Artykuły

Wywiad z Tomaszem Drabarkiem

Z laureatem konkursu literackiego zorganizowanego przez wydawnictwo Dobre Historie rozmawiał Łukasz Śmigiel.

Łukasz Śmigiel: Dlaczego wziąłeś udział w konkursie Wydawnictwa Dobre Historie?

Copernicon 2011 - Dzień III

Ostatki
Dzień trzeci konwentu to czas, gdy lud korzysta z ostatnich ciekawych punktów programu, kończy swoje sprawy, prędzej czy później pakuje rzeczy i rusza w podróż do domu. Copernicon świetnie wpasował się w tę tendencję, kiedy to o wczesnej, porannej godzinie wędrowałem pustymi korytarzami w poszukiwaniu jakiejkolwiek żywej duszy. Dopiero koło dziewiątej zaczął się niewielki ruch, ale do rozłożenia się sklepów potrzeba było jeszcze trochę czasu.

Copernicon 2011 - Dzień II

Toaleta poranna
Godzina ósma i pół, czas na zakupy. Opuszczam wciąż pustawy sleeproom, na butowym polu zrywam parę desantów i po wdrapaniu się schodkami na górę docieram do toalety. A tam szok – ciepła woda oraz papier toaletowy. Kawałek dalej dostępne natryski. Jak na standardy konwentów odbywających się w szkołach – luksusy. Tym bardziej, że, jak wieść gminna niesie, szare rolki dostarczano regularnie.

Copernicon 2011 - Dzień I

Efantasticon 2011 oczami Gotana

Co roku odbywa się naprawdę wiele konwentów fantastyki, jednak jest wśród nich jeden, który swym poziomem, jak i klimatem bije wszystkie inne na głowy. Dokładnie 15 października w gdańskim mieszkaniu jednego z naszych szanownych redaktorów, rozpoczął się Efantasticon, który może i nie przyciągnął znanych nazwisk, jednak zgromadził ekipę naprawdę świetnych ludzi, którzy przez cały wieczór (część z nich jeszcze dłużej, a nieliczni może nadal…) zajmowali się wszystkim tym, co wiązało się z dobrą zabawą.

 

Konwentowicze w całej okazałości

Wywiad z Alexią Tarabotti oraz Lordem Macconem

Rozmowa z Alexią Tarabotti i Lordem Macconem, bohaterami cyklu Protektorat Parasola autorstwa Gail Carriger
Konwersował Szalony Kapelusznik

Szalony Kapelusznik: Dziękuję, że zaszczyciliście moich Szanownych Czytelników tą rozmową. To doprawdy wielki zaszczyt, móc Was tu gościć.

Alexia: I nas to raduje.

Lord Maccon: Oczywiście, oczywiście.

Polcon 2011: dzień IV

Dzień czwarty, ostatni

Polcon 2011: dzień III

Dzień trzeci – czyli ten najważniejszy.

Sobota była najważniejszym dniem Polconu – wieczorem miała odbyć się Gala Zajdlowa i uroczyste zakończenie konwentu. Zanim jednak do tego doszło, czekało na mnie jeszcze kilka prelekcji.

Polcon 2011: dzień II

Dzień drugi też okazał się niczego sobie...

Polcon 2011: dzień I

POLCON 2011
25-28 sierpnia, Poznań

Dzień, w którym pękło niebo...

Bumerang popkultury w japońskim komiksie i animacji

Bo to o to w końcu chodzi
By niczego nie dowodzić.
Nie wykuwać tarcz utopii
I nie kruszyć o nie kopii.
Nie planować i nie marzyć.
Co się zdarzy - to się zdarzy;
Nie znać dobra ani zła:
To jest gra - i tylko gra!

Jacek Karczmarski /Postmodernizm/

Krakon 2011

Fotorelacja z Krakonu:
01.07.2011
02.07.2011

Dzień 1: Na początku był Chaos…

Gabrielle Zevin

Jeszcze zanim polubiłam pisanie, uwielbiałam stukać na maszynie. Pamiętam, jak w wieku trzech lat odwiedziłam babcię Adele w Ponce Inlet, w stanie Floryda. Babcia miała elektryczną maszynę do pisania firmy IBM. Wydała mi się ona najbardziej fascynującą zabawką na świecie – podobał mi się dzwoneczek, wydawane przez maszynę dźwięki, dotyk klawiszy pod palcami, a szczególnie przycisk kasujący tekst. Babcia Adele zaopatrywała mnie w stertę papieru, dostarczając mi zajęcia na wiele godzin. Zapełniałam tekstem kolejne strony – zwykle był on pozbawiony sensu, ale czasami wypisywałam swoje imię lub listy znanych mi słów. Nie pamiętam, kiedy bzdury zamieniły się w coś bardziej uporządkowanego i przypominającego opowieść. To się po prostu stało.

George R. R. Martin w Polsce

Zdjęcia ze spotkania z George'em R. R. Martinem

Nie jestem pewna, o której godzinie zaczęła formować się kolejka po autografy George'a R. R. Martina, ponieważ słyszałam, że osoba, która – już po przybyciu Mistrza – odstała niemal godzinę, ustawiła się karnie trzy godziny przed jego przybyciem. Daje to pewne wyobrażenie o tym, ile czekali ci, którzy zjawili się na miejscu punktualnie, prawda?

4 Festiwal Muzyki Fimowej

Kiedy po raz pierwszy zorganizowano Festiwal Muzyki Filmowej, nikt chyba nie spodziewał się, że w krótkim czasie impreza osiągnie taką rangę i przyciągnie tak wielkie nazwiska. W każdym razie ja tego nie przeczuwałem; na pierwszej edycji zaliczyłem dwa koncerty, kolejne dwie mnie ominęły, po części z uwagi na terminy, po części ze względu na dobór wykonawców. Kiedy jednak dowiedziałem się, kto zagra w tym roku, oczywistym było, że za nic nie opuszczę takiego wydarzenia – w końcu koncerty Joego Hisaishiego i muzyki z Final Fantasy nie zdarzają się codziennie.

Sześć strzałów do... Jakuba Ćwieka

Z Jakubem Ćwiekiem rozmawiają
Anna Tess Gołębiowska z Efantastyki oraz Patryk Sadowski z Kawerny.

Większa część Twojej twórczości to cykle. Czy było to planowane, czy po prostu materiał rozrastał się w trakcie pracy? Łatwiej napisać Ci zamkniętą całość czy historię podzieloną na tomy?

Pyrkon 2011 okiem Hagath

Dziwni ludzie. Tabuny dziwnych ludzi. Tłoczą się, kręcą w tę i z powrotem. Mają rozbiegane spojrzenia. Niektórzy są poprzebierani, wymalowani, uzbrojeni. Jedni ledwo skrywają panikę wymalowaną na twarzach, ewidentnie czują się zagubieni, inni całą postawą pokazują światu, że są tu tak bardzo u siebie, że bardziej być nie można.

Pyrkon 2011 okiem Nubii, cz. II

Później nastała kolejna okazja do spotkania z Jakubem Ćwiekiem. Wreszcie nadszedł właściwy moment, by zadać mu pytanie, które cisnęło się na usta większości jego czytelników: no kiedy będzie ten Kłamca 4?. Kuba znów podał jakąś datę, pochwalił się też postępami w równoczesnym pisaniu trzech innych książek. A wszystko to przy akompaniamencie śmiechu, strojeniu min i gwałtownych gestykulacji. Kuba, który w ciągu kilku ostatnich miesięcy zmienił znacznie wygląd — zapuścił włosy, inaczej przyciął brodę, a przede wszystkim znacznie się zaokrąglił — zawarł z czytelnikami nietypowy zakład. Mianowicie postanowił, że do Polconu schudnie do 75 kilo. Jeśli tego nie dokona, czytelnicy będą mogli przeczytać polski paranormal romance jego autorstwa.

Pyrkon 2011 okiem Nubii, cz. I

Dzień pierwszy

Pyrkon! Już sama myśl o zbliżającym się konwencie wprawiała mnie w doskonały humor na kilka tygodni przed ostatnim weekendem marca. Nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu będę mogła po raz czwarty uczestniczyć w tym niezwykłym wydarzeniu.

Pyrkon 2011 okiem Woltusa, cz. II

Jednak na Pyrkonie dobrego nie brakuje. Nubia poszła zobaczyć się z resztą efantastycznego grona na spotkaniu z Kubą Ćwiekiem, ja zaś jako miłośnik rozrywki elektronicznej i początkujący grafoman skierowałem swe kroki na panel zatytułowany: Co pisarze mogą wyciągnąć z gier i co przemysł producencki może mieć z pisarzy. Dyskusja o grach, procesie ich tworzenia oraz roli, jaką może w tym wszystkim odegrać pisarz, trwała niemal dwie godziny. Czas ten zleciał szybko i przyjemnie. Michał Cetnarowski, Paweł Majka, Łukasz Orbitowski i Jakub Żulczyk podzielili się ze słuchaczami mnóstwem historii i przemyśleń, jednak pod koniec nieubłaganie zaczął dawać o sobie znać pusty żołądek.

Pyrkon 2011 okiem Lorelay, cz. II

Doskonale bawiłam się natomiast podczas panelu o Polskim historycznym romansie nadnaturalnym, prowadzonego przez Michała „Grabarza” Sołtysiaka. Z przyjemnością przysłuchiwałam się Annie Brzezińskiej i Magdzie Parus, które dyskutując na temat definicji romansu, bez wyraźnych rezultatów starały się dojść w tej kwestii do wspólnego mianownika. Bezcennym widokiem okazała się z kolei mina Ewy Białołęckiej, mówiąca: I co ja robię tu?, którą podobnie jak wyjątkową małomówność autorki jestem skłonna przypisać zmęczeniu i zagadaniu przez Brzezińską.

Pyrkon 2011 – dzień trzeci

Ktoś mądry powiedział kiedyś, że coś się kończy, coś się zaczyna. W tym przypadku powoli, lecz nieubłaganie kończył się Pyrkon, zaczynał zaś jego trzeci dzień – ta ostatnia niedziela, kiedy się rozstaniemy, a spaleni słońcem konwentowicze wrócą do domu… Mniejsza jednak o apokaliptyczne profetyzmy, na najeźdźców czekała wszak jeszcze moc zabawy. Dlatego też pełni zapału, z uśmiechem na ustach przywodzącym na myśl zombie siłą wyciągnięte z grobu dość liczni szaleńcy (bo kto to widział o tej porze wstawać w niedzielę?) ruszyli na rejzy i ruchawki. Bez skojarzeń…

Pyrkon 2011 – dzień drugi, cz. II

Po zakończeniu prelekcji nastąpiła mała rotacja: wszystkich kosmicznych podróżników, awanturników i piewców nowego porządku wywiał radioaktywny wicher, na ich miejsce natomiast wtoczyła się całkiem pokaźna grupka skrybów, zachłannych wiedzy, która umożliwiłaby im rozpowszechnianie swoich płodów artystycznych na dużą skalę. Arkana sztuki wydawania książek wyjaśniała Anna Brzezińska, objaśniając Jakie błędy popełniają najczęściej ludzie, którzy przysyłają swoje teksty do wydawnictwa.

Pyrkon 2011 – dzień drugi, cz. I

Dnia drugiego pobudka nastąpiła wcześnie, choć kur zdążył ochrypnąć, nim dobudził wszystkich spragnionych rozrywki i przygód najeźdź… znaczy wędrowców. Krótka chwila na ogarnięcie się, szybka strawa popita szatańsko-czarną kawą i można było wyruszyć na wojnę z przeciwnościami losu i bić je po pysku, ile wlezie.

Pyrkon 2011 – dzień pierwszy

Fotorelacja:
Pyrkon 2011 – dzień pierwszy
Pyrkon 2011 – dzień drugi
Pyrkon 2011 – dzień trzeci

Sześć strzałów do... Krzysztofa Piskorskiego

Z Krzysztofem Piskorskim rozmawiają
Anna Tess Gołębiowska z Efantastyki oraz Patryk Sadowski z Kawerny.

Estetyka steampunkowa była Ci bliska od dawna czy wszedłeś w nią na potrzeby powieści?

Betonowy Rzym (Jarosław Błotny)

Felieton autorstwa Jarosława Błotnego publikujemy dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionego portalu Kawerna. Zainteresowanych tematyką zapraszamy także do lektury Purpury imperatora, najnowszej powieści pisarza, wydanej nakładem Fabryki Słów.

Wywiad z Tamorą Pierce

Tamora Pierce urodziła się w grudniu 1954 r. w stanie Pensylwania. Bardzo wcześnie zetknęła się z literaturą. Będąc w szóstej klasie, za namową ojca zaczęła pisać pierwsze opowiadania. Fascynował ją świat trylogii Władca Pierścieni J.R.R. Tolkiena, dzięki której podążyła właśnie w kierunku literatury fantasy, a następnie science fiction - i to te gatunki wyznaczyły drogę jej kariery literackiej. Obecnie mieszka na Manhattanie z mężem Timem Liebe i kilkoma zwierzakami. Choć nie ma własnych dzieci, uwielbia spędzać czas z siostrzenicami i siostrzeńcami, jak również z przyjaciółmi. Jej pasją są podróże, podczas których z wielkim zaangażowaniem wspomaga młodych pisarzy i z radością spotyka się ze swoimi czytelnikami.

Shiki

Japończycy jakoś nie mają szczęścia do serii o wampirach. Anime poruszające tę tematykę można podzielić na dzikie bezsensowne rąbaniny a’la Hellsing i podejrzanie przypominające Zmierzch romansidła typu Vampire Knight, w których mhrok wylewa się z każdego kąta i trauma goni traumę, a wszystko w imię nieszczęśliwej miłości. Kiedy więc usłyszałam, że seria Shiki będzie o krwiopijcach, nie bardzo wiedziałam, czy warto w ogóle się za nią brać. A jednak było warto.

Wywiad z Elisą Rosso

Serdecznie zapraszamy do lektury wywiadu z autorką Księgi Przeznaczenia. Jest to debiut siedemnastoletniej Elisy Rosso, włoskiej pisarki. Elisa Rosso urodziła się w Mediolanie, w listopadzie 1993 roku. Już od najwcześniejszych lat słuchała fantastycznych historii o przygodach i podróżach, które opowiadali jej rodzice. Z czasem zaczęła takie historie układać sama. Z początku w wyobraźni, ale jedna z opowieści stała się tak ważna, że Elisa musiała ją zapisać.

Top 10 książek wydanych w 2010 roku

Dobiega końca rok 2010. W innych okolicznościach musiałbym zacząć od tego, że był to rok niezwykły albo wyjątkowy, lecz rok 2010 był rokiem po prostu unikatowym, stanowiącym pewną cezurę – niespodziewaną i okrutną.

HALO – co słychać?

Ciężko ukryć – współcześnie seria HALO jest już z pewnością bardziej popularna niż Pan Bóg, ciekawe, że Bungie nie zdecydowało się jeszcze opłacić stosownych zmian na malunkach w Kaplicy Sykstyńskiej. Ta seria FPSów, która de facto ocaliła pierwszą konsolę X Box po jej przegranym sromotnie starciu z PS 2, dopiero rozwinęła pełnię skrzydeł na X Box 360. Cały zachodni świat grał w HALO 3. Grał i gra nadal – multiplayer to po dziś dzień główny powód dla którego warto mieć X Boxa… mieszkając za granicą. W Polsce absencja X Box LIVE skutecznie przez długi czas zabawę utrudniała.

Kres Kresa?

Drodzy Czytelnicy!
Pragnę Wam zaprezentować nowy cykl felietonów, który, począwszy od dziś, co czwartek będzie ukazywał się na Efantastyce. Jak temat przewodni pokazuje - w szerszym kontekście będę omawiał wszelakie aspekty związane z tym obszarem kultury, jakim jest fantastyka. Będzie i trochę historii, i krytyki rynku, będzie filozofia i religioznawstwo, wreszcie będzie dużo kontrowersji i opinii, które, mam szczerą nadzieję, zaczną spędzać Wam sen z powiek. Gotowi? Zachęcam do lektury!
Do zobaczenia co czwartek. Tylko na Efantastyce!

Arkady Franciszek Saulski

Kres Kresa?

Wywiad z Tomaszem Jędruszkiem

Wywiad opublikowany wcześniej w magazynie Rebel Times.

Spotkanie z Dmitryem Glukhovskym (7.12.2010)

Dmitry Glukhovsky w Warszawie
„Prezydent Miedwiediew to członek mojej grupy wsparcia”

7 grudnia 2010 w Empiku Junior w Warszawie odbyło się spotkanie z Dmitryem Glukhovskym, rosyjskim autorem postapokaliptycznych powieści Metro 2033 i Metro 2034.

Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 18:00, jednak niektórzy fani czekali na pisarza już od godziny 17. Pomysł był bardzo dobry, ponieważ mieli pewność, że załapią się na miejsca siedzące. Samo spotkanie przedłużyło się do 21, gdyż kolejka czekających na zdobycie autografu ciągnęła się od sceny aż do wyjścia, a Glukhovsky zapowiedział, że nie ruszy się, dopóki nie podpisze ostatniej książki

Zostań Top Writer!

Zakończyła się pierwsza polska edycja Top Model, czyli jednego z trzech reality show, których wszystkie odcinki obejrzałam. Trochę z ciekawości, trochę dla śmiechu, trochę dlatego, że to świat i system myślenia tak inny od mojego, że opowiadanie opierające się na fizyce kwantowej wydawało mi się mniej egzotyczne. Ale nie o modelkach chciałam.

Teraz czekam na reality show, w którym grupa młodych ludzi będzie pisać. Dobierze się im fajnych, charyzmatycznych prowadzących (mam swoje typy, ale o tym sza... zresztą, pewnie każdy, kto jeździ na konwenty, miałby jakieś swoje), wymyśli zadania i jedziemy!

Falkon 2010 - dzień 3

Falkon 2010 – dzień 3

Falkon 2010 - dzień 2

Falkon 2010 – dzień 2

Falkon 2010 - dzień 1

Zapraszamy do oglądania zdjęć z Falkonu.

Czas: 11 – 14 listopada 2010
Cel: CyberFalkon 2010
Koordynaty: Lublin, Wyższa Szkoła Prawa i Administracji

Falkon 2010 - dzień 1

Copernicon 2010 - dzień drugi

W sobotę pojawiłam się na konwencie koło godziny dziesiątej, czyli o porze całkiem cywilizowanej, zastanawiając się jednocześnie, skąd wziął się w fantomie masochista organizujący konkurs o siódmej rano. Konkurs polegał na jedzeniu zupek chińskich na czas. Moim skromnym zdaniem i tak jest to czynność zbyt trudna na tak blady świt i równie dobrze można by mi kazać recytować liczbę pi do setnego miejsca po przecinku – ale może znaleźli się na Coperniconie amatorzy wczesnego wstawania? Jako że spałam wtedy jeszcze jak zabita, nie miałam tego jak sprawdzić empirycznie. Wydaje mi się, że warto zaznaczyć, iż godzina konkursu została wyznaczona na specjalne życzenie prowadzącego – to nie „ci źli” orgowie nakazali tak wczesną pobudkę.

Copernicon 2010 - dzień pierwszy

Zapraszamy do oglądania zdjęć z Coperniconu:
Copernicon 2010, 15.10
Copernicon 2010, 16.10

W trzeci weekend października fantaści zjechali się tłumnie do miasta Kopernika. I ja tam byłam, zimne piwo piłam, com widziała, słyszała – w relacji umieściłam.

Pyrkon 2010 - VII

Pyrkon 2010 (okiem Josteina Siwego)

Wrażenia i odrobina polemiki z prelekcją Podróże w czasie – dalej niż wyobraźnia prowadzoną przez Tomasza „Tequilę” Kiliana.

Pyrkon 2010 - V

Sobota, 27 marca

Poranna musztra, pomimo niesprzyjającej godziny, przeprowadzona została dość sprawnie. Po spakowaniu niezbędnego wyposażenia grupa uderzeniowa ruszyła w kierunku punktu docelowego, jakim był Pyrkon. Aura przywitała siły inwazyjne chłodem i deszczem, ale nie wprawiało to nikogo w zły nastrój. W końcu każdy uwielbia zapach deszczu o poranku. Pachnie jak… zwycięstwo. Nie dało się niestety tego samego powiedzieć o transporcie, który znacząco opóźnił desant i pokrzyżował plany zdobycia najdalej wysuniętych czasowo placówek nieprzyjaciela. Nie przeszkodziło to jednak dowódcom w zajęciu dogodnych pozycji i przegrupowaniu, w celu skuteczniejszego ataku.

Pyrkon 2010 - IV

Pyrkon 2010 (okiem Vivaldiego)

Czwartek, 25 marca

Odjazd z Krakowa o 13.05 i siedem godzin w pociągu. Zgroza. Na dodatek kilkunastominutowe spóźnienie spowodowało, że desant na dworcu głównym nastąpił chwilę po godzinie dwudziestej, gdzie główne siły inwazyjne połączyły się ze stacjonującym w mieście garnizonem. Po krótkich czynnościach aklimatyzacyjnych i okopaniu się na pozycjach nadszedł czas na zasłużony odpoczynek. Główny atak przewidziano na dzień jutrzejszy.

Piątek, 26 marca

Pyrkon 2010 - III

Dzień III

W niedzielę na jednym z korytarzy pojawiły się interesujące rysunki, pokazujące, że część konwentowiczów z pewnością się nie nudziła. Nie zabrakło wśród nich treści poważniejszych, jak ogłoszenia o treści: Niezależny Związek Zawodowy "Gżdacz": Żądamy PyrFuntów za nadgodziny. Co ciekawe, doczekali się nawet odpowiedzi orgów.

Pyrkon 2010 - II

Dzień II

Gdy udało nam się dotrzeć na Pyrkon w sobotę rano, po chwili ciężkiej rozterki – punkty czy stoiska? – wybraliśmy te pierwsze. Jak zwykle na tym konwencie było absolutnie WSZYSTKO, oczywiście z pluszowymi Cthulhu na czele (i w ramach spóźnionych obchodów urodzin Vivaldiego jeden z nich został przysposobiony przez naszą redakcję). Koszulki, gry, maskotki czy biżuteria dawna wypełniały budynek szkoły i wylewały się drzwiami i oknami. Książek było jeszcze więcej. Żyć, nie umierać!

Pyrkon 2010 - I

Zapraszamy do oglądania zdjęć z Pyrkonu:
Pyrkon 2010, 26.03.
Pyrkon 2010, 27.03.
Pyrkon 2010, 28.03.

Pyrkon (okiem tess)

Dzień I

Projekt Stalin (Adam Roberts)

Nie przepadam za niespodziankami. Może to wynika z mojej filisterskiej, mieszczańskiej natury, może jestem nudny, ale zdecydowanie wystrzegam się niespodzianek wszelkiego rodzaju, zwłaszcza tych, na które zupełnie nie jestem przygotowany. Z drugiej strony, muszę powiedzieć, iż lubię science-fiction. Zwłaszcza to dziwne, klasyczne i kiczowate, z latającymi spodkami, groźnymi kosmitami i ludźmi-grzybami porywającymi nadobne niewiasty. Jest w nich pewien urok. Podobnie jak w książce Projekt Stalin, która okazała się niemal dokładnie taka, jak sądziłem, a mimo to mnie zaskoczyła.

Wywiad z Miroslavem Žambochem

Miroslav Žamboch to czeski autor fantasy i science fiction, od pięciu lat jego książki wydawane są także w Polsce. Nakładem Fabryki Słów ukazało się ich już dwanaście. Z Miroslavem Žambochem na Triconie rozmawiała Anna Tess Gołębiowska

fot. Adam "Gotan" Kmieciak

ATG: Na początek: w Polsce ukazało się wiele Twoich książek. Czy to dla Ciebie ważne, że ukazują się one poza granicami Czech?

J. K. Rowling

J. K. Rowling

Książki J. K. Rowling sygnowane były jedynie inicjałami autorki, ponieważ chciała ona w ten sposób wywołać wrażenie, że napisał je mężczyzna – by nie zniechęcać potencjalnych chłopięcych czytelników (co doradził jej wydawca). Naprawdę pisarka nazywała się Joanne Rowling, a drugie imię – Kathleen, przybrała po babci. Obecnie Joanne nosi nazwisko Murray, po mężu, a sama o sobie od zawsze mówi Jo.  

Strony

Konkursy

Nazwa użytkownika

Facebook

Discus