Wszystkie teksty

    *** (rozpadła się)

    *** rozpadła się moja prywatna klatka najdoskonalsze łańcuchy które rozkwitły bujnymi pędami gdy zasadziłeś je w moim umyśle bluszcz oplótł powieki wsączył truciznę w serce po mistrzowsku uprawiałeś moje myśli każdą cegłę mej świadomości osobiście pokryłeś cementem wylałeś fundamenty na niepewności i wyburzyłeś zbędne ścianki dopilnowałeś każdej usterki doskonały konstruktorze

    *** (egzamin)

    ***  egzamin na bycie księżniczką zaliczyła celująco  miała piękne suknie lśniący diadem złą macochę  i karocę z dyni wraz z lokajami  potrafiła gubić pantofelek i gniotły ją ziarnka grochu budził ją tylko pocałunek a zasypiała po kęsie jabłka  egzamin na bycie księżniczką zaliczyła celująco  a teraz cicho szlocha w wysokiej wieży bo książę upił się w przydrożnym pubie

    Pożegnanie

                PRZEDMOWA:            Pytałeś, czy piszę wiersz.            Nie wiem.            Wszystko jest wierszem            i nic nim nie jest.            Wierszem było życie. POŻEGNANIE             (ostatnim, co zostało, jest myśl; ona też zanika)

    Król olch

    Król olch

    Stworzenie

    "Stworzenie" a gdy stworzył Bóg mężczyznę zobaczył że jest on samotnyi że nie ma wśród istot żywych odpowiedniego towarzystwa dla niegopostanowił więc Bóg dać mężczyźnie towarzyszkęciało z jego ciała i kość z jego kości i uśpił Bóg mężczyznę i  rozerwał klatkę jego a świeża posoka zrosiła trawę gdy skóra pękła jak cienki pergamini spośród włókien mięśni wydobył Bóg żebro mężczyznyi złamał jasną kość by uczynić z niej niewiastę

    Potop

    "Potop" a gdy zesłał Bóg potop na ziemięi nakazał Noemu schronić się w arcepozazdrościł znów Szatan Bogugdyż to Bóg wymyślił potopi zgładził wszystkich nieprawychdając żyć jedynie wyoranym zafascynował Szatana potopi zapragnął on własnegozwłaszcza że wody odeszłyi znów odsłoniły ziemięktórą zaludnili potomkowie Noego i zesłał Szatan potopale nie potrzebował wodyniewidzialne krople spadły na ludzizasłoniły im oczyi ludzie przestali widzieć łaskę Boga

    słowa, słowa...

    "słowa, słowa..." istniałeś dla mnie tylko literamiczy wiesz że można pokochać za słowa?byłam Twoim najcudowniejszym snema Ty byłeś moim strażnikiem pośród koszmarów naszą miłość zapisały znaki na ekraniechoć nie padło nigdy słowo "kocham" teraz istniejesz tylko w słowachktóre pozostały po Tobiea te litery strzegą naszej historiiktóra tak wiele wniosła w moje myśli

    najwspanialszy

    "najwspanialszy" zanim przyjdzieszjesteś tylko jedną komórkązlaną z dwóchw zapachu potu i spermy dorastasz w brudzie własnego ciałai jego wydzielinchoć myślisz że zwykły dezodorantuczyni z ciebie boga masz skórę którą można rozerwaći wtedy krew miesza się z potema włókna mięśni szarpie bólzarastasz oparzeliną i blizną a potem już tylko gnijeszw miękkiej przytulnej ziemirobaki jedzą twe pełne blasku oczya skóra śmierdzi pozieleniała

    niewinny póki...

    "niewinny póki…"

    sen

    "sen"

    Strony