Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
49%
Dobra.
28%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
7%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 43

Subskrybuj

Who's Online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

Batman

Kiedy w pod koniec lat osiemdziesiątych Tim Burton otrzymał możliwość nakręcenia filmu o Batmanie, wielu nie kryło zdziwienia i przerażenia. Twórca, znany dotąd głównie z pracy animatora w studiach Disneya, mający na koncie zaledwie jeden film pełnometrażowy, reżyseruje adaptację jednego z najważniejszych bohaterów amerykańskiej popkultury – z oczywistych względów musiało to budzić niepokój u fanów Mrocznego Rycerza.

Podsycały go dodatkowo wybory aktorskie, dokonywane przez Burtona. Olbrzymie protesty wzbudziło obsadzenie Michaela Katona – znanego głównie z komediowego Soku z Żuka – w roli Batmana oraz Jacka Nickolsona, który ze swoim brzuszkiem i postępującą łysiną w niczym nie przypominał wysokiego chudzielca, jakim był Joker. Były narzekania, pomstowanie, przeczuwano klapę, a potem przyszła premiera… i niemal wszystkim szczęki z wrażenia opadły, a Burton nawet na środku pustyni nie mógł uwolnić się od charakterystycznego logo nietoperza.

Batman nie jest adaptacją żadnego konkretnego komiksu, choć dość mocno pobrzmiewają w nim echa Zabójczego żartu według scenariusza Alana Moore’a, objawiające się głównie w postaci granej przez Nickolsona – to właśnie z tego komiksu zaczerpnięto genezę narodzin uśmiechniętego psychopaty, choć przekształcono go z komika w niezrównoważonego gangstera. Strategia ta wymogła napisanie nowego scenariusza, pozwoliła jednak dostosować historię do zamysłów reżysera, dostarczając dobrą bazę, a jednocześnie pozostawiając mu szerokie pole manewru. W efekcie starcie między Batmanem, zwalczającym traumę po śmierci rodziców a Jokerem, będącym efektem nieprzyjemnej kąpieli w chemikaliach, przestaje być li tylko pojedynkiem zamaskowanych pajaców: przeobraża się natomiast w epicką walkę dobra i zła, wyciągniętą z rycerskiego romansu, podlaną gęstym, gotyckim sosem, obsypaną wiórkami z baśni i szczyptą czarnego humoru.

Pojedynek Batmana i Jokera u Bartona jest walką idei, archetypicznych wizerunków Postu i Karnawału. Mroczny Rycerz - introwertyczny, zamknięty w sobie, mający problemy z socjalizacją - stanowi ostoję spokoju i bezpieczeństwa, jest stróżem porządku, czającym się w cieniu i obserwującym życie miasta. Kontrastuje z nim Joker, podobny bachtinowskiemu błaznowi: ekstrawertyk, zawsze kolorowy i szalony, uosobienie chaosu, który wtargnął w ciemną i spokojną tkankę miasta. Samo miasto zaś, burtonowskie Gotham, jest metropolią-molochem, architektoniczną hybrydą zaprojektowaną przez pokręcony umysł, w której łączą się wszystkie inspiracje reżysera. Mroczne zaułki i ciasne, pełne mgły uliczki przypominają niebezpieczne miasta z filmów noir; strzeliste wieżowce, oświetlone lampami nasuwają skojarzenia z niemieckim ekspresjonizmem i Metropolis Fritza Langa, a katedralna wieża, groteskowo wyolbrzymiona, przewyższająca rozmiarami nawet wieżowce, sprawia wrażenie wyjętej z gotyckiego romansu, wprost stworzonej do emocjonującego pościgu na szczyt i efektownego upadku.

Burtonowi udała się rzecz trudna: z jednej strony stworzył emocjonujące widowisko, pełne akcji i napięcia, sprawnie żonglujące konwencjami i schematami, ale tworzące ze znanych kloców nową, zaskakującą jakość. Z drugiej, zaprzągł do filmu wszystkie cechy stylu, który uczynił go sławnym: mieszankę gotyku i ekspresjonizmu, zmiksowanego z amerykańską popkulturą i groteską, z dodatkiem czarnego humoru i nutą szaleństwa. W efekcie otrzymujemy film, który doskonale się ogląda, jest świetnie wykonany, zachwyca swoją estetyką, i pozwala widzowi na odkrywanie kolejnych smaczków i nawiązań. Postmodernizm pełną gębą. Duża zasługa w budowaniu atmosfery leży po stronie aktorów grających główne role: Keatona i Nickolsona. Obydwaj doskonale wywiązali się ze swoich ról, stwarzając bardzo charakterystyczne postacie, pełne emocji i fantazji, a jednocześnie dystansu i autoironii. Widać, że aktorzy bawią się swoimi kreacjami (dość karykaturalnymi zresztą) i trzymają wobec nich dystans, zaś Joker w interpretacji Nickolsona na długi czas stał się niedoścignioną ikoną szaleńca, z którą konkurować (dyskusyjna sprawa – czy wygrać) mógł dopiero odtwarzający tą samą postać Heath Ledger, niemal dwadzieścia lat później.

To chyba najlepiej świadczy o klasie filmu Burtona: mimo dwóch dekad na karku, obraz prawie w ogóle się nie zestarzał. Nadal jest świetną, wciągającą produkcją rozrywkową i niemal wzorową adaptacją komiksu, która bawi zarówno fanów komiksów, zwolenników kina akcji, jaki i miłośników wizualnej ekstrawagancji. Ile innych tytułów może się tym poszczycić?

Piotr "Vivaldi" Sarota

 


Tytuł oryginalny: Batman
Kraj produkcji: USA
Data premiery : 19 czerwca 1989 (świat), 31 grudnia 1989 (Polska)
Czas trwania: 126 min.

Obsada:

* Michael Keaton – Batman / Bruce Wayne
* Jack Nicholson – Joker / Jack Napier
* Kim Basinger – Vicki Vale
* Robert Wuhl – Alexander Knox
* Pat Hingle – komisarz Gordon
* Billy Dee Williams – Two-Face / Harvey Dent
* Michael Gough – Alfred Pennyworth
* Jack Palance – Carl Grissom
* Jerry Hall – Alicia

Produkcja:

Reżyseria: Tim Burton
Scenariusz: Warren Skaaren, Sam Hamm
Muzyka: Danny Elfman
Zdjęcia: Roger Pratt
Scenografia: Jane Bogart, Anton Furst, Terry Ackland-Snow, Nigel Phelps, Peter Young

Odpowiedzi

portret użytkownika tess

Zdecydowanie muszę wreszcie

Zdecydowanie muszę wreszcie znaleźć czas i obejrzeć ten film w całości, bo jak na razie znam tylko z fragmentów... :> Może i sporych, ale fragmentów.

A kusi, oj kusi...

Recenzja zachęcająca i sprawnie napisana.

portret użytkownika Firewarrior

Świetna recenzja, brawa dla

Świetna recenzja, brawa dla Viva!

Luby mnie już wcześniej próbował namówić na oglądnięcie Batka, myślę że teraz mu łatwiej ulegnę... ;)

portret użytkownika Lorelay

Napisane zgrabnie, ale

Napisane zgrabnie, ale Batmany i inne w ten deseń nigdy mnie jakoś nie przyciągały. Nie lubię filmów o superbohaterach i już. Po prostu.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi