Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
49%
Dobra.
28%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
7%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 43

Subskrybuj

Who's Online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

Efantastyka

Od Efantastyki do debiutu powieściowego...

23/05/2012 22:24

Kochani, rogi w górę!

Jest nam ogromnie przyjemnie poinformować, że już za kilka dni nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej w sprzedaży ukaże się Dusza - debiutancka powieść Luizy Dobrzyńskiej, jednej z byłych członków naszej redakcji, znanej użytkownikom Efantastyki jako Eviva.


Czy sztuczna inteligencja może nie tylko samodzielnie myśleć, ale i czuć? Czy androidy mają… duszę? W nie tak znowu dalekiej przyszłości Ziemia powoli odradza się po katastrofie ekologicznej. Czy jednak na pewno się odradza? Młoda nauczycielka Etta i jej wierny towarzysz – android Raul wyruszają w niebezpieczną misję ku gwiazdom, aby ocalić ludzi i androidy. Zanim jednak to zrobią, muszą się zmierzyć z siecią intryg, uprzedzeniami i… własną rodziną. Kto okaże się bardziej ludzki – człowiek czy android? Luiza Dobrzyńska – warszawianka od urodzenia. Fanatyczna miłośniczka kotów i „Star Treka”. Stan oczywiście wolny. Na co dzień technik medyczny. Pisze od dwunastego roku życia.

Choć nasza współpraca zakończyła się już jakiś czas temu, ekipa Efantastyki pragnie serdecznie pogratulować Luizie i życzyć jej dalszych sukcesów.

Recenzja przedpremierowa: Marzyciele i pokutnicy (Krzysztof Spadło)

23/05/2012 15:29

Zaledwie za kilka dni nakładem wydawnictwa Novae Res ukaże się debiutancka książka Krzysztofa Spadło Marzyciele i Pokutnicy. Natomiast na Efantastyce już dzisiaj znajdziecie recenzję tej pozycji!

Pewnego wiosennego wieczoru, całkiem niedawno, siedzieliśmy sobie z mężem, każde z książką w ręku. Zwyczajny, spokojny czwartek czy piątek, chwila relaksu po ciężkim dniu pracy i domowych obowiązków. Dlaczego więc w tej chwili, gdy przystępuję do recenzji debiutanckiej książki Krzysztofa Spadło „Marzyciele i pokutnicy,” przypomniał mi się właśnie tamten moment?

Z prostej przyczyny. Wówczas, odrywając się od lektury, jednomyślnie stwierdziliśmy, że mamy ochotę przeczytać coś zupełnie innego niż ostatnimi czasy – historię z wątkami fantastycznymi, osadzoną w znanych nam z życia codziennego polskich realiach, gdzie bohaterami byliby zwykli ludzie, jakich spotykamy na ulicy – hydraulik Zenek czy też rolnik Władek o nadprzyrodzonych mocach, ekspedientka z osiedlowego warzywniaka o prostym imieniu Basia, której nagle przydarza się coś niezwykłego. Nagle okazało się, że oboje odczuwamy przesyt różnorakich wyimaginowanych światów i powieści o Johnach Wilsonach z Północnej Karoliny. Zaczęliśmy dyskutować, zastanawiać się dlaczego ciekawe historie z pogranicza jawy i fantazji, koniecznie muszą rozgrywać się w amerykańskich realiach i dotykać kompletnie obcej rodzimemu czytelnikowi problematyki. Co ciekawe, nawet Polacy o wiele chętniej wybierają na miejsce akcji swoich dzieł modne USA niż najnormalniejsze w świecie miasto na Górnym Śląsku albo wieś na Pomorzu Zachodnim. Zawsze intrygowało mnie to, dlaczego ludzie nie chcą pisać o tym, co znają oni sami i ich potencjalni czytelnicy. Dlaczego Kasia, jakkolwiek genialnie zostałaby wykreowana, jest z zasady mniej atrakcyjna niż Kate? Dlaczego ludzie o znanej nam-odbiorcom mentalności, posiadające takie same problemy, jak i my, mieliby nie być interesującym materiałem na postaci literackie?

Co na ten temat sądzi naczelna Efantastyki i jak to wszystko ma się do Marzycieli i pokutników dowiecie się czytając całą recenzję.

The Witcher 2: Assassins of Kings [XBOX 360] - tłumaczenie recenzji

18/05/2012 07:13

Pamiętacie recenzję konsolowej wersji Wiedźmina 2 - która ukazała się u nas przedpremierowo? Teraz tekst doczekał się także wersji anglojęzycznej w przekładzie Marty ‘niespo’ Niespodziewany.

There’s no doubt that The Witcher 2 has been one of the best, if not the best, Polish productions on the game market. With great graphics, an interesting storyline and all kinds of references to the Slavic culture, it literally crushed the competition and assured itself a high position in the ranking lists of the greatest Polish accomplishments in the field of electronic entertainment. Almost a year after its premiere the version for XBOX 360 is released. Has the long wait affected negatively the product’s quality? Surely it hasn’t, and this is thanks to the authors who decided that the delay has to be compensated in some way. That’s why we received an enhanced game, with a lot of bonus content.

Całosć można przeczytać TUTAJ

Recenzja: Bezwzględna (Gail Carriger)

16/05/2012 08:27

Czytaliście serię o Bezdusznej autorstwa Gail Carriger? Jeśli tak, na pewno zastanawiacie się nad tym, czy kontynuacja cyklu dorównuje poprzednim częściom. A jesli nie... koniecznie musicie to nadrobić. Ale najpierw, na zachętę, zapoznajcie się z recenzją Pauliny Marii "Lorelay" Szymborskiej-Karcz.

Bezwzględnie genialna kontynuacja bezzmiennie przezabawnego i bezgrzesznie wciągającego cyklu o Bezdusznej

Szczerze żałuję, że tak długo musiałam czekać na kolejne spotkanie z wilkołaczymi lordami w cylindrach i wampirzymi damami w rozłożystych turniurach, a przede wszystkim cudnie pragmatyczną nadludzką – moją osobistą idolką. Strasznie stęskniłam się za bohaterami cyklu Gail Carriger. Rzadko zdarza mi się bowiem aż tak bardzo polubić postaci literackie. Brakowało mi też przezabawnego humoru z „Bezdusznej”. Wreszcie nadeszła jednak wiekopomna chwila! Prószyński i S-ka zlitował się i przysłał egzemplarz… „Bezwzględnej”.(...)

(...)Już w „Bezdusznej” zakochałam się bez reszty. Muszę jednak przyznać, że „Bezwzględna” jest jeszcze lepsza! Alexia Maccon to bohaterka, której perypetiami trudno się znudzić. Ta postać wciąż mnie bawi. Co więcej, w tym tomie zdecydowanie zyskała w moich oczach i polubiłam ją jeszcze bardziej. Bezwzględnie nabrała rumieńców oraz siły charakteru, który już wcześniej mnie urzekł.

Chcecie dowiedzieć się co w potrafi tak bardzo oczarować w najnowszej książce Gail Carriger? Zajrzyjcie TUTAJ.

Kreowanie drugiego dna - wywiad z Tomaszem Kopeckim

14/05/2012

Dzisiaj specjalnie dla Efantastyki z Tomaszem Kopeckim, autorem Świata bez granic rozmawia nasz nowy współpracownik - Marek Doskocz.

Marek Doskocz: Ile czasu zajęło Ci napisanie „Świata bez granic”?

Tomasz Kopecki: Powieść pisałem przez około 3 lata, z przerwami. Początkowo nie sądziłem, że będzie aż tak obszerna, jednak podczas pisania stopniowo pojawiały się nowe pomysły.

M.D: Nie miałeś trudności w pisaniu powieści o ludziach morza sam będąc po studiach o profilu lotniczym?

T.K: Żeglarstwo to jedna z moich pasji. Dzięki temu terminologia, której używałem w powieści, nie wymagała ode mnie dodatkowych studiów. Oczywiście konieczne było uzupełnienie wiedzy w zakresie zagadnień związanych z budową oraz sposobami sterowania dużymi jednostkami żaglowymi o rozbudowanym takielunku. Tutaj przyszły mi z pomocą dzieła Patricka O’Briana, które stanowią doskonały podręcznik zaawansowanego żeglarstwa. Pragnę również podkreślić, że żeglarstwo i lotnictwo są w gruncie rzeczy dyscyplinami wykorzystującymi te same zjawiska fizyczne. Przykładowo, zasada działania żagla jest bardzo podobna do zasady działania skrzydła samolotu.

Całą rozmowę znajdziecie TUTAJ.

Recenzja: Wojna Starka (Jack Campbell)

13/05/2012 12:51

Czytaliście już Wojnę Starka Jacka Campbella? A może zastanawiacie się czy warto? Odpowiedzieć sobie na to pytanie pomoże Wam Jarosław "nałogowiec literacki" Nelkowski.

O powieściach Jacka Campbella słyszałem już wcześniej i wiem, iż w naszym kraju jest duża grupa entuzjastów jego twórczości. Z racji tego, że w przeważającej większości opinie były pochlebne, postanowiłem sam zapoznać się z pisarstwem tego autora. By nie sugerować się jednak zdaniem innych, wybrałem książkę, która dopiero co ukazała się na polskim rynku, zatytułowaną „Wojna Starka”.

Uwagę przykuwa już sama okładka utrzymana w jasnej kolorystyce, przedstawiająca żołnierza przyszłości, ubranego w kosmiczny skafander oraz zaopatrzonego w broń, na tle odległej Ziemi. Pozwala to już na wstępie z grubsza zorientować się w tematyce i utwierdzić się w przekonaniu, iż nie będzie to raczej historia o tolerancji i pokojowej koegzystencji miedzy narodami.

Więcej znajdziecie tutaj.

Omówienie majowej "Nowej Fantastyki"

10/05/2012 09:11

Zastanawiasz się czy warto sięgnąć po majowy numer "Nowej Fantastyki"? A może lepiej odpuścić i nie tracić czasu? Które artykuły lub opowiadania zasługują na szczególną uwagę?

Na te wszystkie pytania stara się odpowiedzieć Paulina Maria "Lorelay" Szymborska-Karcz w obszernym omówieniu numeru.

„Nowa Fantastyka” niebawem, bo już w październiku tego roku, będzie obchodziła trzydziestolecie swojego istnienia. Trzeba przyznać, że to niebagatelna liczba i pismo naprawdę świetnie się trzyma. Istnieć na rynku tyle lat, nadal prosperować i do tego wciąż reprezentować niezły poziom – to już prawdziwy powód do dumy. Wszystkim – obecnym i poprzednim – twórcom magazynu należą się więc szczere gratulacje, które chętnie złożę w imieniu Efantastyki. Dlaczego przypomniało mi się to właśnie teraz? Za sprawą redaktorów pisma, którzy w najnowszym numerze sami zwrócili na ten fakt uwagę czytelników. I dobrze. Skoro jest się czym chwalić, nie widzę powodu, by tego nie robić.

W swoim słowie wstępu – zatytułowanym Szkoda – redaktor naczelny pisma wyraża ubolewanie nad… zakończeniem działalności konkurencyjnych tytułów. Sprawa bardzo aktualna, zapewne przykra dla wielu czytelników. Niezależnie od tego, czy Winiarski naprawdę chciał wykonać ładny, szczery gest w stronę niedawnych rynkowych rywali, czy też zastosował chwyt marketingowy pod tytułem „Ależ my jesteśmy dobrzy” – zabieg ten jest, moim zdaniem, potrzebny i udany. Jednym słowem: wypadło wiarygodnie.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Zajrzyj!

Recenzja: Rec - Centrum Sterowania Wszechświatem (Domin Stefan Essimurg)

09/05/2012 09:36

Znudziły Ci się zwyczajne książki? Szukasz czegoś oryginalnego, awangardowego, innowacyjnego? Czegoś nietypowego aż do bólu? Czegoś, po czym nie będziesz wiedział, jak się nazywasz? Paulina Maria "Lorelay" Szymborska-Karcz na łamach Efantastyki przedstawia powieść, która przerabiania czytelnicze mózgi na zielony kisiel.

LFKzKM – Literacka Fabryka Kisielu z Kory Mózgowej

Novae Res podejście drugie. Tym razem gdyńskie wydawnictwo serwuje repertuar z zupełnie innej beczki. Po nostalgicznych i sentymentalnych „Podszeptach” Bogusza Abratowicza przyszedł czas na odkrycie nowej twarzy tej młodej innowacyjnej oficyny. Odsłonę, w której Baba od Talentów ratuje świat latając na skrzydłach z ektoplazmy, w tytanowej spódnicy i z torbą od Parady, rozdając przy tym anielskie cukierki. W której Xiądz Szatan do spółki z Cyfrowym Janem pod postacią Wiecznie Niezadowolonego Klienta próbuje opanować wyimaginowane miasto Medigrover, a Bogdan Psikuta – oficjalnie naczelny kultowego magazynu Pray Boy, a nieoficjalnie Kolekcjoner Paznokci, nie bacząc na sekretarkę, której na drugie Magda, walczy zaciekle z wampirzycami emocjonalnymi z rodu Walentynów vel Vioment o największą na świecie fontannę Coca-Coli, genialny twórca, nierozumiany przez ciemne pospólstwo, mistrz awangardy – reżyser Master Pies kręci w najlepsze kasowy serial „R jak Romans” z czołowym kochankiem o imieniu Alvaro w roli głównej, natomiast piosenkarka Persil zastanawia się nad tym, jak odpowiedzieć na trudne pytanie reporterów programu Prosiaczek: „dlaczego lubisz róż?”. W której wreszcie Lider Północnego Rytu – Staś z rodu Łabędź – wspomagany przez ekswindykatora Doriana Warzywo i eksromantyka Martina Jadziatora, przy niemałym wkładzie wróżki Wacławy, agentki Marcelinki, wieszcza Mariusza Głowackiego i jego chorej fantazji oraz Legendarnej Żółtej Kozy wpędza w nie lada kłopoty synów Marzeny Januszowej, córki starego Mirosława z Podhala, hej!

WTF?! Jeżeli wyrwało Ci się właśnie takie pytanie – mogę obiecać tylko, że dalej będzie jeszcze DZIWNIEJ.

Artykuł: Co się dzieje z trupim ciałem?

05/05/2012

Zastanawialiście się kiedyś nad tym jak przydatne może być ludzkie ciało? Zaznaczmy - martwe ludzkie ciało. Krojenie w prosektoriach, zastosowania w kryminologii, przy testach wypadkowych, czy przy badaniach nad autentycznością całunu turyńskiego - o tym wszystkim w artykule Marty "Nubii" Porwich.

Wielkie odkrycia wymagają wielkich poświęceń. Nie tylko ze strony naukowców. Badacze nie są istotami samowystarczalnymi i, jak wiadomo, aby móc dokonywać odkryć, potrzebują materiału do analizy. Taką rolę mogą spełniać na przykład nieboszczycy.

Fakt, że zamiast z zachowaniem wszelkich norm i szacunku do zmarłego dokonać godnego pochówku, można mu serwować takie przyjemności jak ćwiartowanie, wszelkiego typu konserwacje, podglądanie, przetwarzanie, zgniatanie czy swobodne gnicie, dla niektórych może okazać się szokujący. Niestety nie jest to skrypt scenariusza taniego horroru klasy B, a lista dosyć powszechnych zabiegów. Oczywiście te badania nie są zwariowaną zachcianką szalonego umysłu, a nieraz przykrą koniecznością. Nie zmienia to faktu, że uderzają w czułe punkty naszej ludzkiej wrażliwości. W końcu naukowcy nie dokonują niczego innego jak bezczeszczenia zwłok w imię wyższych celów. Pytanie tylko gdzie jest granica konieczności, a gdzie zaczyna się przesada? Przyjrzyjmy się temu, jakie opcje są dostępne dla trupów.

Czytaj dalej...

Recenzja: Podszepty (Bogusz Abratowicz)

04/05/2012 09:19

Bieszczadzki dworek, lokalny czart, romantyczna historia sprzed dwóch stuleci i syndrom Gardnera

Do lektury debiutanckiej powieści Bogusza Abratowicza pt. „Podszepty” zachęciły mnie głównie dwa czynniki: nietypowa tematyka, którą sugerują zapowiedź oraz notka na tylnej stronie okładki, a także sam fakt, że książka została wydana nakładem Novae Res – młodej, jeszcze mało popularnej oficyny z mojego rodzinnego miasta. Nie zamierzam ukrywać, że od pewnego czasu dość uważnie śledzę poczynania tego wydawcy, którego działalność wzbudza we mnie ogromne zainteresowanie. Uważam, że posiada on wielki potencjał do zaistnienia na polskim rynku wydawniczym, wyznacza sobie naprawdę ciekawe, a do tego zupełnie realne cele i całym sercem kibicuję jego ambitnym twórcom (ta działalność powstała dzięki zwycięstwu w konkursie Gdyński Biznesplan, organizowanemu corocznie przez Urząd Miasta Gdyni i naprawdę prężnie się rozwija). Novae Res – nazwa (łac. zmiana, przewrót) nawiązuje do symbolu już trwającej w Polsce rewolucji wydawniczej – ujęło mnie podejściem do książki jako produktu (połączenie tradycji i nowoczesności), nastawieniem na promowanie rodzimych debiutantów, jak również tym, że innowacyjność, będąca jego głównym hasłem reklamowym, nie jest w tym przypadku tylko pustym sloganem. I to jest najważniejszy powód, dla którego z wielką chęcią podejmuję się recenzowania co ciekawszych produktów tego wydawcy. Niewątpliwie jednym z najbardziej interesujących są właśnie „Podszepty”.

Dlaczego? Tego dowiecie się z recenzji Pauliny Marii 'Lorelay' Szymborskiej-Karcz, którą znajdziecie TUTAJ.

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi