Z Kroniki Rezydenta - Istoty I - Gotan
Jako rzekłam, tak czynię. Obiecałam udostępnić w publicznej bibliotece moje rozważania dotyczące obserwacji miejsca mojej obecnej rezydentury i stworzeń je zamieszkujących. Etykieta (ale także i mój osobisty szacunek, dla tej istoty) nakazuje mi rozpocząć od władcy tej krainy - Gotana zwanego Czarnym Aniołem.
U wstępu wyjaśnić mi trzeba, iż kraina podobna do tej istniała niegdyś zamieszkana przez ogrom obywateli różnych gatunków i ras, rozwijała się prężnie, ale jak to z każdym imperium prędzej czy później się dzieje - upadła z wielkim hukiem pozostawiając po sobie jedynie ruiny. Krainą tamtą władał ów król - niejaki Gotan.
Po długich wędrówkach, których przebieg nie jest mi znany, (zresztą nie tego dotyczy moja praca), wyłonił się nagle nie wiedzieć skąd i na zgliszczach dawnej krainy wybudował nową. Renowacja ruin dawnej świetności trwa nadal i trwać będzie jeszcze długo, lecz z pomocą naszą - rezydentów z pewnością uda się ją wskrzesić.
Wracając jednak do waszego władcy i wodza. Do dnia dzisiejszego nie udało mi się odgadnąć, do jakiego gatunku istot należy. Skąd pochodzi, także nie jest mi do końca wiadome. Podobnież przyszedł na świat w niejakiej Krainie Wrzosów, której lokalizacja jest mi jednak zupełnie obca, nie orientuję się nawet co do Wymiaru,w którym mogłaby się takowa znajdować. Niewiele wiem o nim, jednak darzę szczerą przyjaźnią, szacunkiem i cenię za to, jak włada swymi włościami. Nikt nie jest jednak idealny, toteż i monarchom towarzyszą pewne przywary. Gotan jest więc nierychliwy, mimo to sprawiedliwy. Prędzej czy później zawsze usłucha woli ludu i rad swoich rezydentów, czasem tylko trzeba nam poczekać... Powiadają jednak, że cierpliwość jest cnotą bogów.
Często przychodzi mi też pomstować na jego niewiarygodną wręcz słabość do kobiet - w szczególności zaś jednej (ale o niej innym razem) oraz okrutny sentymentalizm. Przypomina mi nim niektórych moich rodaków, w tym kilku moich najbliższych (ale to już zupełnie inna historia), dla mnie jednak całkowicie niezrozumiałe jest natężenie tych cech u niektórych istot. Cóż, ja to ja, nigdy nie twierdziłam, że jestem normalna... Normalne istoty przeto nie zostają pisarzami i nie trudnią się spisywaniem kronik dla potomności, która nie zechce ich czytać, a przymuszona do tego przez mentorów, ziewać będzie nieustannie na dzwięk mojego imienia.

















































Odpowiedzi
:)
Ano żywot władcy często nie może obejść się bez wyrzeczeń. Staram się jednak realizować marzenia moich poddanych. Czasami jednak los rzuca mi kłody pod nogi, jak np ostatnia awaria z którą do dzisiaj walczę. Będę robił jednak wszystko, by nie zawieść i odbudować silne imperium :)
________________________________________
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas...
:P
Szczerze w to wierzę :) Ale nie bój się, nie jedyny padniesz moją ofiarą :D Jeszcze nie jednego tu obsmaruję :P
dobre!
Dobre, dobre! ;]
Uśmiałam się ^^