Trzy przykazania początkującego Mistrza Gry
Być MG... Jakież to kuszące. Ta
władza nad postaciami graczy, skazanymi na naszą łaskę i
niełaskę, moc kreowania świata wedle własnego uznania! Ach!
Jesteś demiurgiem, ba, prawie bogiem. Nic tylko korzystać i
delektować się.
Czyżby? Doświadczenie Mistrzowie
wiedzą, że jest to również ogromna odpowiedzialność. To
od nich zależy w dużej mierze udana, dobra zabawa wszystkich, z
nimi samymi włącznie. Nieudolny Mistrz Gry oznacza nudną, męczącą
i beznadzieją sesję.
Postanowiłam więc zebrać w tym
tekście trochę życzliwych, niezawodnych rad dla początkujących
MG, popartych doświadczeniem ich starszych kolegów.
Przykazanie Pierwsze –
Stosunek do Graczy:
Pierwsza i zasadnicza sprawa to wczucie
się w sytuację swoich graczy. Ty też miałeś konkretne
oczekiwania w stosunku do swoich MG, prawda? Coś ci się w ich
sposobie prowadzenia sesji podobało, coś innego irytowało i
męczyło. Wyobraź sobie, że ludzie, dla których teraz ty
prowadzisz sesję, funkcjonują dokładnie w ten sam sposób.
To nie tylko tobie ma być fajnie. Oni też przyszli tu po to, by się
dobrze bawić, a od ciebie oczekują, że im to zapewnisz. Jeśli
mistrzowanie jest dla ciebie sposobem wyłącznie na wykazanie się i
wzbudzenie podziwu, najlepiej od razu zrezygnuj.
Gracza również należy
szanować. Nie jesteś pępkiem świata, tylko dlatego, że to ty
prowadzisz sesję. Bez nich nie pomistrzował byś sobie, prawda? Tak
więc opanuj się i nie pozwól, by ta rola uderzyła ci do
głowy niczym woda sodowa. Nie traktuj gracza jak człowieka niższej
kategorii. Jeśli jest niedoświadczony – cierpliwie tłumacz.
Wolisz, by nauczył się czegoś od ciebie, czy zraził do gry?
We wszystkim jednak należy zachować
umiar. Wejść na głowę też sobie nie daj. W końcu to ty jesteś
Mistrzem Gry i ostatnie słowo należy do ciebie. Jeśli argumenty
gracza cię nie przekonują, nie musisz się z nimi godzić.
Wysłuchać i wziąć pod rozwagę – owszem, ale nie koniecznie
podporządkowywać się.
Sprawa najważniejsza: nie ma podczas
prowadzenia sesji miejsca na własne sympatie i antypatie! Gracz to
gracz i każdy ma równe prawa i równe szanse. Niech o
losach ich postaci decyduje to w jaki sposób działają, a nie
kogo MG lubi a kogo nie.
Przykazanie Drugie–
Narracja:
Niestety,
bycie MG wymaga olbrzymiej podzielności uwagi i dystansu. Nie możesz
koncentrować się na jednym aspekcie gry, pomijając inne. Taki już
los, Mistrza Gry, musi być wszędzie na raz i wszędzie w pełni.
Chciałeś poczuć się jak bóg, prawda? Bogowie z regóły
są transcendentni.
Na
prawdę chcesz, by twoja sesja prezentowała się jedynie jako jedna,
wielka rąbanka i mordobicie? Nie sądzę. Żaden szanujący się MG
tego nie chce. Znajdz miejsce także dla intrygi ćwiczącej
umiejętności umysłowe. Generalnie sesja nawet bez walk, a z
interesującą zagadką do rozwiązania też może być ciekawa.
Co
jest ciekawego w statycznym świecie, w którym wciąż dzieje
się to samo, a napotykani bohaterowie niezależni cały czas są
tacy sami, robią to samo itd. ? Nic, prawda? Więc zmień to. Spraw,
by świat, w którym gracie, ożył. Niech coś się zmienia,
niech wszystko będzie w ciągłym ruchu. Tak samo jak nasz świat –
ten w którym żyjemy. Zasada powinna być dokładnie taka
sama.
