Stephanie Plum. Najlepsza Jedenastka (Janet Evanovich) - recenzja

    Do jedenastu razy sztuka? Wydawać by się mogło, iż ta liczba może niejednego czytelnika przyprawić o literacki zawrót głowy – w końcu czego jeszcze powinno się spodziewać w kolejnym (właśnie jedenastym) tomie przygód wybranego bohatera? Czasami trylogia stanowi nie lada wyzwanie dla autora, a co dopiero całkiem sporych rozmiarów seria. Przecież wydaje się niemożliwym, żeby taki cykl mógł odbiorcy dostarczyć nowych wrażeń albo chociaż namiastki jakichkolwiek uczuć, które pojawiały się, gdy czytelnik zaznajamiał się z pierwszym tomem zestawu. A jednak. Wystarczy odrobina wyobraźni, talent i spore poczucie humoru, by nawet „nasta” część serii nie okazała się sztampowym dziełkiem wątpliwej jakości. A tych cech nie brakuje ani autorce cyklu o dzielnej łowczyni nagród, ani samej protagonistce. Choć ta druga posiada raczej talent do wpadania w tarapaty niż literacki.

    Stephanie Plum to postrach wśród przestępców Grajdoła, w końcu nikt z własnej, nieprzymuszonej wolni nigdy nie chciałby znaleźć się razem z nią w jednym samochodzie – dziewczyna jest bowiem mistrzynią w wysadzaniu w powietrze wszelkiego rodzaju pojazdów czy budynków (choćby zakładów pogrzebowych), nie liczy się fakt, iż to nie ona wywołuje większość wybuchów, postanawia odejść na emeryturę. No dobrze, może nie na emeryturę, ale porzucić działalność łowczyni nagród, ta praca kosztowała ją za dużo nerwów. Najwyższy czas zająć się czymś lekkim, przyjemnym i niestresującym. Podobno w fabryce guzików szukają kompetentnej osoby. Nie namyślając się długo, bohaterka postanawia podjąć wyzwanie. Szkoda tylko, że równie szybko dziewczyna traci posadę. To może wakat w pralni chemicznej? Kolejne zwolnienie. W takim razie co z barami fast food? Niestety, i tutaj nie zagrzewa zbyt długo miejsca, ponieważ jakimś dziwnym zrządzeniem losu budynek wybucha. Jakby tego było mało, ktoś z przeszłości pragnie zemścić się na Stephanie za to, że ta zniszczyła mu życie. Czy eks łowczyni odkryje osobę, która dybie na jej życie?

    Stephanie Plum bliżej do antybohaterki niż osoby, która z gracją i finezją rozwiązuję kolejne zagadki kryminalne. Ale właśnie dzięki temu okazuje się taka ciekawa. I mimo, że większość wydarzeń, w których uczestniczy, to historie grubymi nićmi szyte, w końcu nikomu nie zdarza się tak często tracić środka lokomocji czy odbywać bliskich spotkań ze śmieciami, to nie poczytuje się tego za wadę, tylko zaletę dzieła. W końcu w książkach, gdzie humor stanowi element wysuwający się na pierwszy plan, a przerysowanie stanowi największą siłę napędową, chodzi o rozrywkę. A tej zarówno w tej części, jak i poprzednich, na pewno nie brakuje. Komizm słowny, sytuacyjny i postaci jest obecny dosłownie na każdej stronicy. I nawet to, iż miałam do czynienia z jedenastą częścią cyklu, nie wpłynął na jego poziom.

    Protagonistka przechodzi w tym tomie spore przeobrażenie. Wprawdzie pech prześladuje ją cały czas, jednak bohaterka zmienia swoje podejście do życia. Nadal bywa porywcza, żyje chwilą i boi się broni, ale przestaje chować głowy w piasek. Woli działać niż czekać. W pierwszych tomach serii Stephanie często bywała irytująca właśnie dlatego, że jej wyolbrzymione reakcje na pewne zdarzenia (jak choćby porwania) czyniły z niej typową damę w opałach. Łowca nagród, nawet ten przypadkowy, powinien w końcu coś sobą reprezentować. I nieważne, że taki wizerunek okazał się czymś celowym, protagonistka bywała irytująca. Jednak nie w najnowszym tomie. Tym razem Stephanie postanowiła pokazać, z jakiej gliny została ulepiona.

    Niewątpliwym plusem książek jest to, iż każdy tom opowiada inną historię. Jeżeli czytelnik nie zna wcześniejszych części cyklu, nie stoi to na przeszkodzie przed zapoznaniem się z jedenastą historią o dziewczynie z Grajdoła. Wszelkie ważne dla fabuły wydarzenia zostają przez pisarkę przypomniane, co przydaje się nawet stałym czytelnikom. W końcu ludzki umysł nie spamięta wszystkiego. A w tym cyklu sporo się dzieje.

    „Najlepsza jedenastka” to pozycja zawierająca sporą dawkę pozytywnego absurdu, ciekawych charakterów oraz humoru. Miłośnicy serii na pewno nie będą zawiedzeni. Połączenie komedii i kryminału okazuje się, przynajmniej w tym wypadku, receptą na spory sukces. Osobiście uważam, że ta książka jest jedną z lepszych spośród cyklu. A wszystko za sprawą delikatnej zmiany w zachowaniu Stephanie. Drobny szlif, a jaki rezultat.

    Monika „Katriona” Doerre
    Korekta: Patrycja ‘Pattyczak’ Wołyńczuk


    Tytuł: Stephanie Plum - Najlepsza Jedenastka
    Tytuł oryginalny: Eleven on Top
    Autor: Janet Evanovich
    Tytuł serii:Stephanie Plum
    Tom serii: XI
    Wydawnictwo: Fabryka Słów
    Data i miejsce wydania: 2014-05-09
    Oprawa: miękka
    Wydanie: I
    Format: 125 x 195 mm
    Liczba stron: 384
    ISBN: 978-83-7574-966-3

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus