Relacja Falkon 2015

    Dwugłos o Fa(i)lkonie

    W dniach 6-8 listopada 2015 roku w Lublinie po raz szesnasty odbył się konwent Falkon. Impreza miała miejsce na obiekcie Targów Lublin znajdującym się przy ulicy Dworcowej 11. Tegoroczna edycja nosiła tyle wdzięczną, co odrobinę enigmatyczną nazwę „Falkon Versus” i zgromadziła około ośmiu tysięcy uczestników.

    Kresyda: Muszę przyznać, że miejsce, w którym odbywał się konwent było dość atrakcyjne – ładne, nowoczesne centrum targowe, w dodatku z prostym dojazdem (nawet jeśli tubylcy nie potrafili powiedzieć, gdzie w Lublinie znajduje się ulica Dworcowa). Do tego na wejściu sporo stanowisk akredytacyjnych, więc i kolejki rozładowane. Jeszcze tylko przejść przez bramki, na których kontrolowano obecność smyczy z kartą uczestnika… i zonk. Wielka hala wystawowa. Gdzieś z tyłu kącik gastronomiczny i scena. Ale gdzie odbywają się prelekcje?

    Otóż: w dwóch małych salach gdzieś na piętrze, na antresoli oraz w dostawionych namiotach… A tam panowała dość chłodna atmosfera, choć prowadzący z pewnością wychodzili z siebie, aby ją nieco podgrzać. Niemniej: frekwencja „namiotowych” punktów programu z pewnością na tym cierpiała. Larpy i RPG zaś odbywały się w szkole naprzeciwko targów – i to rozwiązanie akurat było niezłe.

    Arry: Przy akredytacji dostaliśmy całą siatkę „fantów”, czyli trochę ulotek, gruby informator, jeszcze więcej reklam oraz trzy osobne „ścieżki programowe”. Szkoda, że klucz doboru atrakcji do poszczególnych ścieżek okazał się niejasny i nawet przebrnięcie przez ścianę tekstu wyjaśniającego co i dlaczego zbytnio nie pomogło.

    Dopiero później dowiedziałem się, że gruba książeczka z informatorem była towarem deficytowym, zarezerwowanym dla ludzi posiadających wejściówki z przedpłaty. Fakt wcześniejszego zapłacenia za bilet nie sprawiał jednak, iż miało się zapewniony drukowany program, bo jak się okazało, te były dorzucane dość losowo także osobom akredytującym się na miejscu.

    Sam informator nie spełniał należycie swojej funkcji. Połowę jego zawartości stanowiły reklamy, w dodatku niektóre niezwiązane z fantastyką; ponownie opisano w nim ścieżki, prezentowane przecież na osobnych broszurach; mapy nie do końca zgadzały się ze stanem faktycznym. No i nigdzie nie wyjaśniono, gdzie jest szkoła noclegowa.

    Kresyda: Ale co tam, przecież był jeszcze punkt informacyjny! Tam na pewno ktoś będzie potrafił uzupełnić braki w naszej wiedzy. Ech, niestety – nie. Za każdym razem, kiedy próbowałam dowiedzieć się czegoś od obsługi, okazywało się, że już wiem na ten temat nieco więcej niż ona. Czyżby niedobriefowanie gżdaczy przed konwentem? Tak czy inaczej, po kilku nieudanych próbach omijaliśmy punkt szerokim łukiem, a potrzebne informacje uzyskiwaliśmy zazwyczaj starą dobrą metodą poczty pantoflowej.

    Arry: I to często, ponieważ program atrakcji konwentu zmieniał się dynamicznie już w czasie imprezy i z tego, co udało mi się dowiedzieć, niekoniecznie za wiedzą autorów. Niby aktualizowano go na bieżąco w Internecie i na ścianie przy wejściu, ale na przykład przy poszczególnych salach – nie.

    Kresyda: Swoistym „konwentem w konwencie” były gry w szkole. Trwały tam aż trzy konkursy: Puchar Mistrza Mistrzów, NERD oraz Larpy Najwyższych Lotów. Udało nam się wziąć udział w jednej z PMM-owych sesji i była to bardzo fajnie spędzona pierwsza noc konwentu :). Jeśli zaś chodzi o laureatów poszczególnych wyróżnień, to zwycięzcą PMM został Łukasz „Fedor” Fedorowicz, który poprowadził trzy sesje w systemie Eclipse Phase, NERD-em roku ogłoszono Zbigniewa „Marsa” Miszewskiego, larpowe trofeum natomiast powędrowało do Anny „Aury” i Michała „Tjala” Rogalów za grę pt. „Łaska”. Zwycięzcom oczywiście serdecznie gratulujemy :).

    Arry: Dużym plusem tegorocznego Falkonu była z pewnością liczba oraz różnorodność przygotowanych przez uczestników strojów z wielu komiksów, filmów czy gier. W przypadku niektórych z nich należą się autorom naprawdę duże wyrazy szacunku za chęci, pomysłowość oraz wysiłek włożony w stworzenie takich kreacji.

    Kresyda: Nie zapominaj, że konwent ubarwiali swoimi strojami nie tylko cosplayowicze, ale także stały bywalec tego typu imprez, Legion 501!

    Arry: Sporym zainteresowaniem konwentowiczów cieszył się gamesroom, naprawdę pokaźnych rozmiarów (znajdował się na osobnej hali wielkości zbliżonej do głównego pomieszczenia wystawowego). Podobno nie było problemu ze znalezieniem wolnego stolika, żeby zagrać w wypożyczoną grę.

    Na hali wystawowej można było znaleźć wiele dodatkowych atrakcji. Obok punktu gastronomicznego znajdowała się scena, gdzie występowały zespoły lub toczyły się turnieje gier sieciowych, a także arena, na której odbywały się pokazy tańca brzucha, walk na szable oraz zwykłe turnieje walki bronią otulinową. Jakkolwiek doceniam liczbę atrakcji, to jednak rozmieszczenie ich wokół kącika, w którym ludzie najczęściej chcieliby usiąść i pogadać ze znajomymi przy piwie, cydrze czy kiełbasce , sprawiało, iż poziom hałasu był dość wysoki i uniemożliwiał spokojną konwersację.

    Kresyda: Dodajmy przy tym, że „wiele dodatkowych atrakcji” ogranicza się przede wszystkim do pokazów. Program prelekcji okazał się dość ubogi – do tego stopnia, że organizatorzy nawet nie podzielili go na odrębne bloki tematyczne.

    Arry: To prawda. A na hali wystawowej jak to na hali wystawowej: do kupienia książki, mangi, komiksy, podręczniki RPG, koszulki, kubeczki, kostki, przypinki i inne dobra.

    Kresyda: Z rzeczy okołofalkonowych: za swoisty bonus uważam bliskość może niedużej, ale za to naprawdę czarującej lubelskiej starówki. Wieczorny spacer dobrze utrzymanymi, wąskimi uliczkami, które tętnią życiem mimo późnej godziny, to bardzo miłe doświadczenie.

    Jednak najważniejsi jak zwykle okazali się ludzie. Konwenty to takie miejsca, gdzie można spotkać dawno niewidzianych znajomych z całej Polski, toczyć długie i zażarte dyskusje o fandomie, życiu i fizyce kwantowej. To dzięki tym wszystkim osobom mogę sparafrazować słowa mojej znajomej: weekend w Lublinie okazał się udany i nawet konwent nie przeszkodził w dobrej zabawie.

    Anna „Kresyda” Jakubowska
    Wojciech „Arry” Jakubowski
    korekta: Matylda Zatorska

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus