Recenzje

    Grimm City. Wilk (Jakub Ćwiek) - recenzja


    Twórczość Jakuba Ćwieka jest mi bardzo dobrze znana. Z przyjemnością śledziłam losy bohaterów „Ofensywy szulerów”, zaczytywałam się w wymyślnych opowiadaniach ze zbioru „Gotuj z papieżem”, pokochałam Kłamcę i Chłopców. Jedynie z „Dreszczem” się nie polubiłam. Tym razem Ćwiek przygotował dla swoich fanów (i nie tylko) coś zupełnie nowego. Stworzył „Grimm City. Wilk” – mieszankę kryminału noir z urban fantasy.

    Na psa urok (Kevin Hearne) - recenzja

    Mitologię grecką zna obecnie większość ludzi. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że jej fragmenty omawia się w szkole, jako pozycję obowiązkową. Ponadto do popularyzacji olimpijskich bogów przyczyniły się liczne filmy, książki czy komiksy. Jednakże obecnie w popkulturze, głównie poprzez produkcje z uniwersum Marvela, prym zaczynają wieźć Asgardczycy. Któż nie zna gromowładnego Thora czy podstępnego Lokiego? Nieliczni na lekcjach historii liznęli odrobinę mitologii egipskiej. Na tym mitologiczna świadomość w szerszym gronie właściwie się kończy.

    Misja Błazna (Robin Hobb) – recenzja

    Nie mogłam się doczekać powrotu do świata stworzonego przez Robin Hobb. Czas spędzony przy lekturze trylogii „Skrytobójca” był przyjemny, historia opowiedziana przez autorkę wciągała i ledwo odłożyłam książkę na półkę, a już brakowało mi pojawiających się w niej bohaterów i ich przygód. Dlatego też bardzo się ucieszyłam, gdy przeczytałam o wznowieniu innej serii powieści rozgrywających się w tym samym świecie i, co równie ważne, z tymi samymi postaciami. „Misja Błazna”, pierwszy tom cyklu „Złotoskóry”, stanowi dalszy ciąg historii Bastarda Rycerskiego i Błazna, który po raz kolejny potrzebuje swego katalizatora, by zmienić losy świata.

    Zwiadowcy. Wczesne lata. Turniej w Gorlanie (John Flanagan) – recenzja

    John Flanagan najwyraźniej nie jest w stanie pożegnać się ze stworzonym przez siebie światem, w którym pierwsze skrzypce grają zwiadowcy. Wprawdzie dwunasty tom serii pozostawił mu spore pole do popisu – mógł przedstawić kolejne przygody Willa i jego uczennicy Maddie – jednak postanowił opowiedzieć inną historię. Pisarz zabrał swoich czytelników w podróż do przeszłości, do czasów, w których Halt stawiał pierwsze kroki jako zwiadowca. W tomie „Zaginione historie” otrzymaliśmy już przedsmak tego, jak nauczyciel Willa dołącza do elitarnej jednostki. Tym razem Flanagan skupił się na tym, co się działo po wydarzeniach opisanych w jedenastej części „Zwiadowców”.

    Adept (Adam Przechrzta) – recenzja

    Akcja książki ma miejsce w dwudziestowiecznej Warszawie. Wskutek zjawiska, które autor określa Koniunkcją, w centrum miasta pojawia się enklawa. Panujące w niej zasady łamią wszelkie prawa fizyki, a fenomen odgrodzonego terenu przyciąga wielu ludzi. Między innymi adeptów alchemii, którzy szukają tam Materii prima. Ta boska cząsteczka posiada ogromną moc, zdolną pobudzić do życia niesamowicie groźną faunę. Ostatnimi czasy enklawy stały się jeszcze bardziej niebezpieczne. Osoby, które zapuściły się w głąb getta, nie wróciły. W dodatku jego mieszkańcy znaleźli sposób, by obejść pręty wykonane ze srebra, jedynego stopu metalu na tyle silnego, aby powstrzymać faunę.

    Supergirl – kilka słów o pierwszym sezonie

    Marvel i DC Comics atakują z każdej strony. I nie mam tutaj na myśli nowych komiksów, zmiany superbohaterów (jak choćby fakt, że Thorem będzie teraz kobieta) czy tę sporą liczbę wysokobudżetowych produkcji, jakie w tym roku zagoszczą na ekranach kin. Atak nadchodzi bowiem jeszcze z jednej strony – z naszych odbiorników telewizyjnych (o ile ktoś takowe posiada) i komputerów.

    Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów (2016) – recenzja przedpremierowa


    ...who watches the watchmen?

    Ten rok obfituje w opowieści o supberbohaterach, którzy z ideologicznych pobudek ścierają siły i dzielą świat (i fanów) na dwa obozy. W Daredevilu Matt stawił czoła Punisherowi, w BvS Superman i Batman musieli pięściami przedyskutować poglądowe różnice, w nadchodzącym X-Men: Apocalypse mutant stanie przeciwko mutantowi (choć u nich to normalka, tylko teraz twórcy podkręcają akcję o 110%), ale obecnie rządzi i zapewniam, że jeszcze długo będzie rządzić Civil War.

    Salambo (Philippe Druillet, Gustave Flaubert) - recenzja

    Klasyka, awangarda i psychodelia

    Istnieje wiele energii napędzających wszechświat. Jedną z nich – jeśli wierzyć poetom – jest siła kobiecej urody. Mówi się, że z powodu Heleny tysiąc statków wypłynęło w morze i ruszyło na podbój Troi. Jednak najwyraźniej Helena może się schować przy boskiej Salambo, kartagińskiej arystokratce i kapłance – dla tej drugiej bowiem Lone Sloane, przybysz z gwiazd, zamordował załogę swojego statku kosmicznego, a następnie objął przywództwo nad armią barbarzyńskich wojowników, gotów przesądzić o losach wojny punickiej.

    Spirit animals. Więzy krwi (Garth Nix, Sean Williams) - recenzja


    W czasie swojej podróży bohaterowie książki zmierzyli się już z wieloma problemami, lecz to nie koniec ich zmagań. Jeśli chcą powstrzymać armię Pożeracza, muszą stawić czoła kolejnym wyzwaniom. Tym razem ich celem jest talizman mocy słonia Dinesha. Muszą zatem wyruszyć do krainy walecznych jeźdźców nosorożców. Jak młodzi bohaterowie poradzą sobie z narastającymi trudnościami?

    Cień Hegemona (Orson Scott Card) - recenzja

    Orson Scott Card to obecnie jeden z najpopularniejszych autorów science fiction. Zasłynął w wieku dwudziestu sześciu lat opowiadaniem „Gra Endera”, które w późniejszym czasie zostało rozbudowane do powieści. Ta z kolei zapoczątkowała całą Sagę o Enderze, uwielbianą przez miłośników gatunku na całym świecie. Powiązaną z nią serią jest Saga Cienia, której druga część nosi tytuł „Cień Hegemona”. Z twórczością Carda, wstyd się przyznać, nigdy wcześniej nie miałam do czynienia, więc początkowo trudno było mi się „wgryźć” w fabułę powieści, lecz po dalszej lekturze oraz zaczerpnięciu informacji z różnych źródeł, udało mi się zrozumieć zarys historii opisanej w „Cieniu Endera” i Sadze o Enderze.

    Keller (Marcin Jamiołkowski) - recenzja


    Kosmiczne przygody grupki bohaterów działających poza prawem to jeden z najchętniej eksplorowanych motywów fantastyki naukowej. Obraz zdolnej, zabawnej i przede wszystkim mocno ze sobą związanej załogi, na czele której stoi charyzmatyczny kapitan na dobre zadomowił się w popkulturze i wyobraźni fanów gatunku. Eksplorując zatem tak dobrze zakorzeniony w zbiorowej świadomości odbiorców temat, autor ma w dużej mierze ułatwione zadanie. Dość powiedzieć, że typy postaci powieści awanturniczej w jej gwiezdnym wydaniu są na tyle dokładnie określone zarówno przez gatunkową powtarzalność, jak i oczekiwania czytelników, że wszystkie ich kolejne odsłony są w rzeczywistości przetworzeniem znanego wzorca.

    Spirit animals. Polowanie (Maggie Stiefvater) - recenzja


    Bohaterowie znani z pierwszego tomu, czyli Abeke, Meili, Connor i Rolland mają na swoim koncie już szereg przygód. Nie jest to jednak koniec. Cała czwórka doskonali swoje umiejętności, by móc stawić czoła przeciwnikowi, a wkrótce czeka ich kolejna, jeszcze niebezpieczniejsza misja, niosąca za sobą liczne zagadki i niespodzianki.

    Droga do Nawi (Tomasz Duszyński) - recenzja


    Czytając Drogę do Nawi Tomasza Duszyńskiego, nie sposób wyprzeć z myśli porównania z Amerykańskimi bogami Neila Gaimana. O ile jednak Brytyjczyk sięga do tradycji i wierzeń różnych kultur, które miały wpływ na kształtowanie się świadomości nowego społeczeństwa, złożonego z imigrantów pochodzących z całego świata, o tyle Duszyński skupia się na mitologii wywodzącej się z regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Autor, wplatając do wierzeń typowo słowiańskich elementy folkloru germańskiego, wykorzystuje przy tym położenie geograficzne Polski, które sprawia, że umiejscowiony między dwiema kulturami i obrzędowościami kraj czerpie z dorobku obu z nich.

    Szczury Wrocławia. Chaos (Robert J. Szmidt) - recenzja

    Zombie kontra zombie, kontra zombie, kontra zombie...

    Nie będę ukrywać: pomysł na osadzenie apokalipsy zombie w realiach PRL-u, konkretnie pewnej sierpniowej nocy we Wrocławiu roku 1963, brzmi ciekawie. Warto przypomnieć, że bodaj najbardziej ikoniczny z obrazów o tych nieskomplikowanych nieumarłych, Noc żywych trupów, toczy się właśnie w latach 60. Romero pokazał światu, jak zombie atakują burżuazyjny, kapitalistyczny Zachód (nie żeby samym umarlakom robiło to różnicę) – Robert Szmidt najwyraźniej zdecydował się sprawdzić, jak sprawa miała się po naszej stronie żelaznej kurtyny.

    Zwiadowcy. Królewski zwiadowca (John Flanagan) – recenzja

    O serii „Zwiadowcy” Johna Flanagana zostało już chyba powiedziane wszystko. To jeden z najlepszych cykli młodzieżowych ostatnich lat, autor wykreował niezwykle barwne postaci, które podbiły serca sporej liczby czytelników , do tego jego świat, mimo że nie jest skomplikowany, okazał się jednym z ciekawszych literackich uniwersów. A wszystko za sprawą pomysłu i pisarskich umiejętności. Bo Flanagan umie czarować – niepotrzebne mu jednak żadne inkantacje, tylko zwykłe słowa przelane na zwykły papier.

    Smakowita piętnastka (Janet Evanovich) – recenzja

    Żeberka, rekordowa ilość podpaleń i Komandos

    Te słowa idealnie oddają treść piętnastego tomu przygód Stephanie Plum. Tym razem głównym celem morderców jest Lula. Miała nieszczęście być świadkiem okrutnej egzekucji sławnego kucharza, który był twarzą sosu barbecue do żeberek.

    Gra o Tron. Książka do kolorowania (George R.R. Martin) – recenzja

    Cykl „Pieśń Lodu i Ognia” na dobrą sprawę zyskał na popularności po emisji pierwszego sezonu serialu opartego na tworzących go powieściach. Od tamtego czasu marketingowcy mający prawa do dysponowania marką zachodzą w głowę „co by tu jeszcze wymyślić...?”. I tym sposobem rynek wzbogacił się o niezliczoną ilość gadżetów z motywami przewodnimi kojarzącymi się z serialem i książkami, grami komputerowymi i planszowymi (jest nawet Monopoly oparte na „Grze o Tron”! Rozgrywka musi być brutalna...), a także publikacjami takimi jak książka kucharska z potrawami pojawiającymi się na kartach powieści, encyklopedia „Świat Lodu i Ognia”, a także przewodnik turystyczny po Westeros i pozostałych krainach. Ludzie od promocji wzięli też pod uwagę fakt, że na czasie są rozmaite kolorowanki dla dorosłych. O jednej z nich chcę Wam dzisiaj opowiedzieć.

    Red Rising. Złota krew, Red Rising. Złoty syn (Pierce Brown) – recenzja


    ...złote słowa

    Seria Red Rising Pierce’a Browna stała się natychmiastowym hitem wśród fanów dystopijnych powieści. 99% recenzentów, blogerów i vlogerów, szczególnie zagranicznych, wyśpiewuje peany na cześć oryginalności i kreatywności autora. Ale czy słusznie? Czy może jest to samonapędzająca się maszyna – wszyscy lubią, więc i ja lubię? Czy te książki naprawdę mają to coś?

    Paranoia (Piotr Adach) - recenzja

    Paranoja to choroba psychiczna, która polega na stopniowo pogłębiających się urojeniach. Nie powodują one jednak większych zmian osobowościowych i intelektualnych . Paranoję określa się też mianem psychozy przewlekłej. Chorzy przejawiają zazwyczaj pewne trudności w kontaktach z innymi członkami społeczeństwa.

    Królowie Dary. Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu (Ken Liu) – recenzja przedpremierowa

    Stworzenie ciekawej powieści, która od początku do końca będzie wywoływała u czytelnika ciarki, nie okaże się nudna i na długo zapadnie w pamięć odbiorcy, wiążę się z włożeniem ogromnego nakładu pracy autora, ale nie tylko. Niektórzy prozaicy twierdzą, że napisanie książki jest o wiele łatwiejsze niż wymyślenie opowiadania, w przypadku tej pierwszej nie obowiązuje żaden limit, natomiast drugie musi zawierać skondensowaną historię.

    Shadowhunters – kilka słów o 13. odcinku

    Shadowhunters, Malec

    W poprzednim odcinku:
    Małe problemy wielkich bohaterów (antologia) - recenzja

    Życie bohatera nie jest proste. To stwierdzenie wydaje się banalne, ale mało kto podejrzewałby, iż herosi mogą zmagać się z problemami dotykającymi wszystkich bądź wielu z nas. Antologia „Małe problemy wielkich bohaterów” to spojrzenie na ich życie z zupełnie innej strony – przyziemnej i trywialnej, pozbawionej niesamowitych wrażeń oraz niespotykanych sytuacji. Ten zbiór zawiera piętnaście świetnie napisanych opowiadań, których motywem przewodnim są kłody rzucane pod nogi tytułowych wielkich bohaterów. Moimi faworytami zdecydowanie zostały teksty utrzymane w humorystycznych tonach – dzięki niejednemu z nich uśmiałam się do łez.

    Znalezione nie kradzione (Stephen King) – recenzja


    Lektura „Pana Mercedesa”, pierwszego tomu serii „Bill Hodges”, nie wywołała u mnie tego oczekiwanego dreszczyku emocji, jaki z reguły towarzyszył mi przy innych powieściach Kinga. Owszem, była to pierwsza książka detektywistyczna, jaka wyszła spod jego pióra, a co za tym idzie, znacząco odbiegała od dotychczas napisanych przez niego historii. Być może nie do końca przypadła mi do gustu, bo była „zbyt mało Kingowa”. Ale jako że zaczęłam czytać cykl „Bill Hodges”, to wypadałoby go skończyć. Dlatego też zabrałam się w końcu za „Znalezione nie kradzione”. Jakie uczucia towarzyszyły mi tym razem?

    Komornik (Michał Gołkowski) - recenzja


    Upadł, upadł wielki Babilon, co winem zapalczywości swego nierządu napoił wszystkie narody! Ap 14, 8

    Motywy apokaliptyczne zostały zapoczątkowane przez świętego Jana w Biblii. Od tego czasu trwale zakorzeniły się w kulturze. Wykorzystywali je poeci, choćby Kasprowicz w „Dies irae”, muzycy na przykład zespół Muse, reżyserowie, a zwłaszcza powieściopisarze.

    Shadowhunters – kilka słów o 12. odcinku

    Shadowhunters, Malec, review, recenzja

    ...Magnus: The Last Stand

    Wdech i wydech. Wdech... Let's jam!

    Batman v Superman: Świt sprawiedliwości (2016) - recenzja II

    Batman v Superman: Dawn of Justice, Świt Sprawiedliwości, recenzja
    ...i tak pójdziecie to zobaczyć!

    Pójdziecie. Nie kłamcie i się nie oszukujcie. Niezależnie od jakichkolwiek opinii, recenzji, pochwał czy krytyk, wszyscy, powtarzam WSZYSCY, zobaczą Batman v Superman w kinie. Przynajmniej raz. Bo to jednak kawałek popkulturowej historii – dwóch największych, najpopularniejszych komiksowych bohaterów, po wielu latach oczekiwań, po latach niepewności, po mniej i bardziej udanych zwiastunach, wreszcie spotyka się w jednym filmie. I to trzeba zobaczyć, by powiedzieć: byłam/byłem tu.

    Batman v Superman: Świt sprawiedliwości (2016) - recenzja I

    „Człowiek ze stali” był fundamentem, na którym Warner Bros. postanowiło budować swoje superbohaterskie uniwersum. Nie wszystkim przypadł do gustu. Zaraz po premierze dało się słyszeć głosy, że Zack Snyder nie poradził sobie z tak wielką odpowiedzialnością, a widowisko, które przygotował, było tylko nieudolną próbą wkroczenia na terytorium zajmowane do tej pory przez Marvel Cinematic Universe. Ja osobiście zaliczałem się do drugiego obozu. Nie uważałem produkcji za film idealny, widziałem w nim kilka wad, jednak w ostatecznym rozrachunku dałem się przekonać, a z samej projekcji wychodziłem bardzo zadowolony. Jak ma się sprawa w przypadku kontynuacji?

    Shadowhunters - kilka słów o odcinku 11

    Shadowhunters, Malec

    Po tym, jak dziesiąty odcinek odbiegł trochę od głównego wątku, nie mogłam się doczekać kolejnego. Jednak nie spodziewałam się takiego obrotu spraw!

    Isabelle ma poważne kłopoty. Jest oskarżona o pomoc w uciecze Meliornowi, grozi jej wypalenie run i wygnanie. Jakby tego było mało, osobą, która wnosi skargę, jest nie kto inny jak Lydia.

    Spalić wiedźmę (Magdalena Kubasiewicz) - recenzja

    "Spalić wiedźmę" to debiutancka powieść Magdaleny Kubasiewicz. Zachęca estetyczną okładką w przygaszonych barwach prezentującą atrakcyjną bohaterkę. Na pierwszy rzut oka widać, że będzie o wiedźmie współczesnej – dżinsy, odsłonięty pępek, krótkie włosy...

    Główna bohaterka powieści, Sanika, przypomina nieco trzy inne kobiece postaci z poletka polskiej fantastyki – Dorę Wilk z heksalogii Anety Jadowskiej, Idę Brzezińską stworzoną przez Martynę Raduchowską oraz Reszkę, która pojawiła się w książce "wiedźma.com.pl" autorstwa Ewy Białołęckiej. We wszystkich tych wypadkach mamy do czynienia ze współczesną kobietą odrzucającą stereotypy (lub też inaczej – stereotypowo mówiąc: "wyzwoloną") władającą pewnym rodzajem magii żyjącą w realiach współczesnej Polski.

    Kroniki Amberu Tom 2 (Roger Zelazny) - recenzja

    Merle Corey, programista z zawodu, żyje sobie w miarę spokojnie. W miarę, bo 30 kwietnia każdego roku ktoś przeprowadza na niego zamachy. Po kolejnym z nich mężczyzna odkrywa, iż jego była dziewczyna została zamordowana. Wszystko to wiąże się z pochodzeniem bohatera, którego prawdziwe imię brzmi Merlin, a jego ojcem jest Corwin z Amberu. Wskutek zaistniałych okoliczności Merle staje przed zadaniem rozwiązania problemów dotyczących nie tylko jego samego, ale także całego Amberu.

    Czerwony rycerz (Miles Cameron) - recenzja

    „Czerwony rycerz” to wydana w 2012 r. debiutancka powieść Milesa Camerona, a zarazem pierwszy tom cyklu „Syn zdrajcy”. Osadzona w quasi-średniowiecznych realiach historia ani trochę nie przypomina opowieści o szlachetnych rycerzach, ściśle przestrzegających kodeksu rycerskiego, którzy wzniosłymi czynami pragnęli zapewnić sobie szacunek przeciwników i miłość licznych dam dworu. Wszechobecna brutalność i niewybredne słownictwo przewijające się przez ponad 800 stron powieści mogą skutecznie zniechęcić nawet najwytrwalszego czytelnika (trzeba naprawdę lubić tego typu historie, żeby sprawnie i ze zrozumieniem przebrnąć przez „Czerwonego rycerza”).

    Mapa czasu (Felix J. Palma) - recenzja


    „Mapa czasu”, czyli magiczna podróż w czasie z wiktoriańskiej Anglii do 2000 roku

    Podróżowanie w czasie. Kto z nas o tym nie marzył? Cofnięcie się o kilka lat, aby zapobiec błędom z przeszłości, albo inaczej – odbycie podróży w przyszłość i podziwianie, jak rozwinie się cywilizacja przez te wszystkie lata.

    Shadowhunters - kilka słów o 10. odcinku

    Nie ma nic lepszego niż wciągnąć się w serial, który wywołuje tyle sprzecznych opinii. Można rzecz, że dziesiąty odcinek „Shadowhunters” przeszedł już do historią i niestety na dalsze rozwinięcie fabuły przyjdzie nam czekać cały tydzień (co za każdym razem jest niezłym ćwiczeniem cierpliwości). Tym bardziej, że w obecnej chwili życie bohaterów przypomina istny kocioł.
    Ender (Lissa Price) - recenzja


    Ender Lissy Price rozwija i kończy wątki rozpoczęte w poprzedniej części przygód młodziutkiej Callie. Czytelnik nie ma jednak okazji poznać bliżej bohaterów znanych ze Startera, zamiast tego wprowadzone zostają nowe postacie i to na nich oraz na ich relacjach z główną bohaterką skupia się fabuła. Dodatkowo niektóre wątki zostają nagle ucięte, nie dostarczając odpowiednich wyjaśnień. Krótko mówiąc, nie jest to kontynuacja, którą mogłabym uznać za udaną.

    Shadowhunters - kilka słów o odcinku 9

    Rozłam, drama i złamane serce

    Te słowa najlepiej podsumowują wydarzenia, które miały miejsce w dziewiątym odcinku.

    Superman/Batman: Wrogowie publiczni, Tom 1 (Jeph Loeb, Ed McGuinness, Dexter Vines) - recenzja

    W stronę ziemi zmierza olbrzymi meteoryt. I to nie byle jaki, bowiem jest to kawałek Kryptonu – ojczystej planety Supermana. Prezydent Stanów Zjednoczonych, Lex Luthor, ogłasza w takim wypadku, że to wina bohaterskiego kosmity i wyznacza za jego głowę wysoką nagrodę.

    W takich oto okolicznościach Superman wraz z Batmanem musi stawić czoła nie tylko całej armii oprychów, ale także sojusznikom w walce o dobro i sprawiedliwość, którzy chcą go postawić przed obliczem oszalałego prezydenta, dotrzeć do głowy państwa i zakończyć nagonkę na siebie, jak i zażegnać zagrożeniu dla całej planety.

    Terry Pratchett. Życie i praca z magią w tle (Craig Cabell) - recenzja

    Craig Cabell, pisząc biografię Pratchetta, starał się skupić zarówno na twórczości tego brytyjskiego autora, jak i tych wydarzeniach oraz aspektach jego życia, które, jak można przypuszczać, miały znaczący wpływ na rozwój artystyczny pisarza. Biografia podzielona została na dwie części. W pierwszej czytelnik dowiaduje się o młodości i karierze zawodowej Brytyjczyka przed powstaniem Świata Dysku. Autor przybliża sylwetkę pisarza, zwraca też szczególną uwagę na pierwsze literackie fascynacje Pratchetta. Druga część, znacznie obszerniejsza, traktuje o jego sytuacji po opublikowaniu Koloru magii.

    Kamień i sól (Victoria Scott) - videorecenzja

    Dzisiaj mamy dla Was jeszcze jedną recenzję. Tym razem w nieco innej formie - coś do pooglądania.

    Zaprzyjaźniony recenzent, Patryk I Książki, bierze na tapetę książkę Kamień i sól.

    Zapraszamy pod wcięcie.

    Wyspy Plugawe (Marcin Mortka) – recenzja


    Nie ma bata na Wywijasa

    Na drugi tom serii „Morza Wszeteczne” czekałam już od momentu, gdy przeczytałam jej pierwszą część. Pirackie przygody kapitana Rolanda Wywijasa i jego specyficznej załogi szalenie przypadły mi do gustu. Kiedy po wielu dniach oczekiwania trzymałam wreszcie w rękach „Wyspy Plugawe”, wiedziałam, że czeka mnie kilka godzin wspaniałej rozrywki. Moje oczekiwania spełniły się pod każdym względem.

    Krew aniołów (Johanna Sinisalo) - recenzja

    Katastrofa ekologiczna, globalne ocieplenie, ginące gatunki – o tym słyszy się niemalże wszędzie. Sceptycy uważają, iż to jedynie moda, tymczasowy ekotrend, który minie niczym spodnie dzwony. Natomiast zwolennicy angażują się we wszelakie akcje mające pomóc naszej planecie oraz jej faunie i florze. W powieści „Krew aniołów” Johanna Sinisalo porusza przede wszystkim kwestie ochrony praw zwierząt i masowego wymierania pszczół, przedstawiając je z jednej strony drastycznie, z drugiej zaś poetycko. Ta książka wzbudziła we mnie wiele emocji i zmusiła do refleksji nad naturą i życiem człowieka oraz stworzeń od niego zależnych.

    Miecz Wikingów (Kevin Crossley-Holland) – recenzja

    Powieści o Wikingach stają się coraz bardziej popularne. Spory wpływ wywierają to rozmaite programy telewizyjne i seriale, które przedstawiają sylwetki i przygody tych nieustraszonych wojowników. Osobiście nie miałam okazji do zapoznania się z literackimi portretami Wikingów do momentu, gdy w moje ręce trafiła książka „Miecz wikingów”. Jakie na mnie wrażenie? O tym przeczytacie poniżej.

    Shadowhunters - kilka słów o odcinku 8

    Shadowhunters, Malec, odcinek 8, Cassandra Claire
    ... w którym Jace zaciska szczękę, Simon leży, Clary się miota, a Malec nadal pozostaje w świecie być-może. Ach! Lydia wymiata!

    Jednym słowem: dzieje się!

    Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko (Piotr Kulpa) – recenzja


    ...idylla utracona

    Chyba każdy mieszczuch myśli czasem o porzuceniu zgiełku miejsca zamieszkania i przeniesieniu się na spokojniejsze tereny, gdzieś, gdzie życie płynie wolniej, a sąsiedzi wyciągają pomocną dłoń miast siedzieć i przyglądać się każdemu twojemu krokowi. Przeważnie na marzeniach się kończy, bo ciężko jest porzucić wszystko, na co się często pracowało latami, ale niektórzy wykazują odwagę (bo wymaga to odwagi) i z całą rodziną przenoszą się na wieś. Tak postąpili Smutowie, ale, jak na powieść grozy przystało, bardzo szybko wszystko obróciło się przeciwko nim.

    Punkt zapalny (Myke Cole) - recenzja

    Po raz pierwszy usłyszałam o Myke Cole’u dzięki portalowi Efantastyka.pl, który umieścił na swojej stronie zapowiedź jego debiutanckiej powieści. W opisie fabuły moją uwagę przykuły słowa Petera V. Bretta, autora „Malowanego człowieka” i „Pustynnej włóczni”, usytuowane na okładce książki, brzmiące: „Esencja z X-Men i Helikoptera w ogniu. Punkt zapalny Cole'a to mieszanka wybuchowa”. Połączenie motywu wojennego z nadprzyrodzonymi mocami było dla mnie czymś zupełnie nowym. Zapomniałam o tym, że fantasy ma to do siebie, iż nigdy nie wiemy, czego się po nim spodziewać.

    Spichlerz. Powieść grozy (Jakub Oren) - recenzja

    Książki mogą zachwycać. Dobrze przemyślana historia jest w stanie sprawić, że czytelnik nie będzie chciał się od niej oderwać, dopóki jej nie skończy. Ma się wtedy wrażenie, że całe otoczenie znika i człowiek przenosi się do zupełnie innego świata. Niestety, istnieją też powieści, których nie ma się ani ochoty, ani siły skończyć.

    Dziewczynka-Stonka i inwazja martwiaków (Marta Borkowska) - recenzja II

    Bywają książki, które czyta się z zapartym tchem; takie, które zachwycają klimatem, a jednocześnie do ostatniej strony trzymają w napięciu. Po skończonej lekturze na długo zapadają w pamięć i z czasem zapraszają do ponownego zagłębienia się w dobrze nam już znane losy bohaterów. Czy debiutancka powieść Marty Borkowskiej zalicza się do tego grona? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. W tej małej książeczce kryje się bowiem coś, co potrafi naprawdę wciągnąć, ale czy to wystarczy?

    Światy Dantego (Anna Kańtoch) - recenzja


    Anny Kańtoch, mam nadzieję, nikomu w polskim fandomie przedstawiać nie trzeba. To po pierwsze autorka, która na swoim koncie zgromadziła już pięć Zajdli, a po drugie – oceniając po wystąpieniach na różnych konwentach – osoba bardzo sympatyczna. Pisarka sięga po najróżniejsze gatunki – od science fiction po horror – i często łączy konwencje w nietypowy sposób. Światy Dantego to zbiór w większości już kiedyś opublikowanych opowiadań (w tym również tych nagradzanych), ale fani odnajdą w nim także nową historię o Domenicu Jordanie.

    Dziesięć kawałków (Janet Evanovich) - recenzja

    Omawiana pozycja to już dziesiąta część przygód Stephanie Plum. Dziewczyna pracuje w firmie poręczycielskiej swojego kuzyna, Vinniego. Jednak wśród bliskich to nie tytuł łowczyni nagród przyniósł jej rozgłos, a między innymi podpalenie domu pogrzebowego czy też niespotykana zdolność utraty pojazdów, zazwyczaj podczas pożaru. Plum lubi swoją pracę, a brak umiejętności nadrabia ogromnym szczęściem. Jest w stałym związku z Joem Morellim, policjantem z Trenton, oraz skrycie podkochuje się w koledze po fachu, tajemniczym Komandosie. Tak wygląda życie naszej głównej bohaterki.

    Wyspa zombie (Øystein Stene) – recenzja


    Od kilku lat trwa boom na powieści z zombie w tle. Do wzrostu popularności tego tematu przyczyniły się w dużej mierze filmy i seriale, które rozpowszechniły go wśród wielbicieli szeroko pojętego horroru. Jako że wspomnianych wyżej form przekazu, w których pojawia się odwołanie do żywych trupów, jest wiele, mogłoby się wydawać, że wszystko już było. Tak się jednak składa, że norweskiemu pisarzowi Øysteinowi Stene udało się wprowadzić powiew świeżości do książki o zombie. W jaki sposób tego dokonał i jak mu to wyszło? O tym przeczytacie poniżej.

    Dziewczynka - Stonka i inwazja martwiaków (Marta Borkowska) - recenzja

    Dziewczynka-Stonka to prawie zwyczajne dziecko. Zaledwie w jednej dziesiątej odbiega od ludzkich standardów. A jednak jest inna, co wystarczy, by patrzono i traktowano ją „wyjątkowo”. Czy sobie tego życzy, czy nie. I właśnie o inności jest najnowsza powieść Marty Borkowskiej, rozpoczynająca cykl przygód o niezwyczajnym dziecku. I choć książeczka z całą pewnością ma walor edukacyjny, niektórzy twierdzą, że młodzież nie powinna jej czytać.

    Strony

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus