Sargon. Wybrańcy Inanny (Krzysztof Milczarek) - recenzja

    Starożytne cywilizacje, jakkolwiek nie byłyby potężne i diametralnie od siebie różne, łączy jedno – wszystkie upadły w mniej lub bardziej spektakularny sposób. Majowie, Aztekowie, Grecy, Rzymianie, Babilończycy – wszyscy oni zostali tylko zapiskami na kartach historii, a, paradoksalnie to barbarzyńcy mieli późniejszy wkład w budowanie chociażby dzisiejszej Europy (Frankowie, Anglowie, Germanowie). Dziś niespecjalnie pamięta się nawet o zrębach cywilizacji jakie tworzyli Sumerowie czy Akadyjczycy – i to właśnie o nich traktuje powieść Krzysztofa Milczarka. Pytanie tylko, czy w interesujący i wartościowy sposób.

    Książka Milczarka to dość nietypowy przedstawiciel swojego gatunku, bowiem powieści historyczne dotyczące czasów innych niż średniowiecze i późniejsza historia Polski są na naszym rynku rzadko spotykane. Imię Sargona Wielkiego na okładce zapewne nie mówi wiele czytelnikom, tym bardziej, że i starożytne cywilizacje Bliskiego Wschodu omawiane są na lekcjach historii po łebkach. Czas zatem bliżej poznać tę postać.

    Narrator powieści to Szarkaliszari, syn potężnego Naramsina i jednocześnie wnuk samego Sargona, przedstawiający dzieje swojego rodu. A te, jak to w starożytności bywało, łączą w sobie politykę, magię, religię i boskie interwencje (na co wskazuje także podtytuł powieści – Inanna, znana lepiej jako Isztar, to bogini wojny i miłości, która będzie miała istotny udział w budowaniu fabuły). Co więcej, sama historia Sargona (zwanego też Szaruukinem) ma w sobie sporo z… Egiptu, konkretniej zaś z biblijnych dziejów Mojżesza (tak przyszły władca imperium, jak i przywódca Izraelitów zostali znalezieni w wiklinowych koszach na rzece). Takie sprzężenie kulturowe w „Sargonie” to całkiem miły dodatek, szczególnie dla czytelników bardziej zainteresowanych mitologią (i jednocześnie wiedzących, że wiele elementów poszczególnych wierzeń było zaskakująco podobne do siebie, jak na przykład krainy zmarłych).

    Chociaż pod względem literackim Krzysztof Milczarek radzi sobie raczej średnio (na pewno nie jest to językowy i fabularny poziom znany miłośnikom prozy historycznej z tekstów Bernarda Cornwella, z drugiej jednak strony „Sargon” to powieść, gdzie większą uwagę czytelnika ma przykuwać cała otoczka z nim związana, nie zaś stricte opowieść) i czasami tekstowi zdecydowanie przydałoby się „wygładzenie”, bo niektóre fragmenty czyta się po prostu ciężko.

    Jak wspomniałem wcześniej, Mezopotamia to raczej biała plama w podręcznikach do historii wypełniona w bardzo niewielkim stopniu – dużo więcej uwagi poświęca się Grekom i Rzymianom (owszem, także ważnym z punktu widzenia dzisiejszego historyka, jednak nie byli oni jedynymi twórcami fundamentów cywilizacji). Krzysztof Milczarek w swojej czwartej już książce na temat starożytnych Mezopotamczyków w ciekawy sposób przybliża ich historię, wierzenia i politykę wewnątrz imperium, a jednocześnie nie czyni tego za pomocą suchego sprawozdania-dokumentu. Z jednej strony raczej mało intrygująca i nieciekawa okładka oraz niecodzienny temat, z drugiej zaś właśnie niecodzienny temat oraz ciekawa (chociaż z całą pewnością daleka od ideału) forma. Odpowiedź na pytanie „czy warto?” jest już czysto subiektywna i zależy od czytelniczych i historycznych upodobań odbiorcy.

    Dawid "Fenrir" Wiktorski
    Korekta: Matylda Zatorska

    Dziękujemy wydawnictwu Erica za udostępnienie książki do recenzji


    Tytuł: Sargon. Wybrańcy Inanny
    Autor: Krzysztof Milczarek
    Wydawca: Erica
    Oprawa: miękka
    ISBN: 9788362329861

    Polski