbyt infantylna, aby na dłużej zatrzymać uwagę dorosłego odbiorcy.

    Tym, co mnie dodatkowo zastanawia, jest wpleciony w historię wątek miłosny. Na pierwszy rzut oka wydaje się być uroczym ukazaniem pierwszej młodzieńczej miłości. Jednak to, co początkowo zdaje się niewinne i ujmujące, później zaczyna się jawić jako coś niepokojącego, gdy uświadomimy sobie, że szesnastoletni chłopiec romansuje z wiekową staruszką. Ale przecież to się nie liczy, skoro babcia wygląda młodo (znów historia jak ze Zmierzchu).

    Mimo tych kilku uchybień, książka jest zdecydowanie godna polecenia. Ransom Riggs stworzył na kartach Miasta cieni świat pełen niezwykłych, „osobliwych” istot, który jest niejako odbiciem naszej rzeczywistości. Dzięki temu historia przedstawiona w powieści stała się uniwersalnym przekazem prawd o nas samych. Nie ulega też wątpliwości, że książka wyróżnia się przez wykorzystanie starych fotografii, wzbogacających narrację. Ten ciekawy zabieg jest kolejnym powodem, dla którego warto sięgnąć po Miasto cieni.

    Marta "Boomer" Pradziuch
    Redakcja i korekta: Monika "Katriona" Doerre

    Za egzemplarz recenzencki dziękujemy
    wydawnictwu Media Rodzina


    Tytuł: Miasto cieni
    Tytuł oryginału: Hollow City
    Autor: Ransom Riggs
    Wydawca: Media Rodzina
    Tom: 2
    Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska i Piotr Budkiewicz
    Projekt okładki:Doogie Horner
    Miejsce wydania: Poznań
    Data wydania: 2014
    Liczba stron: 440

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany