Wszystkie teksty

    *** (buduję świat z kamienia...)

    *** buduję świat z kamieniana fundamentach ze snunie patrząc na planzadbaliśmy o wszystko na parapecie zakwitłocytrynowe drzewkoa na czarnym dywanieprzysiadł rudy kot już w kołyskach śnią dziecinienarodzone jeszczea nasze ustasplatają się w pocałunku co mam zrobić by światnie runął po przebudzeniu?

    *** (Motyli byt)

    ***(Motyli byt) Stanę się motylemna rusztowaniuz cienkiej błonyrozlepię swe marzeniai snywznosząc sięku obłokompoczujęmuśnięcie wiatru na twarzyi pocałunek słońcaodetchnę głębokowzniosę dłonieku niebuprzymknę oczy… Stanę się motylemi na skrzydłachsplecionych z kropli krwiodlecęponad cielesną powłokę

    Ballada o minionym

    "Ballada o minionym" Nad czarną głęboką wodąDostrzegł mąż dziewicę młodą,Gdy płakała nazbyt rzewnie,Pomoc nieść chciał tej królewnie: Lico miała niby z rosy,Włosy zaplecione w kosyI płakała rzewnie, cichoŻe ją tropi leśne licho. Mąż się przeląkł niesłychanie,Lecz się powziął na czuwanie,Chciał jej bronić przed utopcem,Lecz był tylko zwykłym chłopcem. I gdy upiór wylazł z wody,Ujrzał dziewkę cud-urody,To nie wahał się ni chwili,Rzucił woja wprost w krąg wili.

    ***'27

    *** Anioł o wypalonych skrzydłachprzysiadł na chwilęna pogorzelisku światasmutnym spojrzeniemogarnął zgliszczaruinyniegdyś tętniące życiem Jego płonące oczywypełniły siękrwawymi łzamipłynącymi prosto z sercate krople jednaknie ugasiły żarutlące się cierpieniewsączyło truciznę w żyły Anioł zamarłpokonany rzeczywistościąwspominał chwilewłasnej potęgiktóra opuściła gowraz z czarnymi lotkami skrzydeł

    *** (Pióro)

    *** Pióro upadło na beton czarna lotka tak samotna poza Twym skrzydłem upuściłeś je pod moimi stopami ujrzałam je nim porwał je silniejszy podmuch wiatru już dawno straciłam je z oczu ale przecież pamiętam o znaku z innej przestrzeni wiem że jesteś

    *** (widziałam)

    *** widziałam cień Rudych włosów na chwilę padł na mą twarz ujrzałam świetliste oblicze niematerialnej twarzy a jednak bliskiej tak rzeczywistej stałeś przy mnie Aniele Stróżu mój stałeś patrząc w moje oczy przez krótką chwilę a potem odleciałeś pozostawiłeś wspomnienie szelestu skrzydeł a przy Tobie pozostały me myśli pilnuj! Aniele Stróżu Tego który Cię potrzebuje bardziej niż ja

    *** (zakrwawione pióro)

    *** zakrwawione pióro błysnęło niebiańską bielą konającą pod szkarłatem szepnęło cicho słowa pożegnania odchodziło na zawsze smutny anioł umierał jego pióra skąpane we krwi spadały na Ziemię śmierć anioła zebrała tłum gapiów on skonał a inni wyzbierali pióra zamknęli w gablotach kilkuletnie dziecko spojrzało na muzealną wystawę szepnęło cicho że piórko unurzano w krwi z samego serca

    *** (Mój Anioł)

    ***

    *** (dotknij)

    *** dotknij zatracę się w twej obecności zapomnę otulona skrzydłami całuj spal mnie ogniem swych ust zakazanym kontaktem czuj mnie chcę być tobą i czuć ciebie w sobie przekrocz granicę śmiertelności kuś mnie bielą piór i czernią spojrzenia jak skusiłeś swą odmiennością aniele bądź nie pozostawaj tylko stróżem ze snów

    *** (mlecznobiała łza)

    *** mlecznobiała łza spłynęła z nieba zmieszała się z deszczem i rozbiła w błotnistej kałuży mlecznobiała łza powiedziała tak wiele lecz zbyt cicho by ktoś ją dosłyszał mlecznobiała łza niech płaczą anioły i zroszą ziemię niemymi błaganiami

    Strony