"Światła pochylenie" - Laura Whitcomb

    Wydawnictwo : Initium 2010
    Liczba stron : 231
    Ocena wciągnięcia : 6
    Ocena ogólna : 6

    Kiedy przez sto trzydzieści lat bycia martwym nie masz z kim porozmawiać, kogo ani czego dotknąć, z pewnością czujesz się osamotniony. Jak więc czujesz się po tak długim czasie widząc, że ktoś wreszcie Cię dostrzega? Radość, szok, a może przerażenie?
    Główną postacią jest Helen - duch dwudziestosiedmioletniej kobiety, który nawiedza kolejne osoby, zwane przez nią gospodarzami. Miała ich już czterech czy pięciu. Towarzyszyła właśnie obecnemu - profesorowi Brownowi, nauczycielowi angielskiego, podczas kolejnej lekcji, kiedy zorientowała się, iż ktoś na nią patrzy. Ale... jak to możliwe, skoro przez około sto trzydzieści lat była niewidzialna ani niesłyszalna? Logiczna odpowiedź jest jedna : musi to być osoba, która jest tym samym co i Helen. Mimo iż przez tak długi okres potrzebowała rozmowy, dotyku, wysłuchania, teraz nie wie, co robić.
    Głównym wątkiem w powieści były relacje między dwoma postaciami - ich wzajemnym poznawaniu siebie, uczuciu wzmacniającym się ze strony na stronę. Bohaterzy ci mają wiele wspólnego : zapomnianą przeszłość, wydarzenia bolące jak otwarta rana, chęci, pragnienia i marzenia, a przede wszystkim obydwoje są tym samym - Światłem, dlatego rozumieją się doskonale. Z przyjaciół stają się partnerami, zakochują się w sobie wraz z nadzieją i wiarą, że jutro będzie lepiej. Wspólnie pokonują przeszkody, aby osiągnąć wymarzone cele.
    Wyobrażacie sobie być Światłem? To musi być strasznie trudne. Nie ma nikogo mogącego poradzić, instrukcji obsługi, żadnych zasad ani morałów. Prawie tak jak życie, ale żyjąc, mamy możliwość rozmowy, zapytania, wychowują nas ludzie bardziej doświadczeni, uczą - jak żyć. Bycie Światłem wydaje się być zupełnie inną rasą, odosobnionym człowieczeństwem.
    "Problem w byciu Światłem tkwi w tym, że nie ma nikogo, kto mógłby wszystko wyjaśnić. Zasady poznaje się wtedy, kiedy się je łamie." [1]
    "Światła pochylenie" to debiutancka powieść Laury Whitcomb, muszę przyznać, że bardzo udana. Pisarkę zainspirował wiersz Emily Dickinson - "There's a certain Slant of light" ("Bywa światła Pochylenie").
    Autorka rewelacyjnie prezentuje praktycznie niemożliwą historię miłosną, łącząc ją z prawdziwymi problemami ludzi, między innymi nastolatków niepotrafiących się odnaleźć w zarzuconym im środowisku. Doskonała książka na zimne, jesienne czy też zimowe wieczory. Myślę, że odnajdą się w niej nie tylko fani "Zmierzchu".
    [1] - "Światła pochylenie", Laura Whitcomb, str. 59.

    Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu INITIUM, któremu serdecznie dziękuję.
    Recenzja została pierwotnie umieszczona na moim blogu (http://hiliko.blox.pl).
    Weronika Król

    Komentarze

    Obrazek użytkownika Lorelay
    Lorelay on pon., 11/15/2010 - 08:49

    Hmmm... brzmi ciekawie. Chyba będę musiała sięgnąć po tę książkę.

    Mam pytanie. Otrzymujesz od wydawnictw egzemplarze recenzenckie? Na jakiej zasadzie? Pytam z czystej ciekawości.

    No Avatar
    tess on pon., 11/15/2010 - 17:25

    Jeśli się nie mylę, z racji prowadzenia bloga literackiego, do którego link podała :)

    Obrazek użytkownika Lorelay
    Lorelay on pon., 11/15/2010 - 23:25

    Wow! To wystarczy założyć bloga, żeby dawali książki? Faaajnie.

    Obrazek użytkownika hiliko
    hiliko on wt., 11/16/2010 - 17:52

    Ee, nie do końca...
    Musisz prowadzić bloga przez jakiś czas i pisać recenzje. No a poza tym oglądalność strony musi być całkiem spora, bo w końcu wydawnictwa nie będą mieć promocji z byle założonego bloga. Więc Twoje określenie nie jest trafne ;)

    Obrazek użytkownika Lorelay
    Lorelay on wt., 11/16/2010 - 18:56

    No właśnie nad tym się zastanawiałam. Rozwiałaś moje wątpliwości :)

    No Avatar
    tess on wt., 11/16/2010 - 20:39

    No, w takim razie ja napisałam nieprecyzyjnie, ale IMHO w "blog literacki" wyjaśnienie Hiliko się zawiera.

    Obrazek użytkownika hiliko
    hiliko on czw., 11/18/2010 - 18:44

    A cóż to IMHO? I to do mnie było, że ma cośtam zawierać?

    No Avatar
    tess on czw., 11/18/2010 - 18:56

    IMHO = moim skromnym zdaniem.

    Napisałam tylko, że uważam, że "blog literacki" równa się "Musisz prowadzić bloga przez jakiś czas i pisać recenzje. No a poza tym oglądalność strony musi być całkiem spora, bo w końcu wydawnictwa nie będą mieć promocji z byle założonego bloga." ;)