Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
49%
Dobra.
28%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
7%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 43

Subskrybuj

Who's Online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

Hellboy II: Złota Armia - Czyli opowieść o diable, elfach i złotych konserwach

Wierzycie w elfy, trolle i inne bajkowe tałałajstwo? No dobra, głupie pytanie... wiadomo, że wierzycie. A ilu normalnych ludzi w nie wierzy? Raczej niewielu. Poupychali je do legend, baśni i opowieści dla dzieci. Co by jednak było, gdyby okazało się, że wszystkie te bajkowe postacie istnieją naprawdę? Że pod mostami mieszkają trolle, pod ziemią gobliny ryją setki tuneli, a pewien elf z królewskiego rodu ma już tego wszystkiego dość i postanawia posiąść moc Złotej Armii, aby dokonać eksterminacji ludzkości? No... wtedy mamy scenariusz, na niezły film.

W 2004 roku nieznany jeszcze zbyt szeroko reżyser, Guillermo del Toro kręci "Hellboya" - adaptację kultowej serii komiksów autorstwa Mike'a Mignoli. Obraz całkiem niezły, z wciągająca fabułą, ciekawym, lekko mrocznym klimatem, charakterystycznymi postaciami i dobrym tempem akcji. Cztery lata później pan del Toro - juz jako utytułowany twórca (mający na koncie chociażby wspaniały "Labirynt Fauna") kręci kontynuację przygód czerwonego diabła służącego ludzkości, zresztą z całkiem dobrym skutkiem..
Opowieść w "Złotej Armii" - choć dość bajkowa - jest sprowadzona sprawnie, z werwą, kilkoma interesującymi zwrotami akcji i zaskakującymi rozwiązaniami. Można wprawdzie narzekać na niektóre wątki (choćby ten dotyczący Kraussa, który jest wyjątkowo krótki i enigmatyczny), i motyw nietolerancji i wyobcowania, który dość mocno zalatuje X-menami, ale ogólnie skrypt trzyma poziom, a postacie znane z pierwszej części momentami zyskują nieco na wyrazistości. Bardzo dobrze spisują się aktorzy (z świetnym Perlmanem jako Hellboy na czele), choć przyznam, że niektóre sceny były zdecydowanie zbyt przesłodzone (zwłaszcza w wykonaniu Salmy Blair jaki Liz). Nie można też nic złego zarzucić operatorowi, czy muzyce.
Natomiast reżyser... to co innego. Z Guillermo del Toro wiąże się moim zdaniem zarówno największy plus, jak i minus tego filmu.

Tym, co razi najbardziej, jest wyjątkowa niespójność konwencji. Cześć pierwsza była pod tym względem w miarę spójna, prezentując nam obraz, jeśli nie mroczny, to na pewno dość ponury, gdzie humor jest zazwyczaj wisielczy, a kozaczenie w amerykańskim stylu musi zejść na dalszy plan wobec zagrożenia. Dostawaliśmy po prostu dobre dark fantasy. W "Złotej Armii" jest inaczej. Film sprawia wrażenie, jakby twórca nie mógł się zdecydować, czy chce zrobić fantasy, opowieść grozy, groteskę czy film akcji z dużą dawka humoru i dramatu. Z tego powodu produkcja ma dziwne wahania, które psują nieco obraz całości - w jednej scenie Hellboy - heros ratuje ludzi z cygarem w gębie, by zaraz dostać ciężką burę od Liz. Nie mam nic przeciwko humorowi u Hellboya, (bo jest to typowy, czarny humor, jak choćby w scenie z Kraussem i jego nazwiskiem), ale ta huśtawka występuje zdecydowanie zbyt często.

Plusem natomiast jest rzecz, którą del Toro czarował już w "Labiryncie Fauna" - mianowicie plastyczność i baśniowość przedstawionych miejsc. "Hellboy II" jest pod względem wizualnym chyba jednym z piękniejszych filmów, jakie widziałem ostatnimi czasy. Targowisko trolli, przypominające trochę skrzyżowanie azjatyckiego targu z ruskim bazarem, wraz ze swoimi dziwacznymi mieszkańcami, komnata króla elfów, ze spadającymi złotymi liśćmi, czy wreszcie potężne, podziemne miasto goblinów, z zahibernowaną armią złotych golemów, których ilość szła w tysiące - wszystko jest niezwykle efektowne, bogate i piękne. Dla tych tylko obrazów trzeba obejrzeć ten film!
Tak, no właśnie... obejrzeć? Pomimo owej huśtawki nastrojów i lżejszego klimatu niż cześć pierwsza uważam, że warto, choćby w ramach przerywnika między czymś bardziej ambitnym - Hellboy z pewnością zapewni te dwie godziny dobrej rozrywki. Aha - radziłbym obejrzeć najpierw pierwszą część. To pomaga.

Tytuł polski: Hellboy II: Złota Armia
Tytuł oryginalny: Hellboy II: The Golden Army

Produkcja:

Reżyseria: Guillermo del Toro
Scenariusz: Guillermo del Toro
Muzyka: Danny Elfman
Zdjęcia: Guillermo Navarro
Scenografia: Stephen Scott
Kostiumy: Sammy Sheldon
Montaż: Bernat Vilaplana
Produkcja: Lawrence Gordon, Lloyd Levin, Mike Richardson, Joe Roth

Obsada:

Ron Perlman - Hellboy
Selma Blair - Liz Sherman
Doug Jones - Abe Sapien/Szambelan/Anioł Śmierci
James Dodd - Johann Krauss
Jeffrey Tambor - Tom Manning
John Alexander - Johann Krauss
Luke Goss - Książę Nuada
Anna Walton - Księżniczka Nuala
Seth MacFarlane - Johann Krauss (głos)
John Hurt - Profesor Trevor 'Broom' Bruttenholm

Odpowiedzi

portret użytkownika Lorelay

Opis fabuły, jaki

Opis fabuły, jaki zaserwowałeś na początku zaciekawił mnie nie na żarty. Naprawdę baaaardzo mocno mnie zaintrygował i przyciągnął uwagę. Niestety:
"Film sprawia wrażenie, jakby twórca nie mógł się zdecydować, czy chce zrobić fantasy, opowieść grozy, groteskę czy film akcji z dużą dawka humoru i dramatu."
W tym miejscu efektownie zniechęciłeś mnie do tego filmu. Nie lubię, nie znoszę i nie cierpię, kiedy film o interesującej tematyce, który mógłby wypaść świetnie, zostaje, że się tak wulgarnie wyrażę - zdupcony, przez wprowadzanie konwencji "kina akcji z dużą dawką humoru i dramatu".
A ty Viv, nie marudź. Bardzo zgrabna recenzyjka. Jeżeli uważasz, że wyszedłeś z wprawy, z ogromną chęcią zobaczę cię w pełni formy :)

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

portret użytkownika tess

Ciekawie brzmi, choć w

Ciekawie brzmi, choć w sumie bardziej zainteresowałeś mnie pierwszą częścią, nie drugą... ;)
Wspominasz tu nie raz o "Labiryncie Fauna" - a może o recenzję tegoż się pokusisz? :>

--
bezczelna i ruda

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi