Wszystkie teksty

    *** (aniele)

    *** aniele pomścij mnie pomścij krzywdę palące dłonie które dotknęły białej skóry duszący oddech na karku pijane słowa krzyczane do ucha pomścij każdą sekundę wrogiego dotyku każdy cal splugawionego ciała aniele pomścij mnie gdy ja będę w drodze do ciebie a potem razem wzniesiemy się ponad chmury aniele stróżu mój...

    *** (zdradliwy anioł)

    *** zdradliwy anioł wyciągnął miecz spojrzał na ostrze nasycone trucizną jadem jego własnego wzroku smukłym palcem przeciągnął po ostrzu zalśniła krew przepełniając go satysfakcją podszedł do opuszczonej otulił skrzydłami szepnął kilka ciepłych słów gdy wtuliła się w jego ramiona sięgnął po broń klinga przecięła młodą skórę wtłaczając jad wprost do krwi

    *** (samotny)

    *** samotny zapomniany przez wszystkich nie mogłeś nawet odlecieć pióra ze złamanego skrzydła przeczesał wiatr rdza pokryła spojrzenie zapomnieli o tobie wszyscy twa podopieczna i sam bóg samotność zabiłaby cię gdyby była humanitarna smutny aniele zapomniany przez los nie mogący zapomnieć czym jest życie

    *** (Anioł)

    *** Anioł o rudych skrzydłach odleciał zostawił mnie? a może to ja nie mam dość sił by dojrzeć go obok mnie słyszałam szelest piór jego skrzydeł lecz powoli zapominam jak brzmiał chwilami zapominam że istniał trwał przy mnie w dobrym i złym Anioł pożegnał mnie a może trwa wciąż czekając aż będę gotowa znów szukać go spojrzeniem?

    *** (mój anioł)

    *** mój anioł zatonął utopił się słyszałam nawet jak wpadał w brudną toń zalewu rude włosy zaplątał w trzciny rude lotki ubrudził mułem jego szaty pokryły pijawki i ślimaki anioł chroniąc mnie potknął się raz za dużo podtapia się próbując wyjść mi na przeciw może kiedyś wynurzy się z toni zielonkawy śmierdzący niczym upiór i znów spróbuje mnie bronić

    *** (w srebrzystym lustrze)

    *** w srebrzystym lustrze Twoje odbicie tuż obok mojego otulasz mnie rudym skrzydłem opierasz dłoń na ramieniu widzę to te żywe obrazy lecz odwracam się i nie widzę Cię Aniele nie czuję dotyku palców ni smukłych rdzawych piór nie ma Cię tutaj wiem i miną dni nim powrócisz by ziścić obraz z lustra

    O powrocie Anioła

    "O powrocie Anioła" smukłe palce zasłoniły mi oczy smukły palec dotknął mych ust smukła postać stanęła przede mną - czas już? smukłe pióra dotknęły mych pleców smukłe skrzydła otuliły mnie smukła postać stanęła przede mną - cii... jeszcze nie. smukła twarz przysłoniła czerń smukłe rysy przecięły mrok smukła postać stanęła przede mną - zbyt szybki to krok.

    *** (nad brzegiem zalewu)

    *** nad brzegiem zalewu odnalazłam rdzawą lotkę dowód że byłeś tam czuwałeś obserwowałeś mnie krok dalej na mętnej wodzie dojrzałam kolejne z piór znów dowód że spadłeś tam zatopiony widząc mnie gdy ręce ci opadły zapewne skrzydła też

    *** (aniele)

    *** aniele patrzyłeś na mnie gdy tonęłam w jego ramionach pośród liści i pojedynczych traw aniele patrzyłeś na nas ty jeden dostrzegałeś to co było skryte przed wzrokiem przechodzących aniele patrzyłam na ciebie gdy rzuciłeś się w toń nie mogłeś patrzeć lecz wiesz że teraz ma mnie kto strzec

    *** (anioły kiedyś powrócą)

    *** anioły kiedyś powrócą z połamanymi skrzydłami przysiądą obok nas wrócą ze smutnym spojrzeniem powiedzą że przybyły nas chronić a my... nie poznamy ich pozbawieni opieki przez tyle lat nie będziemy wiedzieć jak zachować się przyjąć opiekuńcze ciepło ich skrzydeł możliwe że tym razem to my odejdziemy w dal

    Strony