Recenzje

    Panika (Lauren Oliver) - recenzja

    Na rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej książek, w których motywem przewodnim jest śmiercionośna gra. Powielanie tego tematu zaczyna już mnie powoli nużyć, ponieważ ile razy można czytać niemal o tym samym? Kiedy jednak usłyszałam o „Panice”, postanowiłam dać szansę tej pozycji, przede wszystkim ze względu na autorkę, którą uwielbiam za książkę „7 razy dziś”. Miałam jednak wątpliwości, czy powieść nie okaże się podobna do „Igrzysk śmierci”. Żeby je rozwiać, musiałam sama się o tym przekonać.

    Rogi (Joe Hill) - recenzja


    Anioły, demony, walka dobra ze złem – to jeden z moich ulubionych motywów w literaturze fantastycznej, dlatego gdy tylko przeczytałam opis zamieszczony z tyłu „Rogów”, wiedziałam, że książka Joego Hilla przypadnie mi do gustu. Apetyt zaostrzyła wiadomość, że jest on synem Stephena Kinga. A jak to wszystko wyglądało w rzeczywistości?

    Akademia Dobra i Zła. Długo i szczęśliwie (Soman Chainani) - recenzja

    Każda baśń musi się kiedyś skończyć, aby czytelnik otrzymał morał – lekcję, której czasami pewnie by się nawet nie domyślał. I choć świat przedstawiony staje się miejscem idealnym dla naszej wyobraźni, przychodzi pora, by się z nim pożegnać. Przyznam, iż nigdy nie spodziewałam się, że trylogia Somana Chainani tak bardzo przypadnie mi do gustu. Autor od początku do samego końca utrzymał wysoki poziom, dzięki czemu po lekturze Długo i szczęśliwie jestem zarówno usatysfakcjonowana, jak i smutna… ponieważ wszystko co dobre tak szybko się kończy.

    Królowa Tearlingu (Erika Johansen) - recenzja

    Mówią, że nie należy oceniać książki po okładce. Niestety w moim przypadku jest to dość powszechna praktyka, ale na szczęście jeszcze nigdy przeczucie mnie nie zawiodło. Tak było i tym razem. Kiedy mój wzrok padł na okładkę „Królowej Tearlingu”, a palce zaczęły wędrować po wytłaczanych literach, wiedziałam, że zakocham się w tej powieści.

    Ognisty pocałunek (Jennifer L. Armentrout) - recenzja


    Layla nie jest typową nastolatką, choć tak można by sądzić na pierwszy rzut oka zważając na jej wygląd. Jej pocałunek zabija każdą istotę posiadającą duszę. Bohaterka tojest pół demon i pół gargulec. Ta niesamowita dziewczyna to jedyna w swoim rodzaju istota, umiejąca rozpoznawać demony i je oznaczać, podczas gdy jej ofiary nie są świadome tego, co uczyniła. Owa umiejętność stała się pożądana przez strażników-gargulców, unicestwiających owe istoty, zagrażające życiu na Ziemi. Siedemnaście lat temu przygarnęli oni Laylę i wychowali jak jedną z nich, wpajając wartości związane z ochroną ludzi.

    Transmisja (Marcin Strzyżewski) - recenzja

    Lektura pierwszych stu stron Transmisji Marcina Strzyżewskiego zajęła mi naprawdę dużo czasu. Nie podobał mi się styl, fabuła ani główny bohater. Nie przesadzę, kiedy napiszę, że była to droga przez mękę. Nie pomogła nawet moja ogromna miłość do wszelkiego rodzaju postapokaliptycznych wizji – spisałam powieść na straty. Tym większe było moje zdziwienie, gdy przebrnęłam przez część pierwszą i zaczęłam czytać drugą.

    Diablo: Wojna grzechu. Księga trzecia: Fałszywy prorok (Richard A. Knaak) - recenzja

    Proste zakończenie prostej historii

    Ostatni akt wielkiej wojny, w której ważą się losy Sanktuarium. Kult Trójcy upadł – jednak edyremów wciąż nękają zwolennicy Katedry, a także zwykli ludzie, do których dotarły zniekształcone wieści o rzeziach dokonywanych przez Uldyzjana i jego zwolenników. Przed bohaterami ostatni silny przeciwnik – sam anioł Inarius. Nie zdają sobie jeszcze sprawy, że Królestwo Niebios i Płonące Piekła coraz żywiej interesują się ukrytym dotąd światem.

    Złośliwa trzynastka (Janet Evanovich) – recenzja

    ,,Złośliwa trzynastka” to już trzynasta część przygód Stephanie Plum napisanych przez Janet Evanovich. Tym razem łowczyni nagród musi odnaleźć swojego byłego męża, który zaginął w dziwnych okolicznościach. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że to Plumka jest główną podejrzaną porwania eksmałżonka.

    Bjera (Ingela Korsell, Åsa Larsson) - recenzja

    Łatwo oceniać innych przez pryzmat ich przeszłości istwierdzać, że skoro ktoś wcześniej kradł, to nadal go do tego ciągnie. Tacy ludzie stają się pierwszymi i często jedynymi, podejrzanymi, gdy dzieje się coś niedobrego. Mało kto bierze pod uwagę, że się zmienili i definitywnie odcięli się od swoich wcześniejszych poczynań. Padają ofiarami ostracyzmu, a prawdziwy sprawca zyskuje czas, by dokonywać kolejnych przestępstw.

    Nieśmiertelni z Meluhy (Amish Tripathi) - recenzja

    Po linii najmniejszego oporu

    Do wysoko rozwiniętego państwa Meluha przybywa Śiwa wraz ze swoim plemieniem. Zagrożeni przez inne agresywne szczepy, wędrowcy proszą o azyl. Pewnie nie byłoby w tym nic aż tak niezwykłego, gdyby nie fakt, że po wypiciu pewnej leczniczej mikstury gardło Śiwy przybiera intensywnie niebieski kolor. Dla Meluhan sprawa jest jasna – obcy barbarzyńca to nikt inny, jak zapowiedziany w legendach bohater, Nilkanth.

    Krew to nie wszystko (Izabela Degórska) - recenzja


    Wampiry to istoty fantastyczne w ludzkiej postaci, praktycznie nieśmiertelne, ale aby to było możliwe, muszą spożywać krew – najlepiej człowieczą . Bardzo często przypisuje się im różne umiejętności nadnaturalne, takie jak niezwykła prędkość lub ogromna siła. Choć z tym bym raczej polemizowała, cała wizja zależy od przedstawienia wampira w legendach, podaniach, a także od zamysłu twórcy, który postanawia wykorzystać ich wątek w swoim filmie albo powieści.

    Warcraft (2016) – recenzja przedpremierowa


    ...Horda przybywa na Azeroth

    Zagraniczne recenzje nie pozostawiają na Warcrafcie suchej nitki. Wydawać by się mogło, że to taki trend: mieszanie tego filmu z błotem. Czy nowej produkcji Duncana Jonesa (reżysera znakomitych Moon i Source Code) naprawdę należą się takie baty? Otóż nie, ta kwestia jest bardzej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

    Kroniki Czerwonej Kompanii. Czarna kolonia (Arkady Saulski) - recenzja audiobooka


    Mars, czerwona planeta, czwarta w kolejności od Słońca w naszym Układzie Słonecznym, obok Księżyca, najczęstszy obiekt badań i marzeń człowieka o kolonizacji kosmosu. Spekulacje na temat tego, czy istnieje tam życie, trwają do dziś. Zasadniczym argumentem przemawiającym za tą teorią jest fakt, że naukowcy stwierdzili, iż znajdowały się tam niegdyś powierzchniowe złoża wody. A jak wiadomo, tam gdzie jest woda, jest życie.

    Zagraniczne zapowiedzi - nowości książkowe czerwca

    Pół roku minęło jak z bicza trzasnął. Tym czasem czerwiec nic sobie nie robi z naszych planów i zasypuje nas nowościami książkowymi. Ciekawi?
    Summer Camp (2015) - recenzja

    Prawdziwie hardkorowy haj

    Znowu zombie? Można by pomyśleć, że po tym, jak do cna wyeksploatowaliśmy motyw wampira, teraz w równie ekspresowym tempie rozprawiamy się z kolejnymi nieumarłymi. No właśnie, jak bardzo odporne są żywe trupy na wtórność i klisze? Otóż te z Summer Camp wbrew pozorom – dość odporne.

    Futu.re (Dimitrij Głuchowski) - recenzja

    W świecie przyszłości całkowicie wyeliminowano problem starzenia się i śmierci. Wiecznie młodzi i szczęśliwi ludzie żyją beztrosko, jednakże aby społeczeństwo się nie rozpadło, ktoś musi o nie dbać. Takim ludzi jest główny bohater powieści, należący do jednego z wielu oddziałów zajmujących się kontrolowaniem liczebności populacji i niedopuszczaniem do przeludnienia.

    Tym razem Dimitrij Głuchowski zaprezentował czytelnikom utopię science fiction zwaną Europą przyszłości, roztaczając przy tym wizję nie mniej ponurą niż w uniwersum Metro.

    Trzeci grób na wprost (Darynda Jones) - recenzja


    Z kim Wam się kojarzy kostucha? Założę się, że większość z Was odpowiedziałaby, że z postacią kościotrupa ubranego w czarną szatę z głębokim kapturem, dzierżącego w palcach swój nieodłączny atrybut – kosę. Jest to dość tradycyjna wizja, pochodząca jeszcze z czasów średniowiecza. Amerykańska autorka Darynda Jones postanowiła nieco uwspółcześnić owo wyobrażenie śmierci i w serii swoich powieści „Charley Davidson” kostuchą uczyniła młodą kobietę, której nadnaturalne zdolności często sprawiają więcej kłopotów, niż przynoszą pożytku.

    Święci i biesy (Witold Vargas, Paweł Zych) – recenzja

    Do tej pory seria „Legendarz” nie rozczarowywała. Jej autorzy wykonali kawałek naprawdę dobrej roboty, by stworzyć tak ciekawe pozycje, w dodatku niezwykle atrakcyjne wizualnie. Jak dotąd ukazały się „Bestiariusz słowiański”, „Duchy polskich miast i zamków” czy „Księgę smoków polskich”. Każda okazała się przemyślana i doskonale opracowana. Czy nowa książka wchodząca w skład serii także zachwyca?

    X-Men: Apocalypse (2016) – recenzja


    ...Apokalipsa według Singera

    Czujecie się trochę jak po maratonie? Filmy o superbohaterach wydają się atakować nas co kilka tygodni, nie dając wytchnienia i czasu na konkretne przetrawienie i przeanalizowanie treści. Po średnim BvS i perfekcyjnej Wojnie bohaterów przyszedł czas na mutantów Bryana Singera. I nie jest łatwo jednoznacznie stwierdzić, jak mu poszło...

    Dying Light. Aleja Koszmarów (Raymond Benson) - recenzja

    Poradnik olimpijczyka: jak przetrwać koszmar
    W niewielkim mieście-państwie Harran, leżącym na pograniczu Armenii i Turcji, odbywają się ogólnoświatowe igrzyska młodzieży. Władzom zależy na pokazaniu się od jak najlepszej strony, bo do metropolii ściągają z całego świata zawodnicy wraz ze swoimi rodzinami. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik, gdy na kilka dni przed rozpoczęciem imprezy w paru miejscach dochodzi do niewyjaśnionych przypadków ataku szału mieszkańców. Okazuje się, że odpowiedzialny jest za nie dziwny wirus, a zarażeni nim ludzie gryzą kogo tylko spotkają na swojej drodze, tym samym przekazując chorobę dalej. Jednak oficjele ignorują niebezpieczeństwo. A do tego, by przewidzieć, co stało się później, wcale nie potrzeba bujnej wyobraźni.

    Lucyfer - kilka słów o pierwszym sezonie

    ...something wicked this way comes

    Diabeł, demon, anioł, policjant i psycholog wchodzą do baru... Brzmi jak początek słabego dowcipu? Może tak, może nie, ale nawet z tak przedziwną obsadą Lucyfer to kawałek zaskakująco dobrej telewizyjnej rozrywki!

    Sinister 2 (DVD) - recenzja

    Pierwsza część filmu „Sinister” wprowadzała w mroczny świat istot pozaziemskich. Z kolei kontynuacja historii szeryfa So&So otwiera przed nami ten świat w pełnej krasie. Mężczyzna, po wydarzeniach z wcześniejszego obrazu, pragnie rozwikłac zagadkę tajemniczych morderstw.Trafia do domku na odludziu zamieszkałego przez Courtney, kobietę ukrywającą się wraz z synami przed niebezpiecznym mężem. Nie jest ona jednak świadoma faktu, iż miejsce, w którym mieszka, kryje wielką tajemnicę. Dwaj młodzi synowie kobiety odkrywają ją, przeszukując piwnicę, gdzie znajdują pudełko starych filmów. Tym samym rozpoczyna się przedziwna gra pomiędzy ludźmi i tajemniczymi istotami.

    Myling (Åsa Larsson, Ingela Korsel) - recenzja

    Zjawy i duchy są lubianym przez autorów fantasy i horrorów elementem. Różne rodzaje tych kreatur dają pole do popisu pisarzom i pozwalają sięgnąć do wielu podań i mitów, by odszukać ciekawego antybohatera (choć mogą też być pozytywnymi postaciami). W legendach, a tym samym w powstałych na ich podstawie powieściach, spotkać więc można m.in.: banshee, Białe Damy, poltergeisty czy ankou.

    Flash - Cała naprzód, tom 1 (Francis Manapul, Brian Buccellato) - recenzja

    Naukowiec pracujący w laboratorium policyjnym Central City został trafiony piorunem i oblany chemikaliami, po czym zyskał niesamowitą moc i stał się najszybszym człowiekiem na ziemi. Kiedy grupa uzbrojonych gangsterów wpada na kongres naukowy i kradnie pewien wynalazek, superbohater rusza w pogoń, która jednak będzie mieć nieoczekiwane skutki. Tym razem Flash będzie się musiał zmierzyć nie tylko z przeciwnikami, ale także z własną przeszłością oraz negatywnymi efektami swoich nadludzkich zdolności.

    Święty Chaos (Cezary Harasimowicz) - recenzja

    Zamachy terrorystyczne, narzucanie restrykcyjnych praw czy nadmierna imigracja – problemy związane z działaniami podejmowanymi przez Państwo Islamskie – niepokoją władze krajów Europy. Właśnie dlatego powieść Cezarego Harasimowicza „Święty chaos” jest bardzo „na czasie”. Historia w niej opowiedziana niepokoi, ponieważ mrożące krew w żyłach wydarzenia okazują się niezwykle realistyczne i podobne do tych, o których niemal codziennie słyszy się w mediach.

    Superman/Batman: Supergirl, Tom 2 (Jeph Loeb, Michael Turner, Peter Steigerwald) - recenzja

    Na dnie zatoki Gotham Batman odkrywa statek kosmiczny, w którym znajduje się dziewczyna o niezwykłych mocach. Zwraca ona uwagę nie tylko Supermana, ale także innych osób, z których nie wszystkie kierują się szlachetnymi pobudkami. Kim jest kosmitka i po czyjej stronie się opowie? Czy konfrontacja naiwnych ideałów Clarka oraz podejrzeń Bruce’a sprawi, że przyjaciele skoczą sobie do gardeł?

    Spirit animals. Naprzeciw falom (Tui T. Sutherland) - recenzja


    Czas na kolejny tom przygód czwórki młodych bohaterów – Abeke, Meilin, Rollana i Conora – oraz ich zwierzoduchów. Tym razem protagonistów czeka nie tylko następna wyprawa po medalion, który pomoże w walce z Pożeraczem, czy kolejne starcie z wysłannikami wroga, ale także wydarzenie zmieniające ich dotychczasowe spojrzenie na rzeczywistość. Tym razem nie chodzi tylko o ratowanie świata, najwyższa pora, by zmierzyć się z bolesną prawdą – o tym, że najbliższy może się okazać zdrajcą.

    Bursztynowy dym (Kristin Cast) - recenzja

    Po sukcesie, jakim okazał się cykl „Dom Nocy”, Kristin Cast postanowiła wyjść z cienia swojej sławnej matki i postawić na samodzielność. Tym samym w drugiej połowie października 2015 r., - do rąk czytelników trafił „Bursztynowy dym” - pierwszy tom serii „Uciekinierzy”. Niestety na tle wyżej wspomnianej pozycji wypadł on blado i nijako.

    Hobbit z objaśnieniami (J.R.R. Tolkien) - recenzja


    John Ronald Reuel Tolkien był angielskim pisarzem urodzonym pod koniec XIX w. Stworzył wielki, piękny, baśniowo-mityczny świat Śródziemia, w którym osadził swoje największe dzieła Silmarillion, Hobbita i Władcę Pierścieni. Tolkien miał ogromny wpływ na popularyzację literatury fantasy. Za swój dorobek otrzymał Order Imperium Brytyjskiego – najwyższe wyróżnienie państwowe w Wielkiej Brytanii.

    Na własne oczy (Linwood Barclay) - recenzja

    Przypadki chodzą po ludziach

    Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności mają dla każdego inne wyjaśnienie – jedni tłumaczą je przeznaczeniem, inni czystym przypadkiem, a jeszcze inni wyższą, boską siłą, która wpływa na nasz los. Jednak istotniejsze są ich konsekwencje, czasami przyprawiające o łzy szczęścia, a czasami smutku. Niemniej owe niesamowite zbiegi okoliczności, ciągnące za sobą lawinę następujących po sobie zdarzeń, są sporadyczne. Właśnie dlatego przedstawienie takiej sytuacji w powieści sensacyjnej to ciekawy pomysł z ogromnym potencjałem. Linwood Barclay wykorzystał ten wachlarz możliwości w swoim thrillerze „Na własne oczy”, chociaż wymagający czytelnik uzna, iż obrał w nim zbyt sztampowy schemat fabuły.

    Rok szczura. Wędrowniczka (Olga Gromyko) – recenzja

    Książka rozpoczyna się dość nieprzyjemnie, a mianowicie śmiercią Babki Szuły. Prowadzi to do stypy, na której zjawiają się wszyscy mieszkańcy wioski. Wśród nich jest również goniec Tsara. Przekazuje on prośbę władcy pobliskich wsi dotyczącą wynajęcia kilku chłopów do odbudowy miasta. Jest to pierwszy wątek tej powieści, który dla mnie był najmniej ciekawy. Przeplata się on z przygodami trójki głównych bohaterów.

    Ogień i woda (Victoria Scott) - recenzja


    Ogień i woda. Tom 1 - Scott Victoria

    Grimm City. Wilk (Jakub Ćwiek) - recenzja


    Twórczość Jakuba Ćwieka jest mi bardzo dobrze znana. Z przyjemnością śledziłam losy bohaterów „Ofensywy szulerów”, zaczytywałam się w wymyślnych opowiadaniach ze zbioru „Gotuj z papieżem”, pokochałam Kłamcę i Chłopców. Jedynie z „Dreszczem” się nie polubiłam. Tym razem Ćwiek przygotował dla swoich fanów (i nie tylko) coś zupełnie nowego. Stworzył „Grimm City. Wilk” – mieszankę kryminału noir z urban fantasy.

    Na psa urok (Kevin Hearne) - recenzja

    Mitologię grecką zna obecnie większość ludzi. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że jej fragmenty omawia się w szkole, jako pozycję obowiązkową. Ponadto do popularyzacji olimpijskich bogów przyczyniły się liczne filmy, książki czy komiksy. Jednakże obecnie w popkulturze, głównie poprzez produkcje z uniwersum Marvela, prym zaczynają wieźć Asgardczycy. Któż nie zna gromowładnego Thora czy podstępnego Lokiego? Nieliczni na lekcjach historii liznęli odrobinę mitologii egipskiej. Na tym mitologiczna świadomość w szerszym gronie właściwie się kończy.

    Misja Błazna (Robin Hobb) – recenzja

    Nie mogłam się doczekać powrotu do świata stworzonego przez Robin Hobb. Czas spędzony przy lekturze trylogii „Skrytobójca” był przyjemny, historia opowiedziana przez autorkę wciągała i ledwo odłożyłam książkę na półkę, a już brakowało mi pojawiających się w niej bohaterów i ich przygód. Dlatego też bardzo się ucieszyłam, gdy przeczytałam o wznowieniu innej serii powieści rozgrywających się w tym samym świecie i, co równie ważne, z tymi samymi postaciami. „Misja Błazna”, pierwszy tom cyklu „Złotoskóry”, stanowi dalszy ciąg historii Bastarda Rycerskiego i Błazna, który po raz kolejny potrzebuje swego katalizatora, by zmienić losy świata.

    Zwiadowcy. Wczesne lata. Turniej w Gorlanie (John Flanagan) – recenzja

    John Flanagan najwyraźniej nie jest w stanie pożegnać się ze stworzonym przez siebie światem, w którym pierwsze skrzypce grają zwiadowcy. Wprawdzie dwunasty tom serii pozostawił mu spore pole do popisu – mógł przedstawić kolejne przygody Willa i jego uczennicy Maddie – jednak postanowił opowiedzieć inną historię. Pisarz zabrał swoich czytelników w podróż do przeszłości, do czasów, w których Halt stawiał pierwsze kroki jako zwiadowca. W tomie „Zaginione historie” otrzymaliśmy już przedsmak tego, jak nauczyciel Willa dołącza do elitarnej jednostki. Tym razem Flanagan skupił się na tym, co się działo po wydarzeniach opisanych w jedenastej części „Zwiadowców”.

    Adept (Adam Przechrzta) – recenzja

    Akcja książki ma miejsce w dwudziestowiecznej Warszawie. Wskutek zjawiska, które autor określa Koniunkcją, w centrum miasta pojawia się enklawa. Panujące w niej zasady łamią wszelkie prawa fizyki, a fenomen odgrodzonego terenu przyciąga wielu ludzi. Między innymi adeptów alchemii, którzy szukają tam Materii prima. Ta boska cząsteczka posiada ogromną moc, zdolną pobudzić do życia niesamowicie groźną faunę. Ostatnimi czasy enklawy stały się jeszcze bardziej niebezpieczne. Osoby, które zapuściły się w głąb getta, nie wróciły. W dodatku jego mieszkańcy znaleźli sposób, by obejść pręty wykonane ze srebra, jedynego stopu metalu na tyle silnego, aby powstrzymać faunę.

    Supergirl – kilka słów o pierwszym sezonie

    Marvel i DC Comics atakują z każdej strony. I nie mam tutaj na myśli nowych komiksów, zmiany superbohaterów (jak choćby fakt, że Thorem będzie teraz kobieta) czy tę sporą liczbę wysokobudżetowych produkcji, jakie w tym roku zagoszczą na ekranach kin. Atak nadchodzi bowiem jeszcze z jednej strony – z naszych odbiorników telewizyjnych (o ile ktoś takowe posiada) i komputerów.

    Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów (2016) – recenzja przedpremierowa


    ...who watches the watchmen?

    Ten rok obfituje w opowieści o supberbohaterach, którzy z ideologicznych pobudek ścierają siły i dzielą świat (i fanów) na dwa obozy. W Daredevilu Matt stawił czoła Punisherowi, w BvS Superman i Batman musieli pięściami przedyskutować poglądowe różnice, w nadchodzącym X-Men: Apocalypse mutant stanie przeciwko mutantowi (choć u nich to normalka, tylko teraz twórcy podkręcają akcję o 110%), ale obecnie rządzi i zapewniam, że jeszcze długo będzie rządzić Civil War.

    Salambo (Philippe Druillet, Gustave Flaubert) - recenzja

    Klasyka, awangarda i psychodelia

    Istnieje wiele energii napędzających wszechświat. Jedną z nich – jeśli wierzyć poetom – jest siła kobiecej urody. Mówi się, że z powodu Heleny tysiąc statków wypłynęło w morze i ruszyło na podbój Troi. Jednak najwyraźniej Helena może się schować przy boskiej Salambo, kartagińskiej arystokratce i kapłance – dla tej drugiej bowiem Lone Sloane, przybysz z gwiazd, zamordował załogę swojego statku kosmicznego, a następnie objął przywództwo nad armią barbarzyńskich wojowników, gotów przesądzić o losach wojny punickiej.

    Spirit animals. Więzy krwi (Garth Nix, Sean Williams) - recenzja


    W czasie swojej podróży bohaterowie książki zmierzyli się już z wieloma problemami, lecz to nie koniec ich zmagań. Jeśli chcą powstrzymać armię Pożeracza, muszą stawić czoła kolejnym wyzwaniom. Tym razem ich celem jest talizman mocy słonia Dinesha. Muszą zatem wyruszyć do krainy walecznych jeźdźców nosorożców. Jak młodzi bohaterowie poradzą sobie z narastającymi trudnościami?

    Cień Hegemona (Orson Scott Card) - recenzja

    Orson Scott Card to obecnie jeden z najpopularniejszych autorów science fiction. Zasłynął w wieku dwudziestu sześciu lat opowiadaniem „Gra Endera”, które w późniejszym czasie zostało rozbudowane do powieści. Ta z kolei zapoczątkowała całą Sagę o Enderze, uwielbianą przez miłośników gatunku na całym świecie. Powiązaną z nią serią jest Saga Cienia, której druga część nosi tytuł „Cień Hegemona”. Z twórczością Carda, wstyd się przyznać, nigdy wcześniej nie miałam do czynienia, więc początkowo trudno było mi się „wgryźć” w fabułę powieści, lecz po dalszej lekturze oraz zaczerpnięciu informacji z różnych źródeł, udało mi się zrozumieć zarys historii opisanej w „Cieniu Endera” i Sadze o Enderze.

    Keller (Marcin Jamiołkowski) - recenzja


    Kosmiczne przygody grupki bohaterów działających poza prawem to jeden z najchętniej eksplorowanych motywów fantastyki naukowej. Obraz zdolnej, zabawnej i przede wszystkim mocno ze sobą związanej załogi, na czele której stoi charyzmatyczny kapitan na dobre zadomowił się w popkulturze i wyobraźni fanów gatunku. Eksplorując zatem tak dobrze zakorzeniony w zbiorowej świadomości odbiorców temat, autor ma w dużej mierze ułatwione zadanie. Dość powiedzieć, że typy postaci powieści awanturniczej w jej gwiezdnym wydaniu są na tyle dokładnie określone zarówno przez gatunkową powtarzalność, jak i oczekiwania czytelników, że wszystkie ich kolejne odsłony są w rzeczywistości przetworzeniem znanego wzorca.

    Spirit animals. Polowanie (Maggie Stiefvater) - recenzja


    Bohaterowie znani z pierwszego tomu, czyli Abeke, Meili, Connor i Rolland mają na swoim koncie już szereg przygód. Nie jest to jednak koniec. Cała czwórka doskonali swoje umiejętności, by móc stawić czoła przeciwnikowi, a wkrótce czeka ich kolejna, jeszcze niebezpieczniejsza misja, niosąca za sobą liczne zagadki i niespodzianki.

    Droga do Nawi (Tomasz Duszyński) - recenzja


    Czytając Drogę do Nawi Tomasza Duszyńskiego, nie sposób wyprzeć z myśli porównania z Amerykańskimi bogami Neila Gaimana. O ile jednak Brytyjczyk sięga do tradycji i wierzeń różnych kultur, które miały wpływ na kształtowanie się świadomości nowego społeczeństwa, złożonego z imigrantów pochodzących z całego świata, o tyle Duszyński skupia się na mitologii wywodzącej się z regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Autor, wplatając do wierzeń typowo słowiańskich elementy folkloru germańskiego, wykorzystuje przy tym położenie geograficzne Polski, które sprawia, że umiejscowiony między dwiema kulturami i obrzędowościami kraj czerpie z dorobku obu z nich.

    Szczury Wrocławia. Chaos (Robert J. Szmidt) - recenzja

    Zombie kontra zombie, kontra zombie, kontra zombie...

    Nie będę ukrywać: pomysł na osadzenie apokalipsy zombie w realiach PRL-u, konkretnie pewnej sierpniowej nocy we Wrocławiu roku 1963, brzmi ciekawie. Warto przypomnieć, że bodaj najbardziej ikoniczny z obrazów o tych nieskomplikowanych nieumarłych, Noc żywych trupów, toczy się właśnie w latach 60. Romero pokazał światu, jak zombie atakują burżuazyjny, kapitalistyczny Zachód (nie żeby samym umarlakom robiło to różnicę) – Robert Szmidt najwyraźniej zdecydował się sprawdzić, jak sprawa miała się po naszej stronie żelaznej kurtyny.

    Zwiadowcy. Królewski zwiadowca (John Flanagan) – recenzja

    O serii „Zwiadowcy” Johna Flanagana zostało już chyba powiedziane wszystko. To jeden z najlepszych cykli młodzieżowych ostatnich lat, autor wykreował niezwykle barwne postaci, które podbiły serca sporej liczby czytelników , do tego jego świat, mimo że nie jest skomplikowany, okazał się jednym z ciekawszych literackich uniwersów. A wszystko za sprawą pomysłu i pisarskich umiejętności. Bo Flanagan umie czarować – niepotrzebne mu jednak żadne inkantacje, tylko zwykłe słowa przelane na zwykły papier.

    Smakowita piętnastka (Janet Evanovich) – recenzja

    Żeberka, rekordowa ilość podpaleń i Komandos

    Te słowa idealnie oddają treść piętnastego tomu przygód Stephanie Plum. Tym razem głównym celem morderców jest Lula. Miała nieszczęście być świadkiem okrutnej egzekucji sławnego kucharza, który był twarzą sosu barbecue do żeberek.

    Gra o Tron. Książka do kolorowania (George R.R. Martin) – recenzja

    Cykl „Pieśń Lodu i Ognia” na dobrą sprawę zyskał na popularności po emisji pierwszego sezonu serialu opartego na tworzących go powieściach. Od tamtego czasu marketingowcy mający prawa do dysponowania marką zachodzą w głowę „co by tu jeszcze wymyślić...?”. I tym sposobem rynek wzbogacił się o niezliczoną ilość gadżetów z motywami przewodnimi kojarzącymi się z serialem i książkami, grami komputerowymi i planszowymi (jest nawet Monopoly oparte na „Grze o Tron”! Rozgrywka musi być brutalna...), a także publikacjami takimi jak książka kucharska z potrawami pojawiającymi się na kartach powieści, encyklopedia „Świat Lodu i Ognia”, a także przewodnik turystyczny po Westeros i pozostałych krainach. Ludzie od promocji wzięli też pod uwagę fakt, że na czasie są rozmaite kolorowanki dla dorosłych. O jednej z nich chcę Wam dzisiaj opowiedzieć.

    Red Rising. Złota krew, Red Rising. Złoty syn (Pierce Brown) – recenzja


    ...złote słowa

    Seria Red Rising Pierce’a Browna stała się natychmiastowym hitem wśród fanów dystopijnych powieści. 99% recenzentów, blogerów i vlogerów, szczególnie zagranicznych, wyśpiewuje peany na cześć oryginalności i kreatywności autora. Ale czy słusznie? Czy może jest to samonapędzająca się maszyna – wszyscy lubią, więc i ja lubię? Czy te książki naprawdę mają to coś?

    Strony