Lilly Wachowski liczy na sukces nowego Matrixa?

    Dwa lata temu informowaliśmy Was o planach na realizację nowego filmu w uniwersum Matrixa. O projekcie postanowiła wypowiedzieć się jedna z reżyserek oryginału.

    Rok 1999 przyniósł nam premierę pierwszej części "Matrixa". Widowisko było naprawdę innowacyjne jak na tamte czasy i ukazało nam świat, w którym ludzie stanowili jedynie paliwo dla dominujących nad światem maszyn. Sami natomiast, niczego nieświadomi, żyli w wirtualnym świecie. Tylko drobny procent populacji przetrwał poza systemem.

    Dwa lata temu dowiedzieliśmy się, że powstanie nowy "Matrix". Nie poznaliśmy jednak żadnych szczegółów na jego temat. Obstawiało się jedynie, że może to być spin-off, którego bohaterem zostanie młodsza wersja Morfeusza. Typowano nawet Michaela B. Jordana do tej roli. Minęło jednak sporo czasu, a o projekcie było cicho. Teraz postanowiła się na ten temat wypowiedzieć Lilly Wachowski.

    Reżyserka oryginalnej trylogii przyznała, że nie jest zaangażowana w prace nad nową odsłoną, gdyż ma bardzo napięty harmonogram. Stwierdziła jednak, że ma wielką nadzieję na to, że nowy film nie tylko sprosta oczekiwaniom widzów, ale także okaże się lepszy od oryginału.

    Bardzo ciężkim zadaniem dla producentów może okazać się próba dorównania jakością temu, co ujrzeliśmy u schyłku XX wieku, a co dopiero przebicie tego. "Matrix" na długie lata wyznaczył pewne ścieżki, którymi następnie podążali twórcy innych produkcji nie tylko filmowych, ale także np. gier. Warto w tym miejscu wymienić choćby produkcję "Max Payne" od studia Remedy, która wprowadziła tryb "bullet time" czyli dobrze wszystkim znane zwolnienie czasu. Dodatkowym atutem filmu była zaskakująca historia wywołująca efekt, jakiego nie udało się powtórzyć w dwóch kolejnych odsłonach. Czy zatem można mieć nadzieję, że nowy film okaże się godnym rozwinięciem znanej nam już historii? Czas pokaże.