Spider-Man zostaje w MCU. Co to oznacza dla Disneya i Sony?

Konflikt pomiędzy Sony, a Disneyem wydaje się opanowany. Koncerny dogadały się między sobą i postać Spider-Mana doczeka się nie tylko jeszcze jednego solowego filmu, ale zostanie także wykorzystana w przyszłych projektach Marvela.

Krótko po premierze filmu "Spider-Man: Daleko od domu" świat obiegła informacja o zerwaniu dalszej współpracy pomiędzy Sony, a Marvelem. Powodem była trudność w dogadaniu się co do warunków przedłużenia kontraktu. Disney chciał mieć większy zysk z kolejnych produkcji o Człowieku Pająku, a przy tym deklarował chęć dołożenia się do produkcji. Sony tymczasem okazało się bardzo niechętne takim rozwiązaniom. W sytuacji braku porozumienia dalsze rozmowy zerwano i wydawało się, że już nie ma nadziei na kolejny wspólny projekt. Sytuacja uległa jednak zmianie.

W piątek pojawiły się informacje o tym, że wytwórnie dogadały się i bohater będzie mógł kontynuować swoją przygodę w MCU. Czwartkowe spotkanie Kevina Feige (prezes Marvel Studios), Toma Rothmana (prezesa Sony Pictures) z Alanem Hornem (szef Disneya) zaowocowało nową umową, na mocy której Spider-Man pojawi się jeszcze w przynajmniej dwóch produkcjach wchodzących w skład Marvel Cinematic Universe. Sony w dalszym ciągu będzie producentem solowych widowisk, jednak pieczę nad najnowszym sprawować będzie tak samo, jak w przypadku poprzedniego, Kevin Feige. Poznaliśmy nawet datę premiery trzeciego Spider-Mana, którą ustalono na lipiec 2021 roku.

Nowe porozumienie zakłada, że Disney będzie otrzymywał teraz 25% zysków ze wszystkich emisji filmu, a przy okazji zachowa cały zysk ze sprzedaży gadżetów promocyjnych i zabawek. Do tej pory Dom Myszki Miki mógł jedynie liczyć na 5% udziału z wpływów z weekendu otwarcia, co bez wątpienia nie było zadowalającym wynikiem. Koncern będzie jednak musiał - zgodnie ze wcześniejszymi deklaracjami - dokładać się także do produkcji.

Czy to oznacza, że przyszłość Spider-Mana w MCU jest bezpieczna? Chwilowo tak, nie da się jednak ukryć, że Sony w dalszym ciągu ma zamiar budować swoje własne kinowe uniwersum, w którym Człowiek Pająk także byłby pożądany. Może to oznaczać, iż z czasem dalsza współpraca przestanie być możliwa. No chyba, że wytwórnie dogadają się na tyle, by połączyć ze sobą całe swoje uniwersa. Taki obrót spraw wydaje się jednak dość mało prawdopodobny ze względu na fakt, iż pierwszy film od Sony, czyli "Venom", został dość słabo przyjęty i jedynie wysokie wpływy z Box Office sprawiły, że doczeka się kontynuacji. Tymczasem Marvel z całą pewnością chciałby po swojemu wykorzystać tę postać.

Niezależnie od dalszego rozwoju sytuacji, Spider-Man powróci z trzecim filmem w 2021 roku, a widzowie będą mogli dowiedzieć się, jak przynajmniej jedna ze scen umieszczonych po napisach części drugiej wpłynęła na dalsze życie Petera Parkera.