Petrodor (Joel Shepherd) - recenzja

    Lubię powieści skomplikowane, z mnóstwem intryg i spisków, lecz muszę przyznać, że z prozą Joela Shepherda miałam problem. Niby dostałam to, czego chciałam, ale i tak trudno było mi odnaleźć się w przedstawionym przez autora świecie. Lecz kiedy już wszystko sobie poukładałam, z zainteresowaniem zaczęłam obserwować perypetie głównej bohaterki. Dlatego też za lekturę „Petrodoru” wzięłam się dość szybko po „Sashy”, by nie uronić niczego z zapamiętanej historii, która zdążyła mnie mocno zaintrygować.

    Bunt, na czele którego stanęła Sasha, został stłumiony. Jego uczestnikom zagwarantowano, że nie poniosą konsekwencji, lecz księżniczka została skazana na banicję. Opuściła Lenayin i podążyła za swoim nauczycielem Kesslighiem do Petrodoru. Nie jest jej jednak dane spokojne życie. W powietrzu wisi ryzyko zbrojnego najazdu na Saalshen-Bacosh i wojna z pokojowo nastawionymi Serrinami. Kierujący się ich naukami Nasi-Keth stara się powstrzymać petrodorską arystokrację przed podjęciem działań. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy do konfliktu włącza się podburzający biedotę kler...

    My nie walczymy w imieniu przekonań, za króla, bogactwo czy też o ziemie. Walczymy o przetrwanie. I nie zawiedziemy.

    Akcja drugiego tomu serii „Próba krwi i stali” rozpoczyna się kilka miesięcy po zakończeniu wydarzeń z „Sashy”. Ogólne założenia fabuły są podobne do poprzedniej części: wojna na tle religijnym, mająca odwrócić uwagę od spraw politycznych i najazdów na sąsiednie prowincje, choć w przypadku „Petrodoru” na pierwszy plan zdecydowanie wybijaja się kwestia władzy. Władzy, której zdobycie wymaga często ulic spływających krwią tych znaczących dla arystokracji najmniej – biedoty z Doków.

    Tym razem o wiele łatwiej było mi zagłębić się w lekturze. Nie przeraziła mnie szczegółowość autora oraz mnogość postaci pojawiających się na kartach powieści. Większość z nich znałam z „Sashy”, więc spamiętanie imion nowych bohaterów nie stanowiło dla mnie wyzwania. W „Petrodorze” znalazłam więcej informacji na temat, który zaintrygował mnie w pierwszym tomie cyklu, czyli Serrinów. Pojawiają się już od pierwszego rozdziału i stanowią istotną część fabuły. Opisano charakterystyczne cechy ich kultury, życia społecznego oraz podkreślono istotne różnice między nimi a ludźmi. Był to o tyle konieczny zabieg, że wydarzenia w obu książkach wskazują na to, że akcja w kolejnych będzie przesuwać się coraz bliżej granic z Saalshenem, prowincją zamieszkaną przez Serrinów.

    W Petrodorze cel może uświęcić każdą zbrodnię, jeśli okaże się wystarczająco zyskowny.

    „Petrodor” to powieść wielowątkowa, ale nie wszystkie intrygi przeplatają się ze sobą. Są to historie rozbudowane, dające czytelnikowi szerszy obraz wydarzeń. Choć w dalszym ciągu główna oś akcji skupia się wokół Sashy, to w tym tomie historia została przedstawiona też z punktu widzenia innych bohaterów. Wśród nich znaleźli się Serrini ze swoją przywódczynią Rhillian, siostra Sashy Alythia, którą wydano za mąż za potomka jednego z potężnych petrodorskich rodów. Duże znaczenie w powieści mają też wątki Jaryda i Sofy, mimo iż miejscem ich akcji nie jest Petrodor. W dalszym ciągu obecność nauczyciela Sashy, Kessligha, jest słabo zaznaczona. Jego postać została zredukowana do minimum i pojawia się sporadycznie.

    Wraz z rozwojem wydarzeń widać zachodzącą w głównej bohaterce zmianę. Choć w dalszym ciągu jest pyskata, uparta, drwiąca z konwenansów i czasami po prostu wkurzająca, to zaczyna inaczej spoglądać na sytuację, w jakiej się znalazła. Coraz głośniej wyraża własne opinie, często w żaden sposób niepokrywające się z przyjętymi normami. Jej działania sprawiają, że wrogowie stają się przyjaciółmi, a z tymi, którym ufała, dzielą ją różnice światopoglądowe. Mimo iż Sasha jest typową kobietą czynu, to teraz częściej się zatrzymuje i myśli o pobudkach pchających ją w danym kierunku. Wszystkie te okoliczności sprawiają, że protagonistka z każdym kolejnym rozdziałem staje się postacią, przed którą nie ma prostych wyborów bez konsekwencji.

    Trzeba też przyznać autorowi, że potrafił wypełnić swoją historię bohaterami drugo- i trzecioplanowymi, bowiem nawet ci, którzy nie ogrywają w powieści większej roli, zostali oddani dość szczegółowo. Nie stanowią tylko tła, są pełnowymiarowi, z charakterem i przeszłością. Przyznam, że bardzo rzadko spotykam się z podobnym zabiegiem u innych pisarzy.

    – Problemem, Sasho, nie jest to, w co ktoś wierzy. Verentyjczycy, poganie, lisańczycy, czciciele nieba, mistycy z kazerskich pustyń – to jedno i to samo, wszyscy posiadają jednakowy potencjał, by być źli lub dobrzy. Problemem nie jest to, w co wierzą. Problemem jest to, jak decydują się wierzyć.

    Akcja powieści jest szybka, praktycznie nie staje w miejscu, przenosząc czytelnika od jednego wydarzenia do drugiego i tym samym zmuszając do ciągłego skupienia i bacznego obserwowania wydarzeń. Podobnie jak w „Sashy”, w „Petrodorze” znaleźć można sporo fragmentów batalistycznych. Jest ich znacznie mniej niż w pierwszym tomie „Próby krwi i stali”, lecz w dalszym ciągu wystarczająco dużo, by przyciągnąć uwagę czytelników lubiących powieści z dużą ilością naturalistycznych scen walki.

    „Petrodor” to blisko 700-stronicowa pełna akcji powieść. Jej karty wypełniają spiski, zdrady, bunty i wojny polityczne prowadzone pod pretekstem wojny religijnej, które będą rozwijane w pozostałych dwóch tomach serii. Pełnokrwiści bohaterowie i wielowątkowość sprawiają, że opowiedziana historia wciąga czytelnika, choć muszę zauważyć, że ze względu na szczegółowość wymaga sporo czasu. Nie jest to książka, którą można pochłonąć w jeden weekend, ale jej lektura zdecydowanie jest w stanie zapewnić odbiorcy mnóstwo dobrych chwil.

    Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękujemy
    Wydawnictwu Jaguar!

    * wszystkie cytaty pochodzą z recenzowanej powieści

    Anka „Wiedźma” Chramęga
    Redakcja: Matylda Zatorska


    Tytuł: Petrodor
    Autor: Joel Shepherd
    Tytuł oryginalny: A Trial of Blood & Steel. Book 2: Petrodor
    Przekład: Jakub Steczko
    Cykl: Próba krwi i stali
    Tom: 2
    Wydawnictwo: Jaguar
    Data wydania: 25 września 2013 r.
    Ilość stron: 696
    ISBN: 978-83-7686-176-0
    Okładka: miękka

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus