Uncanny Avengers: Bliźnięta apokalipsy, tom 2 (Rick Remender) - recenzja

W dalekiej przeszłości światem wstrząsnął pojedynek tytanów. Thor starł się z Apocalypse’m, a podczas ich zmagań Jarnbjorn – topór młodego Asgardczyka – nabrał specjalnych możliwości i jest w stanie zaszkodzić Celestianom. Wszystkie zaś wątki prowadzą do Kanga Zdobywcy oraz adoptowanych przez niego Bliźniąt Apokalipsy.

Wyżej wymienione rodzeństwo przemierza czas i rzeczywistości alternatywne, aby usunąć wszelki opór wobec swojego mentora. W normalnej linii czasowej (o ile którąś z nich można nazwać „normalną”) Uncanny Avengers zmagają się nie tylko z problemami wizerunkowymi, ale także z konfliktami na linii X-men – Avengers.

Dlaczego Kang Zdobywca – będąc podróżnikiem w czasie – nie koncentruje się na jednej rzeczywistości? Czy nie widzi, że jego podopieczni mają własne plany? Jak to jest, że Avengers, gdy odkrywają prawdę, a właściwie jej część, nie potrafią powiedzieć sobie – „hej, pokonaliśmy tyle przeciwności, odłóżmy na chwilę na bok nasze kłótnie i chodźmy im dokopać!”. Co się stało z antagonistą pierwszej części serii i dlaczego już prawie nikt się nim nie przejmuje? Na te i wiele innych pytań nie uzyskamy odpowiedzi, czytając „Bliźnięta Apokalipsy”.

Przyznam się szczerze, że wgryzając się w fabułę drugiego tomu przygód „Uncanny Avengers”, miałem wrażenie obcowania z posklejanym z wielu części konstruktem. Połączono elementy, które nie miały ze sobą zbyt wiele wspólnego, żeby nie powiedzieć, nie pasowały do siebie. Zasadniczo nie lubię motywów podróży w czasie i przemierzania alternatywnych rzeczywistości. Bardzo łatwo w takich przypadkach zgubić się w wydarzeniach i występujących w nich postaciach, a ponadto połączenie tego w całość przysparza autorom nie lada problemów i nie zawsze wypada wiarygodnie. W przypadku „Uncanny Avengers” fabuła sięga kolejnych poziomów abstrakcji i powoduje mętlik w głowie.

Postacie pojawiające się w komiksie są… cóż tu dużo mówić… irytujące. Szczególnie drażnią członkowie Avengers, którzy zachowują się jak banda bachorów dbających bardziej o to, jak wyglądają z zewnątrz i własne zasady niż o spójność grupy i zrozumienie swoich motywów. Ponadto sam fakt, że historia toczy się w różnych czasach i rzeczywistościach, wprowadza pewien chaos wśród rozpoznawalności bohaterów na początku drugiego rozdziału.

Rysunki nie zmieniły się zbytnio od ostatniego tomu. Kreska jest dość wyraźna, bohaterów można bez problemu zidentyfikować. Thor nadal wygląda jak rasowy zakapior, a tła narysowano z dbałością o szczegóły, jednakże nie wpływa to na odbiór całości oraz zrozumienie wydarzeń.

Ułożenie kadrów jest generalnie przejrzyste i tylko w kilku miejscach należy się chwilkę przyjrzeć, aby rozpoznać, w jakiej kolejności rozgrywają się wydarzenia. Podobnie wygląda sytuacja z dymkami dialogowymi, wszystko jest jasne, wskazują one jednoznacznie na wypowiadającego się.

Tłumaczenie, jak zwykle, stoi na wysokim poziomie, nie mam się do czego przyczepić. No może poza wybiórczym tłumaczeniem ksyw i przydomków bohaterów, ale w sumie to już norma.

Komiks wydano w miękkiej oprawie, na końcu znajdują się okładki zeszytów wchodzących w skład tomu oraz dwie strony wyjaśniające wydarzenia, bez których zrozumienie fabuły „Bliźniąt Apokalipsy” byłoby niemożliwe dla każdego poza miłośnikami uniwersum Marvela, napisane przez Oskara Rogowskiego. Z jednej strony duży plus dla polskiego wydawcy, że takie wyjaśnienie zamieścił, ale z drugiej co to za komiks, dla którego zrozumienia konieczne jest przebrnięcie przez ścianę tekstu?

Ostatecznie mam dość duży problem z podsumowaniem „Uncanny Avengers”. Lubię, kiedy fabuła komiksu nie jest zwykłą infantylną nawalanką i jej wątki są trochę bardziej skomplikowane, i tutaj należy się autorowi plus za chęci. Jednak wykonanie dość mocno kuleje i sprawia, że czytelnik, który sięgnąłby po „Uncanny Avengers”, bo np. zobaczył w telewizji film i chce trochę lepiej poznać temat, najprawdopodobniej da sobie spokój po przewertowaniu tego tomu. Fani Avengersów i dobrze obeznani w Marvelowskich wydarzeniach mogą sięgnąć, reszta niech sobie odpuści i przeczyta coś innego.

Wojciech „Arry” Jakubowski
Korekta: Matylda Zatorska

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy
Wydawnictwu Egmont

Tytuł: Uncanny Avengers: Bliźnięta apokalipsy, tom 2
Tytuł oryginału: Uncanny Avengers: The Apocalypse Twins
Autor: Rick Remender
Rysunki: Daniel Acuña
Wydawca: Egmont
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 2016
Liczba stron: 156
ISBN: 978-83-281-1669-6

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany

Konkursy

Nazwa użytkownika

Facebook

Discus