Pasażerka (Alexandra Bracken) - recenzja przedpremierowa

    Ostatnio przyszła moda na podróże w czasie. Widać to zwłaszcza po serialach. Stacje telewizyjne prześcigają się w coraz to oryginalniejszych pomysłach. Weźmy dla przykładu „Legends of Tomorrow” czy „Timeless”. Dołóżmy do tego statki, piratów i związane z tym przygody i powstaje idealny przepis na powieść. Heidi Heilig, autorka „The Girl from Everywhere”, doskonale wybrnęła z postawionego zadania i zafundowała czytelnikom jedną z lepszych książek z wyżej wymienionymi elementami. Lisa Maxwell w „Unhooked” postanowiła wysłać swoich bohaterów w mroczne rejony retellingu „Piotrusia Pana”. Natomiast Alexandra Bracken w swojej dylogii „Pasażerka” zaproponowała swoistą wycieczkę w przeszłość, dodając do tego szczyptę romansu oraz humoru. Ale czy ta podróż okazała się udana, czy spoczęła gdzieś na mieliźnie? Przekonajmy się.

    Henrietta Spencer to zwykła nastolatka, która od wielu lat rozwija swój niebywały talent gry na skrzypcach. W końcu Etta otrzymuje szansę, aby zadebiutować na nowojorskiej scenie. Dziewczyna już dawno całkowicie oddała się swojej pasji i próbuje sprostać swoim ambicjom, jak i zwrócić uwagę zdystansowanej matki. Ma wielkie plany i stara się o nie walczyć ze wszystkich sił. Nawet wtedy, gdy los stawia przed nią niewyobrażalne zadanie. Otóż niespodziewanie z nowoczesnego i bogatego technologicznie Nowego Jorku zostaje przeniesiona do całkowicie innego miejsca. Dziewczyna trafia na statek, który padł łupem osiemnastowiecznych piratów. Tam poznaje przystojnego towarzysza, Nicholasa Cartera. Wraz z nim wyrusza w niebezpieczną podróż, pełną przygód i ogromnych wyzwań, do których należy odzyskanie tajemniczego przedmiotu. Od powodzenia tego zadania zależy, czy Etta wróci do swoich czasów.

    Alexandra Bracken na pewno miała pomysł na historię. W końcu młodzieżowa powieść przygodowo-awanturnicza z wyraźnie zaznaczonym motywem podróży oraz elementami fantastyki, to w dzisiejszych czasach idealny przepis na sukces. Do tego rodzący się powoli romans pomiędzy głównymi bohaterami, którzy trafiają do nieznanych krain i przeżywają niesamowite przygody. Intrygi i tajemnice rodzinne oraz pojedynki z najzacieklejszymi wrogami. Atmosfera historii przypomina tę znaną z serialu „Łowcy skarbów”, czy filmach o Indianie Jonesie. Niestety, autorce nie udało się w pełni przekonać mnie do snutej opowieści. Pewnie wynika to z faktu, że za bardzo skupiła się na wątku miłosnym. Ten zaś był tak nijaki i sztuczny, że miałam ochotę zakończyć książkę i więcej do niej nie wracać. Gdyby nie jeden plus, który mnie przed tym powstrzymał.

    Był nim klimat panujący w książce. Nastrój danej epoki, stroje i zachowanie poszczególnych bohaterów. Pisarka nie wykreowała świata pełnego szczęścia i przyjaznych ludzi, wręcz przeciwnie – zaproponowała jedną z wielu ponurych wizji, które oferują autorzy powieści fantastycznych. W dodatku szybko można zauważyć powielanie tych samych schematów. Mamy do czynienia z jakąś zbliżającą się klęską. Ta zaś może wpłynąć na losy danego państwa, czy całego świata. Natomiast główna bohaterka, próbując wyrwać się z przeszłości, podąża w nieznane, po drodze nawiązując bliską relację ze swoim współtowarzyszem. Więcej chyba nie muszę dodawać.

    Same postacie Bracken jednak nie są wcale nudne i mdłe, czego często spodziewamy się po młodzieżówkach. Bardzo polubiłam Ettę, która była niezwykle dynamiczną postacią. Pod wpływem różnych wydarzeń, dziewczyna przechodzi istną przemianę. Z miastowej dziewuchy, staje się kobietą o wielu atutach. Natomiast Nicholas to prawdziwy rycerz na białym koniu. Mężczyzna, o jakim marzy większość współczesnych kobiet. Niestety, momentami bardzo przypominał mi samolubnego i zbyt pewnego siebie Jace'a z „Darów Anioła”. I chociaż główni bohaterowie nieszczególnie wyróżniają się spośród innych postaci książkowych, to przynajmniej nie irytują i nie zachowują się dziecinnie.

    W prostym stylu i potocznym języku, którymi posługuje się ta pisarka, wyraźnie widać, że „Pasażerka” skierowana jest do czytelników młodych i nie wątpię, że przez wielu nastolatków powieść zostanie odebrana bardzo pozytywnie i entuzjastycznie (co zresztą już się dzieje, jak wynika z tego, co zdążyłam zaobserwować). Zresztą, kto chce, niech sam się przekona. Ja natomiast nie jestem pewna czy sięgnę po kontynuację. Na pewno z ciekawości tak zrobię i chociażby po to, aby zobaczyć, jak zakończy się podróż niezłomnej pasażerki.

    Agnieszka „Agido” Michalska

    Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Sine Qua Non.

    Tytuł: Pasażerka
    Autor: Alexandra Bracken
    Tytuł oryginalny: Passenger
    Seria: Pasażerka, Tom 1
    Wydawnictwo: Sine Qua Non
    Data wydania: 11 października 2017
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 440
    ISBN: 978-83-6583-676-2

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany

    Konkursy

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus