S.Q.U.A.T. (Konrad Kuśmirak) - recenzja

    Apokalipsa już od dawna jest przedmiotem zainteresowania człowieka. W jaki sposób człowiek zniknie z powierzchni Ziemi? Czy razem z nim zniszczona zostanie cała planeta? Czy istnieją jakiekolwiek szanse na przeżycie? Takie pytania zadają sobie naukowcy, ale temat ten nie ominął też przemysłu filmowego i literatury. Właściwie z każdym dniem zyskuje on na popularności.

    Konrad Kuśmirak w swojej powieści „S.Q.U.A.T.” snuje rozważania nad ewentualnym losem człowieka po apokalipsie. Słońce ze źródła przyjemnego ciepła zamienia się w śmiercionośny przekaźnik promieniowania. Życie na powierzchni Ziemi okazuje się w takich okolicznościach niemożliwe i szanse na przetrwanie mają tylko ci z wystarczającą ilością pożywienia i piwnicami przypominającymi schrony. Po kilku latach promieniowanie przestaje nieść śmierć i ludzie nareszcie mogą spróbować wrócić do normalnego życia.

    Powroty oczywiście nigdy nie są proste i również tym razem ta zasada się sprawdza. Ziemia po Rozbłysku (jak nazywają anomalię bohaterowie) w żaden sposób nie przypomina tej sprzed niego. Po takiej katastrofie nie można tak zwyczajnie zacząć od nowa. Natychmiast też ujawnia się natura człowieka, który w obliczu tak wielkiej tragedii i trudnych warunków do życia myśli przede wszystkim o sobie. W zasadzie o tym właśnie jest „S.Q.U.A.T.”. Na podstawie tej powieści można spróbować sobie wyobrazić, jak zachowałby się znany z czasów spokoju sąsiad, przyjaciel czy nawet brat. Prognoza stawiana przez Konrada Kuśmiraka nie jest w żaden sposób uspokajająca. Pokazuje on większość ludzi jako wygłodniałe i agresywne bestie. Dążą oni jedynie do zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb. Nie mają żadnych hamulców moralnych, więc nie cofną się przed zabójstwem, pobiciem czy gwałtem.

    Zostały jeszcze garstki ludzi, którzy starają się tworzyć wspólnoty i wzajemnie sobie pomagać. Tym właśnie są tytułowe squaty i również główny bohater przez jakiś czas był członkiem jednego z nich. Po Rozbłysku powstał jednak mur, oddzielający Polskę i Białoruś. Protagonista pozostał po stronie polskiej razem ze swoimi przybranymi rodzicami i będącą w śpiączce ukochaną. Betonowa granica natychmiast przywodzi na myśl czas po II wojnie światowej, gdy Niemcy zostały podzielone na stronę wschodnią i zachodnią. Sam autor zresztą otwarcie przywołuje to wydarzenie, porównując je z sytuacją po wybuchu.

    Główny bohater tej historii nazywany jest „Kamyk”. Trudno określić mi jednoznacznie, co myślę o protagoniście. Paradoksalnie uważam go zarówno za mocny punkt tej opowieści, jak i za słaby. Mocny, ponieważ czytelnik nie dostaje niestabilnej emocjonalnie postaci, która przez większość powieści użala się na swój tragiczny los. Wręcz przeciwnie – Kamyk dzielnie znosi razy, jakie dostaje od życia. Jest typem samotnika, nielubiącym zawiązywać przyjaźni. Zajmuje się przemytem towarów i ludzi na drugą stronę Bufora (czyli muru granicznego). Jest opryskliwy i pewny siebie.

    Niestety niektóre punkty w historii zgrzytają z osobowością, jaką chciał swojemu bohaterowi dać autor. Po pierwsze, Kamyk, jak na osobę stroniącą od innych, ma zaskakująco dużo znajomych w różnych miejscach. I należy dodać – znajomych, którzy dłużni są mu jakąś przysługę. Jak można się domyślić, niejednokrotnie ratuje mu to skórę. Trochę trudno uwierzyć, że ktoś, kto wszędzie robi sobie wrogów, pomógł tak wielu ludziom w różnych miejscach. Drugi zarzut wiąże się poniekąd z pierwszym. Podczas czytania odnosiłam wrażenie, że protagoniście zbyt szybko wszystko się udaje. Przed chwilą został złapany, pobity, ale już za chwilę ktoś znajomy pomaga mu się wydostać lub też Kamyk ucieka sam z miejsca, z którego jeszcze nikt nie uciekł. Powtarzający się schemat działał na niekorzyść, gdyż z góry można było domyślić się, co się zaraz stanie.

    Mimo tej wady powieść czyta się bardzo szybko. Fabuła prowadzona jest wartko, a autor z pewnością nie żałował konfliktów. Dobry styl Kuśmiraka również działa na korzyść tej książki. Nie marnuje on czasu na zbędne opisy i tłumaczenia. Stara się nie robić przestojów w akcji i ciągle popycha bohatera do przodu. „S.Q.U.A.T.” nie wyróżnia się może oryginalną fabułą, ale warto zapoznać się z treścią tej powieści. Mam też nadzieję, że w kolejnej części Kamyk odrobinę ewoluuje i będzie można zaobserwować zmiany w jego postawie.

    Joanna „Sachmet” Posorska
    Redakcja i korekta: Kira Leśków

    Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Czwarta Strona

    Tytuł: S.Q.U.A.T.
    Autor: Konrad Kuśmirak
    Wydawca: Czwarta Strona
    Miejsce wydania: Poznań
    Data wydania: 2015
    Liczba stron: 400

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany

    Konkursy

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus