Recenzje

Cień Hegemona (Orson Scott Card) - recenzja

Orson Scott Card to obecnie jeden z najpopularniejszych autorów science fiction. Zasłynął w wieku dwudziestu sześciu lat opowiadaniem „Gra Endera”, które w późniejszym czasie zostało rozbudowane do powieści. Ta z kolei zapoczątkowała całą Sagę o Enderze, uwielbianą przez miłośników gatunku na całym świecie. Powiązaną z nią serią jest Saga Cienia, której druga część nosi tytuł „Cień Hegemona”. Z twórczością Carda, wstyd się przyznać, nigdy wcześniej nie miałam do czynienia, więc początkowo trudno było mi się „wgryźć” w fabułę powieści, lecz po dalszej lekturze oraz zaczerpnięciu informacji z różnych źródeł, udało mi się zrozumieć zarys historii opisanej w „Cieniu Endera” i Sadze o Enderze.

Keller (Marcin Jamiołkowski) - recenzja


Kosmiczne przygody grupki bohaterów działających poza prawem to jeden z najchętniej eksplorowanych motywów fantastyki naukowej. Obraz zdolnej, zabawnej i przede wszystkim mocno ze sobą związanej załogi, na czele której stoi charyzmatyczny kapitan na dobre zadomowił się w popkulturze i wyobraźni fanów gatunku. Eksplorując zatem tak dobrze zakorzeniony w zbiorowej świadomości odbiorców temat, autor ma w dużej mierze ułatwione zadanie. Dość powiedzieć, że typy postaci powieści awanturniczej w jej gwiezdnym wydaniu są na tyle dokładnie określone zarówno przez gatunkową powtarzalność, jak i oczekiwania czytelników, że wszystkie ich kolejne odsłony są w rzeczywistości przetworzeniem znanego wzorca.

Spirit animals. Polowanie (Maggie Stiefvater) - recenzja


Bohaterowie znani z pierwszego tomu, czyli Abeke, Meili, Connor i Rolland mają na swoim koncie już szereg przygód. Nie jest to jednak koniec. Cała czwórka doskonali swoje umiejętności, by móc stawić czoła przeciwnikowi, a wkrótce czeka ich kolejna, jeszcze niebezpieczniejsza misja, niosąca za sobą liczne zagadki i niespodzianki.

Droga do Nawi (Tomasz Duszyński) - recenzja


Czytając Drogę do Nawi Tomasza Duszyńskiego, nie sposób wyprzeć z myśli porównania z Amerykańskimi bogami Neila Gaimana. O ile jednak Brytyjczyk sięga do tradycji i wierzeń różnych kultur, które miały wpływ na kształtowanie się świadomości nowego społeczeństwa, złożonego z imigrantów pochodzących z całego świata, o tyle Duszyński skupia się na mitologii wywodzącej się z regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Autor, wplatając do wierzeń typowo słowiańskich elementy folkloru germańskiego, wykorzystuje przy tym położenie geograficzne Polski, które sprawia, że umiejscowiony między dwiema kulturami i obrzędowościami kraj czerpie z dorobku obu z nich.

Szczury Wrocławia. Chaos (Robert J. Szmidt) - recenzja

Zombie kontra zombie, kontra zombie, kontra zombie...

Nie będę ukrywać: pomysł na osadzenie apokalipsy zombie w realiach PRL-u, konkretnie pewnej sierpniowej nocy we Wrocławiu roku 1963, brzmi ciekawie. Warto przypomnieć, że bodaj najbardziej ikoniczny z obrazów o tych nieskomplikowanych nieumarłych, Noc żywych trupów, toczy się właśnie w latach 60. Romero pokazał światu, jak zombie atakują burżuazyjny, kapitalistyczny Zachód (nie żeby samym umarlakom robiło to różnicę) – Robert Szmidt najwyraźniej zdecydował się sprawdzić, jak sprawa miała się po naszej stronie żelaznej kurtyny.

Zwiadowcy. Królewski zwiadowca (John Flanagan) – recenzja

O serii „Zwiadowcy” Johna Flanagana zostało już chyba powiedziane wszystko. To jeden z najlepszych cykli młodzieżowych ostatnich lat, autor wykreował niezwykle barwne postaci, które podbiły serca sporej liczby czytelników , do tego jego świat, mimo że nie jest skomplikowany, okazał się jednym z ciekawszych literackich uniwersów. A wszystko za sprawą pomysłu i pisarskich umiejętności. Bo Flanagan umie czarować – niepotrzebne mu jednak żadne inkantacje, tylko zwykłe słowa przelane na zwykły papier.

Smakowita piętnastka (Janet Evanovich) – recenzja

Żeberka, rekordowa ilość podpaleń i Komandos

Te słowa idealnie oddają treść piętnastego tomu przygód Stephanie Plum. Tym razem głównym celem morderców jest Lula. Miała nieszczęście być świadkiem okrutnej egzekucji sławnego kucharza, który był twarzą sosu barbecue do żeberek.

Gra o Tron. Książka do kolorowania (George R.R. Martin) – recenzja

Cykl „Pieśń Lodu i Ognia” na dobrą sprawę zyskał na popularności po emisji pierwszego sezonu serialu opartego na tworzących go powieściach. Od tamtego czasu marketingowcy mający prawa do dysponowania marką zachodzą w głowę „co by tu jeszcze wymyślić...?”. I tym sposobem rynek wzbogacił się o niezliczoną ilość gadżetów z motywami przewodnimi kojarzącymi się z serialem i książkami, grami komputerowymi i planszowymi (jest nawet Monopoly oparte na „Grze o Tron”! Rozgrywka musi być brutalna...), a także publikacjami takimi jak książka kucharska z potrawami pojawiającymi się na kartach powieści, encyklopedia „Świat Lodu i Ognia”, a także przewodnik turystyczny po Westeros i pozostałych krainach. Ludzie od promocji wzięli też pod uwagę fakt, że na czasie są rozmaite kolorowanki dla dorosłych. O jednej z nich chcę Wam dzisiaj opowiedzieć.

Red Rising. Złota krew, Red Rising. Złoty syn (Pierce Brown) – recenzja


...złote słowa

Seria Red Rising Pierce’a Browna stała się natychmiastowym hitem wśród fanów dystopijnych powieści. 99% recenzentów, blogerów i vlogerów, szczególnie zagranicznych, wyśpiewuje peany na cześć oryginalności i kreatywności autora. Ale czy słusznie? Czy może jest to samonapędzająca się maszyna – wszyscy lubią, więc i ja lubię? Czy te książki naprawdę mają to coś?

Paranoia (Piotr Adach) - recenzja

Paranoja to choroba psychiczna, która polega na stopniowo pogłębiających się urojeniach. Nie powodują one jednak większych zmian osobowościowych i intelektualnych . Paranoję określa się też mianem psychozy przewlekłej. Chorzy przejawiają zazwyczaj pewne trudności w kontaktach z innymi członkami społeczeństwa.

Królowie Dary. Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu (Ken Liu) – recenzja przedpremierowa

Stworzenie ciekawej powieści, która od początku do końca będzie wywoływała u czytelnika ciarki, nie okaże się nudna i na długo zapadnie w pamięć odbiorcy, wiążę się z włożeniem ogromnego nakładu pracy autora, ale nie tylko. Niektórzy prozaicy twierdzą, że napisanie książki jest o wiele łatwiejsze niż wymyślenie opowiadania, w przypadku tej pierwszej nie obowiązuje żaden limit, natomiast drugie musi zawierać skondensowaną historię.

Shadowhunters – kilka słów o 13. odcinku

Shadowhunters, Malec

W poprzednim odcinku:
Małe problemy wielkich bohaterów (antologia) - recenzja

Życie bohatera nie jest proste. To stwierdzenie wydaje się banalne, ale mało kto podejrzewałby, iż herosi mogą zmagać się z problemami dotykającymi wszystkich bądź wielu z nas. Antologia „Małe problemy wielkich bohaterów” to spojrzenie na ich życie z zupełnie innej strony – przyziemnej i trywialnej, pozbawionej niesamowitych wrażeń oraz niespotykanych sytuacji. Ten zbiór zawiera piętnaście świetnie napisanych opowiadań, których motywem przewodnim są kłody rzucane pod nogi tytułowych wielkich bohaterów. Moimi faworytami zdecydowanie zostały teksty utrzymane w humorystycznych tonach – dzięki niejednemu z nich uśmiałam się do łez.

Znalezione nie kradzione (Stephen King) – recenzja


Lektura „Pana Mercedesa”, pierwszego tomu serii „Bill Hodges”, nie wywołała u mnie tego oczekiwanego dreszczyku emocji, jaki z reguły towarzyszył mi przy innych powieściach Kinga. Owszem, była to pierwsza książka detektywistyczna, jaka wyszła spod jego pióra, a co za tym idzie, znacząco odbiegała od dotychczas napisanych przez niego historii. Być może nie do końca przypadła mi do gustu, bo była „zbyt mało Kingowa”. Ale jako że zaczęłam czytać cykl „Bill Hodges”, to wypadałoby go skończyć. Dlatego też zabrałam się w końcu za „Znalezione nie kradzione”. Jakie uczucia towarzyszyły mi tym razem?

Komornik (Michał Gołkowski) - recenzja


Upadł, upadł wielki Babilon, co winem zapalczywości swego nierządu napoił wszystkie narody! Ap 14, 8

Motywy apokaliptyczne zostały zapoczątkowane przez świętego Jana w Biblii. Od tego czasu trwale zakorzeniły się w kulturze. Wykorzystywali je poeci, choćby Kasprowicz w „Dies irae”, muzycy na przykład zespół Muse, reżyserowie, a zwłaszcza powieściopisarze.

Shadowhunters – kilka słów o 12. odcinku

Shadowhunters, Malec, review, recenzja

...Magnus: The Last Stand

Wdech i wydech. Wdech... Let's jam!

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości (2016) - recenzja II

Batman v Superman: Dawn of Justice, Świt Sprawiedliwości, recenzja
...i tak pójdziecie to zobaczyć!

Pójdziecie. Nie kłamcie i się nie oszukujcie. Niezależnie od jakichkolwiek opinii, recenzji, pochwał czy krytyk, wszyscy, powtarzam WSZYSCY, zobaczą Batman v Superman w kinie. Przynajmniej raz. Bo to jednak kawałek popkulturowej historii – dwóch największych, najpopularniejszych komiksowych bohaterów, po wielu latach oczekiwań, po latach niepewności, po mniej i bardziej udanych zwiastunach, wreszcie spotyka się w jednym filmie. I to trzeba zobaczyć, by powiedzieć: byłam/byłem tu.

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości (2016) - recenzja I

„Człowiek ze stali” był fundamentem, na którym Warner Bros. postanowiło budować swoje superbohaterskie uniwersum. Nie wszystkim przypadł do gustu. Zaraz po premierze dało się słyszeć głosy, że Zack Snyder nie poradził sobie z tak wielką odpowiedzialnością, a widowisko, które przygotował, było tylko nieudolną próbą wkroczenia na terytorium zajmowane do tej pory przez Marvel Cinematic Universe. Ja osobiście zaliczałem się do drugiego obozu. Nie uważałem produkcji za film idealny, widziałem w nim kilka wad, jednak w ostatecznym rozrachunku dałem się przekonać, a z samej projekcji wychodziłem bardzo zadowolony. Jak ma się sprawa w przypadku kontynuacji?

Shadowhunters - kilka słów o odcinku 11

Shadowhunters, Malec

Po tym, jak dziesiąty odcinek odbiegł trochę od głównego wątku, nie mogłam się doczekać kolejnego. Jednak nie spodziewałam się takiego obrotu spraw!

Isabelle ma poważne kłopoty. Jest oskarżona o pomoc w uciecze Meliornowi, grozi jej wypalenie run i wygnanie. Jakby tego było mało, osobą, która wnosi skargę, jest nie kto inny jak Lydia.

Spalić wiedźmę (Magdalena Kubasiewicz) - recenzja

"Spalić wiedźmę" to debiutancka powieść Magdaleny Kubasiewicz. Zachęca estetyczną okładką w przygaszonych barwach prezentującą atrakcyjną bohaterkę. Na pierwszy rzut oka widać, że będzie o wiedźmie współczesnej – dżinsy, odsłonięty pępek, krótkie włosy...

Główna bohaterka powieści, Sanika, przypomina nieco trzy inne kobiece postaci z poletka polskiej fantastyki – Dorę Wilk z heksalogii Anety Jadowskiej, Idę Brzezińską stworzoną przez Martynę Raduchowską oraz Reszkę, która pojawiła się w książce "wiedźma.com.pl" autorstwa Ewy Białołęckiej. We wszystkich tych wypadkach mamy do czynienia ze współczesną kobietą odrzucającą stereotypy (lub też inaczej – stereotypowo mówiąc: "wyzwoloną") władającą pewnym rodzajem magii żyjącą w realiach współczesnej Polski.

Kroniki Amberu Tom 2 (Roger Zelazny) - recenzja

Merle Corey, programista z zawodu, żyje sobie w miarę spokojnie. W miarę, bo 30 kwietnia każdego roku ktoś przeprowadza na niego zamachy. Po kolejnym z nich mężczyzna odkrywa, iż jego była dziewczyna została zamordowana. Wszystko to wiąże się z pochodzeniem bohatera, którego prawdziwe imię brzmi Merlin, a jego ojcem jest Corwin z Amberu. Wskutek zaistniałych okoliczności Merle staje przed zadaniem rozwiązania problemów dotyczących nie tylko jego samego, ale także całego Amberu.

Czerwony rycerz (Miles Cameron) - recenzja

„Czerwony rycerz” to wydana w 2012 r. debiutancka powieść Milesa Camerona, a zarazem pierwszy tom cyklu „Syn zdrajcy”. Osadzona w quasi-średniowiecznych realiach historia ani trochę nie przypomina opowieści o szlachetnych rycerzach, ściśle przestrzegających kodeksu rycerskiego, którzy wzniosłymi czynami pragnęli zapewnić sobie szacunek przeciwników i miłość licznych dam dworu. Wszechobecna brutalność i niewybredne słownictwo przewijające się przez ponad 800 stron powieści mogą skutecznie zniechęcić nawet najwytrwalszego czytelnika (trzeba naprawdę lubić tego typu historie, żeby sprawnie i ze zrozumieniem przebrnąć przez „Czerwonego rycerza”).

Mapa czasu (Felix J. Palma) - recenzja


„Mapa czasu”, czyli magiczna podróż w czasie z wiktoriańskiej Anglii do 2000 roku

Podróżowanie w czasie. Kto z nas o tym nie marzył? Cofnięcie się o kilka lat, aby zapobiec błędom z przeszłości, albo inaczej – odbycie podróży w przyszłość i podziwianie, jak rozwinie się cywilizacja przez te wszystkie lata.

Shadowhunters - kilka słów o 10. odcinku

Nie ma nic lepszego niż wciągnąć się w serial, który wywołuje tyle sprzecznych opinii. Można rzecz, że dziesiąty odcinek „Shadowhunters” przeszedł już do historią i niestety na dalsze rozwinięcie fabuły przyjdzie nam czekać cały tydzień (co za każdym razem jest niezłym ćwiczeniem cierpliwości). Tym bardziej, że w obecnej chwili życie bohaterów przypomina istny kocioł.
Ender (Lissa Price) - recenzja


Ender Lissy Price rozwija i kończy wątki rozpoczęte w poprzedniej części przygód młodziutkiej Callie. Czytelnik nie ma jednak okazji poznać bliżej bohaterów znanych ze Startera, zamiast tego wprowadzone zostają nowe postacie i to na nich oraz na ich relacjach z główną bohaterką skupia się fabuła. Dodatkowo niektóre wątki zostają nagle ucięte, nie dostarczając odpowiednich wyjaśnień. Krótko mówiąc, nie jest to kontynuacja, którą mogłabym uznać za udaną.

Shadowhunters - kilka słów o odcinku 9

Rozłam, drama i złamane serce

Te słowa najlepiej podsumowują wydarzenia, które miały miejsce w dziewiątym odcinku.

Superman/Batman: Wrogowie publiczni, Tom 1 (Jeph Loeb, Ed McGuinness, Dexter Vines) - recenzja

W stronę ziemi zmierza olbrzymi meteoryt. I to nie byle jaki, bowiem jest to kawałek Kryptonu – ojczystej planety Supermana. Prezydent Stanów Zjednoczonych, Lex Luthor, ogłasza w takim wypadku, że to wina bohaterskiego kosmity i wyznacza za jego głowę wysoką nagrodę.

W takich oto okolicznościach Superman wraz z Batmanem musi stawić czoła nie tylko całej armii oprychów, ale także sojusznikom w walce o dobro i sprawiedliwość, którzy chcą go postawić przed obliczem oszalałego prezydenta, dotrzeć do głowy państwa i zakończyć nagonkę na siebie, jak i zażegnać zagrożeniu dla całej planety.

Terry Pratchett. Życie i praca z magią w tle (Craig Cabell) - recenzja

Craig Cabell, pisząc biografię Pratchetta, starał się skupić zarówno na twórczości tego brytyjskiego autora, jak i tych wydarzeniach oraz aspektach jego życia, które, jak można przypuszczać, miały znaczący wpływ na rozwój artystyczny pisarza. Biografia podzielona została na dwie części. W pierwszej czytelnik dowiaduje się o młodości i karierze zawodowej Brytyjczyka przed powstaniem Świata Dysku. Autor przybliża sylwetkę pisarza, zwraca też szczególną uwagę na pierwsze literackie fascynacje Pratchetta. Druga część, znacznie obszerniejsza, traktuje o jego sytuacji po opublikowaniu Koloru magii.

Kamień i sól (Victoria Scott) - videorecenzja

Dzisiaj mamy dla Was jeszcze jedną recenzję. Tym razem w nieco innej formie - coś do pooglądania.

Zaprzyjaźniony recenzent, Patryk I Książki, bierze na tapetę książkę Kamień i sól.

Zapraszamy pod wcięcie.

Wyspy Plugawe (Marcin Mortka) – recenzja


Nie ma bata na Wywijasa

Na drugi tom serii „Morza Wszeteczne” czekałam już od momentu, gdy przeczytałam jej pierwszą część. Pirackie przygody kapitana Rolanda Wywijasa i jego specyficznej załogi szalenie przypadły mi do gustu. Kiedy po wielu dniach oczekiwania trzymałam wreszcie w rękach „Wyspy Plugawe”, wiedziałam, że czeka mnie kilka godzin wspaniałej rozrywki. Moje oczekiwania spełniły się pod każdym względem.

Krew aniołów (Johanna Sinisalo) - recenzja

Katastrofa ekologiczna, globalne ocieplenie, ginące gatunki – o tym słyszy się niemalże wszędzie. Sceptycy uważają, iż to jedynie moda, tymczasowy ekotrend, który minie niczym spodnie dzwony. Natomiast zwolennicy angażują się we wszelakie akcje mające pomóc naszej planecie oraz jej faunie i florze. W powieści „Krew aniołów” Johanna Sinisalo porusza przede wszystkim kwestie ochrony praw zwierząt i masowego wymierania pszczół, przedstawiając je z jednej strony drastycznie, z drugiej zaś poetycko. Ta książka wzbudziła we mnie wiele emocji i zmusiła do refleksji nad naturą i życiem człowieka oraz stworzeń od niego zależnych.

Miecz Wikingów (Kevin Crossley-Holland) – recenzja

Powieści o Wikingach stają się coraz bardziej popularne. Spory wpływ wywierają to rozmaite programy telewizyjne i seriale, które przedstawiają sylwetki i przygody tych nieustraszonych wojowników. Osobiście nie miałam okazji do zapoznania się z literackimi portretami Wikingów do momentu, gdy w moje ręce trafiła książka „Miecz wikingów”. Jakie na mnie wrażenie? O tym przeczytacie poniżej.

Shadowhunters - kilka słów o odcinku 8

Shadowhunters, Malec, odcinek 8, Cassandra Claire
... w którym Jace zaciska szczękę, Simon leży, Clary się miota, a Malec nadal pozostaje w świecie być-może. Ach! Lydia wymiata!

Jednym słowem: dzieje się!

Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko (Piotr Kulpa) – recenzja


...idylla utracona

Chyba każdy mieszczuch myśli czasem o porzuceniu zgiełku miejsca zamieszkania i przeniesieniu się na spokojniejsze tereny, gdzieś, gdzie życie płynie wolniej, a sąsiedzi wyciągają pomocną dłoń miast siedzieć i przyglądać się każdemu twojemu krokowi. Przeważnie na marzeniach się kończy, bo ciężko jest porzucić wszystko, na co się często pracowało latami, ale niektórzy wykazują odwagę (bo wymaga to odwagi) i z całą rodziną przenoszą się na wieś. Tak postąpili Smutowie, ale, jak na powieść grozy przystało, bardzo szybko wszystko obróciło się przeciwko nim.

Punkt zapalny (Myke Cole) - recenzja

Po raz pierwszy usłyszałam o Myke Cole’u dzięki portalowi Efantastyka.pl, który umieścił na swojej stronie zapowiedź jego debiutanckiej powieści. W opisie fabuły moją uwagę przykuły słowa Petera V. Bretta, autora „Malowanego człowieka” i „Pustynnej włóczni”, usytuowane na okładce książki, brzmiące: „Esencja z X-Men i Helikoptera w ogniu. Punkt zapalny Cole'a to mieszanka wybuchowa”. Połączenie motywu wojennego z nadprzyrodzonymi mocami było dla mnie czymś zupełnie nowym. Zapomniałam o tym, że fantasy ma to do siebie, iż nigdy nie wiemy, czego się po nim spodziewać.

Spichlerz. Powieść grozy (Jakub Oren) - recenzja

Książki mogą zachwycać. Dobrze przemyślana historia jest w stanie sprawić, że czytelnik nie będzie chciał się od niej oderwać, dopóki jej nie skończy. Ma się wtedy wrażenie, że całe otoczenie znika i człowiek przenosi się do zupełnie innego świata. Niestety, istnieją też powieści, których nie ma się ani ochoty, ani siły skończyć.

Dziewczynka-Stonka i inwazja martwiaków (Marta Borkowska) - recenzja II

Bywają książki, które czyta się z zapartym tchem; takie, które zachwycają klimatem, a jednocześnie do ostatniej strony trzymają w napięciu. Po skończonej lekturze na długo zapadają w pamięć i z czasem zapraszają do ponownego zagłębienia się w dobrze nam już znane losy bohaterów. Czy debiutancka powieść Marty Borkowskiej zalicza się do tego grona? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. W tej małej książeczce kryje się bowiem coś, co potrafi naprawdę wciągnąć, ale czy to wystarczy?

Światy Dantego (Anna Kańtoch) - recenzja


Anny Kańtoch, mam nadzieję, nikomu w polskim fandomie przedstawiać nie trzeba. To po pierwsze autorka, która na swoim koncie zgromadziła już pięć Zajdli, a po drugie – oceniając po wystąpieniach na różnych konwentach – osoba bardzo sympatyczna. Pisarka sięga po najróżniejsze gatunki – od science fiction po horror – i często łączy konwencje w nietypowy sposób. Światy Dantego to zbiór w większości już kiedyś opublikowanych opowiadań (w tym również tych nagradzanych), ale fani odnajdą w nim także nową historię o Domenicu Jordanie.

Dziesięć kawałków (Janet Evanovich) - recenzja

Omawiana pozycja to już dziesiąta część przygód Stephanie Plum. Dziewczyna pracuje w firmie poręczycielskiej swojego kuzyna, Vinniego. Jednak wśród bliskich to nie tytuł łowczyni nagród przyniósł jej rozgłos, a między innymi podpalenie domu pogrzebowego czy też niespotykana zdolność utraty pojazdów, zazwyczaj podczas pożaru. Plum lubi swoją pracę, a brak umiejętności nadrabia ogromnym szczęściem. Jest w stałym związku z Joem Morellim, policjantem z Trenton, oraz skrycie podkochuje się w koledze po fachu, tajemniczym Komandosie. Tak wygląda życie naszej głównej bohaterki.

Wyspa zombie (Øystein Stene) – recenzja


Od kilku lat trwa boom na powieści z zombie w tle. Do wzrostu popularności tego tematu przyczyniły się w dużej mierze filmy i seriale, które rozpowszechniły go wśród wielbicieli szeroko pojętego horroru. Jako że wspomnianych wyżej form przekazu, w których pojawia się odwołanie do żywych trupów, jest wiele, mogłoby się wydawać, że wszystko już było. Tak się jednak składa, że norweskiemu pisarzowi Øysteinowi Stene udało się wprowadzić powiew świeżości do książki o zombie. W jaki sposób tego dokonał i jak mu to wyszło? O tym przeczytacie poniżej.

Dziewczynka - Stonka i inwazja martwiaków (Marta Borkowska) - recenzja

Dziewczynka-Stonka to prawie zwyczajne dziecko. Zaledwie w jednej dziesiątej odbiega od ludzkich standardów. A jednak jest inna, co wystarczy, by patrzono i traktowano ją „wyjątkowo”. Czy sobie tego życzy, czy nie. I właśnie o inności jest najnowsza powieść Marty Borkowskiej, rozpoczynająca cykl przygód o niezwyczajnym dziecku. I choć książeczka z całą pewnością ma walor edukacyjny, niektórzy twierdzą, że młodzież nie powinna jej czytać.

Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender (Leslye Walton) – recenzja przedpremierowa

Tak pięknych i wzruszających historii, jak przedstawiona nam przez Leslye Walton w „Osobliwych i cudownych przypadkach Avy Lavender”, bardzo trudno nie docenić. Autorka w swojej powieści opisuje najwspanialsze, ale także najgorsze momenty ludzkiego życia. Zabiera czytelnika w niezapomnianą podróż i pokazuje mu losy pewnej rodziny. Nie jest to jednak zwykła familia, gdyż każdy z jej członków okazuje się wyjątkowy. Wprawdzie mamy dopiero koniec drugiego miesiąca roku, jednak już teraz wiem, że ta pozycja będzie jedną z najlepszych książek tego roku. Całkiem zasłużenie.

Dziedzictwo ognia (Sarah J. Maas) - recenzja


Celaena wyjechała do Wendlyn, choć bynajmniej nie żywiła zamiaru wykonania królewskiego rozkazu i mordowania własnych krewnych. Dorian zwątpił nie tylko w przyjaźń Chaola, ale w szczerość jego intencji w ogóle. Kapitanowi królewskiej gwardii coraz trudniej przychodziło zachowanie lojalności względem korony, zwłaszcza że kolidowała ona z bezpieczeństwem jego bliskich. Do tego na scenę wkroczył fanatyczny, pozbawiony skrupułów i diablo sprytny generał Aedion, wierny poplecznik króla Adarlanu...

Shadowhunters - kilka słów o 6. odcinku

Szósty odcinek „Shadowhunters” znacząco różnił się od wcześniejszych, ale nie znaczy to, że wypadł gorzej. Wręcz przeciwnie. Nareszcie, poszczególne elementy układanki zaczęły trafiać na swoje miejsca, co sprawiło, że historia stała się jeszcze ciekawsza. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że główne skrzypce z niesamowitym wdziękiem grał Magnus Bane.
Magia krwii (Tessa Gratton) - recenzja

Lubię czytać złe książki. Może wydać się to dziwne, ale poszukiwania najgorszej powstałej powieści są dla mnie bardzo pasjonujące. Kiedy zaczynałam lekturę „Magii krwi”, przez pierwsze kilka rozdziałów nie podejrzewałam, iż może ona stanąć w tych zawodach. Później diametralnie zmieniłam zdanie, lecz koniec końców nie uważam, aby zasługiwała na ten tytuł. Co prawda jest to pozycja kiepska, niezwykle przewidywalna i aż prosząca się o słowa krytyki na każdym polu, ale nie najgorsza.

Piekło pocztowe (Terry Pratchett) - recenzja

Podnieś stawkę. Kuś los, bo nikt inny nie skusi go za ciebie.

Świat Dysku jest już chyba wszystkim miłośnikom fantastyki dobrze znany, a jeśli znajdzie się jeszcze ktoś, kto nigdy nie słyszał o tym wyjątkowym uniwersum, śpieszę wyjaśnić kilka spraw. Od niepamiętnych czasów, wielki żółw A'Tuin przemierza wszechświat, a na swoim grzbiecie niesie cztery słonie, które podtrzymują świat w kształcie dysku. Właśnie to środowisko stało się tłem do wielu powieści Pratchetta. Książki te dzielą się na kilka podcykli, a czytać można je w dowolnej kolejności. Choć sposobów jest wiele, sama wybrałam taktykę, która polega na zapoznawaniu się z cyklami od samego początku i tak właśnie w moje ręce wpadło Piekło pocztowe, pierwsza przygoda Moista von Lipviga, według wielu - jedna z najlepszych części serii.

Porwana pieśniarka (Danielle L. Jensen) – recenzja

Według wierzeń trolle to brzydkie, wręcz odrażające istoty, które nie grzeszą intelektem i lubią siać zamęt. Te wywodzące się z mitologii nordyckiej stwory zamieszkiwały przeważnie lasy i ciemne jaskinie. Wprawdzie nieco przypominały człowieka, jednak trudno je z nim pomylić ze względu na odpychający i nieprzyjemny wygląd.

Shadowhunters - kilka słów o 5. odcinku

Wraz z piątym odcinkiem serialu, Shadowhunters podtrzymuje trend, że „im dalej, tym lepiej”. Już niemal nie pamiętam kiepskiego i nieco kiczowatego początku i cieszę się niesamowicie, że nie zrezygnowałam z oglądania produkcji. Zwłaszcza, że tym razem było jeszcze bardziej emocjonalnie. Scenarzyści wybitnie znali już mocne strony swojej obsady i wiedzieli, jaki materiał da najlepsze rezultaty.
Przysięga stali (Douglas Hulick) – recenzja

Czasami warto sięgnąć po książkę, o której nie słyszało się wiele przed jej premierą. Obecnie zanim powieść trafi na rodzimy rynek , zagraniczny booktube zachwala pozycję. Są jednak perełki, które docenia się w ciszy. Trzymają w napięciu, mają barwnych bohaterów, bardzo dobrze wykreowany świat przedstawiony. Właśnie do takich rarytasów można zaliczyć powieści Douglasa Hulicka – pierwszy tom jego serii, „Opowieść o kamratach” – „Honor złodzieja” to książka zasługująca na najwyższe noty – autor stworzył uniwersum, które rządzi się swoimi prawami, gdzie „ulica”, czyli gangi i ich przedstawiciele, urasta do rangi żywego organizmu, gdzie każdy „element” pełni ściśle określoną funkcję.

Pieśń krwi (Anthony Ryan) – recenzja

Zdarza się tak, że czasem na rynku wydawniczym pojawiają się powieści bardzo dobre, lecz jest o nich cicho. Przechodzą bez echa, nigdzie nie widać ich recenzji i tylko nieliczni orientują się, że dany tytuł w ogóle ujrzał światło dzienne. Odnoszę wrażenie, że tak właśnie było w przypadku książki „Pieśń krwi” Anthony’ego Ryana. A szkoda, bo to naprawdę świetna powieść fantasy.

Strony