Prawdodziejka (Susan Dennard) - recenzja

    O magii można pisać bez końca. Zdaje się, że ten temat nigdy się nie wyczerpie. Pisarze w różny sposób podchodzą do czarów, co sprawia, że nabiera się jeszcze większej ochoty, by przeczytać kolejną powieść z magicznym wątkiem przewodnim. Niektórzy bohaterowie używają różdżek, inni czerpią moc z magicznych cząsteczek znajdujących się w powietrzu, a jeszcze inni władają konkretnymi żywiołami. Czary to zdecydowanie tematrzeka, który każdy może przedstawić na swój własny sposób.

    „Prawdodziejka” czerpie właśnie z tego tematu. Akcja powieści rozgrywa się w Czaroziemiach, gdzie żyją różnego rodzaju magowie. Opowiada historię Safiyi i Iseult – dwóch czarodziejek, które już na samym początku opowieści wpadają w kłopoty. Nie spodziewają się, że sprowadzi to na nie lawinę kolejnych nieszczęść i zaskakujących zdarzeń.

    Na początek należy jednak wyjaśnić, jak właściwie działa magia w Czaroziemiach. Spotkać można tam najróżniejsze jej rodzaje, i tak, istnieją klasyczne kategorie, jak magia ognia czy wiatru, ale też rzadziej występujące magia słowa czy więzi. Osoby władające mocą również określane są w niecodzienny sposób. Czytelnik nie musi czytać długiego tytułu czarodzieja, by zorientować się, jakim typem magii włada. Zamiast tego znajdzie w powieści wiatrodzieja, wododzieja czy więziodziejkę. Z tego krótkiego wyjaśnienia można domyślać się już, kim jest tytułowa prawdodziejka. To po prostu (lub aż) czarodziejka posiadająca zdolność zdemaskowania każdego kłamstwa. Tę niezwykłą moc posiada Safiya, a co ważniejsze, jest jedyną prawdodziejką w całych Czaroziemiach. Musi więc ukrywać swój talent, by nie zostać wykorzystaną w konflikcie między imperiami.

    Prawdę mówiąc, nie wiem, jak odnieść się do niezwykłości mocy Safiyi. Nie rozumiem, dlaczego imperia tak bardzo dążą do przechwycenia prawdodziejki. Oczywiście, że mogłaby być dla kogoś wielką pomocą, ale poza demaskowaniem kłamstw protagonistka nie posiada żadnych spektakularnych zdolności. Jest dobrze wytrenowana w walce, ale nie jest to w żadnym razie talent natury magicznej. Spodziewałam się po tytułowej bohaterce jakiejś ogromnej mocy, ale być może problem leży właśnie w moich oczekiwaniach. Muszę jednak przyznać, że było kilku magów z niesamowitymi zdolnościami. Moim numerem jeden został Aeduan, który posługiwał się magią krwi, czyli nazywany był krwiodziejem. Jego umiejętności przyprawiały o gęsią skórkę, a do tego był świetnie wytrenowany fizycznie. Podejrzewam, że autorka nie dążyła do tego, by czytelnik polubił próbującego zabić protagonistkę krwiodzieja, ale obdarzyła go zbyt ciekawymi zdolnościami. Rezultatem tego było wzbudzenie zainteresowania i przyznam szczerze, że momentami kibicowałam właśnie Aeduanowi.

    Akcja „Prawdodziejki” została przez autorkę zaplanowana dokładnie i, należy dodać, bardzo udanie. Czytelnik znajdzie tam schemat „akcja-reakcja”, co sprawia, że powieść czyta się niezwykle szybko. Kiedy robiłam sobie przerwę, stwierdzałam, że to niesamowite, od jak małego konfliktu rozpoczęła autorka. Właściwie błahe nieporozumienie doprowadziło do wielkiej kulminacji coraz poważniejszych problemów. Co najistotniejsze– wszystko do siebie pasowało. Nie było zbytecznych scen, jakie można spotkać w książce, gdy pisarz na siłę próbuje zapełnić strony jakąś treścią. Świat, w którym rozgrywa się akcja powieści, również został wykreowany z uwagą. Nie znalazłam w nim żadnych zgrzytów. Co więcej, autorka opierała się na sytuacji świata realnego. Czytelnik znajdzie w Czaroziemiach konflikty zbrojne, nienawiść między imperiami oraz rasizm. Jak bardzo ktoś próbowałby temu zaprzeczać, właśnie taka rzeczywistość otacza ludzi we współczesnym świecie.

    „Prawdodziejka” to powieść, którą warto przeczytać. Szybka akcja sprawia, że nie chce się odłożyć książki. Jedynym minusem była dla mnie wspomniana wcześniej moc tytułowej bohaterki. Liczę jednak, że z kolejnymi tomami zrozumiem, dlaczego wszyscy tak bardzo jej pożądają. Mam też cichą nadzieję, że w kolejnej części autorka znajdzie więcej miejsca dla mojego ulubionego krwiodzieja, gdyż jest to postać, której zdecydowanie warto poświęcić więcej uwagi.

    Joanna „Sachmet” Posorska
    Redakcja i korekta: Kira Leśków

    Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu SQN

    Tytuł: Prawdodziejka
    Autor: Susan Dennard
    Tytuł oryginalny: Truthwitch
    Tłumaczenie: Regina Kołek, Maciej Pawlak
    Wydawca: SQN
    Cykl: Czaroziemie
    Tom: 1
    Miejsce wydania: Kraków
    Data wydania: 2016
    Liczba stron: 400

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus