Wszystkie teksty

    Maeweteacha Sefer I - Między Niebem a Piekłem

    Magia kryształu cz. 1 (Adam Gotan Kmieciak)

    Magia kryształu (mojej ukochanej t.s.)  

    Trucizna Zdrady

    Wiedział już jak to jest, gdy się spada... Spada wciąż niżej i niżej, w locie próbując złapać ostatkiem sił jeszcze jeden oddech, wyłonić z chaosu jedną składną myśl. Czuł jak tępy ból rozrywa pierś, płuca, czaszkę, szarpie każdy nerw, każdą tkankę. Czuł jak traci oddech, jak każdy kolejny wdech jest bardziej męczący, przychodzi mu z większym trudem, sprawia więcej bólu. Czuł też, jak powoli przestaje zwracać na to uwagę, obojętnieje wobec stanu swojego ciała, przyzwyczaja się. Bezwładnie opadł na kamienną posadzkę. Tego już nie czuł.

    Epitafium

    Kochana córeczka

    Lealuas siedziała jak zwykle o tej porze przy kądzieli i przędła spokojnie z cicha podśpiewując ludowa melodię jakowąś. Do izby weszła Em. Lealuas uśmiechnęła się. Kochane to dziecko, choć takie zagubione. Em była dzieckiem ulicy, które prządka przygarnęła niecały rok temu. Nie mogła mieć własnych dzieci więc pokochała ją jak własną córkę, tak cieszyła się każdym jej uśmiechem, każdym wypowiedzianym z ust dziewczyny "mamo". W końcu miała swoją małą córeczkę.

    Miłość jest ślepa

    Kto mieczem wojuje od miecza ginie...

    Każdy ma swojego anioła stróża...

    Kopciuszek (Anna Tess Gołębiowska)

    Biegła. Sypki piasek ścieżki tłumił jej kroki, szelest gałęzi drzew poruszanych wiatrem mieszał się z jej przyśpieszonym oddechem. Otulona atramentowym płaszczem nocy sama zdawała się być jej częścią – ciemnobrązowe włosy i czarna wieczorowa suknia sprawiały, że wtapiała się w las wokół niej. A raczej wtapiałaby się, gdyby nie biegła tak rozpaczliwie szybko, wciąż przyśpieszając kroku. Długie rozcięcie w sukni pokazywało pończochy kabaretki, opinające jej zgrabne nogi.

    Dziewczynka z zapałkami (Anna Tess Gołębiowska)

    Wolne, spokojne kroki. Szła wolno, złamany obcas utrudniał jej to, najchętniej zrzuciłaby buty i szła boso, ale był przecież grudzień. Nie pierwsza zimowa noc mijała jej właśnie w ten sposób – spacerowała pustymi ulicami, mijając ludzi, którzy odwracali od niej wzrok. Nie tylko od niej – każdy był zbyt zabiegany, zbyt zajęty własnymi problemami, by dostrzegać obcych. Zwłaszcza w zimną, grudniową noc. Ale kroki dziewczyny co wieczór rozlegały się w zaułkach, zwłaszcza tych rzadziej uczęszczanych.

    Strony