Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
49%
Dobra.
28%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
7%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 43

Subskrybuj

Who's Online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

The Dark Knight

Batmanów było bez liku – zarówno seriali, jak i filmów, produkcji aktorskich i animowanych. Na przełomie lat 80 i 90 Burton nakręcił swoje wspaniałe, gotyckie Batmany z Michaelem Keatonem, które do dzisiaj wielu uważa ze jedyne i słuszne. Potem przyszedł czas na Batman Forever (nic szczególnego) i Batman & Robin, który był tak durny, że na osiem lat dano sobie spokój z kolejnymi przygodami Mrocznego Rycerza. Dopiero w 2005 roku Christopher Nolan, po wypracowaniu sobie niezłej pozycji w Hollywood postanowił wziąć Batmana w obroty. Owocem jego działania był Batman: Begins. Obraz zrywał z dotychczasowym, burtonowskim klimatem poprzednich części. Film Nolana był poważniejszy, nieco posępniejszy, mniej komiksowy, za to bardziej realistyczny, (choć w odniesieniu do adaptacji komiksu brzmi to może idiotycznie). Zrezygnowano z groteski i gotyku na rzecz zwiększonej psychologizacji, brudu i smrodu ze slumsów, w sposób bardzo widoczny odnosząc się do komiksu Batman: Year One. I to był strzał w dziesiątkę: film okazał się sukcesem, a Nolan został najęty do nakręcenia kolejnej części: Dark Knighta.

Batman – na dobre rozgościwszy się w Gotham City – wyjątkowo zalazł za skórę miejscowej mafii. Razem z komisarzem Gordonem obserwują przybycie do miasta Harleya Denta – nieprzekupnego prokuratora, który może przynieść spokój Gotham. Wtedy jednak w mieście na dobre zaczyna działać Joker. Szaleniec, psychopata, błazen, morderca. Wynajęty przez mafiosów do zabicia Batmana ma tylko jeden cel: pogrążyć miasto w chaosie, przy okazji bawiąc się z Mrocznym Rycerzem w makabryczną grę. I dobrze się przy tym bawi.

Film był sławny jeszcze przed premierą, zarówno ze względu na doniesienia o posępnej . atmosferze, doborze aktorów, czy też ich śmierci, jak w przypadku Heatha Ledgera. Obraz jest nieuchronnym następstwem w ewolucji netoperka. Poprzednia część była swego rodzaju eksperymentem, mającym sprawdzić, czy ludzie chcą jeszcze oglądać faceta w czarnym kubraczku i czy gruntowna zmiana klimatu nie zrazi fanów. Dark Knight idzie dalej niż poprzednia część: komiksowość, wcześniej miejscami jeszcze widoczna, tutaj została niemalże całkiem wypleniona. Miasto jest ponurą metropolią, zalewaną falami przestępczości, korupcją i nieuczciwością, ale brakuje jej tego odrealnienia, jakie znamionowało filmy Burtona – u niego Gotham było ponurym molochem, tutaj – trawionym przestępczością, ale mimo wszystko zwykłym miastem. Postacie są niejednoznaczne, mają własne charaktery, własne cele i wartości, mają przywary i skazy, które wprowadzają ambiwalencję w ich portrety. Harley jest momentami furiatem, zdającym się na los i szczęście; Gordon zbytnio ufa we własną intuicję, co niekiedy kończy się tragicznie; Batman w swej krucjacie posuwa się do szpiegowania społeczeństwa by je chronić, a Joker… no cóż, Joker jest Jokerem.

Nie ma co ukrywać, że to właśnie on „robi” ten film. Batman, Harvey „Two Face” Dent, Gordon… wszystkie te postacie są ciekawe, aktorzy ich odgrywający to profesjonaliści, ale wszystko to blednie przy Jokerze. Jest to postać hipnotyzująca, podobnie jak Hannibal Lecter czy Darth Vader. Z jednej strony, to psychopata, świr i wariat, bez żadnych zasad czy moralnych hamulców, którego działaniami zdaje się rządzić przypadek. Szalony clown – anarchista, pragnący sprowadzić moralność ludzi do poziomu rynsztoka. Z drugiej – diabelnie inteligentny, przebiegły złoczyńca, który – choć uznaje się za wroga wszelkich planów – jest w stanie myśleć o kilku ruchach naprzód. Heath Leder stworzył postać psychopaty, który zdaje się być jednocześnie realny i wyjęty z komiksu, trudny do rozszyfrowania i urzekający. Niektórzy wręcz mówią, że swoją rolą przebija nawet Jacka Nickolsona, ale osobiście nie porównywałbym błazeńsko – jarmarcznej kreacji z filmu Burtona, z brutalną wersją Nolana.

