Artykuły

Gwiezdne Wojny w PRL-u (Część 10)

W roku 2007, w Londynie odbył się konwent o nazwie Star Wars Celebration Europe, w którym uczestniczyło na rozmaite sposoby – głównie jako zwiedzający – ponad trzydzieści tysięcy osób. Jedną z atrakcji upamiętniających to wydarzenie stanowił zestaw dwunastu pamiątkowych medali, na awersie których przedstawiono odwzorowanie dwunastu figurek firmy Kenner – po jednej na każdym medalu. Ponieważ konwent odbywał się w Europie, przyjęto zasadę, że każdej podobiźnie będzie towarzyszył tytuł filmu „Star Wars” zapisany w jednym z europejskich języków, których używano w tych krajach, gdzie sprzedawano kennerowskie figurki, a czcionka jaką wykonano napisy stanowiła odwzorowanie tej, którą stosowano na opakowaniach starwarsowych zabawek do roku 1986

Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego!

Wiek to tylko liczba, gdy mowa o miłości do Harry'ego Pottera.

Gwiezdne Wojny w PRL-u (Część 9)

Omówione w poprzednim artykule wydania klubowe, nie wyczerpały skierowanej do fanów Star Wars oferty literackiej. Działający od 1981 roku w Katowicach, Śląski Klub Fantastyki, począwszy od roku 1983 wydawał biuletyn, który rozprowadzano – co prawda w skromnym nakładzie – w kioskach na terenie całego kraju. Było to czasopismo „Fikcje”, poświęcone szeroko rozumianej fantastyce, oraz działalności fandomu.

Pisarz anachroniczny i z przypadku – wywiad z Adamem Przechrztą

Prozatorsko Adam Przechrzta zadebiutował w 2006 roku opowiadaniem "Pierwszy krok" – rozwinął je następnie w powieść, która ukazała się w 2008 roku. Dziś na koncie ma już 12 książek, a także opowiadania i liczne artykuły, w szczególności o tematyce historycznej i militarnej – co nie powinno dziwić, skoro ukończył studia historyczne i uzyskał tytuł doktora nauk humanistycznych. Z autorem rozmawialiśmy z okazji premiery trzeciego tomu cyklu "Materia Prima" zatytułowanego "Cień".

Gwiezdne Wojny w PRL-u (Część 8)

Mimo że oferta produkowanych w PRL-u gadżetów Star Wars nie dorównywała bogactwem tej, z jaką mieli do czynienia miłośnicy filmu zza żelaznej kurtyny, nie była bynajmniej na tyle skromna aby fanowskie zeszyty mogły pomieścić wszystkie oferowane w naszym kraju produkty. Obok wspomnianych już wycinków prasowych i zdjęć, do kolekcji polskich fanów uniwersum Star Wars trafiały także slajdy, plakaty filmowe, wydawane poza głównym obiegiem książki i komiksy, naklejki, przypinki, puzzle, plastikowe oraz gumowe figurki i przybierające postać miniatur bohaterów filmu nasadki na ołówek, a także przygotowywane przez kluby fantastyki czasopisma zwane fanzinami.

Gwiezdne Wojny w PRL-u (Część 7)

Informacje o istnieniu filmu Star Wars pojawiały się w polskiej prasie już dwa lata przed krajową premierą, w roku 1977, więc pierwszymi przedmiotami, jakie mogły przybrać charakter kolekcjonerskiego gadżetu z Gwiezdnych wojen, musiały stać się siłą rzeczy wycinki prasowe. Istnienie zawierających je, tworzonych w czasach PRL-u, fanowskich zeszytowych albumów,

Gwiezdne Wojny w PRL-u (Część 6)

Reakcja krytyki po premierze filmu była powściągliwa, ale nie wroga. Podobnie jak we wcześniejszych notatkach prasowych i artykułach dostrzegano popularność filmu w świecie, ale wciąż pisano o nim z rezerwą, nadal szukając przyczyn światowego powodzenia raczej w technicznej doskonałości i realizacyjnym rozmachu produkcji niż w walorze intelektualnym samej historii.

Peter Quill a "Avengers. Wojna bez granic"

Od premiery trzeciej części "Avengersów" minęły niecałe dwa tygodnie, ale jak zawsze po premierze filmów z MCU - w internecie wrze. Coraz trudniej unikać spoilerów, sieć zapełnia się memami. I właśnie z częścią z nich chcielibyśmy podyskutować, więc ostrzegamy - w rozwinięciu wpisu będzie aż gęsto od informacji zdradzających fabułę filmu. Innymi słowy - to materiał tylko dla tych, którzy już są po seansie oraz tych, którzy są całkowicie spoileroodporni.

Gwiezdne Wojny w PRL-u (Część 5)

Nie pamiętam dokładnie pierwszego seansu, był to niesamowity szok, mój najpiękniejszy sen. Połknęłam bakcyla, no i zaczęło się. Ośmiokrotne, choć wydaje się to mało, obejrzenie „Gwiezdnych wojen” dało mi pewne pojęcie o filmie i jego twórcy. (…) Brak mi słów, by opisać wrażenia.

Gwiezdne Wojny w PRL-u (Część 4)

Któż z nas nie słyszał o kartach Topps? Motyw odnalezienia wyjątkowo rzadkiej i - co za tym idzie - cennej karty przedstawiającej jakiegoś sportowca często pojawia się w obszarze kultury popularnej, a zwłaszcza w hollywoodzkich filmach. Serwisy informacyjne chętnie podają sensacyjne wiadomości na temat osiąganych przez podobne unikaty cen1.

Strony