Plotka: James Gunn jednak będzie reżyserem "Strażników Galaktyki 3"?

    Jeżeli nie wyobrażacie sobie trzeciej części "Strażników Galaktyki" bez Jamesa Gunna, to być może mamy dla Was kapitalną wiadomość. W sieci pojawiły się właśnie informacje, jakoby reżyser poprzednich odsłon miał się zająć częścią trzecią!

    Reżyser został zwolniony w lipcu 2018 roku ze względu na swoje tweety sprzed 10 lat. Na portalu społecznościowym Gunn m.in. żartował z gwałtów i z pedofilii, a studio uznało, że takich wypowiedzi nie da się usprawiedliwić, są one sprzeczne z wartościami studia i relacje biznesowe z twórcą muszą zostać zerwane. Gunn przeprosił, oznajmił, że nigdy tak nie myślał, a miał na celu jedynie zszokowanie odbiorców oraz skasował konto na Twitterze, ale Disney był nieugięty.

    Nie pomogła ani petycja fanów, ani komentarze aktorów, w tym Dave'a Bautisty, który zadeklarował, że bez Gunna na krzesełku reżysera nie powróci on do roli Draksa w "Strażnikach Galaktyki". Za reżyserem wstawili się też Chris Pratt (Peter Quill), Zoe Saldana (Gamora) i Bradley Cooper (Rocket).

    Po zwolnieniu James Gunn został zatrudniony przez Warner Bros., aby pracował nad kontynuacją "Legionu Samobójców". Napisał scenariusz do filmu i jest jego reżyserem, a do obsady dołączył Idris Elba.

    Marvel Studios zawiesiło pracę nad "Strażnikami Galaktyki 3", choć Kevin Faige utrzymywał, że film zostanie zrealizowany. Nie wyznaczył jednak daty premiery, choć wcześniej Gunn zapowiadał, że ta będzie miała miejsce w 2020 roku.

    Tymczasem HollywoodReporter.com utrzymuje, że Disney i Gunn wrócili do stołu i zawarli umowę w tajemnicy. Powołuje się w tym na "wtajemniczonych". O sprawie piszą też TheVerge.com czy Polygon.com i Deadline.com.

    Sprawa jest rozwojowa, będziemy Was informować gdy tylko dowiemy się czegoś więcej.