Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
49%
Dobra.
28%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
7%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 43

Subskrybuj

Who's Online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

Pasożyty (miniaturka)

Lekarz podrapał się po łysej głowie. Wypełnianie kartotek szło mu coraz gorzej. Ostatnio nawet nie trafił w odpowiednią rubrykę! Doprawdy, starzenie się jest czasami straszne. Choć, może Emilia miała racje? Może trzeba było w końcu zadzwonić po elektryka i naprawić oświetlenie w piwnicy, zamiast pisać przy świecach? Ale przecież jest tyle pracy…
Nagle podmuch wiatru zgasił świece, a na karty dokumentów padł snop zimnego światła jarzeniówek. Jeremiach spojrzał w górę; tuż przy drzwiach stała młoda, czarnowłosa kobieta, wpatrująca się w niego z drwiącym uśmiechem.
- Ty nadal tutaj, stary żółwiu? – zapytała, hamując śmiech. – Ktoś mógłby pomyśleć, żeś się w sowę zamienił.
- Emilio, moja droga, doskonale wiesz, że mam masę roboty. Muszę uzupełnić dokumentację, a to wymaga skupienia i spokoju. I wcale nie jestem stary.
- Jasne. Idę o zakład, że bawiłeś się w piaskownicy z dinozaurami.
Lekarz westchnął. Czasami kobieta potrafiła być wyjątkowo zgryźliwa. I urocza jednocześnie.
- Jak tylko skończę, przyjdę na górę.
- Powinieneś przyjść od razu. Zdecydowanie zbyt dużo czasu poświęcasz tym pasożytom.
- Pasożytom? – Jeremiach spojrzał na Emilie mocno zdziwiony. – Czyżbyś nazwała cud biologii, najdoskonalszy system Matki Natury i piękny akt ludzkiego wysiłku „pasożytem”?
- Mniej więcej.
- Nie powinnaś tak mówić. – położył okulary na stole i zwrócił się w jej kierunku. – Przemawia przez ciebie żal. W końcu, gdy do mnie trafiłaś, też miałaś tego… „pasożyta”.
- I dlatego właśnie mogę tak mówić. – kobieta oparła się o poręcz schodów, prowadzących w dół. – Odczułam na własnej skórze wpływ tego maleństwa, więc wiem, jak to jest. Poza tym, musisz przyznać, że z biologicznego punktu widzenia określenie jest właściwe. Dostaje się do środka niezależnie od człowieka, a bywa że i niezauważenie; rozwija się, korzystając z ludzkiego ciała, zakłóca prawidłową prace organizmu, wywołując hormonalną karuzelę i korzysta z pokarmu, który należy się mnie. A na dodatek służę mu za środek transportu, za co odpłaca mi bólem i możliwością utraty zdrowia i życia.
- Naprawdę tak uważasz?
- Owszem. Zresztą, nie tylko ja. Ile już miałeś zabiegów w tym miesiącu? Dziesięć?
- Dwanaście. – Jeremiach westchnął, nałożył okulary na orli nos i zaczął na powrót uzupełniać kartotekę. – Właśnie uzupełniam kartę ostatniego.
- No widzisz. Jeszcze rok temu na miałeś tyle na kwartał.
- Wiem o tym. Zdaje sobie sprawę, że większość ludzi podziela twoją opinię. Ale ja jestem lekarzem. I nawet, jeśli cały świat myśli inaczej, ja nadal uważam, że to najdoskonalszy system, jaki Matka Natura zaimplementowała w naszym świecie. Prosty, efektywny i w miarę skuteczny. Owszem, ma wady, bywa zawodny, ale cóż poradzę na to, że dla mnie jest piękny? Serce mi krwawi za każdym razem, gdy przeprowadzam operację…
Ukrył twarz w dłoniach. Naprawdę było mu szkoda. Taki wysiłek natury szedł na marne, głównie z powodu ludzkiej niechęci, lenistwa i gniewu. Niepowetowana strata…
Odłożył dokumenty i chwycił sporej wielkości pojemnik, który dotąd trzymał na ziemi. Z pewnym trudem postawił go na półce, tuż obok kilkunastu podobnych. Rzucił na nie okiem. Zamknięte tam płody miały zazwyczaj od dwóch do czterech miesięcy. Spojrzał na nowy pojemnik i przez chwilę gładził brodę, myśląc intensywnie. W końcu wyjął z kieszeni flamaster i napisał na pojemniku z zarodkiem wielkimi literami: DANIEL.
- Czasami mnie zastanawia – powiedziała nagle Emilia, wpatrując się w lekarza. – czemu ty tak właściwie je zbierasz, doktorze Faust.
- Dla nadziei. Nie śmiej się! Może pewnego dnia znajdę sposób, jakąś technikę, żeby doprowadzić proces do końca, pozwolić im się narodzić… I prosiłem, żebyś nie nazywała mnie Faust.
- Dobrze, doktorze Faust.
Jeremiach westchnął głośno, chwycił kartotekę i wszedł schodami na górę. Gdy zbliżył się do drzwi, Emilia podeszła do niego, objęła za szyje i pocałowała namiętnie.
- Może teraz dla odmiany zajmiesz się mną, zamiast tą dzieciarnią?
- Czy gdybyś była lekarzem – powiedział nagle, uśmiechając się. – doradziłabyś pozbycie się płodu matce ośmiorga dzieci w momencie, gdy trójka z nich jest ślepa, dwójka głucha, jedno niedorozwinięte, a sama matka ma syfilis?
- To chyba oczywiste?
- W takim razie gratuluje. Właśnie pozbawiłaś świat Beethovena.
Kobieta skrzywiła się i lekko ugryzła Fausta w ucho. Lekarz uśmiechnął się i zamknął drzwi piwnicy, pogrążając pomieszczenie w ciemnościach.

Odpowiedzi

portret użytkownika tess

Ciekawe, ciekawe... Chociaż

Ciekawe, ciekawe... Chociaż to, kim jest "pasożyt", dało się rozszyfrować chyba aż za łatwo. Ale ciekawe spojrzenie, ciekawa kolekcja i ładna pointa.

portret użytkownika Firewarrior

Vivuuu... "Zamknięte tam

Vivuuu... "Zamknięte tam płody miały zazwyczaj od trzech tygodni do dwóch miesięcy." Trzy tygodnie? To jeszcze jest zarodek, nie płód, nawet nie ma zawiązków rączek i nóżek, ledwo co mu się listki zarodkowe zdążyły zrobić i cewka nerwowa... I jest tyciuśny. Może ze dwa-trzy milimetry. Dopiero po ośmiu-dziewięciu tygodniach (jak już jest łożysko) to jest płód :]

Zobacz sobie tego Twojego trzytygodniowego płodzika ;) http://www.muhlenberg.edu/depts/biology/courses/bio422/Early_neurula.JPG

Tak więc sugeruję zwiększyć wiek płodu :D

portret użytkownika Vivaldi

Dzieki za rady, poprawione

Dzieki za rady, poprawione ;p
Jak teraz? ;p
Nadaje sie ta miniaturka do czegoś? ;p

--------
Say "Auf Wiedersehen" to your Nazi balls!
/Hugo Stiglitz "Inglourious Basterds"/

portret użytkownika Firewarrior

Znacznie lepiej! :D "W

Znacznie lepiej! :D

"W takim razie gratuluje. Właśnie pozbawiłaś świat Beethovena." mocne!

portret użytkownika Lorelay

Mocne! Z twoich miniaturek

Mocne! Z twoich miniaturek dotychczasowych, ta najbardziej mi się podoba. Naprawdę mną wstrząsnęło. Ciekawa koncepcja, świetnie ukazany kontrast podejść i dzięki owej "kolekcji" tworzy się taki klimat lekko surrealistycznej grozy.

Uwaga techniczna:

"No widzisz. Jeszcze rok temu na miałeś tyle na kwartał." - chyba "NIE miałeś tyle"

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi