Wszystkie teksty

    Stworzenie

    "Stworzenie" a gdy stworzył Bóg mężczyznę zobaczył że jest on samotnyi że nie ma wśród istot żywych odpowiedniego towarzystwa dla niegopostanowił więc Bóg dać mężczyźnie towarzyszkęciało z jego ciała i kość z jego kości i uśpił Bóg mężczyznę i  rozerwał klatkę jego a świeża posoka zrosiła trawę gdy skóra pękła jak cienki pergamini spośród włókien mięśni wydobył Bóg żebro mężczyznyi złamał jasną kość by uczynić z niej niewiastę

    Potop

    "Potop" a gdy zesłał Bóg potop na ziemięi nakazał Noemu schronić się w arcepozazdrościł znów Szatan Bogugdyż to Bóg wymyślił potopi zgładził wszystkich nieprawychdając żyć jedynie wyoranym zafascynował Szatana potopi zapragnął on własnegozwłaszcza że wody odeszłyi znów odsłoniły ziemięktórą zaludnili potomkowie Noego i zesłał Szatan potopale nie potrzebował wodyniewidzialne krople spadły na ludzizasłoniły im oczyi ludzie przestali widzieć łaskę Boga

    słowa, słowa...

    "słowa, słowa..." istniałeś dla mnie tylko literamiczy wiesz że można pokochać za słowa?byłam Twoim najcudowniejszym snema Ty byłeś moim strażnikiem pośród koszmarów naszą miłość zapisały znaki na ekraniechoć nie padło nigdy słowo "kocham" teraz istniejesz tylko w słowachktóre pozostały po Tobiea te litery strzegą naszej historiiktóra tak wiele wniosła w moje myśli

    najwspanialszy

    "najwspanialszy" zanim przyjdzieszjesteś tylko jedną komórkązlaną z dwóchw zapachu potu i spermy dorastasz w brudzie własnego ciałai jego wydzielinchoć myślisz że zwykły dezodorantuczyni z ciebie boga masz skórę którą można rozerwaći wtedy krew miesza się z potema włókna mięśni szarpie bólzarastasz oparzeliną i blizną a potem już tylko gnijeszw miękkiej przytulnej ziemirobaki jedzą twe pełne blasku oczya skóra śmierdzi pozieleniała

    niewinny póki...

    "niewinny póki…"

    sen

    "sen"

    Życie codzienne Słowian

    Życie codzienne Słowian

    TRYPTYK ŚWIĄTECZNY

    TRYPTYK ŚWIĄTECZNY *1*

    *** (moją niezależność)

    *** moją niezależnośćodebrałeś mi za cenęsrebrnego diademui szklanych pantofelków z trudem szłamw ciężkiej długiej sukniz różowej taftyz wielką kiczowatą kokardą kiedyś niezależnamusiałam stać się Księżniczkąbezbronną słabąchronioną męskim ramieniem chroniłeś mnie przed upadkiemw zbyt długiej suknikruchych pantofelkachciasnym diademie trzymałeś mnie w ramionachnosiłeś na rękachponad gąszczem pokrzywusuwałeś ciernie spod stóp

    *** (byłeś księciem)

    *** byłeś księciem pamiętasz jeszcze? nie na białym koniu i w pelerynie szkarłatnej ale byłeś księciem w dżinsach okularach i kurtce skórzanej byłeś księciem i potrafiłeś obudzić księżniczkę pocałunkiem czułym dotykiem i cichym szeptem byłeś księciem choć nie w świecie z bajki bez zamków wież ze smokami i księżniczek w długich sukniach byłeś księciem dla jednej księżniczki w prywatnej bajce

    Strony