Shadowhunters - kilka słów o odcinku 7

    Siódmy odcinek „Shadowhunters” był jednym z najbardziej wyczekiwanych epizdów. Dlaczego? Nareszcie miał zostać odnaleziony kielich, tak sprytnie ukryty przez matkę Clary. Dodatkowo, każdy kolejny odcinek tego serialu jest znacznie lepszy od poprzedniego, zatem spodziewałam się, iż tym razem będzie podobnie. Niestety, epizod „Major Arcana” okazał się wyjątkiem potwierdzającym regułę.

    Całość skupia się wokół kilku silnych wątków. Clary wie, gdzie jest kielich, i stara się go zdobyć. Na Luke'a pada podejrzenie o dokonanie przestępstwa. Simon odkrywa swoją wampirzą naturę poprzez znaczące sygnały wysyłane przez jego ciało, a relacja pomiędzy Jacem i Clary zaczyna się coraz bardziej zacieśniać.

    Wątek z kielichem był chyba najważniejszym w całym odcinku. Wcześniej bohaterowie usilnie próbowali natrafić na trop prowadzący do artefaktu, aż tu w siódmym epizodzie nareszcie mieli szansę go odnaleźć. Mimo iż droga do zdobycia go była usiana niebezpieczeństwami, to wreszcie starania się opłaciły. Niestety, ten wątek też miał swoje wady. Idiotycznym posunięciem okazało się przedstawienie kielicha jako narzędzia odstraszającego demony. Wyglądało to nie tylko śmiesznie, ale i nieracjonalnie. Przypomniała mi się przez to scena z filmu, w której Clary za pomocą runy narysowanej na ręce ustawiała meble. Oba momenty wywoływały niepotrzebną kupę śmiechu.

    Jeśli chodzi o Luke'a, to od początku mam mieszane uczucia co do przedstawienia go jako policjanta. W tym odcinku został oskarżony o morderstwo. I jakkolwiek wiele zmian wprowadzonych przez scenarzystów mi się nie podoba, to ta przypadła mi do gustu. Wprowadziła ciekawy wątek i dała sporo możliwości, które zostały wykorzystane. Wiązało się to z dwoma scenami na posterunku. W jednej Jace i Clary udawali kłócącą się parę, a w drugiej Alec wykorzystał swoje umiejętności, by Isabelle mogła przechwycić plakietkę identyfikacyjną policjantki. I choć wykorzystane tu zagrania są dość sztampowe, to zadziwiająco wykonanie ich okazało się bardzo dobre. Aż uśmiech sam pojawia się na ustach widza.

    Simon z kolei, jako mój ulubieniec, spisał się genialnie. Początkowo zaskoczył mnie fakt, iż widzę go w łóżku z Maureen. A gdy zaczęła się zmieniać w Clary, zrobiło się naprawdę przerażająco. Jednak w ogólnym zarysie, scena ta miała bardzo komiczny wydźwięk. A wyłapaliście aluzję do „50 twarzy Grey'a”? Mistrzostwo!

    Naszemu okularnikowi nasiliły się również wampirze objawy, aż sam zaczął podejrzewać, co się z nim dzieje. Ogromna siła, jaka objawiająca się u niego, wprost mnie zaskoczyła. Kto oglądał odcinek — wie, o czym mówię. Co śmieszniejsze, w związku z jego odmiennym zachowaniem, matka, jak i siostra chłopka zaczęły podejrzewać go o narkomanię. Scena z tym związana wywołała u mnie wielką salwę śmiechu.

    Czy były momenty szokujące? Oczywiście. Demon łudząco upodabniający się do Jace'a? Nie pamiętam, czy wystąpiło to w książce, ale jak dla mnie, jest to świetne posunięcie. Znając całą serię, oczywiście wiedziałam, że nie może to być prawdą, ale nie ukrywam, pojawiło się zaskoczenie.

    I dochodzimy do momentu, na który czekają wszyscy kibicujący Jace'owi i Clary. Ich pierwszy pocałunek. I choć nie przepadam za Kat McNamarą grającą główną rolę, muszę przyznać, że mi się naprawdę podobała. Do tego w tle patrzący na to wszystko Alec. Aż serce się kraje.

    Jeśli już o Alecu mowa, to w tym odcinku zarówno jego, jak i Magnusa nie pojawiło się za wiele. Jako że bardzo lubię te postaci, ubolewam nad tym, że nie mogłam sobie popatrzeć na mych ulubieńców. Cóż, może następnym razem.

    Ogólnie odcinek zapowiadał się lepiej niż wypadł w ogólnym odbiorze. Oczywiście nie był zły, ale patrząc na to, że do tej pory kolejne epizody stawały się coraz to lepsze, liczyłam na więcej. Miejmy tylko nadzieję, że ta zła passa szybko minie.

    Diana Piotrowska
    Redakcja i korekta: Monika „Katriona” Doerre

    Katriona
    Obrazek użytkownika Katriona
    Obejrzę jutro - ale nie mam

    Obejrzę jutro - ale nie mam jakiś wygórowanych oczekiwań, bo czuję, że będzie średnio.

    Mongfind
    Obrazek użytkownika Mongfind
    Nic szczególnego (udało mi

    Nic szczególnego (udało mi się obejrzeć!). Mało Izzy i Maleca ;-) Jedna dobra mina Harry'ego i tyle. Simona nadal nie lubię, więc jego odcinki do mnie nie przemawiają, choć trzeba przyznać, że aktor gra całkiem nieźle.

    Katriona
    Obrazek użytkownika Katriona
    To zobacz sobie sneak peeki z

    To zobacz sobie sneak peeki z 8. Jeden malec, drugi Alec broniący małego brata:D

    Katariina88
    Obrazek użytkownika Katariina88
    Uważam, że odcinek był dobry,

    Uważam, że odcinek był dobry, pomijając drobne szczegóły (jak Clary z tym kielichem przeciw demonom, co słusznie zauważyłaś w recenzji :P) Aleca i Magnusa nie było dużo, ale jednak byli, a przecież nie mogą zdominować każdego odcinka. Ja tam jestem usatysfakcjonowana z tego jak są przedstawione i zagrane te postacie, jak dotąd rządzą :D Podoba mi się też jak Isabelle nagle wyrasta na tę odpowiedzialną. Zastanawia mnie, czy scenarzyści zmienili tu kanon i w serialu Izzy jest starsza od Aleca - chyba nie było nic w tej sprawie powiedziane, ale widać, że ona traktuje go jak młodszego brata, cały ten instynkt opiekuńczy i pragnienie wyręczenia go w odpowiedzialności za odbudowanie imienia rodziny :D Podoba mi się ten motyw, który był całkowicie nieobecny w książkach. Jeśli chodzi o Jace'a i Clary w ostatnich 2 odcinkach zaczęło się coś dziać na tym polu, ale jak dla mnie scena pocałunku była beznadziejna, wyskoczyli z tym nagle jak filip z konopi. Było kilka momentów, gdy było czuć chemię i mogli się miziać prywatnie, zamiast tego Clary nagle postanowiła się na niego rzucić na środku instytutu (pal licho Aleca i Isabelle, ale tam z boku było kilku bolków, których wczesniej Jace instruował - notabene cały czas nie wiemy, co to są za goście, opłacani najemnicy, dalsza rodzina, ktoś przysłany przez rade?) Chyba tylko po to, żeby stworzyć podstawy do tego niego znikąd wziętego wybuchu emocji wcześniej pojawił się motyw, w którym Clary przez chwilę myślała, że zaatakowała Jace'a - przedobrzyli przedłużając tę scenę, zwykle demony giną od razu, a tutaj miał czas poudawać, że dźgnęła Jace'a, błysnąć szczękoczułkami i dopiero zginął biedak :D Niemniej myślę, że odcinek jest na plus, chociaż Simon coraz bardziej działa mi na nerwy

    Katriona
    Obrazek użytkownika Katriona
    ALec jest najstarszy - było

    ALec jest najstarszy - było mówione:)

    Konkursy

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus