Zielony Gobin ponownie stanie na drodze Spider-Mana? Miles Morales drugim Spider-Manem?

Zerwanie rozmów dotyczących przyszłości Spider-Mana pomiędzy Disneyem, a Sony wywołało wśród widzów różne reakcje. Niektórzy się cieszyli z tego faktu, inni nie wyobrażają sobie takiej opcji. Niezależnie od nastrojów fanowskiej społeczności, Sony ma zamiar od tej pory działać niezależnie. Czy oznacza to kolejny powrót Zielonego Goblina?

Przyszłość postaci Spider-Mana jest obecnie dość zagmatwana. Z jednej strony twórcy nie muszą ograniczać się do tego, co z góry narzuca im Marvel Cinematic Universe, z drugiej natomiast tracą prawo do wykorzystywania naprawdę ogromnej baz postaci mogących stanąć na drodze Człowieka Pająka. Sony co prawda dysponuje obecnie prawami do około 900 bohaterów Marvela, nie da się jednak ukryć, że zdecydowaną większość stanowią jednostki raczej mało znane dla przeciętnego odbiorcy. Z tego właśnie powodu poszukiwanie odpowiedniego przeciwnika, który okaże się na tyle popularny by przyciągnąć przed ekrany widzów może okazać się trudne. Czy na drodze Spider-Mana stanie Venom? A może w końcu doczekamy się Sinister-Six bądź Kravena Łowcy? Wśród fanów zaczęły pojawiać się obawy, że Sony może po raz kolejny sięgnąć po Zielonego Goblina. W kwestii tej postanowił wypowiedzieć się Tom Holland.

W miniony weekend aktor gościł na imprezie Keystone Comic Con, na której postanowił wypowiedzieć się w kilku słowach na temat perspektyw, jakie czekają w przyszłości uniwersum Spider-Mana. Sporą uwagę poświęcił tematowi animacji "Spider-Man: Uniwersum", która okazała się prawdziwym hitem. Holland podkreślił, że produkcja także na nim wywarła ogromne wrażenie i stanowi pewien kierunek do nowego celu.

Uwielbiam ten film. Myślę, że produkcja ta była idealną rzeczą, jakiej potrzebowała rodzina Spider-Mana. To tylko przypomnienie, że jest tam o wiele więcej postaci. Pewnego dnia będziemy musieli wprowadzić Milesa na wielki ekran, nie wiem jeszcze jak to zrobimy, ale będzie to naprawdę niesamowite.

Oczywiście wypowiedź ta nie była jasną deklaracją działań Sony, a raczej nadzieją aktora na to, jak potoczą się wydarzenia. Z drugiej jednak strony Tom Holland znany jest z tego, że nie potrafi trzymać języka za zębami. Mógł zatem usłyszeć o pewnych planach na przyszłość i przy okazji konwentu podzielić się nimi z fanami.

Odtwórca Petera Parkera wspomniał także o jednym z najbardziej charakterystycznych przeciwników granego przez siebie bohater, a także potencjalnych problemach związanych z wprowadzeniem go do filmu.

W komiksach są postacie, które ciężko ożywić. Podobnie jest z Zielonym Goblinem, dla mnie jest on bardzo trudny do wprowadzenia na ekran w kinie aktorskim, więc oglądanie go w tej roli [w animacji] było takie fajne, ponieważ on pozostał wierny komiksom, a ja po prostu bardzo lubię różne aspekty tego, czym Spider-Man jest dla ludzi i drogi, jaką musi pokonać.

Czy to taka mała sugestia, że Zielony Goblin pozostanie jedynie w świecie animacji? Ciężko jednoznacznie stwierdzić. Sony już dwa razy próbowało skupić się na tym superłotrze. W trylogii Raimiego Zielonym Goblinem był Norman Osborn, którego potem zastąpił w tej roli (ale zdecydowanie innej formie) syn. W "Amazing Spider-Man 2" od razu otrzymaliśmy wersję postaci w wykonaniu Harry'ego Osborne'a. Trzeba jednak przyznać, że postać ta odgrywa dość istotną rolę w świecie Spider-Mana i prędzej czy później jakieś nawiązanie do Normana Osborne'a Oscorp będą musiały się pojawić.