A co mamy poza Jokerem? Sporo wybuchów, strzelanin, walki na broń wszelaką, nieco naiwnego filozofowania, trochę problemów moralnych, nieco o kondycji społeczeństwa w wielkich metropoliach i dużo akcji. Osobiście jednak daleki będę od nazywania Dark Knighta „najlepszym filmem w historii” jak to się niektórym przytrafiło. Owszem, film jest bardzo dobry, a te dwie i półgodziny mija bardzo szybko, nie da się jednak ukryć, że obok scen wyśmienitych, takich jak cudowna sztuczka ze znikającym ołówkiem, scena napadu na bank, pościg na Dentem po ulicach miasta czy miażdżąca sekwencja przesłuchania Jokera, są momenty najzwyczajniej słabe, walące w pysk swoją naiwnością (piję tutaj zwłaszcza do motywu ze statkami, potwornie wręcz infantylnego) bądź wydłużone na siłę, z przytupem ślące w przestrzeń puste slogany (końcówka filmu). Szkoda, bo łatwo dałoby się temu zaradzić, gdyby ktoś zaopatrzył edytorów w duże nożyce...

Reasumując: dostajemy tutaj dość pesymistyczną historię, z duszną miejscami atmosferą, dużo wysokoprocentowej akcji, gwiazdorską i świetnie sobie radzącą obsadę (Ledger, Bale, Freeman i inni), doskonałą muzykę, niezłe sceny walk i pościgów, trochę durnego patosu, wiejską filozofię dla naiwnych i prawdopodobnie najbardziej pociągającego złodupca ostatnich lat. Przepis na wyborny film rozrywkowy. Zdecydowanie polecam.

Piotr "Vivaldi" Sarota

Tytuł oryginalny: The Dark Knight
Tytuł polski: Mroczny Rycerz

Produkcja:

Reżyseria: Christopher Nolan
Scenariusz: Christopher Nolan, Jonathan Nolan
Opowiadanie: David S. Goyer
Muzyka: Hans Zimmer, James Newton Howard
Zdjęcia: Wally Pfister
Montaż: Lee Smith
Produkcja: Christopher Nolan, Charles Roven, Emma Thomas
Premiera: 2008
Czas trwania: 152 minuty

Obsada:

Christian Bale - Bruce Wayne/Batman
Heath Ledger - Joker
Michael Caine - Alfred Pennyworth
Gary Oldman - James Gordon
Aaron Eckhart - Harvey Dent/Two-Face
Maggie Gyllenhaal - Rachel Dawes
Morgan Freeman - Lucius Fox
Eric Roberts - Sal Maroni
Nestor Carbonell - Burmistrz Gotham City
Cillian Murphy - Dr Jonathan Crane

Odpowiedzi

portret użytkownika Lorelay

Jeśli ktoś lubi Batmana,

Jeśli ktoś lubi Batmana, pewnie będzie zachwycony, sądząc z recenzji. Ja nie lubię.
Viv, miły mój, przejrzyj jeszcze raz pod względem kilku durnych błędów, bo dzisiaj mi się nie chce bawić w uwagi techniczne, lenia mam :P

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

portret użytkownika Vivaldi

Mhm, ja nie zapomne i lenia

Mhm, ja nie zapomne i lenia nie złapię ;p

--------
Say "Auf Wiedersehen" to your Nazi balls!
/Hugo Stiglitz "Inglourious Basterds"/

portret użytkownika Sadyceuszka

Vivuuu... a czy mnie się

Vivuuu... a czy mnie się tylko zdaje, czy w piątym akapicie powinno byc Hannibal Lecter, a nie Hannibal Lester?

A Jockerem w tej wersji byłam po prostu oczarowana. Zdecydowanie ta kreacja mnie urzekła.
---

Jeżeli szczęście jest przeszkodą dla zbawienia
To osądzi mnie bezduszna wieczna noc

---

"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/

portret użytkownika tess

A ja mam pytanko... Czym

A ja mam pytanko...
Czym jest "Opowiadanie: David S. Goyer"? ;p

--
bezczelna i ruda

portret użytkownika Nolaan

Właśnie skończyłem oglądać i

Właśnie skończyłem oglądać i jestem załatwiony. Joker rządzi. Tyle powiem. Bez niego to nie byłby tak rewelacyjny film. Badass, który przejdzie do historii.

Lonely wolf.

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi