Reboot maski z kobietą w roli głównej?

    Z okazji dwudziestej piątej rocznicy serii komiksów „The Mask”, założyciel Dark Horse Comics, Mike Richardson w rozmowie z magazynem The Forbes powiedział, że chętnie zobaczył by na ekranach kin reboot słynnego filmu z 1994 roku. Tym razem miałby być bliższy duchowi papierowego oryginału.

    Mike Richardson może być zainteresowany także zmianą ratingu na „R”, po sukcesie Deadpoola twórcy przestali się tak bać filmów o komiksowych bohaterach przeznaczonych tylko dla osób dorosłych. Ale to nie koniec nowości! Pisarz i publicysta ujawnił w rozmowie z magazynem, że ma już upatrzoną osobę, którą by widział w roli głównej. I tym razem miałaby to być kobieta!

    Nie wiadomo, o jaką aktorkę komediową twórcy chodzi, ale fani już typują kolejne nazwiska osób, które by widzieli w tej roli. Wśród fanowskich faworytów pojawiają się między innymi Kate McKinnon i Melissa McCarthy czy Leslie Jones (reboot Ghostbusters), ale też Tiffany Haddish czy Ilana Glazer.

    Przypomnijmy, że w kasowej adaptacji komiksu z 1994 w rolę Stanleya Ipkissa wcielił się genialny Jim Carrey. Film został ciepło przyjęty przez krytyków i jeszcze lepiej przez widownię. Jednak dość daleko odbiegał od komiksowego oryginału, rezygnując zarówno z brutalności pierwowzoru, ale też nieco odchodząc od dylematów moralnych związanych z korupcją tytułowej „maski”, która daje noszącej ją osobie ogromną moc.

    Powstała też nieudana kontynuacja filmu w roku 2005, „Dziedzic maski”, ale okazała się być klapą. Na razie nie wiadomo nic więcej na temat ewentualnego rebootu, poza tym, co zdradził Mike Richardson, ale będziemy trzymać rękę na pulsie.