Prawo do użycia siły (Denis Szabałow) - recenzja

    Militarny „nie-do-hiper-realizm”

    W posłowiu do Prawa do użycia siły Denis Szabałow opowiada, jak szybko wciągnęły go książki z serii „Metro 2033”. Odbicie tej fascynacji znajduje się w historii głównego bohatera, Daniły, swoistego porte parole autora: jako młody chłopak odkrył cykl stalkerski i dopiero później trafił na dzieło braci Strugackich, ale – co znamienne i trochę smutne – opowieść o Redzie Shoeharcie nie spodobała mu się. Wracając jednak do samego Szabałowa: jedno nie dawało mu spokoju, mianowicie mało realistyczne opisy militariów.

    Książki były dobre, ale zawsze brakowało mi w nich... konkretu. I jeszcze realizmu, prawdziwego życia. Dlaczego jeśli automat, to tylko kałach? A jeśli maska przeciwgazowa i skafander ochronny, to tylko „maska przeciwgazowa” i „skafander ochronny” i nic więcej? Gdzie konkrety – jaki dokładnie skafander i maska i dlaczego tylko AK, przecież na świecie istnieje ogromna liczba najróżniejszych rodzajów broni palnej?!

    Idąc tym tropem, Szabałow postanowił wreszcie „ukonkretnić” militarną stronę „Metra 2033”. I rzeczywiście: na kartach swojej powieści opisuje poszczególne modele uzbrojenia, nazywa je, często przywołuje pieszczotliwe, potoczne określenia, opatruje to wszystko licznymi przypisami dla mniej zorientowanego czytelnika. Co więcej, w przypadku głównego bohatera nie wystarcza mu proste stwierdzenie, że w swoim schronie pełnił funkcję stalkera. Równolegle do głównego wątku prowadzone są retrospekcje pokazujące życie Daniły od narodzin, przez trening specnazu (!), aż po pierwsze wyprawy na skażoną radiacją powierzchnię.

    Jakkolwiek doceniam ideę, która przyświecała autorowi, tak wydaje mi się, że nie tędy droga. Owszem, jego wiedza militarna budzi podziw, zwłaszcza kogoś tak w tej dziedzinie niedouczonego jak ja. Ale czy rzeczywiście o to chodzi w powieściopisarstwie, aby zasypywać czytelnika wszystkimi tymi szczegółami? Czy nie jest to jednak przykład, wybaczcie, grafomańskiej rozlewistości stylu, gdzie zamiast nakreślić kilkoma celnymi frazami, o co chodzi, funduje się odbiorcy parę stron niezbyt frapującego opisu? Opis świata jest ze swej natury nieskończony; przesadny pietyzm naraża autora na utratę wartkości i znużenie czytelnika, a to w powieściach przygodowych – bo takimi przecież są książki z cyklu „Metro 2033” – bardzo niepożądany efekt.

    Zdaję sobie jednak sprawę, że jeśli ktoś pasjonuje się militariami, to się w tych wszystkich szczegółach odnajdzie i doceni dbałość autora, dlatego dam już temu spokój; niech będzie. Mam do wytoczenia przeciwko Szabałowowi znacznie poważniejszy zarzut. Otóż obok militarnego hiperrealizmu znajdziemy w Prawie do użycia siły także militarny „niedorealizm”. Autor, pragnąc naprawić grzechy poprzedników, właściwie wpada w przeciwną skrajność: tak się skupia na wojskowym elemencie życia, czyniąc z niego dominującą zasadę, że jego wizja życia społecznego po zagładzie traci na wiarygodności. Zwłaszcza kobiety pełnią tu rolę potulnych cieląt, zdolnych co najwyżej awanturować się i płakać, lecz na koniec zawsze podporządkowujących się swojemu panu i władcy – mężczyźnie. O ile wyobrażam sobie społeczeństwa, które w pewnych warunkach mogłyby być właśnie tak urządzone, to jednak zdecydowanie nie w realiach SF „bliskiego zasięgu”, gdzie powieściowe kobiety powinny w jakiś sposób odzwierciedlać współczesne trendy. A trendy są takie, że kobiety z przewagą liczebną raczej nie zdecydowałyby (same z siebie!) dać się zagonić do roli owych potulnych cieląt, w jakiej widzi je Szabałow. A jednak jeszcze większe (!) ciarki na plecach wzbudziła zawarta w utworze pochwała komunizmu. Nie pozostaje nic innego, jak powiedzieć autorowi „to se ne vrati” i mieć nadzieję, że nie pisał owych peanów zupełnie na serio...

    Do książki wydawnictwo Insignis dołączyło prezent: zbiór opowiadań polskich fanów serii, wyłonionych na drodze konkursu. Antologię otwiera Halny Pawła Majki, znanego czytelnikom między innymi ze swojego wkładu w „Metro 2033” pod postacią Dzielnicy obiecanej i Człowieka obiecanego. Zbiór wydaje się ciekawszy od głównej książki już chociażby dlatego, że zawarte w nim utwory są zróżnicowane, a kilka nazwisk to być może wcale dobrze rokujący młodzi pisarze.

    Anna „Kresyda” Jakubowska
    korekta: Kira Leśków

    Za egzemplarz recenzencki dziękujemy
    wydawnictwu Insignis

    Tytuł: Prawo do użycia siły
    Tytuł oryginału: Право на силу
    Autor: Denis Szabałow
    Wydawca: Insignis
    Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
    Projekt okładki: Ilja Jackiewicz
    Miejsce wydania: Kraków
    Data wydania: 2016
    Liczba stron: 448
    ISBN: 978-83-65315-22-9

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany

    Konkursy

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus