O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał – Ian Thornton (recenzja)




    Bohater powieści, Johan Thoms, opowiada o swoim życiu, podczas którego zmienił bieg historii. Mężczyzna to znakomity szachista, który rozumie skutki każdego ruchu. Wie, że gdyby nie jego wymarzony przyjaciel – jeleń, nie poznałby hrabiego Kaunitza XV, nie zakochałby się w Lorelei i co najważniejsze, nie doprowadziłby do pewnego nieszczęśliwego wypadku.

    Gdy zaczynałam czytać tę książkę, miałam bardzo mieszane odczucia. Liczyłam na powieść pełną akcji, jednak autor zdecydował się napisać autobiografię głównego bohatera . Pierwsze sto stron bardzo mi się dłużyło, a mała liczba wydarzeń sprawiła, że prawie zasypiałam. Pomimo tego powieść miała coś w sobie, gdyż nie byłam w stanie jej tak po prostu odłożyć. Wiedziałam, że w pewnym momencie autor czymś mnie zaskoczy.

    Johan Thoms to postać nietuzinkowa, geniusz, którego losy potoczyły się zupełnie inaczej, niż tego chciał. Trudno go w jakikolwiek sposób scharakteryzować, gdyż wciąż zmieniał się na moich oczach. Oprócz niego pojawia się wielu bohaterów drugoplanowych. Najbardziej polubiłam Cycerona, czyli chłopca, który towarzyszył Thomsowi podczas jego podróży po świecie. Razem tworzyli niesamowity duet, niczym Don Kichot i Sancho Pansa, jak stwierdził sam autor. Widać dużą staranność, jaką Ian Thornton włożył w kreację bohaterów. Każda postać jest bardzo przemyślana, w tej książce nie ma miejsca na przypadkowość.

    Mimo braku zawrotnej akcji powieść z każdą stroną staje się coraz ciekawsza. Niezwykłe podróże głównego bohatera oraz jego przemyślenia zmuszają do refleksji, a całości dopełnia ciekawe tło historyczne, jakim są czasy pierwszej i drugiej wojny światowej.

    Ian Thornton ma dosyć nietypowy styl pisania. Nie używa prostego języka, wręcz przeciwnie, wplata w narrację wiele nie zawsze zrozumiałych pojęć. Nie szczędzi także czytelnikowi odniesień do innych dzieł literatury. Ponadto każdy rozdział rozpoczyna się cytatem, co wzbogaca powieść i nadaje jej głębszy sens. Książka zdecydowanie nie należy do tych, które da się przeczytać w jeden wieczór. Thornton przyznał, że pisał ją siedem lat, co zupełnie mnie nie dziwi, bo samo zebranie wszystkich informacji do powieści musiało długo trwać. Trudno uwierzyć, że to debiut, gdyż pisze on lepiej niż wielu autorów, którzy mają już na koncie wiele tytułów. Nie można mu odmówić lekkości pióra oraz talentu do tworzenia niezwykle angażującej i oryginalnej fabuły.

    Nie sposób także nie zwrócić uwagi na przepiękne wydanie powieści. Okładka jest bardzo prosta, wręcz minimalistyczna. Na białym tle znajduje się czarny pionek szachowy owinięty wstążką, na której zapisano tytuł powieści. Zarówno okładka, jak i bardzo oryginalny tytuł od razu przyciągają uwagę czytelnika. Sprawia to, że nie można przejść obok tej książki obojętnie.

    O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał to prawdopodobnie powieść nie dla każdego. Na pewno spodoba się osobom, które poszukują głębszych treści i cenią piękny język, natomiast może nie przypaść do gustu miłośnikom zawrotnej akcji. Sądzę jednak, że warto po nią sięgnąć, gdyż w dobie schematycznych książek czasami odczuwamy potrzebę sięgnięcia po coś bardziej ambitnego.

    Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego

    dziękujemy wydawnictwu Marginesy

    Justyna "Enistea" Rakoczy
    Korekta: Matylda Zatorska


    Tytuł:O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał
    Autor:Ian Thornton
    Wydawnictwo:Marginesy
    Data i miejsce wydania:Warszawa 2015
    Wydanie:I
    ISBN:978-83-65282-10-1
    Oprawa:miękka
    Liczba stron:411

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus