Recenzje

    Nethergrim. Otchłanny (Matthew Jobin) – recenzja


    Dawno, dawno temu trójka bohaterów, Tristan, Vithric i John Marshall, pokonała wielkiego złego – Otchłannego. Stwór chciał zapanować nad światem, niszcząc wszystko, co napotka na swojej drodze. Zadaniem małej armii było powstrzymanie Nethergrima, czyli Otchłannego, przed powstaniem, co udało się tylko trójce z nich. Jednak czy na pewno? Lata mijają, wyprawa śmiałków stała się legendą, życie płynie swoim tempem. Do czasu aż zaczyna się dziać coś dziwnego: giną zwierzęta, w ciemności czają się stwory z piekła rodem, słychać wrzaski... Słudzy Otchłannego powrócili. Czy i on sam znowu zagraża ludzkości?

    Dopóki nie zgasną gwiazdy (Piotr Patykiewicz) - recenzja

    Trzysta lat po Upadku i nic. Świat skuty lodem, żyć da się wyłącznie wysoko na górskich stokach, w dolinach czyha zbyt wiele niebezpieczeństw. Do prestiżowych zajęć należy myślistwo, ale z pewnością nikt nie będzie darzył poważaniem pospolitego mcharza. Aha, i nie przegapcie nabożeństwa, bo inaczej Świetliki Lucyfera na pewno was dopadną. Cóż, całkiem możliwe, że dopadną was i tak, ale co nam pozostało po zagładzie prócz wiary?

    Rover (DVD) - recenzja

    Kino drogi ma w sobie coś, co uwodzi widzów bez względu na ich wiek. Historie w takich filmach łączy podróż odbywana przez bohaterów, ale jej powody bywają różne, tak samo, jak skutki owej oraz zakończenia – raz szczęśliwe, innym znowu tragiczne. David Michôd stworzył obraz, który nie tylko porusza widza ukazaną w nim koncepcją życia i utraconego sensu, ale również przeraża niemalże postapokaliptyczną wizją świata pozbawionego zasad. „Rover” to film chwytający za serce, nie pozwalający przestać o nim myśleć, jednocześnie sprawiający, że chce się go wyrzucić z pamięci i obejrzeć ponownie, jeszcze raz, od nowa.

    Wyprawa skrytobójcy (Robin Hobb) – recenzja


    To już koniec. Odłożyłam na półkę ostatnią część trylogii „Skrytobójca”. Spędziłam z niemalże tysiącstronicową powieścią kilka długich wieczorów i będzie mi ich brakować. Przyzwyczaiłam się do ciężaru książki, do świata Królestwa Sześciu Księstw, do honorowego Brusa, mówiącego zagadkami Błazna i Bastarda, któremu los ciągle rzuca kłody pod nogi. Pani Hobb oczarowała mnie swoim stylem i stworzonym przez siebie uniwersum. Szkoda, że to już koniec, ale pocieszający jest dla mnie fakt, że bohaterowie powrócą w innej trylogii, „Złotoskóry”, która już niebawem ma zostać wydana przez Wydawnictwo MAG.

    Wszyscy na Zanzibarze (John Brunner) - recenzja

    (...) co jest warte bycie człowiekiem, jeżeli potrzebujemy maszyny, żebyśmy sami siebie nie zniszczyli?

    Wszyscy na Zanzibarze to pierwsza pozycja z serii „Artefakty” – nowej, po „Uczcie wyobraźni”, linii wydawniczej MAG-a, skupiającej się na „klasycznych, choć (...) lekko już zapomnianych powieściach z gatunku fantastyki”. Ta niemłoda już powieść, swego czasu wyróżniona nagrodą Hugo, dopiero teraz doczekała się polskiego przekładu. Moim zdaniem stanowi świetną pozycję na otwarcie nowej serii.

    Coś do ocalenia (Cora Carmack) - recenzja

    Bywają chwile, kiedy nikt nie potrafi ani nas zrozumieć, ani tym bardziej nam pomóc. Czujemy się zagubieni. W takich momentach pragniemy tylko jednego – uciec jak dalej, bowiem – zgodnie ze starym przysłowiem – wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Lecz czy taka wędrówka w poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi jest potrzebna?

    Posłaniec (Lois Lowry) – recenzja


    Nareszcie nadszedł ten moment – chwila, kiedy czytelnik otrzymuje odpowiedź na pytanie, jak zakończyły się losy protagonisty pierwszej części serii Lois Lowry „Dawca”. Zapewne większość z Was zastanawiała się również nad inną kwestią – w jaki sposób dwa tomy cyklu są ze sobą powiązane, pomijając oczywiście kwestię uniwersum i społecznych zmian zachodzących w mieszkańcach poszczególnych krain. W „Posłańcu” Lois Lowry kreśli losy bohaterów, których czytelnik poznał w „Dawcy” oraz „Skrawkach błękitu”. I muszę przyznać, że ten tom to jak dotąd najlepsza część serii.

    Poltergeist (2015) - recenzja

    Nie taki poltergeist straszny...

    Z filmowego plakatu złowieszczo łypie na mnie brzydki, wyszczerzony klaun. Nie wiem, co opętało (sic!) twórców horrorów, że z upodobaniem przedstawiają w swoich produkcjach paskudne, zdeprawowane zabawki, które tylko psychopata chciałby trzymać w domu. Oh, wait… W każdym razie pajac nie napawał optymizmem – także w tym sensie, że nie wróżył filmu na wysokim poziomie. Przykro mi, ale cyrkowe zgrywusy są dla mnie synonimem kiczu i obleśności, a nie dobrego strachu (czujecie ten oksymoron, prawda?). Szczęście w nieszczęściu, klaun okazał się niezbyt udanym wyborem speców od marketingu, a nie dominantą całego filmu, który z kolei... wyszedł dość zabawnie.

    Mroczna Bohaterka. Jesienna Róża (Abigail Gibbs) - recenzja


    W niektórych powieściach nie ma znaczenia czy po jej świecie grasują wampiry, czy wilkołaki, paranormalni, czy modyfikowani. Kły, pazury i macki schodzą na drugi plan, gdy do akcji wkraczają nabuzowane hormonami nastolatki. I obojętnie czy są to „normalne” dziewczyny, czy supermanki, zawsze, ale to zawsze, w momencie, gdy się zakochują, robią istny armagedon. Moc uczuć od zawsze była wielka i niepojęta, ale w fantasy zabarwionym harlequinem miłość nabiera kolosalnego rozmiaru.

    Oberki do końca świata (Wit Szostak) - recenzja

    Ej, za las, chłopcy, za las, bo za lasem grają...

    Na portalu TV Tropes pod hasłem „The Magic Goes Away” można przeczytać między innymi takie słowa: ... w tym nowym światowym ładzie nie ma już miejsca na magię. (...) Wszystkie ślady magii zniknęły lub przynajmniej szybko giną. Czas Mitów przeminął*. Tak, świat się zmienia, przed ludźmi otwierają się nowe możliwości, o których wcześniej wielu nawet nie śniło – a jednak bezpowrotnie zatracona zostaje pierwotna naiwność, magia i pasja. Wydaje się, że ten sam los czeka Szostakowych bohaterów, ponieważ nowoczesność już ich nie potrzebuje.

    Przebudzenie (Arwen Elys Dayton) - recenzja


    Ciężko jest znaleźć odpowiednie słowa, aby w pełni wyrazić rozczarowanie, towarzyszyące mi podczas lektury Przebudzenia Arweny Elys Dayton. Historia przedstawiona w książce opowiada o obcej rasie Kinlai, której antyczni przedstawiciele utknęli na Ziemi, w starożytnym Egipcie, gdzie szybko uznani zostali za bogów. Po pięciu tysiącach lat z odległej planety śladami swoich przodków ponownie wyrusza ekspedycja, mając nadzieję na odzyskanie pradawnej formuły podróży szybszych od światła. To jedyna szansa na ocalenie gatunku, któremu zagrażają Luceni – owadopodobne istoty zdecydowane zniszczyć Kinlai.

    Ulysses Moore. Podróż do Mrocznych Portów (Pierdomenico Baccalario) - recenzja

    Nadszedł czas na kolejną podróż z bohaterami książek Pierdomenica Baccalario. Gdzie tym razem zastała protagonistów przygoda? Murray, Mina, Shane i Connor powracają do Willi Argo – czeka bowiem na nich następna misja. Okazuje się, że Rick i profesor zaginęli podczas poszukiwań tajemniczej wyspy. Młodzi bohaterowie są jedynymi osobami, które mogą odnaleźć przyjaciół. Czy jednak im się to uda?

    Trawa (Sheri S. Tepper) - recenzja

    Lisi grzech pierworodny

    W ciągu trawiańskiego roku (znacznie dłuższego od ziemskiego) następują okresy, kiedy arystokratyczni bonowie, niepomni na nic i nikogo, udają się na owiane licznymi społecznymi tabu polowania. Towarzyszą i wspomagają prawdziwych myśliwych, żądne krwi Hippae oraz równie przerażające ogary. Zdarza się czasem, że ktoś nie powróci z łowów: taki los spotkał na przykład śliczną Janettę bon Maukerden czy młodziutką Dimity bon Damfels – ale o tym lepiej głośno nie mówić, lepiej nawet nie myśleć. Tymczasem Terranie podejmują próbę ustanowienia na Trawie ambasady. Przysyłają w tym celu na tradycjonalistyczną i, co tu ukrywać, w dużej mierze ksenofobiczną planetę Roderiga i Marjorie Yrarierów wraz z dziećmi. Misja małżonków ma oczywiście swoje drugie dno, lecz ci obcy w obcym kraju ludzie będą musieli przede wszystkim przeniknąć tajemnicę lokalnych obyczajów.

    Miasto cieni (Ransom Riggs) - recenzja

    Niezwykła historia osobliwych dzieci z Osobliwego domu pani Peregrine autorstwa Ransoma Riggsa znalazła swój dalszy ciąg w kontynuacji powieści – Mieście cieni. Ponownie pisarz sięgnął po ciekawy i niewątpliwie nowatorski zabieg przeplatania tekstu autentycznymi zdjęciami. Wiele z nich pochodzi z osobistego zbioru Riggsa, ale część została wypożyczona od innych kolekcjonerów. Ich wykorzystanie w powieści nadaje jej niesamowitego klimatu czasów dawno już minionych, a przecież ciągle żywych przez utrwalone w fotografiach miejsca i osoby. Lecz chociaż jest to chwyt wyjątkowo interesujący, nie sposób nie zastanowić się nad jego celowością.

    Czarne światła: Łzy Mai (Martyna Raduchowska) - recenzja

    Bardzo chciałem polubić tę powieść. Nie z powodu tematyki, bo ani cyberpunk w stylu Deus Ex, ani kryminał tego czy innego rodzaju nie jarają mnie jakoś specjalnie. Główny motywator stanowiła osoba autorki, w moim mniemaniu jeden z jaśniejszych punktów na mapie współczesnej polskiej fantastyki. Trudną sytuację dodatkowo pogarszały jej poprzednie książki, szczególnie świetny, wysoko zawieszający poprzeczkę Demon Luster. Tak więc chciałem, starałem się, lecz po kilku nieudanych próbach wywiesiłem białą flagę. Co jest o tyle smutne (bądź irytujące, w zależności od punktu widzenia), że nie mówimy o powieści złej, tylko zepsutej kilkoma nietrafionymi decyzjami.

    Rogi (DVD) - recenzja

    Diabeł nieodmiennie kojarzy się z czymś złym, groźnym i przerażającym, chociaż jego obecność w książce czy filmie niekoniecznie jest tak samo straszna dla każdego odbiorcy. Zazwyczaj opętuje jakiegoś nieszczęśnika, lecz w filmie „Rogi” Alexandre Aja pojawia się jako swoiste alter ego głównego bohatera, które stopniowo – dosłownie i w przenośni – zaczyna się ujawniać. Chociaż owa historia oparta na motywach powieści Joe'a Hilla wydaje się oryginalna i nietuzinkowa, niestety okazuje się bardzo przewidywalna oraz przeciętna.

    Mad Max: Na drodze gniewu (2015) - recenzja

    Szalony Max powrócił. Mimo trzydziestu lat nieobecności na dużym ekranie wciąż jest szybki, twardy i brutalny, zaś otaczający go świat bardziej smutny, zepsuty i groteskowy niż kiedykolwiek. Niejako przy okazji jego kolejna przygoda okazuje się być, wzorem poprzednich, całkiem niegłupia. Coś, co we współczesnym kinie rozrywkowym stanowi odświeżającą i wartą docenienia rzadkość.

    Rywalki. Książę i gwardzista (Kiera Cass) - recenzja

    Trzeba przyznać, że Kiera Cass odniosła niebywały sukces. Jej seria Rywalki znalazła się na listach bestsellerów w trzydziestu dwóch krajach. Także w naszej ojczyźnie nastolatki pokochały historię Ameriki Singer, o czym świadczy fakt, iż trylogia przez ponad dwadzieścia tygodni nie schodziła z książkowej czołówki salonu Empik. Nic zatem dziwnego, że wydawnictwo Jaguar postanowiło wydać Księcia i Gwardzistę, zawierającą dwa opowiadania, umożliwiające czytelniczkom zajrzenie za kulisy Eliminacji i spojrzenie na nie oczyma dwóch mężczyzn.

    Atlanci. Wyspa sześciu pierścieni (Olis Nari Lang) - recenzja

    Czy dobra książka ma w dzisiejszych czasach szansę na sukces? Biorąc pod uwagę bezlitosne prawa rynku, wydawnictwa potrafią rozsławić harlequina i zrobić z niego bestseller, przy okazji lekceważąc prawdziwą literaturę – można w to wątpić. Lecz przecież nadzieja umiera ostatnia, a każdego miłośnika książek szczerze cieszy, gdy napotyka na dzieło wcześniej nieznanego autora, piszącego naprawdę interesujące historie.

    Automata (DVD) - recenzja

    Trzydzieści lat za późno

    Sztuczna inteligencja i roboty to niemal kwintesencja filmów science-fiction. Najbardziej znany obraz, Łowca androidów Ridleya Scotta jest absolutnym klasykiem gatunku, który przez długi czas wyznaczał kierunek, w jakim zmierzały tego typu produkcje. W filmie Gabe'a Ibáñeza można znaleźć wiele nawiązań do Łowcy…, jednak w ogólnym rozrachunku jest to raczej minus niż plus.

    Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 (DVD) – recenzja

    Twarz rewolucji

    Przy ekranizacjach powieści z reguły stosuję zasadę „najpierw książka, potem film”. Zdarza się jednak, że odstępuję od niej, kiedy wiem, iż o wiele szybciej uda mi się oglądnąć adaptację niż przeczytać jej literacki pierwowzór. Tak miało miejsce między innymi w przypadku każdej kolejnej odsłonie „Igrzysk śmierci”. Pierwsza produkcja była dobra, ale nie porwała mnie, dlatego też z dużą rezerwą podchodziłam do drugiej części, „W pierścieniu ognia”. I tu czekało mnie niesamowicie miłe zaskoczenie, bo film okazał się rewelacyjny, widowiskowy i po prostu wbijający w fotel. Po seansie wiązałam ogromne nadzieje z recenzowanym tytułem, mając nadzieję, że będzie równie porywający co jego poprzednia część.

    Damy z Grace Adieu (Susanna Clarke) - recenzja

    Faryzeusze z Faerie

    Nade wszystko pamiętajcie o tej jednej rzeczy: magia należy do serca w równym stopniu jak do rozumu i wszystko, co jest czynione, winno być czynione z miłości, radości lub słusznego gniewu.

    Bez wahania mogę przyznać, że Jonathan Strange i pan Norrell to jedna z lepszych powieści, po jakie zdarzyło mi się sięgnąć. Oryginalna, choć głęboko zakorzeniona w kulturze i folklorze (lub całkiem dobrze potrzebne źródła fabrykująca), lekka i zabawna, a jednocześnie traktująca przecież o dość poważnych sprawach, w dodatku niepozbawiona atmosfery brytyjskiego, dziewiętnastowiecznego zadęcia, traktowanej z przymrużeniem oka. Niezmiernie ucieszyła mnie wiadomość, iż zbiór opowiadań Damy z Grace Adieu Susanny Clarke pozostaje w ścisłym powiązaniu z powieścią. Większość utworów nadal rozgrywa się nie tylko w starej dobrej Anglii, ale dokładnie w tym samym uniwersum.

    Saga ognia i wody. Wielki błękit (Jennifer Donnelly) – recenzja

    Syreny to półkobiety, półptaki, obdarzone urzekającym głosem (…) W sztuce przedstawiano je zrazu jako drapieżne potwory-ptaszyska, podobne do harpii, ker i wampirów; sztuka klasyczna uszlachetniła je, ukazując je jako piękne, opłakujące zmarłych istoty…*. Obecnie we wszelkiego rodzaju dziełach, zarówno filmowych, jak i literackich, są one ukazywane w postaci nieziemskiej urody kobiet z rybimi ogonami. Mocny akcent kładzie się również na moc ich śpiewu, który służy do wabienia ku zgubie żeglarzy, tak jak przedstawiono to w micie o Odyseuszu, albo zachwycania (bajka Disneya Mała syrenka). Jaki obraz syren przedstawiła w swojej książce Jennifer Donnelly?

    Dzikie karty. Tom I (antologia) - recenzja

    Superbohaterska alternatywa

    Istnieje wiele sposobów, by zostać superbohaterem. Narodziny na planecie, której mieszkańcy posiadają niezwykłe moce i umiejętności (Superman). Ukąszenie przez przedstawiciela pewnego gatunku pająka (Spiderman) lub udział w szemranych eksperymentach naukowych (tu przykłady można mnożyć niemal w nieskończoność). Inna metoda to przywdzianie stroju, który przypomina nietoperza i wydawanie odziedziczonej po zamordowanych rodzicach fortuny na pomocne w walce z przestępcami gadżety (Batman). Ostatnia możliwość to znalezienie się w nieodpowiednim miejscu i czasie – na przykład w epicentrum wybuchu bomby zawierającej wirusa obcego pochodzenia.

    Alice (Joseph Delaney) – recenzja

    Joseph Delaney zaserwował swoim czytelnikom historie widziane oczyma Toma, Grimalkin i, w jedenastym tomie serii, Wijca oraz Nessy. Tym razem przyszedł czas na kolejnego bohatera, a dokładniej bohaterkę, znanego z kart cyklu „Kroniki Wardstone”, Alice. Czy i teraz wyszło tak źle, jak w przypadku części, gdzie to morderczyni Malkinów stała się narratorką powieści? Na szczęście nie, choć do książek, w których o przygodach opowiada Tom, daleko.

    Liori (Anna Anton) - recenzja

    Kosmiczne fantasy dla młodego pokolenia, o międzyplanetarnych podróżach, a także o tym, że zło nigdy nie śpi, nawet w tak przyjaznym miejscu jak układ Mirmars. „Liori”, książeczka napisana w duchu „Małego Księcia”, podczas czytania której z pewnością odnajdziecie w sobie dziecko.

    Wijec (Joseph Delaney) – recenzja


    Joseph Delaney postanowił uraczyć swoich czytelników całkiem nową historią osadzoną w tym samym uniwersum, co przygody Toma Warda. Jedenasty tom „Kronik Wardstone” przenosi odbiorcę do innej krainy, miejsca, gdzie ludzie stanowią mniejszość, ich życie jest mało warte, a różnego rodzaju stwory z chęcią polują na przedstawicieli tego gatunku. Co więcej, kobiety sprzedawane są na targach jako niewolnice. W takim świecie przyszło żyć Nessie i jej siostrom. Pewnego dnia ich ojciec ginie, a świadkiem wydarzenia jest Wijec – stwór, który od wielu lat handlował z rodzicielem bohaterki. Bestia przyrzeka umierającemu, że zaopiekuje się jego córkami, Nessa natomiast zostanie niewolnicą monstra. Jaki los czeka bohaterkę i jej siostry?

    Adwokat spraw ostatnich. Kontrakt (Paweł Mirosław Szlachetko) - recenzja


    Czytając kryminał, mam w głowie konkretne oczekiwania, nabudowane przez wszystkie poprzednio przeczytane powieści z tego gatunku, jak również przez filmy zeń czerpiące. Dlatego też szczególną uwagę zwracam na tajemnicę - zawsze próbuję ją rozwikłać wespół z bohaterami. Największą radością jest taka, której rozwiązania nie sposób odgadnąć aż do ostatnich stron.

    Pierwszy grób po prawej (Darynda Jones) - recenzja

    Autorzy książek starają się wyróżnić z tłumu im podobnych miłośników pióra. Nie każdy z nich posiada zupełnie nieszablonowy pomysł, by to osiągnąć. Dlatego też optymalną opcją wydaje się odświeżenie znanych wszystkim motywów. Darynda Jones poszła właśnie tą utartą drogą. Na warsztat wzięła kostuchę – tę mroczną postać w czarnej pelerynie, która grywa w bergmanowskie szachy. Podejrzewam, że Charley Davidson, czyli główna bohaterka „Pierwszego grobu po prawej”, za grą królów nie przepada. W gruncie rzeczy to normalna dziewczyna, której jest też Śmiercią. Po prostu miała pecha.

    Piramida (2015) - recenzja

    Mitologia egipska po amerykańsku

    Para archeologów, ojciec i córka, dokonuje niezwykłego odkrycia. Udaje się im odkopać piramidę o trzech ścianach, a nie, tak jak w Gizie, czterech, budowla wydaje się też dużo starsza od innych znanych. Niestety, nasilające się zamieszki w Kairze powodują, że sponsorzy badań żądają natychmiastowej ewakuacji ekipy. Nietrudno się domyślić, iż odkrywcom na taką decyzję serce się kraje. Dochodzą do wniosku, że przed odlotem zdążą mimo wszystko urządzić jedną, niewielką eskapadę do wnętrza grobowca.

    Johny Stargazer. Tajemnice Anturgii (Michał Łuczyński) - recenzja

    Kilkanaście lat lotu kosmicznego to niemało, każdego może dopaść moment, że tupnie nogą i zrobi coś na przekór sztywnym zasadom. Tak to właśnie było z Johnym Stargazerem, który w akcie buntu, a tak naprawdę pod wpływem niepokornego rodzeństwa, Nefry i Erga, postanowił, że nie zachowa środków bezpieczeństwa. Posłuszeństwo? Ostrożność? Nie tym razem?! Efekt nastoletniej nonszalancji przerósł oczekiwania największego fantasty znajdującego się na statku: Johny, w wyniku lądowania awaryjnego, postawił pierwsze kroki na niezbadanej planecie Anturgii.

    Eleonora i Park (Rainbow Rowell) – recenzja

    Pierwsze dni w szkole bywają trudne, o czym przekonała się główna bohaterka książki autorstwa Rainbow Rowell, Eleonora. Dziewczyna podczas pierwszego spotkania z nowymi kolegami i koleżankami nie wzbudza ich sympatii, co więcej, staje się celem niestosownych żartów i psikusów. A wszystkiemu winne są jej wygląd i nastawienie. Po pewnym czasie bohaterka rozpala jednak w kimś ciekawość ; Park, chłopiec, który ustąpił jej miejsca w szkolnym autobusie, zaczyna dostrzegać w Eleonorze coś więcej niż tylko buntowniczkę mającą w głębokim poważaniu to, co myślą i mówią o niej inni. Dwójka nastolatków odkrywa, że łączy ich więcej, niż mogliby się spodziewać.

    Annabelle (DVD) - recenzja

    Tak zwana „historia prawdziwa”

    Jak z zapałem relacjonują łase na sensacyjne historie strony internetowe, w 1970 roku pewna studentka imieniem Donna otrzymała w prezencie od swej matki dużą szmacianą lalkę, która stała się ozdobą jej mieszkania. Wkrótce okazało się, że zabawka porusza się, kiedy nikt nie patrzy, a nawet zostawia wiadomości nabazgrane dziecięcym pismem. Medium orzekło, iż to duch siedmioletniej dziewczynki Annabelle, który po prostu zapragnął zamieszkać razem ze studentką i jej współlokatorką, na co te, zdjęte litością, przystały. Od tego momentu wszystko potoczyło się ku gorszemu, a wielu ludzi uległo wypadkom. Ostatecznie ustalono, iż lalkę tak naprawdę opętał demon. Ponoć feralna szmacianka do dziś znajduje się u państwa Warrenów w specjalnej gablocie z plakietką „Nie otwierać”.

    Demonolog (Andrew Pyper) - recenzja

    Andrew Pyper jest znanym za oceanem kanadyjskim pisarzem, mającym w swoim dorobku literackim siedem książek, które zyskały uznanie zarówno ze strony krytyków, jak i czytelników. Polscy odbiorcy mieli okazję poznać jego prozę dzięki najnowszej powieści autora, „Demonologa”. Ponadto już wkrótce będzie można obejrzeć w kinach ekranizację tej historii. Za jej realizację zabiera się bowiem Robert Zemeckis.

    Marsjanin (Andy Weir) - recenzja

    Pamiętacie Robinsona Crusoe, rozbitka, który utknął na bezludnej wyspie? Mogę się założyć, że podczas czytania książki Daniela Defoe’a zastanawialiście się, co byście zrobili w sytuacji bohatera. Tak samo w przypadku Toma Hanksa w „Cast away – Poza światem”. No to podnieśmy poprzeczkę i wyślijmy nieszczęśnika nieco dalej. Jak mógłby czuć się człowiek sam jeden na całej planecie?

    Trzepotanie jego skrzydeł (Paul Hoffman) - recenzja

    Rozstania zawsze są bolesne, również te z bohaterami powieści – szczególnie, gdy należeli do ulubieńców. Po zakończeniu serii pozostają pustka i żal, że nie będzie już nowych przygód z udziałem danej postaci. Można potem czytać książki od początku, ale w końcu się znudzą, bo zabraknie elementu zaskoczenia. Niemniej pierwszym uczuciem jest smutek (oczywiście jeżeli historia przypadła czytelnikowi do gustu) i to jego doznawałam, przewracając kolejne kartki „Trzepotania jego skrzydeł”, finału trylogii „Lewa ręka Boga”.

    Hyperversum II (Cecilia Randall) - recenzja

    Debiutancka powieść włoskiej pisarki Cecilii Randall okazała się tak dużym sukcesem, iż powstał drugi tom Hyperversum. I tym razem mamy do czynienia z mieszanką sci-fi oraz powieści historycznej.

    Oko Jelenia. Sowie zwierciadło (Andrzej Pilipiuk) - recenzja

    Powrót do teraźniejszości

    Jesień 1864 roku. Dwór w Krzywkach stoi w ogniu. Osiem kozackich trupów, do tego martwi dziedzic i służąca. Podróżujący w czasie Staszek, jego ukochana Hela oraz aspirujący na wioskowego ekonoma Krzysztof starają się jak najszybciej opuścić to miejsce, możliwie myląc tropy ewentualnemu rosyjskiemu pościgowi.

    Ksin. Początek (Konrad T. Lewandowski) - recenzja

    „Prequel jednej z najbardziej znanych serii fantasy w polskiej literaturze” to zbiór frustracji rozmaitego kalibru, którym niewiele zabrakło do uczynienia powieści całkowicie niestrawną.

    Łzy Diabła (Magdalena Kozak) - recenzja

    Od pastuszka do...

    Z punktu widzenia Ziemian planeta Dżahan to miejsce zacofane technologicznie, konserwatywne i tradycjonalistyczne, a do tego ogarnięte krwawą pożogą. Z drugiej strony to także wymarzony rynek zbytu dla przestarzałych technologii, a także... dostawca czarsu, rośliny, z której produkuje się panaceum na wszelkie zło, czyli tytułowe Łzy Diabła.

    Kroniki Wardstone. Zemsta czarownicy (Joseph Delaney) - recenzja


    Duchy, widma, wiedźmy i boginy… To tylko niewielka część istot Mroku, z którymi przychodzi zmierzyć się stracharzowi oraz jego uczniowi. Jak walczą? Z kim przyjdzie im się zmierzyć? Tego wszystkiego można się dowiedzieć z poszczególnych tomów „Kronik Wardstone” autorstwa Josepha Delaneya. „Zemsta czarownicy” otwiera tę serię.

    Wektor zagrożenia (Wiktor Noczkin) – recenzja

    Świat, jaki znamy, ginie, nadchodzi znów czas dzikiego prapoczątku.

    Już na wstępie uczciwie przyznaję, że zaczynając czytać „Wektor zagrożenia”, nie wiedziałam nic a nic o Survarium. Dopiero późniejszy research uświadomił mi istnienie gry, w której świecie rozgrywa się akcja książki. A cóż to za miejsce? Niedaleka przyszłość, gdzie wskutek katastrofy ludzie musieli uciec z miast i nauczyć się egzystować w przestrzeni otoczonej przez Las. Nie jest to oczywiście zwykły, przyjazny obszar zieleni, źródło życia. Tutaj mamy do czynienia z Lasem śmierci – samo zbliżanie się do niego wywołuje strach. Czają się w nim artefakty, zmutowane zwierzęta, anomalie. Słowem – druga Zona. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, jak bardzo podobne są te dwa światy – była Pandemia, są Emisje (burze, które należy przeczekać w schronie, w obawie przez śmiercionośnymi zarodnikami), wspomniane już mutanty, anomalie i arty. No, od razu poczułam się jak w domu!

    Sherlock Holmes. Tom 1 (Arthur Conan Doyle) - recenzja

    Sherlock Holmes jest postacią kultową. Za nagłym wzrostem popularności jego osoby stoi między innymi serial stacji BBC, „Sherlock”, gdzie akcja przygód najbardziej znanego detektywa świata zostaje przeniesiona do czasów nam współczesnych. Ekranizacji książek sir Arthura Conana Doyle’a powstało jednak o wiele więcej; żeby je wszystkie wymienić, potrzebowałabym ogromnej ilości czasu. Chociaż Holmes to mój idol w każdej produkcji o swoich przygodach, w jakiej się pojawia, bezapelacyjnie ten pierwszy, literacki, to ideał i numer jeden.

    Tam i z powrotem. Podróż. Tomy 1 i 2 (Tomasz Duszyński) - recenzja

    Czy lubisz powieści Gibsona? Fascynują Cię narkotyczne wizje Dicka? Pochłonąłeś ciurkiem wszystkie części Diuny Herberta, a pełną bibliografię Lema jesteś w stanie podać nawet przez sen? W takim razie lepiej zrób w tył zwrot i odejdź czym prędzej, bo Tam i z powrotem zdecydowanie nie napisano dla ludzi Twojego pokroju. Raczej dla nieco młodszych, mających skromne doświadczenie z gatunkiem i preferujących bardziej klasyczne, mało złożone opowieści.

    Gang wiewióra (DVD) - recenzja

    „Gang wiewióra”, animowana komedia dla całej rodziny, która niezwykle klarownie pokazuje, jak kiepsko skończysz, jeśli będziesz skupionym wyłącznie na własnej dziupli egoistą.

    Yggdrasil. Exodus (Radek Lewandowski) – recenzja


    ...kosmiczni neandertalczycy

    Yggdrasil. Exodus, druga część Strun czasu, kontynuuje historię i rozbudowuje przedstawiony świat, tym razem koncentrując się na futurystycznej, ponurej wizji przyszłości ludzkości. Nie oznacza to jednak, że miłośnicy Eryka Eryksona nie dowiedzą się, jak skończył ich ulubieniec, bo oba wątki harmonijnie przeplatają się ze sobą, tworząc zgrabną, ekscytującą, całość.

    Coś do stracenia (Cora Carmack) - recenzja

    Obecnie możemy podziwiać wzrost popularności gatunku New Adult. Powieści o dojrzałych już nastolatkach doczekały się wielu skomplikowanych historii. W książkach należących do tego gatunku śmiejemy się oraz wzruszamy podczas zagłębiana się w świat przedstawiony. Przeważnie nie są to arcydzieła poruszające trudniejsze zagadnienia. Na przykład Coś do stracenia Cory Carmack ma po prostu być miłą, niezobowiązującą lekturą.

    Pan Mercedes (Stephen King) – recenzja

    Zapewne wielu z Was słysząc Stephen King, pomyśli o horrorach, które stały się znakiem rozpoznawczym tego autora. Jednakże kilka miesięcy temu pisarz postanowił spróbować swoich sił na zupełnie innym gruncie i popełnił powieść detektywistyczną, bo właśnie do tego gatunku należy zaliczyć „Pana Mercedesa”. I jak mu to wyszło? To się zaraz okaże.

    Ex Machina (2015) - recenzja

    Debiut reżyserski Alexa Garlanda, scenarzysty Dredda 3D, 28 dni później oraz W stronę słońca, to trzymająca w napięciu i bardzo emocjonalna historia, wymagająca jednak od widzów odpowiedniego nastawienia oraz odporności na leniwą, opartą głównie na dialogach narrację. Inaczej usną w połowie, zmęczeni obserwowaniem łącznie dwóch lokacji oraz czterech postaci, bez poznania zakończenia, które, w zależności od podejścia, nadaje filmowi sens albo całkiem skutecznie go psuje.

    Kompleks 7215 (Bartek Biedrzycki) - recenzja

    Znak czasów

    Literatura postapokaliptyczna z roku na rok ma się coraz lepiej. Dla mnie wciąż wielką niewiadomą jest przyczyna tej rosnącej popularności. Szlaki przetarł Dmitry Glukhovsky, tworząc uniwersum Metro 2033, a od niedawna wydawnictwo Fabryka Słów konsekwentnie publikuje kolejne części serii Fabryczna zona. Tytuły samych książek można wymieniać niemal bez końca, ale w trend wpisują się również gry komputerowe. Dlaczego świat po nuklearnej zagładzie wzbudza tak wielkie zainteresowanie? Czy znów mamy do czynienia z gorączką podobną do tej, jaka opanowała świat w czasach Zimnej Wojny? Strachem przed wojną totalną i ostateczną? Trudno powiedzieć.

    Strony