Nie
ograniczaj narracji do niezbędnego minimum i nie leć po najniższej
linii oporu. Co to za frajda? Daj coś z siebie, pokaż na co cie
stać! A przy okazji nie zanudź graczy... Klimat ma być klimatem,
nie zdawkowymi stwierdzeniami. Ubogacaj opisy, niech gracze zobaczą
świat który opowiadasz, twoimi oczami. Nich się poczują,
jakby rzeczywiście byli w miejscach, które im opisujesz. RPG
to nie tylko „trafiasz/nie trafiasz/walę go w łeb siekierką
itp.”, przede wszystkim jest to bycie kimś innym w innym świecie.
Nie utrudniaj swoim graczom poczucia tego, z powodu własnego
czystego lenistwa. Klimat musicie tworzyć przez cały czas, tylko
wtedy gra wogóle ma sens.
Nie
bądź nudny i monotematyczny. Nie powtarzaj w kółko tych
samych opisów (np. Miejsc czy osób, które już
zostały wcześniej opisane) i nie upajaj się własnymi słowami,
talentem retora. Nikt nie przyszedł na sesję po to, by podziwiać
ciebie i twoje przepiękne opisy. Jesteś “opowiadaczem” świata,
nie jego centralnym punktem.
Bohaterowie
niezależni są różnymi osobami, nie rozmaitymi wersjami
jednej osoby. Daj to poczuć graczom. Niech każdy z napotkanych BN
ma własny charakter, osobowość, sposób mówienia,
zachowania. Oni nie mają być tylko potrzebnymi do realizacji celów
ożywionymi pionkami, ale realnym, żywymi istotami.
Przykazanie Trzecie –
Wszystko składa się z rzeczy drobnych:
Jak
wiadomo udana sesja, tak samo jak wszystko inne, składa się przede
wszystkim z ważnych szczegułów. Każdy najdrobniejszy detal
może wpłynąć na naszą wizję całokształtu i na to czy będziemy
świetnie się bawili czy nudzili bądź irytowali. Dlatego też na
koniec pozwolę sobie zasugerować kilka drobnych porad technicznych,
które mogą pomóc uniknąć sytuacji w którejmała
rzecz zepsuje całą przygodę.
Po
pierwsze oprucz słów przydaje się używanie gestów i
modelowanie głosu. Czy zaciekawiłoby cię cokolwiek, obojętnie jak
interesujące, opowiadane monotonnym, znudzonym głosem? No właśnie!
Wyobraź sobie, że umysły twoich graczy działają dokładnie w ten
sam sposób, co i twój. Nie tylko treść się liczy,
ale także to, w jaki sposób zostanie przedstawiona.
To
samo tyczy się rekwizytów, odpowiednio przygotowanych np.
kartek z listami, map itd. Łatwiej sobie pewne rzeczy wyobrazić,
kiedy się je widzi, prawda? Dlaczego więc nie użyć pomocy dla
wzrokowych bodźców, które przy okazji urozmaicą
sesję?
Jeżeli
masz coś do powiedzenia jednemu z graczy, przy czym reszta drużyny
nie powinna tego wiedzieć, nie odchodź z nim na stronę, nie szepcz
na ucho. Takie zachowania tylko niszczą atmosferę i w dodatku
prowokują osoby “niewtajemniczone” do prób zaspokojenia
zżerającej ciekawości, okazywania niezadowolenia z tego powodu i
innych nieprzyjemnych reakcji, których byś sobie nie
życzył.Najprostszym sposobem, by tego uniknąć jest pisanie
wiadomości “ściśle tajnych” na małych karteczkach, które
wręczasz graczowi i odbierasz, gdy je przeczyta. Odbywa się to
dyskretniej, czasem nawet reszta, zajęta własnymi myślami i
sprawami, może nie zauważyć takiego incydentu.
Notatki
przydadzą się także tobie samemu. Wydaje ci się, że twoja pamięć
jest absolutnie niezawodna? Uświadom sobie, że wcale tak nie jest.
Nawet maszyna czasem się psuje, a ty jesteś tylko człowiekiem.
Przygotujesz sobie ciekawe drobne informacje, ważne detale, bez
których cały szerszy kontekst traci sens. I co? Zwyczajnie
zapomnisz.Może więc warto zapisać sobie pewne rzeczy w zeszycie,
który w razie czego będziesz miał pod ręką?
















































