Wszystkie teksty

    Śpiąca Królewna (Anna Tess Gołębiowska)

    Są krainy, których nie poznaliśmy, są światy, do których nie docieramy, są stany, w których się nie znajdziemy. Ona znajdowała się właśnie tam, pomiędzy prawdą a marą, gdzieś w rzeczywistości pod swymi własnymi powiekami. Nie otwierała ich, nie potrafiła. Już dawno zapadła w sen, z którego nie było przebudzenia. Podobno klątwy nie istnieją. A jednak. Długie rzęsy ocieniały twarz, miały już nigdy nie podnieść się, nie odsłonić lśniących źrenic, nie pozwolić, by zagrało w nich światło.

    Królewna Śnieżka

    Obudziła się wcześniej niż zwykle. Najchętniej z powrotem zacisnęłaby powieki i skryła twarz pod poduszką, ale wiedziała, że to nic nie da. Tyle już razy próbowała oszukać w ten sposób sen, który ją opuścił, że tego dnia nawet nie próbowała. Z niechęcią odwróciła się na drugi bok, patrząc na pogniecioną, śnieżnobiałą pościel. Jak przez mgłę wspominała dni, kiedy te wgniecenia pozostawiał po sobie ktoś, teraz sama wierciła się w bezsenne noce, szukając odpoczynku, spokoju.

    Noc wieczności (Anna Tess Gołębiowska)

    Z dedykacją dla Gotana (; Wyszła z domu, jak co wieczór. Nie należała do domatorek i najchętniej każdą noc przesiedziałaby w pubie. No, może ewentualnie nie całą - przecież każdy pub można opuścić w miłym towarzystwie, ale wówczas do domu wracała jeszcze później i nad ranem. Wtedy zdarzało się, że do zwyczajnego kaca dołączył moralny, gdy na przykład okazało się, że przygodny kochanek miał żonę i dzieci. Mimo to nie zamierzała zmieniać trybu życia, w takim spełniała się najbardziej.

    Strony